wtorek 4 października 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Naczelnik ZUS Marcin Madaliński – kim jest kontrowersyjny szef ZUS, któremu czytelnicy i internauci zarzucają łamanie prawa – mamy informacje z ZUS!

187 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Wrocławski oddział ZUS nie cieszy się dobrą reputacją. Zarówno nasi czytelnicy, jak i internauci, nie zostawiają suchej nitki na kulturze osobistej osób tam zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych. Poważne zarzuty dotyczą też łamania prawa i wydawania decyzji czy postanowień, które potem są uchylane przez Sądy i z winy naczelników i dyrektora Skarb Państwa musi wypłacać z funduszy publicznych olbrzymie koszty. Jest to też oddział, na który według Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych wpływa najwięcej skarg w skali całej Polski. Bardzo dużo spraw prowadziła lub prowadzi także wrocławska Prokuratura wobec pracowników tego oddziału, jak i wobec samego ZUS.

Naczelnik wrocławskiego oddziału ZUS na którego skarżą się czytelnicy i internauci

Marcin Madaliński jest Naczelnikiem Wydziału Dochodów i Rozliczeń właśnie we wrocławskim oddziale ZUS. Jest to osoba, której nazwisko często pojawia się w internecie na grupach i forach, gdzie pokrzywdzeni przez ZUS wyjawiają swoje doświadczenia i opinie na temat tego jak ich potraktowano.

Do naszej redakcji zgłosiło się w przeszłości wielu czytelników, którzy skarżyli się na tego człowieka. Co ciekawe skargi dotyczyły zarówno spraw technicznych, jak i zwykłego traktowania ich przez Marcina Madalińskiego. Proszą redakcję o interwencję dziennikarską w ich sprawach bo sami czują się bezradni. Skargi nie dotyczą zatem tylko bezdusznych i nieludzkich procedur, ale także tego w jaki sposób traktowany jest przez Marcina Madalińskiego i pracowników jego Wydziału zwykły człowiek.

Bardzo ostra i krytyczna ocena wykonywania obowiązków służbowych przez Marcina Madalińskiego, wyrobiona przez jego metody pracy, jest dość jasna wśród naszych czytelników i internautów. Nie chcieliśmy jednak ich przedstawiać w tym artykule, gdyż mogłoby to zostać ocenione jako jednostronne. Dlatego nasza redakcja złożyła wniosek o informację publiczną dotyczącą kariery Marcina Madalińskiego, aby móc naszym czytelnikom przedstawić wizerunek tego człowieka tak jak go maluje jego pracodawca czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

ZUS migał się i mataczył z udzieleniem informacji publicznej o przebiegu kariery Marcina Madalińskiego, sprawą zajmuje się Sąd.

Dyrektor Departamentu Legislacyjno-Prawnego Dominik Wojtasiak w odpowiedzi z 20 grudnia 2021 roku na nasz wniosek o informacje o karierze Marcina Madalińskiego odmówił udzielenia takich informacji ponieważ wnioskujący dziennikarz był z Wrocławia, a zatem podlega pod oddział Marcina Madalińskiego. Podleganie pod oddział Marcina Madalińskiego jest jednoznaczne z tym, że wrocławski ZUS prowadzi czynności służbowe wobec dziennikarza, a więc zdaniem Dominika Wojtasiaka zachodzi interes prywatny i dlatego odmówił on w imieniu Gertrudy Uścińskiej (aktualny na dzień publikacji tego artykułu Prezes ZUS) udzielenia jakichkolwiek informacji. Nasza redakcja zaskarżyła to stanowisko do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i oczekujemy na rozstrzygnięcie tej sprawy przez Sąd.

Wtedy też nasza redakcja zwróciła się do społeczności grup facebook Pokrzywdzeni przez ZUS, Matki kontra ZUS, czy Kobiety na DG kontra ZUS. Ponieważ społeczności Marcin Madaliński nie był nieznany to z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej o karierze tego człowieka zwrócili się nasi czytelnicy oraz członkowie społeczności pokrzywdzonych przez ZUS.

Gdy wniosek złożyła osoba spoza naszej redakcji to Dominik Wojtasiak już nie powoływał się na interes prywatny i udzielił, przynajmniej częściowo odpowiedzi na temat przebiegu kariery Marcina Madalińskiego. Było to w dniu 31 maja 2022 roku.

Policja i Prokuratura na tropie Marcina Madalińskiego? Dziennikarskie śledztwo potwierdza, że Naczelnik często jest przesłuchiwany.

ZUS nie potwierdził nam tej informacji, ale nasze dziennikarskie śledztwo wykazało, że czytelnicy CzasFinansów.pl mieli do czynienia z praktykami Marcina Madalińskiego i mieli bardzo poważne zastrzeżenia do działalności zgodnej z prawem tego urzędnika. Redakcji udało się dowiedzieć, że policja i prokuratura wielokrotnie przesłuchiwała Marcina Madalińskie za nękanie, dręczenie, przekroczenie uprawnień, poświadczanie nieprawdy w dokumentach urzędowych, za przestępstwo przetwarzania danych oraz za niedopełnienia obowiązków służbowych.

Póki co żadne z tych przesłuchań nie zakończyło się postawieniem Marcinowi Madalińskiemu jakiegokolwiek zarzutu. Wiele postępowań jest obecnie w toku i nie wiadomo jak się skończą. Nasi czytelnicy informują, że przekażą naszej redakcji informację o rezultatach prac śledczych wobec Marcina Madalińskiego.

Dominik Wojtasiak w swojej informacji publicznej nie ujawnił, że Marcin Madaliński jako pracownik ZUS był przesłuchiwany przez policję i prokuraturę w związku z wykonywaniem swoich obowiązków służbowych. Nie wiemy czy celowo te informacje zataił, czy po prostu centrala ZUS nie ma rzeczywiście wiedzy o tym, że Marcin Madaliński jako Naczelnik często jest przesłuchiwany na okoliczności różnych przestępstw, w tym przestępstw urzędniczych.

ZUS ujawnia przebieg kariery Marcina Madalińskiego

Dominik Wojtasiak informuje, że Marcin Madaliński rozpoczął pracę w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w dniu 1 grudnia 2003 roku na stanowisku Starszego Referenta w Wydziale Realizacji Dochodów.
1 stycznia 2005 roku awansował na Inspektora.
1 stycznia 2006 roku awansował na Starszego Inspektora
16 sierpnia 2006 roku awansował na pełniącego obowiązki Zastępcy Naczelnika Wydziału Realizacji Dochodów.
1 lipca 2007 roku awansował na Zastępcę Naczelnika Wydziału ale w wydziale Ubezpieczeń i Składek.
1 listopada 2010 roku powrócił do Wydziału Realizacji Dochodów na stanowisko Zastępcy Naczelnika Wydziału.
1 grudnia 2010 roku, a więc już po jednym miesiącu, otrzymał awans na stanowisko Naczelnika Wydziału i jest nim do dzisiaj, a przynajmniej do dnia publikacji tego artykułu.

ZUS nie ujawni czy Marcin Madaliński ma kompetencje do sprawowania stanowiska – dyplom ukończenia szkoły średniej i wyższej oraz badania psychiatryczne nie zostaną ujawnione. Sprawę rozstrzygnie Sąd.

Jak podaje też do publicznej wiadomości Dominik Wojtasiak odnośnie Naczelnika Marcina Madalińskiego

ad.1, 2 i 5 wniosku – Wnioskodawca zwraca się z żądaniem udostępnienia informacji dotyczącej urzędnika wskazanego z imienia i nazwiska. Chodzi o: życiorys (pkt 1 wniosku); kopię dyplomu ukończenia szkoły średniej oraz wyższej (pkt 2 wniosku); kopię badań psychiatrycznych, jeśli takowe były przeprowadzane (pkt 5 wniosku).

Zakład informuje, że żądane dokumenty w postaci życiorysu, dyplomu ukończenia szkoły czy też badania lekarskie nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2022 r., poz. 902), a tym samym nie podlegają udostępnieniu.

Odnosząc się do żądania udostępnienia życiorysu pracownika, należy wyjaśnić, że życiorys składany w rekrutacji przez kandydata do pracy, jest dokumentem prywatnym kandydata. Zgodnie ze stanowiskiem NSA z dnia 19 sierpnia 2019 r. (sygn.akt: I OSK 683/09) prawo dostępu do informacji publicznej nie obejmuje prawa do domagania się dostępu do dokumentów prywatnych kandydatów do pracy, jakimi są np. CV czy list motywacyjny. Jednocześnie podkreślono, że dokumenty te mogą zawierać dane stanowiące informację publiczną, jednak nie oznacza to prawa do skutecznego żądania dostępu do oryginałów lub kopii całego dokumentu, a jedynie możliwość uzyskania dostępu do wybranych informacji.

Również złożony do akt pracowniczych dyplom ukończenia szkoły średniej i dyplom ukończenia studiów, uzyskany przez osobę zatrudnioną na stanowisku urzędniczym i złożony do akt osobowych pracownika nie stanowi informacji publicznej i tym bardziej nie jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 6 ust.2 u.d.i.p. Za uznaniem dyplomu ukończenia studiów za dokument nie stanowiący informacji publicznej przemawia również fakt, że składany jest do dokumentacji pracowniczej w wyniku wykonania umowy o uprawnieniach i obowiązkach pracodawcy i pracownika związanych z podnoszeniem kwalifikacji zawodowych pracownika (patrz wyrok WSA w Bydgoszczy z dnia 21 maja 2014 r., sygn. akt: II SAB/Bd 289/13). \

Dokumenty te, złożone do akt pracowniczych przez osobę zatrudnioną przez organ, są związane z nawiązanym stosunkiem pracy i nie mają charakteru dokumentu urzędowego, który podlegałby udostępnieniu w trybie i na zasadach określonych w ustawie o dostępie od informacji publicznej, nie dotyczy też spraw publicznych.

Odnosząc się do wnioskowanych kopii badań psychiatrycznych, wyjaśniam, że informacje dotyczące stanu zdrowia pracownika nie mieszczą się w ramach zakresu przedmiotowego sfery prawa do informacji publicznej (zob. wyrok TK z 20 marca 2006 r., sygn. akt 17/05), tym samym nie podlegają udostępnieniu w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Jakie skargi na Marcina Madalińskiego odnotował ZUS w swoich archiwach pracowniczych?

Dominik Wojtasiak w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną dotyczącą Marcina Madalińskiego odpowiada tak –

Ad. 6 wniosku – informacja o ilościach skarg na tę osobę składane przez pracowników/współpracowników ZUS oraz klientów ZUS od początku pracy w organie rentowym, wraz z informacją jakie zarzuty podnoszono w skargach wraz ze sposobem i rezultatem ich rozpatrzenia.

Odnosząc się do części wniosku w zakresie skarg złożonych na Pana Marcina Madalińskiego, przez współpracowników/ pracowników, informuję, że w Zakładzie nie odnotowano żadnych skarg, o których mowa powyżej.

Odnosząc się do części wniosku dotyczącej skarg złożonych na pracownika Marcina Madalińskiego przez klientów Zakładu, informuję iż na podstawie obecnie posiadanych danych w okresie od 2019 do 2022 r. wpłynęła do Oddziału ZUS we Wrocławiu jedna skarga klienta na ww. pracownika Zakładu.

Przedmiotem skargi była „złośliwa przewlekłość, bezczynność i perfidia w wykonywaniu obowiązków”, w zakresie rozstrzygnięcia o przeniesieniu odpowiedzialności za powstałe zobowiązania.

W wyniku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego, w sprawie nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości zarówno ze strony działania Organu jak i wskazanego konkretnego pracownika.

Natomiast realizacja wniosku w zakresie informacji o skargach złożonych przez klientów Zakładu na pracownika Marcina Madalińskiego w okresie od 2003 r. (początek zatrudnienia pracownika w ZUS) do roku 2018 wymaga zaangażowania ponadstandardowych sił i środków, a zatem konieczności wytworzenia informacji przetworzonej.

ZUS niedopełnia należytej rzetelności i staranności przy cyfryzacji archiwów swoich pracowników. Prawda, czy kłamstwo Dominika Wojtasiaka?

W udzielonej odpowiedzi na informację publiczną Dyrektor Dominik Wojtasiak przedstawia kuriozalne i nie mieszczące się w głowie wyjaśnienie dlaczego organ rentowy nie jest w stanie dotrzeć do informacji na temat skarg jakie wpływały na Marcina Madalińskiego od początku jego pracy w ZUS.

Otóż okazuje się, że w roku 2022 kiedy nie tylko organy administracji publicznej, ale także najmniejsze prywatne przedsiębiorstwa są zobowiązywane do elektronicznej archiwizacji danych o swoich pracownikach to ZUS – być może jako jedyna organizacja w Polsce – niedopełnia tego obowiązku i każe opinii publicznej wierzyć, że dane personalne ich pracowników gniją gdzieś w jakiś kartonach zakopanych w śmierdzących piwnicach do których żaden pracownik ZUS nie zagląda i nie dba o dane osobowe, które się tam znajdują. Oto odpowiedź Dominika Wojtasiaka wydane w imieniu Prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej:

Przygotowanie odpowiedzi w ww. zakresie, według kryteriów określonych we wniosku, musiałoby zostać poprzedzone koniecznością przeprowadzenia szeregu czynności analitycznych, w tym także weryfikacji dokumentacji archiwalnej. Zakład nie prowadzi ewidencji skarg, na podstawie której możliwe jest wyodrębnienie spraw dotyczących skarg złożonych na konkretnego pracownika Zakładu.

W celu ustalenia wnioskowanych informacji niezbędna byłaby analiza ręczna przez wyznaczonych pracowników Zakładu wszystkich skarg, które wpłynęły do Oddziału ZUS we Wrocławiu w okresie od 2003 r. do 2018 r. (aktualnie zarchiwizowanych , wyselekcjonowanie z nich skarg złożonych na konkretnego pracownika, a następnie weryfikacja pod kątem zarzutów zgłaszanych w skardze oraz sposobu i rezultatu rozstrzygnięcia skargi. Przeprowadzenie powyższych działań wymagałoby nałożenia na pracowników dodatkowych zadań, niezwiązanych z wykonywaną przez nich pracą, co miałoby negatywny wpływ na realizację przydzielonych im stałych zadań, w tym na ich terminowość

Jak zatem wynika z oficjalnego stanowiska ZUS dotyczącego przetwarzania danych osobowych własnych pracowników organ rentowy nie zabezpiecza tychże danych gnijących gdzieś w śmierdzących zusowskich piwnicach. Organ rentowy nie ma żadnej wiedzy co w tych segregatorach i teczkach osób fizycznych, których dane przetwarza z racji ich zatrudnienia, się w nich znajduje.

Takie praktyki w administracji publicznej wydają się być niepojęte i mało wiarygodne. Być może jest to stanowisko wymyślone dla potrzeb niewyjawienia całej prawdy przez Dominika Wojtasiaka, ale nie można wykluczyć, że w tym przypadku ów Dyrektor napisał prawdę i organ rentowy rzeczywiście nie dba o bezpieczeństwo, ewidencję i rzetelność zgromadzonych i przetwarzanych danych osobowych swoich pracowników. Ponieważ Dominik Wojtasiak zwrócił uwagę redakcji na możliwe nieprawidłowości w zakresie przestrzegania RODO to postanowiliśmy tę kwestię wyjaśnić.

Dlatego w tej sprawie zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych z zapytaniem czy takie praktyki organu administracji publicznej w zakresie przetwarzania danych osobowych pracowników, które ZUS zatrudnia, są legalne. Gdy otrzymamy odpowiedź UODO to ten artykuł zostanie o nią uzupełniony.

Pokrzywdzeni przez ZUS

Jeśli jesteś osobą wobec której Marcin Madaliński wykonywał obowiązki służbowe jako pracownik ZUS i uważasz, że zostałeś przez niego skrzywdzony, albo chciałbyś go pochwalić to prosimy o kontakt z redakcją na adres redakcja@czasfinansow.pl – gwarantujemy anonimowość.

Jednocześnie jeśli chciałbyś, aby nasza redakcja zwróciła się o podobny przebieg kariery wobec jakiegokolwiek innego Naczelnika czy Dyrektora (z całej Polski) abyśmy sporządzili artykuł z jego sylwetką to prosimy o kontakt z redakcją na adres redakcja@czasfinansow.pl

Poniżej prezentujemy w całości odpowiedź ZUS, przygotowaną przez Dyrektora Dominika Wojtasiaka w sprawie przebiegu kariery Marcina Madalińskiego:

zdjęcie: Marcin Madaliński podczas wykonywania obowiązków służbowych Naczelnika ZUS

Co sądzisz na ten temat?
+1
1
+1
0
+1
0
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Na bakier z dobrym wychowaniem w ZUS? Naczelnik Beata Leszyk i przyjazny urząd, który nie przeprasza.

Czy opolanie to kapusie i donosiciele jak twierdzi ZUS?

PiS i ZUS zamierzają uniemożliwić chorym przedsiębiorcom pobieranie świadczeń za swoje choroby.

Złamanie RODO w ZUS: Wyciek danych osobowych osób chorych!

Uwaga na oszustów! Czy ZUS chce okraść płatnika składek na 1,5 miliona złotych? Tak twierdzą czytelnicy – to złodziejstwo – dodają zbulwersowani

ZUS prewencyjne nęka przedsiębiorców, oczywiście dla ich własnego dobra.

Tylko w Czas Finansów: na wrocławski ZUS wpływały zawiadomienia o przestępstwach, zarówno na instytucję, jak i na pracowników

ZUS w środku IV fali epidemii wysyła staruszkę w największej grupie ryzyka do oddziału zakładu w innym mieście. Czy tak pracownicy ZUS eliminują rencistów i emerytów?

Wyrok Sądu: ZUS musi przestać nękać dłużników i wymuszać spłaty ich długów przez rodziny

Poprzednie
Następne

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

127 odsłon

Uwaga na oszustów! Czy ZUS chce okraść płatnika składek na 1,5 miliona złotych? Tak twierdzą czytelnicy – to złodziejstwo – dodają zbulwersowani

Redakcja CzasFinansow.pl została zasypana zgłoszeniami od zbulwersowanych czytelników, którzy dotarli do wpisu radcy prawnego doktor Katarzyny Kalaty. Jest to historia przedsiębiorcy, który opłacał składki za pracowników na kwotę 1,5 miliona złotych. ZUS uznał, że zła firma opłacała składki i zażądał by druga firma drugi raz opłaciła już raz zapłacone 1,5 miliona. Jednocześnie ZUS odmawia zwrotu nadpłaconych 1,5 miliona złotych pierwszemu płatnikowi bo zdaniem ZUS sprawa się przedawniła.

Złodziejstwo? Nasi czytelnicy nazywają praktykę ZUS ostro i bez ceregieli. Jak to możliwe – pytają – że ZUS jak jakieś Amber Gold nie chcę oddać niezasadnie zapłaconych kwot? Inni grzmią, że takiej bezczelności nie miał nawet prezes Amber Gold.

Sprawę wyjaśnia Radca Prawny.

Pani Monika prowadzi spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością od 2002 r. Współudziałowcem jest jej mama, która ma 8% udziałów.
ZUS podczas kontroli uznał, że udziały mamy Pani Moniki są znikome. Zatem Pani Monika nie ma tytułu do ubezpieczenia z tytułu zawartej umowy o pracę w spółce i powinna rozliczyć się jak osoba prowadząca działalność gospodarczą.

ZUS wygrał sprawę i Pani Monika została uznana za „jedynego udziałowca sp. z o.o.” Zatem nie miała umowy o pracę od 2002 r. i wszystkie składki ZUS, łącznie 1,5 mln zł powinny zostać zwrócone spółce.
Nic bardziej mylnego!
ZUS wydał kolejne dwie decyzje:
pierwszą – na spółkę odmawiając zwrotu składek z uwagi na ich przedawnienie;
drugą – na Panią Monikę twierdząc, że składki należy zapłacić ponownie

Teraz jako osoba prowadząca działalność – łącznie 1,5 mln zł. Tak, tu już nie stosujemy przedawnienia
Oczywiście wraz z Panią Moniką złożyłyśmy odwołanie…

Zapytacie skąd to wynika? Radca Prawny wyjaśnia

Wspólnicy spółek z o.o. nie muszą opłacać składek ZUS.
Wyjątkiem są jednoosobowe spółki z o.o., które muszą opłacać składki ZUS na analogicznych zasadach jak przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą.
ZUS podejmując kontrolę np. dwuosobowych spółek z o.o. wydaje decyzje, w których większościowego wspólnika uznaje za jednoosobowego wspólnika spółki
ZUS argumentuje to tym, że wspólnik większościowy posiadając 90-99% udziałów, ma istotny wpływ na podejmowanie wszystkich czynności. Zatem decyduje samodzielnie i jest de facto spółką jednoosobową. Automatycznie oznacza to obowiązek odprowadzania składek ZUS wstecz (nawet za 10 lat).

Ta historia byłaby uczciwa i etyczna gdyby ZUS nie zachowywał się jak wychowanek zarządu Amber Gold i powstrzymał się od wyłudzania pieniędzy – grzmią na alarm czytelnicy, którzy napisali do nas po lekturze wpisu Radcy Prawnego.

Jak nam wyjaśniają – jeśli doszło do sytuacji nadpłacenia składek, a w tym przypadku mówimy o zapłaconej do ZUS kwocie 1,5 miliona złotych, to ZUS powinien oddać nadpłatę i to z odsetkami ustawowymi od dnia zaksięgowania się danej niezasadnej wpłaty na koncie ZUS płatnikowi, który niezasadnie zapłacił, a jednocześnie wezwać właściwego płatnika by zapłacił składki prawidłowo.

ZUS ma jednak reputację piramidy finansów i przestępców – niedawno tak o ZUS publicznie napisał poseł Janusz Korwin-Mikke i trudno nie zgodzić się z taką opinią na przykładzie sprawy upublicznionej przez Radcę Prawnego. Praktyką złodziejską i oszustwem może być jednoczesne odmawianie oddania nadpłaconych błędnie składek powołując się na przedawnienie i żądać by inny płatnik raz jeszcze te składki opłacił. Dochodzi bowiem do sytuacji zdublowania zapłaconych składek.

Nasze dziennikarskie śledztwo wykazuje, że ten przypadek 1,5 miliona złotych to nie jest incydent a agresywna praktyka podmiotu prawnego ZUS, który z takich wyłudzeń uczynił sobie stałe źródło dochodu. Takie sytuacje dzieją się w całej Polsce. Nie udało się nam potwierdzić zarzutów naszych zbulwersowanych czytelników, ale jeśli wierzyć czytelnikom to ZUS wyłudzając dwukrotność składki wcale nie księguje na koncie ubezpieczonych podwójnie opłaconej składki tylko nadpłatę sobie przywłaszcza. Jeśli zarzuty naszych czytelników są prawdziwe to świadczy to tylko o potwierdzeniu ostrych słów Janusza Korwina-Mikke o ZUS i jego pracownikach. Co gorsze – tego rodzaju metody są rzeczywiście charakterystyczne dla piramid finansowych, czy firm takich jak Amber Gold, a ZUS skutecznie pracuje na swoją reputację przedsiębiorstwa od którego małżeństwo P. mogłoby się uczyć złych praktyk.

Nie posiadamy jeszcze informacji który oddział ZUS odpowiada za tę bulwersującą naszych czytelników decyzję i który konkretnie pracownik ZUS się pod nią podpisał. Gdy się dowiemy to Was o tym poinformujemy.

Problemem nie jest też sam ZUS jako podmiot prawny. Budynek nic przecież nie robi. To ludzie, którzy pracują w ZUS podejmują decyzje. Także takie jak ta, która zbulwersowała naszych czytelników na tyle, że wysyłali nam tę historię z prośbą o ostrzeżenie społeczeństwa przed nieuczciwymi i amoralnymi praktykami ZUS i jego pracowników. Koniec końców to jakiś człowiek – naczelnik, czy dyrektor – podejmuje decyzję, aby okraść przedsiębiorcę z nadpłaconych lub niezasadnie opłaconych składek.

Nasi czytelnicy bardzo kategorycznie oceniają takie praktyki – twierdzą, że osoba, która podpisuje się pod takimi decyzjami prezentuje wartości moralne gorsze od zarządu Amber Gold. Twierdzą, że urzędnik, który dopuszcza się takiej decyzji postępuje nie tylko nieludzko, ale sprzecznie z wartościami chrześcijańskimi i podstawowymi wartościami dobrego wychowanie. Niektórzy czytelnicy idą o krok dalej i twierdzą, że takie zachowania są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i są amoralne.

Niestety ZUS zdaje się cieszyć, że ma takich pracowników, którzy takie decyzje podejmują, a to już może być, na co zwracają nam uwagę czytelnicy skupieni wokół grupy facebook Pokrzywdzeni przez ZUS, nie tylko nieetyczne, ale wprost złodziejstwem i oszustwem, z którego ZUS uczynił sobie dodatkowe i stałe źródło dochodu wobec grożącej mu niewypłacalności. Redakcja nie popiera tych ocen, ale zbulwersowani czytelnicy najwyraźniej mają już wyrobioną opinię o reputacji ZUS jako instytucji zaufania publicznego…

Do sprawy będziemy wracać. Jeśli znacie kogoś od kogo ZUS próbuje i lub udało mu się w podobny sposób wyłudzić pieniądze to koniecznie poproście by pokrzywdzeni zgłosili się do naszej redakcji. Opiszemy ich historię i ujawnimy kolejne patologie ZUS i jego pracowników.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły