wtorek 4 października 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Ziobro zdefiniował pojęcie lichwy – 50zł dziennie odsetek równie złe co 250zł brutto wszystkich kosztów?

735 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Pojęcie lichwy jest wyolbrzymiane do granic absurdu, także przez ministrów rządowych. Pod pozorem walki z lichwą wdraża się przerażające rozwiązania, które dotykają tylko legalnych pożyczkodawców. Prawdziwi lichwiarze ciągle mogą spać spokojnie. Tymczasem Minister Zbigniew Ziobro właśnie zdefiniował pojęcie lichwy i winien się go trzymać przy swoich wszelkich pomysłach, które tę lichwę mają zwalczać.

Historia pożyczki, która jest lichwą

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę nadzwyczajną prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry w sprawie tzw. lichwy – poinformowała Prokuratura Krajowa. Chodzi o sprawę pożyczki 3 tys. zł, do której doszło 30 kwietnia 2003 r. Zgodnie z umową miała ona zostać spłacona do 30 czerwca 2003 r.

“Pożyczkobiorca zobowiązał się, że w przypadku braku spłaty w wyznaczonym terminie, za każdy dzień zwłoki zapłaci kwotę 50 zł, a od 1 sierpnia 2003 r. kwotę 200 zł za każdy dzień zwłoki” – podała Prokuratura Krajowa.

Poinformowała również, że w uwagi na brak spłaty pożyczki pożyczkodawca wystąpił 5 lipca 2004 r. z pozwem do Sądu Rejonowego w Sokołowie Podlaskim, a ten nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z 30 sierpnia 2004 r. orzekł, że pozwany winien zapłacić powodowi 3 tys. zł wraz z umownymi odsetkami określonymi w umowie i 60 zł kosztów postępowania. Nakaz zapłaty nie został zaskarżony i się uprawomocnił. “Działając z upoważnienia prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand wniósł skargę nadzwyczajną od nakazu zapłaty Sądu Rejonowego w Sokołowie Podlaskim” – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna Prokuratura dodała też, że prokurator generalny zarzucił w niej rażące naruszenie prawa materialnego i procesowego. Wskazał również, że dysproporcja między kwotą pożyczki wynoszącą 3 tys. zł, a kwotą do zapłaty wynikającą z nakazu pozwala na uznanie, że określone w umowie oprocentowanie “było sprzeczne z celem i naturą umowy pożyczki oraz zasadami współżycia społecznego. Ustalone w umowie odsetki przekraczały bowiem kwotę 73 tysięcy złotych w stosunku rocznym”.

Jak podała Prokuratura Krajowa, podzielając argumentację prokuratora generalnego, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła zaskarżony nakaz zapłaty w całości i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania sądowi rejonowemu.

Kiedy pożyczka nie jest lichwą?

Zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i Prokuratury, czy nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów powinni wziąć sobie do serca ten przypadek. Oczywistym jest, że jeśli ktoś lub jakiś podmiot nalicza 50zł odsetek dziennie od kilku tysięcy pożyczonej kwoty to mamy do czynienia z lichwą. W takich przypadkach działania powyższych przedstawicieli administracji państwowej są jak najbardziej zasadne.

Niestety do worka tak zdefiniowanej lichwy Państwo dorzuca również legalnie działające przedsiębiorstwa pożyczające pieniądze. Zarzucano firmom pożyczkowym, że 250zł brutto maksymalnych kosztów (bez względu na czas trwania zobowiązania) od każdego pożyczonego 1000zł to zbyt dużo w czasie KoronaWirusa i w tarczy antykryzysowej zmniejszono ten pułap to 50zł brutto. W rezultacie pod pozorem walki z lichwą doprowadzono do zniszczenia rynku firm pożyczających pieniądze. Blisko połowa firm albo zawiesiła udzielanie nowych pożyczek, albo po prostu zakończyła swoją działalność.

Konsumenci zostali odcięci od legalnych źródeł pieniędzy i po pożyczki chodzą do prywatnych lichwiarzy. Oni w dodatku pożyczek nie udzielają na siebie tylko na podstawione słupy, aby w razie czego prokuratura nie dotarła do rzeczywistych sprawców.

Zbigniew Ziobro, jak i jego ministrowie i koledzy z partii wrzucają do jednego worka firmę pożyczkową którą naliczyła 250zł brutto za każdy pożyczony tysiąc złotych z lichwiarzami, którzy liczą 50zł netto odsetek dziennie. Czy jest to prawe? Czy jest to sprawiedliwe? Z całą pewnością nie jest.

Niestety apele związków firm pożyczkowych, które wspierał również Związek Banków Polskich, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Zdrowy rozsądek przegrał z wulgarną propagandą. Nowy Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma powody do radości – właśnie doprowadził branżę firm pożyczkowych do upadku i zaprosił bandytów i lichwiarzy do “opieki i płatnej protekcji” nad konsumentami. Więcej na temat likwidacji legalnych firm pożyczkowych przez Prezesa UOKiK oraz Rząd pisaliśmy w reportażu, który dostępny jest tutaj.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Ziobro nie może się pogodzić z uniewinnieniem draq queen inscenizującą śmierć księdza od tęczowej zarazy, ale w wieszaniu na szubienicach swoich przeciwników politycznych nie widzi nic złego

Wrocławska prokuratura zamawia sobie meble prawie za milion złotych

PiS zaczyna kryminalizować Martę Lempart. Liderce Strajku Kobiet Prokuratura Okręgowa postawiła zarzuty.

Prokuratura: eliminacja to nawoływanie do przestępstwa. Też prokuratura: eksterminacja to nie nawoływanie do przestępstwa.

PiS składa projekt zawieszenia biegu przedawnień przestępstw w czasie epidemii

UOKiK wygrał. Lichwiarze zacierają ręce licząc przyszłe zyski z oszukanych konsumentów. Etyczne pożyczanie – zaorane!

Prokuratura Regionalna w Warszawie po klęsce w sprawie Leszka Czarneckiego znieważa wszystkich adwokatów

Trybunał Konstytucyjny do Ministra Sprawiedliwości: nie szczuj!

Minister Środowiska Michał Woś skłamał twierdząc, że kupił konsolę Pegasus w latach 90-tych?

Poprzednie
Następne

1 thought on “Ziobro zdefiniował pojęcie lichwy – 50zł dziennie odsetek równie złe co 250zł brutto wszystkich kosztów?”

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

208 odsłon

Ziobro nie może się pogodzić z uniewinnieniem draq queen inscenizującą śmierć księdza od tęczowej zarazy, ale w wieszaniu na szubienicach swoich przeciwników politycznych nie widzi nic złego

Wraca sprawa Marka M., występującego publicznie jako draq queen Mariolkaa Rebell. Człowiek miał postawione przez ziobrową prokuraturę zarzuty i został uniewinniony. Minister Sprawiedliwości nie zapanował nad emocjami i kiedy puściły mu nerwy to znieważył człowieka od “zdemoralizowanych typów”. Oberwało się też poznańskiemu sądowi.

Draq Queen zainscenizowała scenę śmierci księdza od tęczowej zarazy.

Jak podaje Wyborcza.pl Prokuratura zarzucała drag queen poważne przestępstwa: od znieważenia katolików i nawoływania do nienawiści po publiczne nawoływanie do zbrodni zabójstwa. Ofiarą miał być abp Marek Jędraszewski, krakowski metropolita znany z homofobicznych wypowiedzi. 24 czerwca 2022 roku sąd w Poznaniu uniewinnił drag queen. Ziobro i podlegający mu prokuratorzy nie pogodzili się z porażką.

Drag queen ściągnęła na siebie kłopoty w sierpniu 2019 roku podczas występu na wyborach Mr. Gay Poland w Poznaniu. W sex-shopie kupiła dmuchaną lalkę, a do głowy przykleiła jej zdjęcie arcybiskupa. Wyszła z nią na scenę i tańczyła do piosenki Bajmu „Lola”. Beata Kozidrak śpiewa w niej: „Zabiłam go całą mocą swą”.

Według prokuratury drag queen symulowała podcinanie gardła lalce, używając nożyczek i sztucznej krwi. A ponieważ lalka miała twarz arcybiskupa, było to nawoływanie do zabójstwa.

Sąd nie został przekonany stanowiskiem procesowym prokuratury

Jak wskazuje Wyborcza.pl Sędzia Agata Trzcińska nazwała tę wersję gołosłowną. Wytknęła prokuraturze brak dowodów – nie przedstawiono ani nagrania, ani świadków. Śledczy mieli oprzeć się jedynie na „niezweryfikowanych informacjach medialnych”.

W polskim prawie obowiązuje zasada, że winę należy udowodnić, a wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Marek M. zaprzeczył tymczasem zarzutom. Przekonywał, że tańczył z lalką, ale gardła nie podcinał. Przebił jedynie nożyczkami woreczek ze sztuczną krwią, bo chciał pokazać, że homofobicznymi wypowiedziami abp Marek Jędraszewski rani jego serce.

Sędzia Agata Trzcińska uznała, że występ mieścił się w granicach wolności artystycznej i wolności słowa.

Zbigniew Ziobro zorganizował po wyroku konferencję prasową. Atakował poznański sąd za zlekceważenie “obowiązującego w Polsce systemu wartości” i rzekomą „odmowę ochrony księdzu arcybiskupowi”. Jak dodał Prokuratura zaskarżyła wyrok uniewinniający. Domaga się jego uchylenia i powtórzenia procesu. Szczegóły apelacji prokuratura przekazała rządowej Polskiej Agencji Prasowej.

Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przekonuje, że Marek M. symulował zabójstwo arcybiskupa, a dla wzmocnienia efektu rozlał sztuczną krew. Dodaje, że sąd się pomylił, nie zachował obiektywizmu i doszedł do wniosków sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Zdaniem Skrzyniarz wyrok może być tylko jeden – skazujący.

Prokuratura twierdzi, że sąd chciał za wszelką cenę udowodnić niewinność oskarżonego i działał pod założoną tezę. I dlatego uwierzył w wyjaśnienia oskarżonego, które zdaniem prokuratury były tylko linią obrony.

Co w tej sprawie twierdziła Prokuratura?

Prokuratura uważa, że w aktach sprawy są dowody potwierdzające winę Marka M. Powołuje się na zdjęcia z występu, które krążyły także w internecie. Widzieliśmy je – na podstawie tych zdjęć trudno zrekonstruować przebieg występu i motywy drag queen. Do podobnego wniosku doszedł sąd, ale prokuratura ma inne zdanie.

Jak podaje mediom Aleksandra Skrzyniarz w apelacji prokuratura powołuje się na analizę zdjęć, która „prowadzi do wniosku, że osoby licznie zgromadzone w klubie były świadkami zaplanowanej symulacji zabójstwa konkretnego przedstawiciela Kościoła Rzymskokatolickiego”. Na jakiej podstawie prokuratura dochodzi do tego wniosku? W apelacji pojawia się argument, którego przed sądem prokuratura nie podnosiła. Chodzi o „uwiecznione na fotografiach postawę oraz mimikę oskarżonego”.

Zdaniem prokuratury postawa i mimika wskazują, że Marek M. „nie wyrażał skrzywdzenia czy też żalu” z powodu wypowiedzi arcybiskupa, lecz „emanował negatywnymi emocjami, takimi jak złość czy nienawiść”. W rozmowie z rządową PAP rzecznika prokuratury nie wyjaśniła jednak, w jaki sposób prokuratura wyczytała z grymasów twarzy nienawiść i jaka mimika wskazywałaby na skrzywdzenie czy żal.

Zdaniem prokuratury szczególnej ochronie podlega również abp Marek Jędraszewski. O jego znieważeniu świadczyć ma bowiem „sposób wykorzystania wizerunku duchownego poprzez odbywanie tańca w przebraniu drag queen z dmuchaną nagą lalką z przyklejonym do głowy zdjęciem twarzy pokrzywdzonego”. Jednocześnie ta sama prokuratura nie widziała żadnego przestępstwa w wieszaniu na szubienicach zdjęć i portretów przeciwników politycznych obecnego Prokuratura Generalnego i Ministra Sprawiedliwości.

Prokuratura uważa, że zaakceptowanie uniewinnienia drag queen byłoby złym sygnałem dla społeczeństwa – można je bowiem odbierać jako przyzwolenie na zachowania agresywne.

Prokuratura sama sprowokowała ten wyrok uniewinniający?

I w zasadzie można by przyznać Prokuraturze rację tyle tylko, że wtedy trzeba by uznać, że działanie które tak wzburzyło Prokuraturę zostało przez nią samą sprowokowane bo uznając, że wieszanie na szubienicy portretów przeciwników politycznych nie jest żadnym przestępstwem. Możliwe, że to działanie draq queen jest naturalną konsekwencją rozzuchwalenia do ostrych manifestacji swoich poglądów właśnie na sprawie wieszania na szubienicy przeciwników politycznych Zbigniewa Ziobro.

Być może na ten problem w aluzyjny sposób Sąd próbował na to zwrócić uwagę Prokuratury. Sędzia Agata Trzcińska w ustnym uzasadnieniu wyroku tłumaczyła bowiem, że sąd nie jest recenzentem, a tym bardziej cenzorem sztuki. Dodała, że występ drag queen był przerysowany, wręcz kiczowaty, ale nie był nienawistny. Zauważyła też to, czego nie widzi prokuratura: drag queen przykleiła do lalki wizerunek osoby publicznej i to w zasadzie abp Jędraszewski sprowokował tę sytuację wypowiedziami o „tęczowej zarazie”.

– Jeśli głosi się kontrowersyjne poglądy, trzeba się liczyć z reakcją – mówiła sędzia. Wytknęła też prokuraturze, że z taką samą gorliwością jak drag queen nie ściga sprawców rzeczywistych przykładów mowy nienawiści.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły