środa 31 maja 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Morawiecki o Rosji: Nie robi się normalnych interesów z agresorem – po czym kupuje węgiel z Rosji

2767 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

22 lutego 2022 roku Premier Mateusz Morawiecki wraz z Jarosławem Kaczyńskim i Prezydentem Andrzejem Dudą spotkali się z mediami po naradzie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Ustalono, że przed mediami będą potępiać Rosję i chwalić inne kraje za wprowadzanie sankcji, ale sami nadal będą robić interesy z Putinem – Polska nie zamierza przestać kupować węgla od Rosji.

Jak udało się dowiedzieć redakcji CzasFinansów.pl w 2021 roku na 12 milionów ton kupionego przez Polskę węgla aż 9 milionów pochodziło od Rosji.

Natomiast od stycznia 2022 do lutego 2022 Rząd Prawa i Sprawiedliwości zakupił od Rosji aż 6 milionów ton węgla. W dwa miesiąca zakupiono od Putina połowę tonażu, jaki Polska kupiła przez cały 2021 rok.

Mając te dane na uwadze należy zwrócić uwagę na oświadczenia, jakie przedstawiciele Rządu wygłosili wczoraj na wspólnej konferencji po naradzie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Ukraina jest w tej chwili cały czas w bardzo poważnym zagrożeniu, a wojska rosyjskie ruszyły do tych zbuntowanych rejonów, gdzie od lat są już separatyści. Teraz ci separatyści są regularnie wzmacniani już przez regularne rosyjskie oddziały. Scenariusze na przyszłość mogą być różne – mówił Prezydent Andrzej Duda

Z naszego punktu widzenia przede wszystkim ważne jest to, by stać przy Ukrainie. – Po drugie, żeby zarówno Unia Europejska jak i Sojusz Północnoatlantycki, ten przysłowiowy Zachód zachował w tej sytuacji jedność. Stoimy na stanowisku, że potrzebne są poważne sankcje – dodał Andrzej Duda

Zaprzestanie interesów Polski z Rosja w zakresie kupowania od nich węgla nie mieści się w katalogu poważnych sankcji według Prezydenta Andrzeja Dudy. Biznesy z Putinem nadal będą przez Polskę robione.

Żeby powstrzymać agresywną politykę rosyjską staramy się kanałami dyplomatycznymi, politycznymi, robić wszystko, żeby przekonać naszych partnerów na Zachodzie, że potrzebna jest teraz mocna odpowiedź w postaci sankcji, które byłyby wystarczająco dolegliwe i powstrzymały Władimira Putina przed kolejnymi krokami, kolejną fazą agresji” – powiedział Premier Mateusz Morawiecki

W dłuższej perspektywie, aby powstrzymać agresywną politykę rosyjską, trzeba postarać się zmienić paradygmaty gospodarcze, przede wszystkim gospodarki surowcowej. To właśnie na surowcach oparta jest dziś siła Rosji. To stamtąd biorą się potężne miliardy dolarów, ogromne środki, po to, żeby się zbroić i żeby realizować politykę neoimperialną

Mówił szef Rządu Prawa i Sprawiedliwości, ale jednocześnie w ramach krzyczenia na świat o sankcje wobec Rosji, które byłyby wystarczająco dolegliwe, czy też o zmianach paradygmatów gospodarki surowcowej Premier Mateusz Morawiecki nie zamierza przestać robić interesów z Putinem i nadal będzie od Rosji kupował węgiel. Tak jak to robi od lat.

Nie do wyobrażenia jest to, że na Ukrainie będą ginąć ludzie, a Europa Zachodnia, jak gdyby nigdy nic, kontynuować będzie gospodarczą współpracę, czy to poprzez Nord Stream 2, zakupy gazu, które zasilają kasę budżetu rosyjskiego, czy poprzez normalne robienie interesów – oświadczył Morawiecki. – Nie robi się normalnych interesów z agresorem, z tym kto narusza porządek prawa międzynarodowego, narusza suwerenność innych krajów, w tym przypadku suwerenność Ukrainy – .

Męsko i twardo powiedział Mateusz Morawiecki o niewyobrażalnym robieniu interesów z agresorem od którego w samym 2022 roku kupił aż 6 milionów ton węgla. Premier nadal zamierza kupować węgiel od Rosji, czyli agresora, którym publicznie gardzi i nie wyobraża sobie, by ktokolwiek przyzwoity mógł z nim robić interesy.

Całe wystąpienie podsumował Wicepremier Jarosław Kaczyński:

Będziemy robić wszystko, żeby ograniczyć kontakty handlowe

Czym potwierdził, że w czasie, gdy Polska krzyczy najgłośniej jak potrafi, aby cały świat nakładał na Rosję twarde sankcję i zrywał handel z Rosją to Rząd Prawa i Sprawiedliwości zamierza się starać, aby ograniczyć, a nie przerwać, robienie interesów z Putinem.

Warto dodać, że Rząd PiS i Mateusz Morawiecki od lat robią interesy z Putinem na handel węglem. W zeszłym roku Polska kupiła 12 milionów ton węgla, z czego 9 ton pochodziło z Rosji. W roku 2022 tylko przez dwa miesiące, a więc już w czasie, gdy wiadomo było o zamiarach Putina, Polska zwiększyła interesy z Rosją i kupiła już od Putina 6 milionów ton węgla. Połowę tego, co kupiła przez cały 2021 rok.

To może być rekordowy rok dla Putina z handlem z Polską.

Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązanie artykuły

Bezczelni złodzieje – komentarze po tym jak PiS dał 50 tysięcy miesięcznie podwyżki szefowi Komisji Nadzoru Finansowego

Po narodowym Marszu Morawieckiego chorują i umierają Polacy!

Inflacja, Marek Belka i narracja Putina: czy PiS pajacuje czy może jednak opanował ekonomię?

Niesiołowski niewinny korupcji i seksafery. Porażka PiS, która miała przykryć aferę dwóch wież Kaczyńskiego.

Anglia nakłada na Rosję pierwsze sankcje. Rząd Morawieckiego nadal kupuje węgiel od Putina.

Wojna na Ukrainie. Sankcje Morawieckiego: Polska zamknie niedługo przestrzeń dla samolotów z Rosji. Rosyjski węgiel nadal mile widziany i kupowany przez PiS.

Prezydent nazywa Rosję bandytami. Morawiecki od tych bandytów ciągle kupuje węgiel.

Premier Mateusz Morawiecki, jak influencer, reklamuje picie kawy na Orlenie.

Na Orlenie od 25 luty 2023 nie zatankujesz już rosyjskiej Ropy. Właśnie odcięli Polsce dostawy.

Poprzednie
Następne

21.6K odsłon

Kaczyński do dziennikarza amerykańskiego koncernu medialnego: jesteście przedstawicielami Kremla

Najpierw rzecznik PiS próbował oszukać dziennikarza TVN w taki sposób, że pod pozorem szacunku dla kobiet najpierw wymusił by to dziennikarki TVP oraz Polsat zadały pytania Kaczyńskiemu i Błaszczakowi. Gdy skończyły to rzecznik Prawa i Sprawiedliwości jak zawodowy cwaniak poinformował, że są już spóźnieni i konferencja się kończy. Wtedy dziennikarz TVN zadał pytanie, do wyłączonego już mikrofonu, czy w związku z problemami w wojsku Błaszczak myśli o dymisji. Kaczyńskiemu puściły nerwy i zwyzywał dziennikarza od przedstawicieli Kremla, po czym obrażony zakończył wypowiedź.

W trakcie niedawnej konferencji w Białymstoku doszło do napięcia, gdy polski polityk Jarosław Kaczyński rzekomo skierował niepochlebną uwagę w stronę dziennikarza, sugerując, że może on być przedstawicielem Kremla. Incydent ten wywołał kontrowersje i wywołał liczne spekulacje na temat ewentualnych wpływów rosyjskich na politykę w Polsce.

Nieoczekiwanie na konferencji Jarosława Kaczyńskiego w Kopczanach pojawiła się możliwość zadawania pytań przez przedstawicieli mediów. Prezes PiS odpowiedział na pytanie związane z murem na granicy, a następny w kolejce był dziennikarz TVN24 Mateusz Grzymkowski. Wówczas rzecznik PiS Rafał Bochenek wymusił zmianę kolejności.

— Widzę, że wśród nas jest niewiele kobiet dziennikarek. Bądźmy dżentelmenami, przepuśćmy kobietę — apelował.

Konferencja, która miała miejsce w piątek, zgromadziła liczne osoby związane z polityką i mediami. W trakcie dyskusji na temat aktualnych wydarzeń politycznych w kraju, Jarosław Kaczyński, lider partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), został zapytany o pewne kontrowersyjne działania rządu. Odpowiedź polityka wywołała zaskoczenie i zdziwienie wśród uczestników konferencji.

Jestem zmuszony traktować pana jako przedstawiciela Kremla — powiedział Jarosław Kaczyński do dziennikarza TVN24 Mateusza Grzymkowskiego.

— Nieurojone są zagrożenia związane z wpływami rosyjskimi w Polsce, które trzeba w końcu zbadać. Tego zdaje się najbardziej obawiają — odpowiedział. Następnie zaznaczył, że “ma bardzo mocną nadzieję, że [prezydent] podpisze” ustawę.

Po tej wypowiedzi rzecznik PiS zakończył konferencję i składał podziękowania politykom za przybycie, chcąc zagłuszyć dziennikarza TVN24. Ostatecznie stwierdził, że “mikrofon jest wyłączony, więc proszę nie krzyczeć”. Jednak Kaczyński uznał, że “może odpowiedzieć”.

— W tym momencie, niestety, jestem do tego zmuszony, to nie jest żadna osobista wobec pana uwaga, traktować jako przedstawiciela Kremla. Bo tylko Kreml chce, żeby ten pan [Mariusz Błaszczak] przestał być ministrem obrony narodowej — powiedział szef partii rządzącej.

Incydent ten natychmiast stał się tematem gorących dyskusji wśród uczestników konferencji oraz w mediach społecznościowych. Wielu komentatorów i internautów wyraziło zdziwienie i oburzenie wobec słów Kaczyńskiego. Niektórzy uważają, że taka sugestia ze strony prominentnego polityka jest niedopuszczalna i może wpływać na wolność prasy oraz swobodę wyrażania opinii.

W odpowiedzi na te zarzuty, przedstawiciele partii PiS twierdzą, że słowa Kaczyńskiego zostały wyrwane z kontekstu i są manipulacją. Według nich, lider partii miał jedynie na myśli możliwość wpływu rosyjskiego na niektóre media w Polsce, co jest obecnie przedmiotem wielu debat publicznych.

Jednakże, niezależnie od intencji Jarosława Kaczyńskiego, incydent ten podkreśla napięcia w polskiej polityce i narastającą atmosferę podejrzeń oraz oskarżeń o wpływy zewnętrzne. W ostatnich latach Polska była świadkiem narastających napięć w stosunkach z Rosją, zarówno na poziomie politycznym, jak i militarnym. Ta sytuacja przyczyniła się do wzrostu obaw i spekulacji na temat możliwego wpływu Rosji na wewnętrzne sprawy Polski.

Warto jednak zaznaczyć, że obecnie brak jest jednoznacznych dowodów na to, że Rosja miała bezpośredni wpływ na działania polityczne w Polsce. Wiele podejrzeń opiera się na analizie wydarzeń politycznych oraz spekulacjach, które często są postrzegane jako elementy gry politycznej.

Niemniej jednak, incydent z konferencji w Białymstoku podnosi kwestię wpływu politycznego oraz znaczenia otwartości i wolności mediów. W obecnych czasach, w których dezinformacja i manipulacja informacją są powszechne, istnieje potrzeba ochrony niezależności mediów oraz zapewnienia obywatelom dostępu do wiarygodnych źródeł informacji.

Dyskusje i debaty na temat wpływu rosyjskiego na politykę w Polsce będą prawdopodobnie trwać nadal. Ważne jest jednak, aby taka debata była oparta na faktach i dowodach, zamiast na spekulacjach i emocjach. Wpływ zewnętrzny na politykę jakiegokolwiek kraju powinien być badany i analizowany w sposób odpowiedzialny i rzetelny.

Na zakończenie, incydent na konferencji w Białymstoku przypomina nam o konieczności zachowania zdrowego sceptycyzmu i krytycznego myślenia wobec informacji, które docierają do nas z różnych źródeł. Wpływ zewnętrzny na politykę w Polsce jest tematem ważnym i wzbudzającym zainteresowanie, jednak powinniśmy być ostrożni, aby nie dawać się prowadzić emocjom i spekulacjom, które mogą zakłócać nasze społeczne debaty i podziały.

su na lin

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły