wtorek 4 października 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Przedsiębiorcy wściekli na ZUS. Gdy proszą o raty albo umorzenie to urzędnicy brutalnie nimi gardzą, a jak chodzi o długi kościoła to właśnie umorzono prawie 20 milionów.

2 580 odsłon
3K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Do redakcji Czasu Finansów zgłosił się dwóch przedsiębiorców. Jeden prowadzi działalność gospodarczą, drugi ma spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. W wyniku kryzysu wpadli w kłopoty finansowe. Prosili naczelników i dyrektorów ZUS o rozłożenie długu na raty w wysokości 5 i 10 tysięcy złotych.

Odmawiano im powołując się na brak interesu społecznego. W międzyczasie jednak ZUS umorzył kościelne długi na blisko 20 milionów złotych. Zapytaliśmy przedsiębiorców jakby to chcieli skomentować dla swoich dyrektorów i naczelników. Nie możemy opublikować odpowiedzi gdyż są zbyt wulgarne.

Przedsiębiorstwo, które ZUS zniszczył podstępem

Pan Stefan prowadzi swoją działalność gospodarczą już prawie 10 lat. Zatrudnia obecnie dwie osoby, ale w czasach świetności biznesu miał nawet 30 pracowników. W pewnym momencie rynek się załamał i Pan Stefan stracił większość kontrahentów. Musiał zwolnić personel bo nie starczało nie tylko na ich pensje, ale także na ich ZUS.

Zatory płatnicze sprawiły, że firma wpadła w poważny kryzys. Dług w ZUS w kilka miesięcy urósł do blisko 50 tysięcy złotych. Biznesmen nie czekał tylko od razu opisał całą sytuację w podaniu o rozłożenie długu na raty do swojego ZUSU. Poprosił o rozłożenie długu na 10 rat po 5 tysięcy złotych z deklaracją, że będzie płacił razem z ratą bieżącą składkę.

Otrzymał co prawda odpowiedź, że rozłożenie na raty jest możliwe, ale nie będzie to taka ulga jak poprosił tylko pomoc De Minimis. Pan Stefan się ucieszył, wypełnił wniosek, dołączył mnóstwo dokumentów dotyczących swojego przedsiębiorstwa i wpłacił pierwszą ratę nie czekając na decyzję Zakładu.

Odpowiedzi nie otrzymał przez miesiąc, ale za to w międzyczasie ZUS dokonał zajęcia na rachunkach firmy i wyczyścił z nich wszystkie pieniądze. Razem z odłożonymi kwotami na bieżące pensje dla pracowników. Konto zostało przez ZUS wyczyszczone przed 10-tym. Pracownicy nie dostali wynagrodzeń. W firmie zaczęła się gehenna. Pan Stefan zapożyczył się aby wypłacić pensje pracownikom. Niestety część uznała, że firma jest już niewypłacalna i odeszła z pracy. Obecny personel ledwo wyrabia na koszty.

Pan Stefan interweniował w ZUS. Kazano mu czekać w sposób bardzo arogancki na odpowiedź na pismo. Ono w końcu dotarło. Była w nim odmowa bo ZUS uznał, że nie ma interesu społecznego w rozkładaniu na raty po 5 tysięcy złotych więc dokonali egzekucji z majątku bo są do tego zobowiązani. Pan Stefan wtedy jeszcze nie rozumiał co zostało mu napisane.

Minął kolejny miesiąc, wystawił faktury kontrahentom i czekał na zapłatę. Kiedy te nie docierały zaczął upominać się o zaległe faktury. Okazało się, że zostały one zapłacone, ale do ZUS bo kilka tygodni wcześniej Zakład wysłał do wszystkich jego kontrahentów zajęcie wierzytelności. Pan Stefan sprawdził daty. Zakład wysłał zajęcia do jego partnerów biznesowych dokładnie tydzień po tym jak odebrał od Pana Stefana uzupełnienie braków formalnych do rozłożenia długu na raty.

ZUS kazał w nim wymienić dane kontrahentów co przedsiębiorca rzetelnie zrobił. Okazało się jednak, że ZUS nie miał zamiaru mu nic rozkładać na raty, a dzięki pozyskanym w ten sposób danym o zleceniodawcach dokonał zajęcia bezpośrednio u płatników jego faktur.

Dług został spłacony przez dwa kolejne miesiące. Niestety przedsiębiorstwo Pana Stefana straciło kolejnych pracowników. Kilku z jego kontrahentów wypowiedziało mu umowy. Stwierdzili, że wolą płacić firmie, która nie ma zajęcia z ZUS. Obecnie firma ledwo przędzie, a Pan Stefan zatrudnia tylko dwie osoby.

To, że Pan Stefan czuje się przez naczelnika i dyrektora ZUS oszukany to wydaje się oczywiste, ale najbardziej zabolało go, że złośliwie zniszczona mu firmę odmawiając rozłożenia na raty długu na 10 miesięcy, a kościołowi bez mrugnięcia okiem umorzono 20 milionów długu.

Chytry traci dwa razy. Spółka którą ZUS doprowadził do upadłości bo nie chciał rat po 10 tysięcy. Teraz dostają po 50zł.

Pan Czarek w 2014 roku założył spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Z początku biznes szedł nieźle, ale w 2018 roku zaczęły się problemy z terminowymi płatnościami jego kontrahentów. Chwilę wcześniej wygrał duży przetarg i pozyskał nowego kontrahenta z sektora prywatnego. Zwiększył zatrudnienie o 20 pracowników, aby sprostać tym dwóm kontraktom. Niestety wszystko potoczyło się odwrotnie do oczekiwań.

Przetarg został anulowany. A drugi kontrahent przez pierwsze dwa miesiące płacił rzetelnie, ale od trzeciego miesiąca zaczęły się problemy z płynnością finansową. Do tego Pan Czarek nie do końca przyłożył się do rekrutacji pracowników. Połowa nowych osób w drugim miesiącu trwania umowy o pracę zaczęła nagle chorować.

Gdy po 30 dniach płatności przejął ZUS to Pan Czarek zawnioskował o kontrolę. ZUS nie zdążył przeprowadzić kontroli. Wszystko zaczęło się sypać. W rezultacie przez kolejne pół roku zaległości wobec ZUS urosły do ponad 120 tysięcy złotych. Pan Czarek chciał jak najszybciej zawrzeć układ ratalny z ZUS-em i wysłał o to prośbę.

Podobnie jak Pan Stefan otrzymał informację o konieczności wypełnienia formularza De Minimis oraz dołączenia szerokiej dokumentacji związanej ze spółką. Jednak Pan Czarek podejrzewał, że ZUS może go oszukać i jak wyśle dane kontrahentów to złośliwie tam zrobią zajęcia. Pominął więc te informacje, ale przekazał wszystkie inne.

ZUS uznał, że nie zostały spełnione wymogi formalne wobec czego nie zgodził się na raty. A te były spore bo Pan Czarek prosił o raty po 10 tysięcy złotych, dzięki czemu mógłby wyjść z kłopotów finansowych.

ZUS na takie raty się nie zgodził – jako powód wskazał brak interesu społecznego w rozłożeniu zaległości na raty. Reszta historii Pana Czarka nie jest tak optymistyczna jak Pana Stefana. Firma w zasadzie padła. Pan Czarek nie złożył na czas wniosku o upadłość, za to zrobił to ZUS. Gdy przyszło co do czego spółka była już niewypłacalna, więc Sąd Upadłościowy oddali wniosek ZUSU.

To sprawiło, że ZUS złożył wniosek o odpowiedzialność Pana Czarka jako prezesa zarządu za dług spółki, aby z jego prywatnego majątku odzyskać należność. Pan Czarek przegrał w sądzie i ma teraz egzekucję na prywatnym majątku, którego w zasadzie już nie ma. Obecnie zatrudnił się w innej firmie. Zarabia minimalną krajową. ZUS odzyskuje po 50 czasem po 100zł miesięcznie z ponad 100 tysięcy długu.

Gdy pytamy Pana Czarka co sądzi o tym, że nie było interesu społecznego aby płacił raty po 10 tysięcy, ale bez problemu ZUS umarza 20 milionów kościelnych długów to otrzymujemy odpowiedź pełną wulgaryzmów.

Pan Czarek jednak pyta czy dyrektor ZUS, który doprowadził do tego, że zamiast mieć 10 tysięcy miesięcznie rozwalił mu firmę i obecnie dostają po 50zł, nie powinien dostać prokuratora za doprowadzenie do straty Skarbu Państwa?

Trudno nie przyznać racji Panu Czarkowi. Gdyby ZUS nie cwaniakował to w półtora roku dług byłby spłacony, a jednocześnie spółka cały czas by funkcjonowała. A działalność firmy to przecież zysk dla Skarbu Państwa chociażby z podatków i nowych składek ZUS.

Zapytaliśmy Pana Czarka czy zamierza szukać lepiej płatnej pracy aby szybciej spłacić dług w ZUS? Dostaliśmy odpowiedź, że nie zamierza bo na minimalnej krajowej mu dobrze. Twierdzi, że Prawo i Sprawiedliwość chce minimalną krajową podnieść do 4000 złotych i dla niego to będzie super rozwiązanie. Ma dwójkę dzieci, więc 1000zł wolne od zajęć też dostaje. Z żoną ma rozdzielność majątkową więc pensja żony jest też wolna od zajęć. Teraz to on nie ma interesu społecznego by zarabiać więcej niż minimalną krajową i czeka, aż PiS spełni obietnice o podwyżce kwoty wolnej od zajęć. Jak Skarb Państwa nie miał interesu społecznego by w półtora roku dostać całą zaległość to 50zł miesięcznie jest zdaniem Pana Czarka uczciwą ratą.

20 milionów umorzone w ramach interesu społecznego? “A idź Pan w….”

O tym, że Tarcza Antykryzysowa jest w rzeczywistości paratarczą i betonowym kołem ratunkowym pisaliśmy już wiele razy. Jednak teraz okazuje się, że w wyniku nocnym poprawkom w Sejmie z maja tego roju związki wyznaniowe otrzymały umorzenie składek ZUS. Razem kwota umorzonych składek wyniosła 19,4 mln zł. Od marca do maja pozytywnie rozpatrzono 2,9 tys wniosków.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych odpowiedział na zapytanie Gazety Wyborczej dotyczące pomocy udzielonej kościołom w ramach tarczy antykryzysowej. ZUS wyjaśnił, że związki wyznaniowe i np. klasztory, instytucje związane z organizacją rekolekcji czy pogrzebów, otrzymały zwolnienia ze składek ZUS na łączną kwotę 19,4 mln. Mniejsza skala dotyczyła wypłat świadczeń postojowych. Przyznano ich 300, a ich wartość sięgnęła 500 tys. zł. Henryk Kowalczyk, poseł PiS, który przewodniczył pracom organu, argumentował, że kościół jest wyjątkowo pozbawiony przychodów w okresie epidemii, a “ma osoby zatrudnione”.

Jest to niesłychana praktyka, że ZUS stwarza tak wielkie problemy przedsiębiorcom, którzy chcą płacić zaległość w ratach, a gdy idzie o umorzenie długów kościelnych to nie ma problemu z umarzaniem długów. Działanie Zakładu z całą pewnością nie mieści się w ramach dobrych obyczajów. Jest również ewidentnym działaniem na szkodę Skarbu Państwa ze strony naczelników i dyrektorów poszczególnych zakładów.

Czy miałeś do czynienia z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych i czujesz się pokrzywdzony? Czy czujesz się skrzywdzony decyzjami innych Naczelników, Dyrektorów, albo pracowników ZUS? Może sam doświadczyłeś sytuacji, że ZUS wysyła Tobie ważne pisma na nieaktualne adresy? Chcesz podzielić się z nami swoimi uwagami, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi z tego postępowania? Być może masz uwagi dotyczące innego problemu z ZUS? Skontaktuj się z redakcją pod adresem email: redakcja@czasfinansow.pl

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł to udostępnił go na swoim facebooku, a także polub nasz fanpage na facebooku. Kliknij tutaj.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Naczelnik ZUS Marcin Madaliński – kim jest kontrowersyjny szef ZUS, któremu czytelnicy i internauci zarzucają łamanie prawa – mamy informacje z ZUS!

Sąd o ZUS: znana sądowi praktyka naliczania przez Zakład odsetek jest błędna. Zostałeś wezwany do zapłaty odsetek? Sprawdź, czy nie jesteś naciągany!

Paratarcza jak lichwiarska chwilówka? Czy za rok ZUS odzyska każde postojowe od firm z odsetkami, karą i kosztami egzekucji?

Nękana przez przemocowców z ZUS Ilona Garczyńska robi zrzutkę na procesy ze swoimi prześladowcami.

ZUS oszukuje ubezpieczonych wysyłając im pisma na fikcyjne adresy, albo wezwania z terminami zawitymi listem zwykłym?

Uwaga na oszustów! Czy ZUS chce okraść płatnika składek na 1,5 miliona złotych? Tak twierdzą czytelnicy – to złodziejstwo – dodają zbulwersowani

Strajk w ZUS. Przestępcy w ZUS? Mobbing w oddziałach ZUS? Sędzia z Sądu Rejonowego Wrocław Krzyki VII Wydziału Karnego Izabela Krupa zachęca do zawiadomień

Rząd oskarża mleczarzy o brak patriotyzmu bo kupują mleko za granicą, a sam sprowadza węgiel z Kolumbii i zleca wydruk kart do głosowania firmie z Berlina

Naczelnik ZUS: w ZUS PUE danych nie sprawdzamy. Centrala ZUS: nie przychodźcie, korzystajcie z ZUE PUE.

Poprzednie
Następne

1 thought on “Przedsiębiorcy wściekli na ZUS. Gdy proszą o raty albo umorzenie to urzędnicy brutalnie nimi gardzą, a jak chodzi o długi kościoła to właśnie umorzono prawie 20 milionów.”

  1. Przeciez tej patologii zusowskiej nigdy nie zalezy na skarbie panstwa. Napieprzaja egzekucje nawet jak ktos chce placic. Te matoly maja gdzies ze egzekucja rozwala firme. odzyskaja szybko 20% dlugu a potem firma w upadlosc i zero kasy odzyskanej, a gdyby zus nie dzialal na szkode skarbu panstwa to w ratach by odzyskali calosc. Ale czego sie spodziewac po patologii ktora moralizuje firmy a sama nigdy wlasnej dzialalnosci nie prowadzila…

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

125 odsłon

Uwaga na oszustów! Czy ZUS chce okraść płatnika składek na 1,5 miliona złotych? Tak twierdzą czytelnicy – to złodziejstwo – dodają zbulwersowani

Redakcja CzasFinansow.pl została zasypana zgłoszeniami od zbulwersowanych czytelników, którzy dotarli do wpisu radcy prawnego doktor Katarzyny Kalaty. Jest to historia przedsiębiorcy, który opłacał składki za pracowników na kwotę 1,5 miliona złotych. ZUS uznał, że zła firma opłacała składki i zażądał by druga firma drugi raz opłaciła już raz zapłacone 1,5 miliona. Jednocześnie ZUS odmawia zwrotu nadpłaconych 1,5 miliona złotych pierwszemu płatnikowi bo zdaniem ZUS sprawa się przedawniła.

Złodziejstwo? Nasi czytelnicy nazywają praktykę ZUS ostro i bez ceregieli. Jak to możliwe – pytają – że ZUS jak jakieś Amber Gold nie chcę oddać niezasadnie zapłaconych kwot? Inni grzmią, że takiej bezczelności nie miał nawet prezes Amber Gold.

Sprawę wyjaśnia Radca Prawny.

Pani Monika prowadzi spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością od 2002 r. Współudziałowcem jest jej mama, która ma 8% udziałów.
ZUS podczas kontroli uznał, że udziały mamy Pani Moniki są znikome. Zatem Pani Monika nie ma tytułu do ubezpieczenia z tytułu zawartej umowy o pracę w spółce i powinna rozliczyć się jak osoba prowadząca działalność gospodarczą.

ZUS wygrał sprawę i Pani Monika została uznana za „jedynego udziałowca sp. z o.o.” Zatem nie miała umowy o pracę od 2002 r. i wszystkie składki ZUS, łącznie 1,5 mln zł powinny zostać zwrócone spółce.
Nic bardziej mylnego!
ZUS wydał kolejne dwie decyzje:
pierwszą – na spółkę odmawiając zwrotu składek z uwagi na ich przedawnienie;
drugą – na Panią Monikę twierdząc, że składki należy zapłacić ponownie

Teraz jako osoba prowadząca działalność – łącznie 1,5 mln zł. Tak, tu już nie stosujemy przedawnienia
Oczywiście wraz z Panią Moniką złożyłyśmy odwołanie…

Zapytacie skąd to wynika? Radca Prawny wyjaśnia

Wspólnicy spółek z o.o. nie muszą opłacać składek ZUS.
Wyjątkiem są jednoosobowe spółki z o.o., które muszą opłacać składki ZUS na analogicznych zasadach jak przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą.
ZUS podejmując kontrolę np. dwuosobowych spółek z o.o. wydaje decyzje, w których większościowego wspólnika uznaje za jednoosobowego wspólnika spółki
ZUS argumentuje to tym, że wspólnik większościowy posiadając 90-99% udziałów, ma istotny wpływ na podejmowanie wszystkich czynności. Zatem decyduje samodzielnie i jest de facto spółką jednoosobową. Automatycznie oznacza to obowiązek odprowadzania składek ZUS wstecz (nawet za 10 lat).

Ta historia byłaby uczciwa i etyczna gdyby ZUS nie zachowywał się jak wychowanek zarządu Amber Gold i powstrzymał się od wyłudzania pieniędzy – grzmią na alarm czytelnicy, którzy napisali do nas po lekturze wpisu Radcy Prawnego.

Jak nam wyjaśniają – jeśli doszło do sytuacji nadpłacenia składek, a w tym przypadku mówimy o zapłaconej do ZUS kwocie 1,5 miliona złotych, to ZUS powinien oddać nadpłatę i to z odsetkami ustawowymi od dnia zaksięgowania się danej niezasadnej wpłaty na koncie ZUS płatnikowi, który niezasadnie zapłacił, a jednocześnie wezwać właściwego płatnika by zapłacił składki prawidłowo.

ZUS ma jednak reputację piramidy finansów i przestępców – niedawno tak o ZUS publicznie napisał poseł Janusz Korwin-Mikke i trudno nie zgodzić się z taką opinią na przykładzie sprawy upublicznionej przez Radcę Prawnego. Praktyką złodziejską i oszustwem może być jednoczesne odmawianie oddania nadpłaconych błędnie składek powołując się na przedawnienie i żądać by inny płatnik raz jeszcze te składki opłacił. Dochodzi bowiem do sytuacji zdublowania zapłaconych składek.

Nasze dziennikarskie śledztwo wykazuje, że ten przypadek 1,5 miliona złotych to nie jest incydent a agresywna praktyka podmiotu prawnego ZUS, który z takich wyłudzeń uczynił sobie stałe źródło dochodu. Takie sytuacje dzieją się w całej Polsce. Nie udało się nam potwierdzić zarzutów naszych zbulwersowanych czytelników, ale jeśli wierzyć czytelnikom to ZUS wyłudzając dwukrotność składki wcale nie księguje na koncie ubezpieczonych podwójnie opłaconej składki tylko nadpłatę sobie przywłaszcza. Jeśli zarzuty naszych czytelników są prawdziwe to świadczy to tylko o potwierdzeniu ostrych słów Janusza Korwina-Mikke o ZUS i jego pracownikach. Co gorsze – tego rodzaju metody są rzeczywiście charakterystyczne dla piramid finansowych, czy firm takich jak Amber Gold, a ZUS skutecznie pracuje na swoją reputację przedsiębiorstwa od którego małżeństwo P. mogłoby się uczyć złych praktyk.

Nie posiadamy jeszcze informacji który oddział ZUS odpowiada za tę bulwersującą naszych czytelników decyzję i który konkretnie pracownik ZUS się pod nią podpisał. Gdy się dowiemy to Was o tym poinformujemy.

Problemem nie jest też sam ZUS jako podmiot prawny. Budynek nic przecież nie robi. To ludzie, którzy pracują w ZUS podejmują decyzje. Także takie jak ta, która zbulwersowała naszych czytelników na tyle, że wysyłali nam tę historię z prośbą o ostrzeżenie społeczeństwa przed nieuczciwymi i amoralnymi praktykami ZUS i jego pracowników. Koniec końców to jakiś człowiek – naczelnik, czy dyrektor – podejmuje decyzję, aby okraść przedsiębiorcę z nadpłaconych lub niezasadnie opłaconych składek.

Nasi czytelnicy bardzo kategorycznie oceniają takie praktyki – twierdzą, że osoba, która podpisuje się pod takimi decyzjami prezentuje wartości moralne gorsze od zarządu Amber Gold. Twierdzą, że urzędnik, który dopuszcza się takiej decyzji postępuje nie tylko nieludzko, ale sprzecznie z wartościami chrześcijańskimi i podstawowymi wartościami dobrego wychowanie. Niektórzy czytelnicy idą o krok dalej i twierdzą, że takie zachowania są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i są amoralne.

Niestety ZUS zdaje się cieszyć, że ma takich pracowników, którzy takie decyzje podejmują, a to już może być, na co zwracają nam uwagę czytelnicy skupieni wokół grupy facebook Pokrzywdzeni przez ZUS, nie tylko nieetyczne, ale wprost złodziejstwem i oszustwem, z którego ZUS uczynił sobie dodatkowe i stałe źródło dochodu wobec grożącej mu niewypłacalności. Redakcja nie popiera tych ocen, ale zbulwersowani czytelnicy najwyraźniej mają już wyrobioną opinię o reputacji ZUS jako instytucji zaufania publicznego…

Do sprawy będziemy wracać. Jeśli znacie kogoś od kogo ZUS próbuje i lub udało mu się w podobny sposób wyłudzić pieniądze to koniecznie poproście by pokrzywdzeni zgłosili się do naszej redakcji. Opiszemy ich historię i ujawnimy kolejne patologie ZUS i jego pracowników.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły