piątek 3 lutego 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Po 128 dniach wojny w Ukrainie PiS ocenił, że od 1 lipca 2022 jest przy granicy z Białorusią bezpiecznej niż w Ukrainie.

2324 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

W pasie przygranicznym z Białorusią nie jest już bardziej niebezpiecznie niż w Ukrainie, która od 128 dniach jest bombardowana i atakowana przez wojska Rosyjskie. Rząd PiS długo analizował sytuację i ocenił, że dopiero dzisiaj, po 128 dniach mordowania ukraińskich żołnierzy, kobiet i dzieci sytuacja na granicy z Białorusią jest mniej niebezpieczna.

Zaznaczyć należy, że co prawda przy granicy z Białorusią nie wybuchały bomby, nie strzelano do nikogo ani nie bombardowano żadnych terenów, czasem ktoś rzucił kamykiem w jakiegoś pogranicznika, to dla Rządu PiS trzeba było aż 128 dni rozlewu ukraińskiej krwi by przyznać, że przy granicy jest bezpiecznie.

30 czerwca 2022 w tej sprawie zabrał głos Prezydent Andrzej Duda, znany z tego, że lubi Leśne Ruchadło, a także z tego, że ułaskawił od wyroków skazujących za przestępstwa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ale także pedofila i seksowną handlarkę mefedronem, stwierdził on w Madrycie po szczycie NATO, że ze strony Białorusi nie ma żadnego zagrożenia.

Wypowiedzi Prezydenta przysłuchiwał się za jego plecami twórca Płotu Błaszczaka, czyli wicepremier Mariusz Błaszczak. Jego największe w karierze dzieło, czyli Płot, jest już na ukończeniu bo z 186 kilometrów stoi już 170. Zakaz przebywania w tej groźniejszej od wojny w Ukrainie strefie obowiązuje tylko w odległości 200 metrów od Płotu. Ma to związek z kończeniem prac.

Zakaz w tym pasie od piątku wprowadził wojewoda na podstawie przepisu z ustawy o budowie zabezpieczenia granicy państwowej. MSWiA i Straż Graniczna tłumaczą, że jest on potrzebny ze względu na budowę bariery elektronicznej. Składają się na nią m.in. kamery i czujniki ruchu. Perymetria zabezpieczy 202 km i ma być gotowa do połowy września. W woj. lubelskim, gdzie granica przebiega po rzece Bug i prace nie są prowadzone, takich ograniczeń nie ma.

Z rozporządzenia wojewody podlaskiego wynika, że pas granicy objęty zakazem zbliżania się na odległość 200 metrów ma 203,5 km długości. Przebiega od styku granic Polski, Białorusi i Litwy do znaku granicznego nr 498 oraz od północnego brzegu Bugu do znaku nr 444. Za złamanie zakazu grozi mandat.

Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
12
+1
22
+1
32
+1
12
+1
12
+1
22
+1
22

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Straciłeś pracę? MON przymusowo wcieli Cię do wojska!

Prezydent Andrzej Duda chce niemieckich Patriotów wbrew cwaniactwu PiS. Minister od płotów skarcony.

Płot Błaszczaka: Straż Graniczna raportuje zaawansowany stan prac.

Systemy Patriot w Polsce. PiS ich nie chce od Niemców. Thomas Bagger zabiera głos

Szef MSWiA Mariusz Kamiński próbuje ukraść chwałę Mariuszowi Błaszczakowi. Nieskutecznie. Płot Błaszczaka ma jednego twórcę

Prezydent Andrzej Duda: Nie ma zagrożenia ze strony Białorusi. Co dalej z płotem Błaszczaka?

Na płocie Błaszczaka zawisł uchodźca. W gronie PiS i funkcjonariuszy rasistowskie żarty.

Błaszczak stawia nowy płot. Tym razem na granicy z Rosją. Na granicy z pisowskim wrogiem Polski – Niemcami – jeszcze Błaszczak płotu nie stawia.

Frasyniuk miał rację? 43 celników z granicy z Białorusią oskarżonych o przekroczenie uprawnień i fałszowanie dokumentów dot. zwrotu VAT

Poprzednie
Następne

213 odsłon

Systemy Patriot w Polsce. PiS ich nie chce od Niemców. Thomas Bagger zabiera głos

Ambasador Niemiec Thomas Bagger zdecydował się zabrać głos w sprawie zachowania Mariusza Błaszczaka w sprawie oferty Niemiec ulokowania w Polsce systemów Patriot. Jak powiedział, “to decyzja trudna do zrozumienia”.

Szef MON Mariusz Błaszczak mimo, że najpierw się ucieszył z oferty Niemców to po jej krytyce przez Jarosława Kaczynskiego, zmienił zdanie i ogłosił, że Polska nie przyjmie od Niemiec oferowanych przez nich systemów Patriot. Jak stwierdził twórca płotu Błaszczaka Patrioty powinny trafić na Ukrainę i stamtąd chronić i polskiego i ukraińskiego nieba.

Do sprawy odniósł się ambasador Niemiec.

Polski rząd doskonale zna różnicę między terytorium należącym do NATO i takim, które do sojuszu nie należy. A te Patrioty wchodzą w skład potencjału obronnego NATO. Wykorzystanie ich poza tym obszarem zwyczajnie nie jest teraz realistyczne.

Przeszkodą byłoby także to, że sprzęt muszą obsługiwać niemieccy żołnierze, co byłoby jednoznacznym dowodem na ingerencję Sojuszu Północnoatlantyckiego w wojnę. Dlatego, jak powiedział ambasador “tak istotna jest różnica między obszarem NATO a wszystkim, co leży poza jego granicami”.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Warto pamiętać, że Baltic Pipe jest odnogą niemieckiego rurociągu i decyzją PiS i Zjednoczonej Prawicy w pełni jest zależny od Niemców… czy jak to mówią politycy PiS… od potomków nazistów… złośliwi internauci: „to nazi pipe” 🤷‍♂️

Ziobro pokazał palec Lichockiej PiS w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz Rząd błaga opozycję o ratunek. https://www.czasfinansow.pl/ziobro-pokazal-palec-lichockiej-pis-w-sprawie-ustawy-o-sadzie-najwyzszym-teraz-rzad-blaga-opozycje-o-ratunek/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły