środa 30 listopada 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Siewcy Hejtu – Sądy: wpis na Gowork “Tak pracują bandyci i złodzieje” nie zniesławia firmy

27.5K odsłon
8K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Joanna Żelazny wydała w dniu 17 luty 2020 postanowienie w zakresie odwołania firmy, którą ktoś pomówił na portalu GoWork że zatrudnia bandytów i złodziei. Mimo, że firma nie zatrudnia ani złodziei, ani bandytów to Sąd Okręgowy uznał, że wypowiadanie się o firmach w ten sposób nie stanowi przestępstwa zniesławienia i pomówienia w rozumieniu art. 212 kodeksu karnego. Tym samym przyznała rację Sędziemu Krzysztofowi Korzeniewskiemu, który pierwotnie uznał, że takie określenia nie pomawiają firmy wobec której są wypowiadane.

Do redakcji Czasu Finansów zgłosił się zbulwersowany skandalicznymi, jak to określił, postanowieniami Sądów, czytelnik. Jego zdaniem w sposób bardzo wyraźny widać, że wrocławskie Sądy zamiast walczyć z hejtem, czy mową nienawiści, wręcz można podejrzewać, rozzuchwalają hejterów to jeszcze większej agresji, pomówień, zniesławień i znieważeń. Zwrócił uwagę, że Sędziowie w sposób bardzo widoczny są stronniczy i dyskryminują przedsiębiorców, którzy w sposób legalny, zgodny z wolą ustawodawcy, chcą bronić swojego dobrego imienia na drodze postępowania sądowego.

Dlaczego Sędziowie zgadują zamiast opierać się o dowody?

Rzecz dotyczyła wpisu o treści “tak pracują złodzieje bandyci” na portalu GoWork pod jedną z firm. Sędzia Krzysztof Korzeniewski z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia uznał, że ten wpis nie zniesławia firmy tylko, że:

Analiza treści przedmiotowego wpisu nieznanej z imienia i nazwiska osoby prowadzi do oczywistego wniosku, że wyraził on jedynie swoją subiektywną opinię dotyczącą działań tejże firmy.

Z akt postępowania wynika, że Sędzia nie poczynił dowodu z ustalenia danych autora wpisu, aby ustalić, czy był on kiedykolwiek klientem tejże firmy. Bez żadnych dowodów uznał na podstawie anonimowego wpisu opublikowanego na specjalistycznym portalu dla pracowników, że autor jest klientem, który korzystał z usług tejże firmy. Klientem, a nie pracownikiem. Wobec czego jako klient tejże firmy opublikował subiektywną ocenę, że firma zatrudnia złodziei i bandytów. Dla Sędziego Krzysztofa Korzeniewskiego nie było nic niepokojącego w tej sytuacji i uznał, że bez przeprowadzenia dowodów wpis nie jest przestępstwem.

Sędzia Joanna Żelazny w uzasadnieniu potwierdzającym, że nazywanie firmy złodziejami i bandytami nie jest zniesławieniem pisze z kolei tak:

Jak trafnie przy tym wskazał Sąd I instancji, wpis nieznanej z imienia i nazwiska osoby, nie był może zbyt subtelny jednakże nie miał charakteru obelżywego, a jego autor opisuje okoliczności pracy: „złodziei i bandytów” który to co powszechnie wiadomo raczej dokonują czynów zabronionych w nocy. Jednocześnie podkreślić należy, że potencjalny klinet korzystający z usług, produktów określonego podmiotu, ma prawo przedstawić własną opinię i ocenę jego działalności. Reasumując, oskarżyciel prywatny nie może oczekiwać objęcia ochroną prawnokarną ze względu na negatywną – w jego ocenie – opinię wyrażoną przez jednego z użytkowników portalu GoWork, zwłaszcza, że jako osoba prawna spółka prowadzi działalność gospodarczą i musi liczyć się z możliwością subiektywnego wyrażania opinii przez osoby, które zetknęły się z jej działalnością.

pisownia oryginalna

Należy zwrócić uwagę, że Sędzia Krzysztof Korzeniewski z Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieści wydał pierwotnie postanowienie, że nazywanie publiczne firmy bandytami i złodziejami nie jest pomówieniem czy zniesławieniem tejże firmy. Raz jeszcze podkreślamy, że ani Sąd Rejonowy, ani Sąd Okręgowy nie przeprowadził żadnego dowodu na okoliczność czy autor wpisu rzeczywiście był klientem firmy, czy jest to tylko fantazja Sędziów. Zdaniem Sędziego Krzysztofa Korzeniewskiego:

W ocenie Sądu przedmiotowe w sprawie wypowiedzi, aczkolwiek stanowiące wyraz dezaprobaty wobec działań oskarżyciela prywatnego nie mają obiektywnie zniesławiającego charakteru. Tak bowiem nie sposób określić opisywanego sposobu komunikowania. Aczkolwiek, w obiektywnym ujęciu taki sposób komunikowania się może rzeczywiście być uznany za niewystarczająco subtelny.

Szeroko rozumiana opinia publiczna jeśli widzi w komentarzach na portalu GoWork opinie, że ktoś nazywa tę firmę bandytami i złodziejami to w sposób oczywisty wierzy, że ta firma popełniania przestępstw i kradzieże. Każdy kandydat do pracy w tejże firmie, który przed wysłaniem aplikacji chce sprawdzić reputację firmy zobaczy, że ma ona wizerunek przedsiębiorstwa, która zatrudnia bandytów i złodziei.

Czy kandydat do pracy zechce pracować w firmie, która ma opinię, że zatrudnia kryminalistów? Sądy jak widać nie widzą tej zależności.

Czy można uwierzyć, że dwoje Sędziów nie rozumie zasad funkcjonowania portalu GoWork?

Wymowne jest również to, że po lekturze postanowień można podejrzewać, że Sędziowie nie rozumieją zasad funkcjonowania portalu GoWork. Jest to portal, który służy do wymiany opinii o pracodawcach, a nie ich usługach, na co błędnie zwrócili uwagę Sędziowie.

Portal GoWork służy do tego, aby obecni i byli pracownicy wypowiadali się na temat warunków zatrudnienia w konkretnym przedsiębiorstwie. W ten sposób potencjalni kandydaci do pracy mogą sobie wyrobić opinię czy aplikować do pracy w danej firmie. Portal nie służy do ocen, jak to Sędziowie błędnie i bez żadnego dowodu uznali, usług świadczonych przez daną firmę wobec konsumentów. Takie stanowisko można przyjąć za właściwe tylko i wyłącznie wtedy, jeśli uzna się, że Ci konkretni Sędziowie nie mają żadnego pojęcia czym jest portal GoWork. Jeśli rzeczywiście nie mają wiedzy na temat portalu, w sprawie którego orzekają to powinni swoje braki w wiedzy uzupełnić chociażby poprzez przeczytanie jego regulaminu.

Być może nasz czytelnik błędnie ocenił, że Sędziowie taką wiedzę posiadają, a jeśli nie to się dokształcą w tym kierunku. Być może sam powinien dołączyć wydruki regulaminów portalu GoWork i pouczyć tych Sędziów o specyfice tej strony internetowej?

Konsument korzystający z usług firmy nie jest jej pracownikiem. Wydaje się to być oczywiste dla przeciętnego użytkownika portalu GoWork, ale z jakiegoś powodu wskazani w tym artykule Sędziowie nie mają o tym wiedzy.

Czy można w to uwierzyć, że Sędzia rzeczywiście nie ma pojęcia do czego służy portal GoWork? Nasuwa się pytanie dlaczego to co jest oczywiste dla przeciętnego użytkownika Internetu nie jest zrozumiałe dla dwóch Sędziów?

Jeszcze mniej zrozumiałe jest na jakim etapie dochodzi do legalizacji nazywania firm bandytami i złodziejami. Czytelnik złożył akt oskarżenia i zawnioskował by Sąd ustalił personalia autora, aby mógł on przed Sądem się bronić. Jak przekazał nam czytelnik wbrew nieudowodnionym twierdzeniom Sędziego Krzysztofa Korzeniewskiego oraz Sędzi Joanny Żelazny nie ma dowodu, że autor wpisu miał kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z tą firmą. W ocenie czytelnika Sąd po prostu zgadywał bo nie przeprowadził dowodu, o który firma wnioskowała. Jeżeli autor wpisu nie miał z tą firmą nigdy nic do czynienia to bezsprzecznym jest, że dokonał pomówienia i zniesławienia tejże firmy.

Zastanawiające jest również dlaczego Sędziowie uwierzyli bezkrytycznie w treść wpisu anonimowego hejtera, ale nie dali wiary pokrzywdzonemu?

Dlaczego Sędziemu bardzo zależało, aby nie przeprowadzić dowodu z przesłuchania autora wpisu?

Co ciekawe zgodnie z przepisami Sąd ma obowiązek przekazać akt oskarżenia do Sądu właściwego. A tym jest zawsze Sąd z rejonu zamieszkania sprawcy. Oznacza to, że gdyby Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia wykonał wniosek złożony w akcie oskarżenia to po ustalenia personaliów sprawcy musiałby przekazać ten akt do Sądu odpowiadającego miejscowi zamieszkania oskarżonego. To tamten Sąd by rozstrzygał, po przesłuchaniu obu stron, czy doszło czy nie doszło do zniesławienia i pomówienia. Ustaliłby też wtedy to co zgadywali wrocławscy Sędziowie, a mianowicie, czy autor faktycznie jest klientem, który kiedykolwiek z usług tej firmy korzystał.

Wrocławski Sąd Rejonowy i Sąd Okręgowy z niezrozumiałych dla szeroko rozumianej opinii publicznej powodów zamiast ustalić sprawcę już na wczesnym etapie uznał, że nazywanie firm złodziejami i bandytami nie jest pomówieniem.

Nasz czytelnik twierdzi, że gdyby Sąd przeprowadził wnioski dowodowe to wtedy i dopiero wtedy mógłby osądzać czy autorem wpisu faktycznie był klient, który wyraża swoją opinię oraz czy działania tejże firmy rzeczywiście obiektywnie uprawniały oskarżonego do takich słów.

Wbrew zgadywaniom Sędziów wpisu nie dokonała osoba, która miała cokolwiek wspólnego z firmą?

Jak udało się dowiedzieć naszej Redakcji firma o której mowa złożyła ponad tuzin aktów oskarżenia na podobne wpisy. Te akty, które nie trafiły wskutek losowania do Sędziego Krzysztofa Korzeniewskiego Sąd uznał, że wpisy jednak obiektywnie są pomówieniami i skierowały wnioski do policyjnego biura zwalczania cyberprzestępczości o ustalenie danych autorów. Okazało się, że ani jeden z ustalonych autorów wpisów o tej firmie nigdy nie był jej klientem, nie miał z nią nic do czynienia.

Jaki jest powód, że ten Sędzia sprawia wrażenie, jakby ukręcał sprawie łeb, podczas gdy inni Sędziowie dopatrują się znamion czynów zniesławienia we wpisach? Na to pytanie nie znamy odpowiedzi.

Wbrew zgadywaniu i forsowanym bez dowodów twierdzeniom Sędziego Krzysztofa Korzeniewskiego i Sędzi Joanny Żelazny, okazuje się, że osoby dodające wpisy pomawiające i zniesławiające tę firmę o przestępstwa nigdy w życiu nie doświadczyły z jej strony żadnych działań.

Rozżalony czytelnik jest przekonany, że gdyby Sędzia Krzysztof Korzeniewski przeprowadził wniosek dowodowy o ustalenie personaliów to autor tego wpisu również okazałby się taką osobą. Niestety Sędzia z jakichś powodów uznał, żeby nie zweryfikować swoich przekonań z materiałem dowodowym.

Czy Sędziowie walczą z hejtem w sposób pozorny i iluzoryczny?

Trudno znaleźć zrozumienie dla tych argumentacji Sędziego Krzysztofa Korzeniewskiego oraz Sędzi Joanny Żelazny. W dobie walki z hejtem najwyraźniej Ci Sędziowie nie uważają, aby wyzywanie od złodziei i bandytów, w sytuacji, w której obaj Sędziowie nie przeprowadzili dowodu na potwierdzenie, że to przedsiębiorstwo rzeczywiście zatrudnia bandytów i złodziei, że jest pomówieniem. Wydaje się to co najmniej wątpliwe moralnie i etycznie.

Jeszcze trudniej znaleźć zrozumienie argumentacji Sądu Okręgowego, pod którym podpisała się Sędzia Joanna Żelazny, że nocami pracują bandyci i złodzieje. W tym miejscu należy wskazać, że do redakcji Czasu Finansów zgłaszają się osoby, które założyły sobie konta na tzw. Portalu Informacyjnym Sądów Powszechnych, gdzie mają dostęp do procesów, w których są stronami. Praktyką Sądów Powszechnych jest wysyłanie maili osobom fizycznym w godzinach między północą, a trzecią nad ranem. Czyli w czasie, w którym Sędzia Joanna Żelazny uznała, że pracują bandyci i złodzieje.

Czy to znaczy, że pracowników Sądów Powszechnych Portalu Informacyjnego można też nazywać bandytami i złodziejami, skoro zgodnie ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że parafrazując Sąd Powszechny musi liczyć się z możliwością subiektywnego wyrażania opinii przez osoby, które zetknęły się z jej działalnością?

Redakcja podejrzewa, że wtedy ani Sędzia Krzysztof Korzeniewski, ani Sędzia Joanna Żelazny nie mieliby aż tak wielkiej empatii, zrozumienia i tolerancji wobec “klientów Portalu Informacyjnego Sądów Powszechnych” jaką wykazali w tych dwóch postanowieniach.

Czy takie działanie Sądów pomaga zwalczać hejt w internecie, czy tylko rozzuchwala do jeszcze większej agresji skoro bezkarnie można każdy podmiot, a w rozumieniu postanowień Sędziów wyżej wskazanych również i wobec Sądów i samych Sędziów, w tak jak to określono “mało subtelny” sposób nazywać?

Odpowiedź na to pytanie zostawiamy czytelnikom.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

4 komentarzy “Siewcy Hejtu – Sądy: wpis na Gowork “Tak pracują bandyci i złodzieje” nie zniesławia firmy”

  1. przedsiębiorca

    Wreszcie ktoś nagłaśnia temat tej zorganizowanej grupy przestępczej GoWork. Widać nieźle tym sędziom posmarowali

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Koszty zastępstwa procesowego w 2022 roku

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Martyniec: Starszy mężczyzna ma prawo wyzywać młodszą kobietę od kur…

MOBBING: Czy Sąd stanął po stronie mobberów – nazywanie pracownika niedorobioną małpą obiektywnie nie poniża i nie zniesławia

Sędzia Sądu Apelacyjnego Ewa Barnaszewska: media mają prawo kłamać, nie muszą weryfikować pomówień i zniesławień

Sędzia Witold Jakimko o policjantach w czasie epidemii: nie mają wykształcenia by móc samodzielnie ocenić zgodność z prawem przepisów. Mają bezmyślnie wykonać każdy rozkaz

Komornik zlicytował Cezarego Gmyza za pomówienie?

Rzecznik prasowy koncernu Amica anonimowo hejtował dziennikarkę na portalu GoWork

Wybory 2020: Trzaskowski uniewinniony prawomocnie. Morawiecki pozostaje jedynym któremu Sąd nakazał sprostować nieprawdziwe wypowiedzi

Poprzednie
Następne

2549 odsłon

Patologie sądownictwa. Tylko 67 tysięcy odszkodowania za niesłuszny areszt. Pokrzywdzony przez Sędziów i Prokuraturę dostał połowę tego o co walczył.

Trudno znaleźć zrozumienie sytuacji, w której Wymiar Sprawiedliwości za swoje bandyckie czyny miga się od zapłaty godziwego odszkodowania. Kiedy sędziowie wyznaczają kwoty kaucji dla podejrzanych to są to kosmicznie wysoki kwoty. Kiedy jednak Ci sami sędziowie za skutki swojego niezasadnego uwięzienia człowieka mają orzekać o odszkodowaniach to zaczyna się tanie cwaniakowanie i zaniżanie kwot za krzywdę jaką osadzony doznał z ich winy. To jedna z patologii polskiego sądownictwa, którą stosują zarówno sędziowie pisowscy, neosędziowie, sędziowie postkomunistyczni i sędziowie z kasty.

To nie jest ani prawe, ani sprawiedliwe. Sędzia Sądu Rejonowego powinien się wstydzić

Przekonał się o tym na własnej skórze mężczyzna, którego wstrząsającą historię opisał SuperExpress. Jak podaje gazeta 43-letni Robert S. został oskarżony o udział w grupie przestępczej, ale sąd nie znalazł dowodów na jego winę. 43-latek koszmarnie wspomina pobyt w tarnowskim zakładzie karnym. Skarżył się między innymi na krótkie łóżko, brak możliwości uprawiania seksu z żoną oraz uciążliwy dla więźniów remont budynku. Jego adwokat stwierdził nawet, że za kratkami Robert S. miał gorzej niż “zwierzęta w zoo”, bo… one przynajmniej otrzymują smakołyki do jedzenia.

SuperExpress podaje dalej, że mężczyzna w styczniu 2018 roku został aresztowany pod zarzutami: udziału w grupie przestępczej i popełnienia przestępstwa narkotykowego. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Za kratkami spędził prawie sześć miesięcy, aż w końcu wyszedł za kaucją. Później sąd uniewinnił go od zarzutu udziału w grupie przestępczej, uznając oskarżonego winnym wyłącznie popełnienia przestępstwa narkotykowego. Został skazany na karę grzywny, a sąd zaliczył mu na jej poczet pobyt w areszcie. 43-latek początkowo przebywał w krakowskim zakładzie karnym, a następnie został przeniesiony do Tarnowa. Więzienie przy ul. Konarskiego w Tarnowie nie cieszy się najlepszą sławą.

Po tym, gdy Robert S. został uniewinniony od zarzutu uczestnictwa w grupie przestępczej, zaczął starać się o rekompensatę za czasową utratę wolności. Jak informuje “GK”, początkowo mężczyzna żądał 11 tysięcy złotych odszkodowania i 120 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd pierwszej instancji w całości odrzucił wniosek o przyznanie odszkodowania, uznając że Robert S. nie wykazał, by poniósł stratę finansową związaną z pobytem w areszcie. Niesłusznie osadzony dostał natomiast zadośćuczynienie w wysokości 32 tys. zł.

Sąd ocenił, że warunki panujące w tarnowskim zakładzie karnym nie były drastycznie gorsze, niż w innych tego typu miejscach.

Gazeta Krakowska nie ujawniła nazwiska Sędziego z Sądu Rejonowego, który wydał ten obrzydliwy – jak oceniają to zgłaszający nam ten temat czytelnicy – wyrok. Nie tylko świadczy on o tym, że polscy sędziowie za błędy sędziów migają się od zasądzenia uczciwego zadośćuczynienia, ale również dowodzi moralnej zgniliźnie, która niczym rak zżera kręgosłupy polskich sędziów.

Adwokat mężczyzny w złożonej apelacji zakwestionował stwierdzenia sądu, że „warunki w zakładzie karnym były normalne”

Nie dostrzegł sąd, pisze prawnik, że w „normalnych warunkach egzystencja człowieka tymczasowo aresztowanego sprowadzona zostaje do biologicznego trwania, a wiezień jest traktowany z mniejszą troską niż zwierzę w ogrodzie zoologicznym. Nikt go nie podziwia, nie daje smakołyków nie martwi szczególnie o jego zdrowie”.

Adwokat Roberta S. zwrócił uwagę, że jego klient budził się ponurym budynku w małym pomieszczeniu, które dzielił z obcymi osobami. Mógł ubrać się w to, co zostało zatwierdzone przez wychowawcę a, „zmuszenie osoby dorosłej do podlegania selekcji odzieży uwłacza godności”.

Prawnik zauważa, że Robert S. gdy siedział przy stole z osobą grypsującą nie mógł jeść posiłków. „W nocy mógł na wolności patrzeć w gwiazdy lub uprawiać miłość fizyczną z żoną, a w zakładzie karnym mógł co najwyżej patrzeć w blendę mającą zapobiegać kontaktowaniu się z innymi ludźmi”- konstatował adwokat.

Apelacja na korzyść, ale zasądzono ochłapy, które nie odstraszą innych sędziów od zastanowienia się czy znów nie skrzywdzą człowieka

Jak podaje Gazeta Krakowska Sąd Apelacyjny częściowo podzielił argumenty przedstawione przez adwokata 43-latka i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 47 tys zł. Na tym nie koniec, ponieważ sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego i nakazał ponowne rozpatrzenie odwołania. Za drugim podejściem krakowski Sąd Apelacyjny wydał wyrok korzystniejszy dla Roberta S., zasądzając na jego rzecz 67 tys. zł. To orzeczenie jest już prawomocne.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły