ZUS w 2022 umorzy miliard złotych długu za nieopłacane składki wobec górników

ZUS w 2022 umorzy miliard złotych długu za nieopłacane składki wobec górników

Zakład Ubezpieczeń Społecznych od lat w sposób nieuczciwy i z dyskryminacją traktuje ubezpieczonych i płatników składek. Faworyzuje górnictwo, w którym umorzy miliardy złotych zaległości zadłużeń za składki z tytułów umów o pracę i umów zlecenie.

Jednocześnie pracownicy ZUS-ów w całej Polsce bezwzględnie, nieludzko i w sposób – jak to określają internauci z grup facebookowych pokrzywdzonych przez ZUS – bestialski nękają zalegających ze spłatą składek. Dwulicowa mentalność osób zatrudnionych w Zakładach Ubezpieczeń Społecznych sprawia, że pokrzywdzeni przez organ rentowy w internecie częściej nazywają go Zakładem Usług Stalkerskich.

Przeczytaj inne artykuły:

Silny pracownik ZUS nęka i poniża słabsze kobiety w ciąży

Z jednej strony ZUS nęka kobiety w ciąży, ale także i całe rodziny. Bez znaczenia czy są to przedsiębiorcy opłacający składki, czy może pracownicy, którym organ uznał nieważność umowy. Powstaje zaległość wobec ZUS, którą dany ubezpieczony musi zwrócić organowi. Oczywiście wraz z lichwiarskimi odsetkami, a także jeśli kwota przewyższa dochody i oszczędności) kosztami egzekucji. Przeciętny obywatel jest przez pracowników Zakładów dyskryminowany, szykanowany, nękany i prześladowany.

Ale nie górnika i pracodawcy, którzy górników zatrudniają. 17 grudnia 2021 roku Sejm, a w zasadzie zjednoczona prawica, przegłosowała kolejne ustawy, które faworyzują górników. Wśród zapisów jest także kolejny przywilej dla pracodawców związanych z górnictwem. Otóż uchwalono, po myśli ZUS, że aż 1 miliard złotych z tytułu zaległości w opłacanych składkach zostanie odroczone, a docelowo umorzone w 2022 roku.

Miliard złotych z długu składek ZUS umorzony górnikom. Kobieta w ciąży w imię sprawiedliwości społecznej będzie dalej nękana i prześladowana za 10 tysięcy zaległości

Jak podane Onet ustawa (kolejna już) zakłada zawieszenie i docelowe umorzenie składek na ubezpieczenia społeczne w części finansowanej przez pracownika i płatnika, Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Emerytur Pomostowych oraz ubezpieczenie zdrowotne.

Chodzi o stare zobowiązania spółek węglowych, których spłatę w przeszłości odroczono i rozłożone na raty — docelowo miałyby one zostać umorzone wraz z odsetkami za zwłokę, jeżeli KE uzna, iż takie umorzenie jest zgodne z unijnym rynkiem wewnętrznym. Zawieszenie spłat i docelowe umorzenie ma także dotyczyć 1 mld zł pożyczki z PFR, jaki otrzymała w tym roku Polska Grupa Górnicza.

Nadmienić należy, że oprócz miliarda umorzeń dla górnictwa ten sektor w tej ustawie otrzyma jeszcze ok 28 miliardów innych zapomóg.

Podczas gdy górnikom umarza się kolejny miliard złotych to przeciętnemu obywatelowi ZUS złośliwie odmawia rozłożenia na raty bo nie widzi w tym interesu publicznego. Pracownicy ZUS często odmawiając desperackich próśb o rozłożenie zadłużenia na raty tłumaczą swoją decyzję, że widzą interes prywatny, ale nie jest on interesem publicznym. Dodają, że rozłożenie na raty byłoby nieuczciwe społeczne, a jednocześnie umarzają jeden miliard złotych górnikom.

ZUS umarza miliony złotych górnikom, ale ubezpieczeni ciągle są stalkowani za kilka tysięcy złotych niezasadnie wypłaconego L4 czy nieopłaconych składek

Rząd regularnie odracza kopalniom płatność składek ZUS. Jest to o tyle ciekawe, że to właśnie branża górnicza jest jednym z głównych beneficjentów przywilejów emerytalnych. W 2007 roku Sejm uchwalił przepisy odraczające kopalniom zapłatę zaległego ZUS-u na 8 lat.

W 2014 roku z kolei rekordowe 356 milionów zaległych składek ZUS kolejny raz odroczono. Ponadto kopalnie są uprzywilejowane, gdyż odroczenie płatności jednocześnie umarza wszelkie odsetki za zwłokę. Odsetki, które każdy podatnik czy przedsiębiorstwo zawsze muszą płacić. Kopalnie nie dość, że mają odroczone terminy zapłaty składek to jeszcze nie są obciążane ustawowymi odsetkami za zwłokę.

Przypomnijmy, że odsetki w 2014 roku wynosili 10% w skali roku, a to znaczy, że wtedy odsetki za jeden rok wynosiły ok 35 milionów złotych. Ta kwota w wyniku umorzeń co roku jest umarzana i nie trafia do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Z całą pewnością trudno to działanie nazwać sprawiedliwością społeczną. Nasuwa się również pytanie o gospodarność w kontekście ulg finansowych jakie dostają kopalnie na swoją działalność skoro wydobyty węgiel najczęściej zalega gdzieś niechciany na hałdach.

Moralność Kalego wśród pracowników ZUS

Wszystko powyższe odbywa się w sytuacji, w której organ rentowy w ocenie ekspertów jest jak piramida finansowa Amber Gold. Z tą różnicą, że Skarb Państwa co chwile dodaje do budżetu ZUS nowe zapomogi, gdyż inaczej ta organizacja już dawno by upadła, być może również przez niegospodarność poszczególnych dyrektorów oddziałów.

Regularnie zasilana dodatkowymi zapomogami zorganizowana organizacja zusowska jednak póki co funkcjonuje. Jednak jej kondycja finansowa jest tak zła, że organ musi oszukiwać ubezpieczonych na wypłatach im należnych świadczeń L4.

Okazuje się, o czym już pisaliśmy, że ZUS pozoruje fikcyjne postępowania o podleganie ubezpieczeniom, aby łamać ustawy i działać wbrew prawu, poza prawem i ze szkodą dla ubezpieczonych, w taki sposób, że zamiast wypłacić im L4 w ciągu 30 dni to przeciągają ten obowiązek nawet i o pół roku (180 dni). W tym czasie trwa upozorowane postępowanie, w którym od pracodawcy wymaga się uzupełniania dokumentów (mimo, że organ je posiada), dzięki czemu kilka miesięcy chory jest kiwany w imię sprawiedliwości społecznej.

Ostatecznie gdy już wszystkie formalności zostaną uzupełnione i okaże się, że chory ma prawo do świadczenia to w ciągu 30 dni od zakończenia postępowania pieniądze będą mu wypłacone. Oczywiście bez odsetek za opóźnienia. W ten sposób oddziały ZUS w całej Polsce kredytują się kosztem zdrowia biednych schorowanych dzieci, kobiet, mężczyzn i osób w podeszłym wieku, czy wreszcie kosztem niedołężnych. Osób, których jedyną winą było to, że zachorowali.

ZUS ukrywa prawdziwe dane. Od roku nie udziela informacji na temat rzeczywistych terminów wypłat L4 przez wrocławski ZUS

O tej bulwersującej sprawie pierwsza napisała Wirtualna Polska w lipcu 2020. Od tego czasu nasza redakcja próbuje uzyskać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odpowiedź na zadane pytania i informację publiczną, ale ZUS złośliwie od roku nie odpowiada na nasze pytania. A pytaliśmy wprost po ilu dniach od pierwotnego terminu za świadczenie L4 wrocławski ZUS je w rzeczywistości wypłaca. Poniżej artykułu w tej sprawie:

Pierwotnie próbowano nas, ale i inne media, wykiwać podając odpowiedź, że w ciągu 30 dni od zakończenia formalności. My natomiast nie odpuściliśmy i żądamy udzielenia odpowiedzi ile te formalności trwają, bo pokrzywdzeni przez ZUS chorzy czekają na swoje L4 nawet 180 dni lub dłużej.

W ostatnim piśmie do którego dotarliśmy wynika, że ZUS jest na etapie zbierania tych danych. Gdy tylko ZUS je udostępni to niezwłocznie Was poinformujemy jak wyglądała prawda. Nie jest wykluczone, że nasi czytelnicy, którzy prosili o interwencję społeczną w sprawie wypłat L4 przez wrocławski ZUS nie byli precyzyjni i okaże się, że nie jest tak dramatycznie jak przedstawiono to dziennikarzom Wirtualnej Polski oraz nam. Jednak fakt, że organ nie jest w stanie przez rok czasu tych danych udostępnić, aby oczyścić się z zarzutów sugeruje, że ZUS może mieć brudne sumienie w tej sprawie.

Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
12

CZAD!

+1
23

KOCHAM!

+1
33

DOBRE!

+1
13

SZOK!

+1
4

NUDY!

+1
44

LIPA!