wtorek 4 października 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Siewcy Hejtu – Sędzia Ewa Rudkowska–Ząbczyk: wygrałeś proces o naruszenie dóbr osobistych więc zapłać stronie przegranej za adwokata.

11 625 odsłon
12K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

W dniu 30 grudnia 2019 roku Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Ewa Rudkowska–Ząbczyk wydała wyrok w procesie cywilnym o naruszenie dóbr osobistych, który nie tylko niektórzy mogą nazwać “patowyrokiem”, ale który ośmiesza i pozbawia zaufania do wykonywania zawodu sędziowskiego. Niewątpliwie dzięki tej Sędzi pojawi się dyskusja, że takie wyroki rozzuchwalają hejterów i siewców mowy nienawiści, czy też zwykłych przestępców, którzy pomówieniem lub zniewagą uwłaczają godności innego człowieka, do jeszcze większej agresji.

Z całą pewnością znajdą się tacy, którzy uznają za haniebne, że Sędzia, która ma walczyć z hejtem, swoimi orzeczeniami rozzuchwala społeczeństwa do hejtu, mowy nienawiści, agresji bo wobec takich wyroków ubliżanie i obrażanie po prostu się opłaca.

Być może znajdą się też tacy, którzy po lekturze uzasadnienia wyroku tej Sędzi stwierdzą, że nie ma sensu w sposób legalny bronić swojego dobrego imienia i lepiej jest spróbować samosądu. Już samo dywagowanie, że jakikolwiek wyrok może mieć taki wydźwięk sprawia, że być może mamy najlepszy przykład tego, co złośliwi nazywają patologią wymiaru sprawiedliwości.

O prawdopodobieństwie szkodliwości takiego orzecznictwa możliwa będzie krytyka Sędzi nie tylko z powyższego powodu. Przede wszystkim również dlatego, że poza orzekaniem dorabiała na wydziale prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest również autorką publikacji o tytule ‘Pisemne czynności procesowe w postępowaniu cywilnym”, która została wydana w 2008 roku. Osoba z takim dorobkiem zawodowym winna wykazywać się większą empatią na sprawiedliwość społeczną, której najwidoczniej mogło w tym wyroku po prostu zabraknąć.

Właścicielka luksusowego salonu fryzjerskiego kontra właściciel firmy, w której dorabiała

Sprawa dotyczyła kobiety prowadzącej luksusowy salon fryzjerski, która wobec swojego byłego zleceniodawcy publikowała na portalu facebook komentarze, że jest jebanym złodziejem.

Rzecz dotyczyła sytuacji, w której kobieta w ramach umowy zlecenia dorabiała u tego przedsiębiorcy. Jak wynika z uzasadnienia wyroku jej obowiązkiem było wpisywać przepracowane godziny i składać podpisy przy tych godzinach na liście. Kobieta tego nie robiła więc firma nie mogła naliczyć jej wynagrodzenia bo nie było wiadomo ile właściwie przepracowała.

Mimo, że firma wzywała ją by się stawiła i uzupełniła braki formalne to kobieta uporczywie tego nie robiła. Gdy nie dostała pieniędzy na konto zaczęła wypisywać pomówienia i zniewagi na portalu facebook nazywając właściciela firmy jebanym złodziejem. Człowieka, a nie firmę z którą podpisała umowę. Mężczyzna żądał w powództwie kwoty 25 tysięcy złotych za naruszenie jego dóbr osobistych oraz przeprosiny w lokalnej gazecie.

Wyrok: WINNA!

Sędzia wydała wyrok, w którym stwierdza winę kobiety. Stwierdziła jej zamiar zaszkodzenia mężczyźnie. Sędzia Ewa Rudkowska–Ząbczyk tak przyznaje rację pomówionemu i znieważonemu mężczyźnie:

Należy przyznać rację powodowi, który twierdzi, że powyższa publikacja zawierała elementy mogące naruszyć jego dobra osobiste. Dotyczy to w szczególności godności (czci wewnętrznej) rozumianej jako poczucie własnej wartości i oczekiwania szacunku ze strony innych ludzi. Sporną wypowiedź można też objąć szeroko obecnie rozumianym pojęciem naruszenia dobrego imienia (czci zewnętrznej), w którym zawiera się przypisanie danej osobie właściwości (np. nieuczciwość) lub postępowania, które mogą poniżyć je w opinii publicznej. W konstatacji uznać należy, że publikacja przytoczonego komentarza mogła naruszyć powyższe dobra osobiste albowiem zawarte w wypowiedzi pozwanej treści były obraźliwe i poniżające i mogły wywołać negatywne odczucia i oceny u każdego przeciętnego, rozsądnie myślącego odbiorcy.

i następnie Ewa Rudkowska – Ząbczyk dodaje:

Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszym postępowaniu zdaniem Sądu nie dawał podstaw do uznania, aby pozwana, nazywając powoda „złodziejem”, powoływała się na prawdziwe wiadomości, ani aby jej działanie miało na celu ochronę jej dobra.

Po czym Sędzia wyjaśnia:

W ustalonych okolicznościach sprawy nie sposób uznać także, aby dokonanie przez pozwaną spornego wpisu miało służyć ochronie jej interesu. W tamtym czasie pozwana dążyła do uzyskania wypłaty wynagrodzenia, jednak nie wykazała w sprawie, aby zastosowany do tego środek był jedynym, jakim wówczas dysponowała.

Wręcz przeciwnie, pozwana nie twierdziła, aby wzywała Spółkę do zapłaty ustnie lub pisemnie, aby występowała lub chociaż przygotowywała się do dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej, czy wreszcie aby Spółka faktycznie odmówiła jej wypłaty wynagrodzenia. Z ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie wynika, że zaniechania w tym zakresie z pewnością wynikały z tego, że pozwana była wówczas na etapie uzupełniania formalności związanych z brakiem jej podpisów na listach obecności.

Realizacja powyższego obowiązku niewątpliwie wiązała się z dodatkowym obciążeniem organizacyjnym dla pozwanej, które nie musiało jej przypaść do gustu, ale na które się zgodziła podpisując umowy i które z pewnością nie usprawiedliwiała zaniechania podjęcia legalnych działań zmierzających do dochodzenia swoich roszczeń, a tym bardziej do ograniczenia się do obraźliwego skomentowania osoby powoda

i dodaje:

Ustalony stan faktyczny sprawy pozwala także na przypisanie pozwanej negatywnej motywacji działania. Zdaniem Sądu zamieszczenie zaskarżonego komentarza miało wyłącznie na celu obrażenie i poniżenie powoda, jak również – co wynika z analizy wpisów na forum – odwiedzenie innych osób od podjęcia potencjalnej współpracy ze Spółką.

Rozważając kwestię bezprawności wypowiedzi nie można pomijać, że w niniejszej sprawie została ona zamieszczona na portalu społecznościowym. Właściwości takiego dyskursu i charakter jego ekspresji uzasadniają większe niż przeciętne przyzwolenie na ostrzejsze, często skrótowe, dobitne i przejaskrawione opinie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2011 r., IV CSK 665/10, OSNC 2012, nr 2, poz. 27, wyrok Sądu Najwyższego z 8 marca 2012 r., V CSK 109/11, OSNC 2012, nr 10, poz. 119).

Specyfika tego forum polega przede wszystkim na stworzeniu szerokiej możliwości otwartej oraz nieskrępowanej wymiany poglądów i ocen, a swoboda wypowiadania opinii – pomimo związanych z nią zagrożeń – ma niezaprzeczalną wartość. W okolicznościach niniejszej sprawy wypowiedź pozwanej przekroczyła jednak dopuszczalną formułę, co stworzyło potrzebę udzielania powodowi ochrony przed naruszeniami jego dóbr osobistych.

Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie działanie pozwanej było nie tylko bezprawne, ale i zawinione. Jak już wyżej podniesiono pozwana dokonując wpisu kierowała się niskimi motywacjami. Już sama treść komentarza ewidentnie wskazuje, że poza wolą dokuczenia powodowi, obrażenia go i poniżenia, pozwanej nie towarzyszyła chęć załatwienia sporu powstałego na tle wypłaty wynagrodzenia.

Niewątpliwie tego typu komentarzom sprzyja formuła „anonimowości” zachodząca przy zamieszczaniu treści na portalach społecznościowych. Jednak bez wątpienia, o czym była już mowa wyżej, także tego typu dyskurs ma swoje granice wyznaczane ochroną dóbr osobistych innych osób.

Pozwana ramy te przekroczyła, przy czym uczyniła to z pełną świadomością skutków, jakie w sferze dóbr osobistych powoda zamieszczony komentarz wywołał

i konkluduje:

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że działanie pozwanej naruszyło w sposób bezprawny dobro osobiste powoda w postaci jego czci i godności. Wbrew twierdzeniom powoda wiarygodność nie stanowi oddzielnego dobra osobistego człowieka, ale można uznać, że zawiera się w pojęciu dobrego imienia w postaci właściwości danej osoby.

dodając:

Należy zauważyć, że powód w całości wygrał sprawę w zakresie żądania niemajątkowego, natomiast z żądaniem majątkowym utrzymał się jedynie w 4%.

Wygrałeś proces? To zapłać przegranej stronie za adwokata

Po takiej tyradzie na kobiecie, która w ocenie Sędzi w sposób ewidentny dokonała naruszenia dóbr osobistych mężczyzny, można się spodziewać wyroku adekwatnego do opisanego przez samą Sędzię czynu, prawda?

Nic bardziej mylnego. Ewa Rudkowska – Ząbczyk wobec wszystkiego co wyżej napisała decyduje, że zamiast 25 tysięcy pomówiony i znieważony mężczyzna otrzyma tylko 1 tysiąc złotych. Nie zasądziła jednak przeprosin w gazecie oraz zamiast 25 tysięcy złotych tylko jeden tysiąc złotych.

I do tego momentu ten wyrok można by jeszcze oceniać w ramach niesprawiedliwości, ale mieszczący się w granicach dobrych obyczajów i sprawiedliwości społecznej.

Otóż Ewa Rudkowska – Ząbczyk decyduje, że mężczyzna którego dobra osobiste zostały naruszone w wyniku stwierdzonych przez Sąd określeń opublikowanych przez właścicielkę luksusowego salonu kosmetycznego, ma zwrócić pozwanej koszty wynajętego przez nią adwokata, które wynoszą 2897,00zł.

Czyli Sędzia Ewa Rudkowska – Ząbczyk zasądza od pozwanej na rzecz powoda 1000zł, a jednocześnie nakazuje powodowi by oddał pozwanej 2897zł za to, że pozwana wynajęła adwokata by się bronić w procesie, który przegrała.

W rezultacie kobieta nazwała mężczyznę jebanym złodziejem, ten mężczyzna ją pozwał, wygrał proces i ma jej zapłacić 1897zł. Czy to ma sens?

Jak Sędzia uzasadnia tę skandaliczną i budzącą w opinii publicznej ohydę decyzję?

Obie strony poniosły przy tym koszty zastępstwa prawnego w kwocie 3600,00 zł w zakresie żądania majątkowego i 720,00 zł w zakresie żądania niemajątkowego (łącznie 4337,00 zł) wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa (17,00 zł). Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że powód powinien zwrócić pozwanej koszty zastępstwa prawnego poniesione przez nią z tytułu obrony przed roszczeniem majątkowym (3617,00 zł), a pozwana powinna zwrócić powodowi koszty zastępstwa prawnego poniesione przez niego z tytułu dochodzenia roszczeń niemajątkowych (720,00 zł). W ten sposób Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 2897,00 zł stanowiącą różnicę powyższych kwot, tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Jakiekolwiek Sędzia Ewa Rudkowska-Ząbczyk ma mniemanie o swoim wyroku i treści sporządzonego uzasadnienia nic nie zmieni faktu, że kobieta zarobiła 1897 złotych na tym, że nazwała publicznie mężczyznę jebanym złodziejem. To jest jedyny przekaz i walor edukacyjny jaki Sędzia osiągnęła swoim wyrokiem. Społeczeństwo z całą pewnością, w jakiejś części, uzna, że warto naruszać czyjeś dobra osobiste, warto pomawiać lub znieważać bo w razie czego Sąd w imieniu rzeczpospolitej zasądzi odpowiednik minimalnej krajowej na rzecz hejtera.

Pokrzywdzony zapowiedział apelację i liczy na zdrowy rozsądek i poczucie przyzwoitości nowego składu sędziowskiego. Czytelnicy Czasu Finansów w swoich zgłoszeniach do redakcji często wyrażają rozczarowanie treściami uzasadnień wyroków zarówno pierwszych, jak i kolejnych instancji. Istnieje zatem podejrzenie, że naszego czytelnika może spotkać przykra niespodzianka i Sąd Apelacyjny podtrzyma irracjonalną decyzję Sędzi Rudkowskiej-Ząbczyk.

Czy będzie to coś zaskakującego? Pamiętajmy, że podobnej niesprawiedliwości doświadczyła niedawno sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz, która pozwała Jerzego Owsiaka za naruszenie jej dóbr osobistych również ostrymi wypowiedziami. Sąd wówczas uznał winę Owsiaka, ale kosztami adwokata Owsiaka obciążył pokrzywdzoną Pawłowicz. Różnica w tych wyrokach polega na tym, że w przypadku Owsiaka doszło do umorzenia, a w tym przypadku Sędzia przecież jednoznacznie wskazała na winę hejterki.

Czy Temida w tym przypadku była ślepa, czy może głupia?

Tego rodzaju wyroki nie mają żadnego moralnego usprawiedliwienia. W ocenie szeroko rozumianej opinii publicznej, ale również zapewne w rozumieniu samej hejterki, żadna kara jej nie spotkała za to, że innego człowieka publicznie znieważa i pomawia. Jeśli rolą Sądów jest dawanie dobrego przykładu, wydawanie sprawiedliwych wyroków to ten raczej nie mieści się w tych kategoriach.

Takiemu orzecznictwu bliżej do siewców hejtu i nagradzania za łamania prawa. Trudno bowiem w ramach logicznego rozumowania uznać, że Sędzi mogło się wydawać, że nagrodzenie sprawczyni hejtu, że zarobi odpowiednik minimalnej krajowej netto, nauczy ją, aby więcej nie naruszać czyichś dóbr osobistych.

Takie orzeczenia mogą przekonywać ofiary, że nie warto iść do sądu i marnować czas na kilkunastumiesięczne procesy, czy wieloletnie procesy tylko lepiej samemu dokonać samosądu na sprawcy hejtu. Jeśli Sędzia Ewa Rudkowska-Ząbczyk swoim wyrokiem chciała taki cel osiągnąć to można założyć, że osiągnęła sukces!

Redakcja Czasu Finansów odradza jednak stosowanie samosądów. Jednak widząc takie wyroki i takie uzasadnienia jak w tej sprawie trudno się ludziom dziwić, że w wulgarnych słowach oceniają osoby, które zajmują się sądownictwem. Niewykluczone, że w tym przypadku taka krytyka byłaby słuszna.

Tym bardziej, że można domniemać, że jeśli wobec tej sędzi ktoś by użył takich słów i w procesie sądowym usłyszałaby taki wyrok jaki sama wydała to uznałaby to za coś czego w cenzuralnych słowach określić nie sposób.

Czytając takie uzasadnienia nie można się też dziwić popularności programu TVP o nazwie “Kasta”, w którym reporterzy Telewizji Polskiej ujawniają patologię polskiego sądownictwa. Można domniemać, że kanwa tego wyroku, również może znaleźć się w kręgu zainteresowania programu “Kasta” i z pewnością byłby to ciekawy odcinek zarówno w kwestii reportażu, jak i fabularnego paradokumentu. Chociaż trudno sobie wyobrazić co scenarzyści mogliby wymyślić, aby udziwnić ten wyrok lub by go jeszcze bardziej odkleić od dobrych obyczajów i zasad współżycia społecznego.

Jeżeli uczestniczyliście jako strona w jakimś procesie, w którym orzekała Sędzia Ewa Rudkowska-Ząbczyk i macie w sobie poczucie niesprawiedliwości wyroku lub jego uzasadnienia to koniecznie skontaktujcie się z redakcją Czas Finansów na adres email redakcja@czasfinansow.pl i nam o tym opowiedzcie. Być może opowiemy opinii publicznej Twoją historię.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.

Nazwał Andrzeja Dudę debilem. Proces o znieważenie Prezydenta skończony. Teraz Polska czeka na wyrok.

ZIOBRO: Czas podawać nazwiska sędziów

MOBBING: Czy Sąd stanął po stronie mobberów – nazywanie pracownika niedorobioną małpą obiektywnie nie poniża i nie zniesławia

Podwójne standardy Policji przy zwalczaniu gróźb karalnych i hejtu

Sąd Rejonowy we Wrocławiu łamie RODO?

Rzecznik prasowy koncernu Amica anonimowo hejtował dziennikarkę na portalu GoWork

Siewcy Hejtu – Sędzia Agnieszka Wróblewska-Kafka: zabiję cię, załatwię cię, obawiaj się to nie groźby karalne

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

Poprzednie
Następne

12 thoughts on “Siewcy Hejtu – Sędzia Ewa Rudkowska–Ząbczyk: wygrałeś proces o naruszenie dóbr osobistych więc zapłać stronie przegranej za adwokata.”

  1. Trzeba paniusi nazwisko zapisać i jak się kiedyś trafi, że będzie orzekać to od razu wniosek o zmianę sędzi bo to kabaret a nie powaga sądu

  2. radzik to złoto

    współczuje typowi. Myślal debil że w sądzie paniusia da sprawiedliwy werdykt? Głupol. Sądów się unika bo tam pracują ludzie którzy nie znają się na życiu. Siedzą w tych czterech ścianach i tracą kontakt z rzeczywistością a potem ośmieszają Polskę takimi “wyrokami”. Jak sędzia stwierdza że jest wina a potem odwala taki numer to chyba po prostu powód jej się z mordy nie spodobał i zamiast zrobić sprawiedliwie to wolała mu dowalić… typowe…. dobrze że Ziobro i Radzik biorą się za tę patologię

  3. Wystarczy panią sędzię wyguglować i znaleźć można sporo “kwiatków” z jej dorobku zawodowego. Między innymi taką opinia o niej z komentarzy Dziennika Gazety Prawnej: SO Wrocław za “bardzo wysoki poziom” merytoryczny orzecznictwa Kandydatka delegowana w tym sadzie na stanowisko SSR Ewa Małgorzata Rudkowska Ząbczyk popełniała – siłując się językiem sędziego wizytatora SSA Iwony Biedroń – drobne uchybienia orzecznicze – w jednej sprawie myląc się o prawie milion złotych, w innej o nieco więcej niż poł miliona ! Nadto miała 300% błędów wicej niż średnia w wydziale co przy rozkładzie normalnym (Gaussowskim) powinno ją lokować na szarym końcu, ale KRS wywindował kandydatkę na biurko Prezydenta RP do nominacji na sędziego sądu okręgowego

  4. Tylko 1000zl za nazwanie kogos w necie jebanym złodzieiem? Super sprawa, a potem zwrot kosztow za papuge? Zysk na czysto 1800 zeta??? Dziekuje Sedzio Ewo Rudkowska-Ząbczyk :))) teraz za Pani zgodą będe wyzywac na potęgę a na rozprawach mówić ze Pani w imieniu rzeczpospolitej na to zezwala i gdzie sa curwa moje dwa kafle ? Uwielbiam hejt, dzieki Ewuni wiem ze jest tez intratny

  5. Ta pani nie powinna wiecej orzekać. Z takimi wyrokami tvp i program kasta będzie miał materiału do okazywania patologii sądownictwa na lata.

  6. Nie mogę w to uwierzyć. Na zdrowy rozsądek jak przegrany ma być sponsorowany przez wygranego? Obrzydliwe babsko przegrało w sądzie za wyzwiska i jej ofiara ma płacić za jej adwokata? Co za złośliwy wyrok…. tej pani już w sądzie podziękujmy bo mądrości to u niej nie widać

  7. W zasadzie to w ten sytuacji czy można tę panią nazwac tak jak ta hejterka tego biznesmena? Fajnie jakby mnie sedzia pozwala bo chetnie przytule od niej 1800. Zarty oczywiscie ale smierdzi patola na kilometr

  8. od kiedy to ten co wygrał ma płacić tej co przegrała? Nie wierzę w ten artykuł i ten wyrok, chyba patologia jakaś może uwierzyć że jakiś sędzia taki idiotyczny wyrok wydał

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

100 odsłon

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Czytelnik CzasFinansow.pl złożył zawiadomienie do warszawskiej prokuratury za groźby karalne zabójstwa jakie wobec niego stosował użytkownik facebooka na swoim publicznie dostępnym koncie. Sprawa trafiła do funkcjonariusza Wojciecha Klus z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie. Policjant wysłał wniosek by przesłuchać pokrzywdzonego przez komendę policji w jego mieście. 14 lipca 2022 roku ofiara została przesłuchana w celu przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Tego samego dnia nasz czytelnik odebrał z poczty pismo, że policjant Wojciech Klus umorzył postępowanie policji 30 czerwca 2022 roku.

Trudno walczyć z hejterami, skoro policjanci sami przymykają oko na groźby wobec cywili

Trudno jest walczyć z hejterami i bandytami w internecie. Nie dlatego, że jakoś trudno organom ścigania do nich dotrzeć, ale przede wszystkim dlatego, że i prokuratorzy i policjanci, ale też i sędziowie często zapierają się rękami i nogami, aby nie wykrywać sprawców tych przestępstw.

Nasi czytelnicy przekazują nam często informacje, że wielu policjantów cwaniakuje już na etapie zgłaszania przestępstw gróźb karalnych. Bardzo często nasi czytelnicy skarżą się, że policjanci cynicznie mówią, aby się zgłosić jak groźba zostanie spełniona, a poza tym mało prawdopodobne by komuś się chciało daną groźbę karalną spełnić.

Oczywiście praktyki policjantów stanowią o hipokryzji i zakłamaniu tej formacji. Z jednej strony szef KGP wydaje oświadczenia, ze wobec policjantów nie będzie tolerancji na hejt i będą ścigać każdego kto będzie znieważał lub groził policjantom. Z drugiej strony gdy cywil przychodzi ze zgłoszeniem, że ktoś mu grozi to zaczyna się cwaniakowanie, pajacowanie i trywializowanie ze strony policjantów na takie zgłoszenia.

Z podobnym problemem do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który wskazał, że jeden z użytkowników facebooka groził mu zabójstwem. Aby wiadomo było do kogo groźba jest adresowana to nasz czytelnik został oznaczony w tym wpisie przez bandytę. Każdy normalny człowiek czytając groźby karalne adresowe pod swoim adresem, szczególnie przez osobę, którą zna, zgłasza takie groźby do prokuratury. Tak też się stało i tym razem.

Jest groźba karalna. Jest zgłoszenie do prokuratury

Sprawa została zgłoszona 17 lutego 2022 roku. Prokuratura przekazała ją do Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, a tam trafiła do policjanta Wojciecha Klus. Ten z kolei zlecił komisariatowi policji w rewirze zamieszkania naszego czytelnika (inne miasto niż Warszawa) przesłuchanie pokrzywdzonego i przyjęcie od niego zawiadomienia formalnie do protokołu. Była to decyzja funkcjonariusza Wojciecha Klus.

Jest to rutynowa czynność. Każdy kto składa zawiadomienie w swojej sprawie musi najpierw zostać przesłuchany w ramach przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Wtedy akta trafiają do Prokuratora nadzorującego sprawę i ten decyduje co dalej. Ponieważ nasz czytelnik znał sprawcę to wskazał jego personalia oraz adres zamieszkania.

Rusza policyjna procedura

W dniu 6 lipca 2022 roku z naszym czytelnikiem za pośrednictwem emaila skontaktowała się Naczelnik Wydziału Dochodzeniowo Śledczego komisariatu policji z rewiru czytelnika. Poinformowała, że prowadząca sprawę skontaktuje się z naszym czytelnikiem po 11 lipca 2022 aby ustalić termin przesłuchania.

W dniu 12 lipca 2022 policjantka prowadząca sprawę napisała email do naszego czytelnika z informacją, że na dzień 14 lipca 2022 na godzinę 13:00 wyznacza termin jego przesłuchania.

Nasz czytelnik stawił się 14 lipca 2022 roku na komisariacie. Spędził tam ponad godzinę. W stresującej atmosferze złożył obszerne zeznania i wskazał wszystkie okoliczności gróźb karalnych.

Tego samego dnia odebrał z poczty pismo z Prokuratury w Warszawie. W piśmie było postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia podpisane przez Prokurator Agnieszki Małyszka. Jak wynika z dokumentów do których dotarła redakcja w dniu 30 czerwca 2022 roku funkcjonariusz Wojciech Klus przekazał prokuraturze postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, a prokuratura je zaakceptowała. Policjant nie dochował profesjonalizmu i należytej staranności, aby skutecznie powiadomić policję do której wysłał żądanie przesłuchania pokrzywdzonego, że odwołuje swój wniosek bo zdążył sprawę umorzyć przed podjęciem czynności.

Dlaczego policjant Wojciech Klus nie odwołał przesłuchania skoro dwa tygodnie wcześniej bez czekania na wynik zleconego przez niego samego przesłuchania odmówił wszczęcia dochodzenia?

W tym artykule nie skupiamy się na powodach tej decyzji, gdyż do tej sprawy wrócimy po tym jak nasz czytelnik przekaże nam odpis decyzji Sądu, który rozpatruje zażalenie naszego czytelnika.

W tym artykule chodzi o brak rzetelności i rażące niedbalstwo, którego dopuścił się policjant Wojciech Klus. Jako oficer prowadzący sprawę doprowadził do sytuacji, w której 30 czerwca 2022 odmówił wszczęcia dochodzenia, ale jednocześnie nie zadbał o to, by komenda Policji do której wysłał polecenie by przesłuchać naszego czytelnika, nie nękała pokrzywdzonego niezasadnym i bezsensownym przesłuchaniem.

Od 30 czerwca 2022 do 14 lipca 2022 minęły aż dwa tygodnie, w których policjant niedochował należytej staranności by nasz czytelnik nie był nękany przez policjantów przesłuchaniem, które okazało się marnowaniem czasu i pieniędzy publicznych.

Przypomnijmy, że to sam policjant Wojciech Klus zlecił komisariatowi policji z rejonu zamieszkania naszego czytelnika by wezwać czytelnika na przesłuchania w celu przyjęcia zawiadomienia do protokołu. Jak to się stało, że policjant 30 czerwca 2022 bez czekania na rezultat zleconych przez samego siebie czynności decyduje się odmówić wszczęcia dochodzenia i w dodatku albo świadomie niedopełnił obowiązków służbowych by skutecznie odwołać przesłuchanie ofiary gróźb karalnych, albo po prostu po zamieceniu sprawy pod dywan miał już w głębokim poważaniu co się dalej będzie działo ze sprawą.

A zadziało się. Z polecenia policjanta Wojciecha Klus nasz czytelnik był przez policję nękany bezpodstawnym i bezsensownym przesłuchaniem. Czy to etyczne? Czy to moralne? Czy może tak jak zwracają nam na to uwagę czytelnicy jest to pospolite niechlujstwo i lenistwo ze strony typowego warszawskiego policjanta?

Czytelnicy zwracają nam uwagę w listach do redakcji, że tacy policjanci jak Wojciech Klus wyrządzają największą krzywdę szefowi policji oraz rzecznikowi policji Mariuszowi Ciarce, którzy wychodzą na hipokrytów w swoich oświadczeniach, że nie ma zgody na hejt. Jak widać zgoda policjantów na hejt jest, ale wobec cywili. Gdyby takie groźby były opublikowane wobec jakiegoś policjanta to z pewnością autor następnego dnia miałby już zatrzymanie i wniosek o areszt tymczasowy. Policja skutecznie udowadnia, że walczy z hejtem tylko wobec swoich, a na hejt wobec obywateli przymyka oko. To jest przykre.

Nasz czytelnik złożył skargę na tego policjanta. Być może jego przełożeni odpowiedzią na zadawane przez naszych czytelników pytania. Gdy tylko dostaniemy odpowiedź na skargę złożoną na Wojciecha Kluś to niezwłocznie Was o tym poinformujemy.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły