wtorek 9 sierpnia 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Dziennikarze skazani za pomówienie Kamila Durczoka w artykułach we Wprost

631 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Sąd Okręgowy w Warszawie w procesie karnym o przestępstwo pomówienia i zniesławienia, tj. o czyn z art. 212 kodeksu karnego, który Kamil Durczok wytoczył przeciwko dziennikarzom Sylwestrowi Latkowskiemu, Michałowi Majewskiemu, Marcinowi Dzierżanowskiemu i Oldze Wasilewskiej, uznał ich winnym. Rzecz dotyczyła artykułów, w których na łamach Wprost zarzucano Durczokowi molestowanie seksualne. Wyrok jest prawomocny.

Rzecz ma swoje początki w 2015 roku, kiedy to na łamach Wprost dziennikarze opublikowali artykuły, w których zarzucano Kamilowi Durczokowi molestowanie seksualne i mobbing w redakcji “Faktów TVN”. Chodziło o dwa teksty – “Ukryta prawda” i “Nietykalny”, opublikowane w lutym 2015 r.

Proces w Sądzie Karnym za przestępstwo zniesławienia wygrał Durczok.

W lipcu 2019 roku Sąd Rejonowy w Warszawie uznał, że dziennikarze pomówili już wtedy byłego szefa “Faktów” i ukarał ich grzywnami. Latkowski miał zapłacić 8,8 tys. zł, Dzierżanowski – 8 tys. zł, Majewski – 7,2 tys. zł, Wasilewska – 3 tys. zł. Sąd kazał też zapłacić im nawiązki na rzecz Stowarzyszenia “Po-moc” dla Kobiet i Dzieci im. Marii Niepokalanej. Sąd Okręgowy ostatecznie podtrzymał ten wyrok.

Sprawę skomentował Sylwester Latkowski na twitterze:

Oraz Michał Majewski:

W rozmowie z portalem TVP.info Michał Majewski dodaje:

– Absurdalna wydaje się ta interpretacja, że wywiad odbył się za wcześnie. To była rozmowa z jedną z wielu osób, które zostały poddane temu procederowi – powiedział.– Przykre, że taki człowiek może teraz chodzić glorii jako osoba, która jest uznawana za zwycięzcę – dodał. Jak podkreślił, dowody o winie Durczoka są „ewidentne”. – Mówił o tym też raport TVN, że dopuszczał się (Durczok – przyp. red.) rzeczy skandalicznych – zaznaczył w rozmowie z TVP.info Majewski.

Latkowski załączył wiadomość od Pauliny Piaszczyk, kierowniczki działu prawnego PMPG (właściciel AWR Wprost).

“Sąd Apelacyjny w ustnych motywach wyroku stwierdził, że dziennikarze nie dochowali należytej staranności, ponieważ rozmowa z molestowaną dziennikarką odbyła się trzy lata przed publikacją artykułu i dziennikarze powinni bezpośrednio przed publikacją jeszcze raz z nią porozmawiać” – napisała w niej. Jak dodała, “sąd przyznał, że wypowiedzi molestowanych dziennikarek zawarte w treści są prawdziwe”, ale jednocześnie stwierdził, że nie oznacza to, iż “stopień szkodliwości zachowania Kamila Durczoka był znaczny”.

Po tekstach we “Wprost” TVN powołał wewnętrzną komisję, która ustaliła, że w redakcji “Faktów” dochodziło do przypadków molestowania i mobbingu. Trzem poszkodowanym osobom stacja zaoferowała zadośćuczynienia. TVN po dziewięciu latach, w marcu 2015 roku, rozstał się z Kamilem Durczokiem, szefem “Faktów”, formalnie za porozumieniem stron. “Nigdy nie molestowałem żadnej kobiety. Czym innym jest styl zarządza­nia. Ja je­stem cholerykiem, cza­sem wy­bu­cha­łem w pracy” – mówił potem Durczok w Tok FM.

Czy wygrana w procesie karnym daje szansę na odszkodowanie w procesie cywilnym?

Z kolei mecenas Jacek Dubois, reprezentujący Kamila Durczoka, powiedział w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl

– Powstała dosyć humorystyczna sytuacja, bo w sprawie o rzekome molestowanie seksualne toczyły się dwa postępowania – jedno o zniesławienie (sprawa karna), a drugie o ochronę dóbr osobistych (sprawa cywilna). W sprawie cywilnej sąd oddalił powództwo w 2019 r., ale wyrok jest nieprawomocny. W sądzie karnym dziennikarze zostali skazani, a teraz nastąpiło to prawomocnie w drugiej instancji. Orzeczenia sądów cywilnego i karnego poszły różnymi drogami, ale jest to korzystne dla Kamila Durczoka, bo sąd cywilny jest związany orzeczeniami sądu karnego

Powództwo, o którym mówi pełnomocnik to pozew, który złożył Kamil Durczok przeciwko wydawcy i dziennikarzom „Wprost”, zarzucając im naruszenie praw osobistych. Chciał przeprosin i 2 mln zł odszkodowania. W procesie jako świadkowie zeznawało wielu obecnych i byłych pracowników TVN, m.in. dziennikarze oraz Adam Pieczyński, członek zarządu firmy kierujący pionem informacyjnym. W maju 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił pozew Durczoka, ale wyrok jest nieprawomocny.

Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił pozew Kamila Durczoka. – W ocenie „Wprost” powództwo było bezzasadne bowiem publikacje stanowiące podstawę roszczenia powoda były sporządzone z zachowaniem staranności i rzetelności dziennikarskiej – skomentowano w komunikacie giełdowym firmy PMPG Polskie Media, do której należy AWR „Wprost”:

Wszystkich, którzy we mnie wierzyli i wierzą, zapewniam: przegraliśmy bitwę ale nie przegraliśmy wojny. Przyjdzie czas na sprawiedliwy, prawomocny wyrok. A kłamstwo doczeka się kary – napisał Durczok na Twitterze. Dodał, że jest zdumiony argumentacją sędzi orzekającej w tej sprawie oraz zapowiedział złożenie odwołania.

Kamil Durczok pozwał również wydawcę tygodnika i autorów artykułu za naruszenie dóbr osobistych i prywatności. W tym powództwie domagał się publikacji przeprosin na okładce tygodnika i trzech kolejnych stronach „Wprost” oraz 7 mln zł zadośćuczynienia. W maju 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że mają zostać zamieszczone przeprosiny we wskazanej firmie oraz wypłacone 500 tys. zł. Wydawca tygodnika złożył apelację, a sąd drugiej instancji w kwietniu 2018 r. utrzymał wyrok w zakresie przeprosin, a kwotę zadośćuczynienia obniżył do 150 tys. zł.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Paweł Kukiz i Jarosław Sachajko grożą Onetowi pozwem za naruszenie ich dóbr osobistych publikacją o korupcji politycznej

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

Babcia Kasia uniewinniona. Działania Policji DURNE, tak uznał Sąd.

Przestępcy z ZUS: Dyrektor gabinetu prezesa ZUS skazany za wyciek danych i przestępstwo urzędnicze!

ZUS: mobbing, molestowanie seksualne oraz próby samobójcze pracowników? Tak twierdzi nasz informator z 20 letnim stażem pracy jako inspektor kontroli w Zakładzie

Wraca afera hejterska w Ministerstwie Sprawiedliwości. Były wiceminister złożył akt oskarżenia i żąda zniesienia immunitetu posłanki.

Sędzia Agnieszka Łężna: emerytowani żołnierze to tchórze!

Jak postępować gdy w czasie epidemii policjant podejmie wobec Ciebie interwencję?

ZUS we Wrocławiu: dyskryminacja, mobbing i nierówne traktowanie pracowników?

Poprzednie
Następne

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

847 odsłon

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

Kontrowersyjny społecznik i przedsiębiorca Zbigniew Stonoga wygrał proces ze skarbem państwa reprezentowanym przez Komendanta Stołecznego Policji. Jak twierdzi wygrany jest to zadośćuczynienie przyznane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie za naruszenie jego praw poprzez upublicznienie nagrania z celi, w którym Stonoga upada na podłogę. Jak twierdzi biznesmen podano wtedy do publicznej wiadomości, że był pijany, a Sąd Apelacyjny w Warszawie miał temu zaprzeczyć.

Łącznie Skarb Państwa jest zobowiązany zapłacić 32450zł z publicznych pieniędzy z czego 20 tysięcy należy się Stonodze, a 12450 adwokatowi. Zwycięzca opublikował na swoim facebooku zdjęcie wyroku z 3 marca 2022 o sygnaturze VA Ca 391/21, będącego apelacją od wyroku z dnia 19 luty 2021 Sądu Okregowego w Warszawie o sygnaturze II C 847/17.

Czy Skarb Państwa w ramach regresu obciąży teraz tą stratą finansową winnych funkcjonariuszy publicznych? Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły