sobota 26 listopada 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

ZUS. Możliwość spotkania dyrektora departamentu legislacyjno-prawnego Dominika Wojtasiaka podczas jego obrony pracy doktorskiej na Uniwersytecie Warszawskim. https://www.czasfinansow.pl/zus-mozliwosc-spotkania-dyrektora-departamentu-legislacyjno-prawnego-dominika-wojtasiaka-podczas-jego-obrony-pracy-doktorskiej-na-uniwersytecie-warszawskim/

W sierpniu 2020 ZUS tłumaczył 90-dniowe opóźnienia w wypłacie L4 brakami kadrowymi i wzrostem ilości L4. Sprawdziliśmy to. Dominik Wojtasiak z ZUS udzielił redakcji informacji publicznej https://www.czasfinansow.pl/w-sierpniu-2020-zus-tlumaczyl-90-dniowe-opoznienia-w-wyplacie-l4-brakami-kadrowymi-i-wzrostem-ilosci-l4-sprawdzilismy-to-dominik-wojtasiak-z-zus-udzielil-redakcji-informacji-publicznej/

Rosyjskie wpływy w ZUS? Czy publiczne pieniądze przez ZUS trafiają do Rosji? Zapytaliśmy organ, a Dominik Wojtasiak z ZUS odpowiada https://www.czasfinansow.pl/rosyjskie-wplywy-w-zus-czy-publiczne-pieniadze-przez-zus-trafiaja-do-rosji-zapytalismy-organ-a-dominik-wojtasiak-z-zus-odpowiada/

Tymczasem na Facebooku:

Policja: ZUS może wypisywać obraźliwe komentarze na forach o osobach kontrolowanych bo robi to w ramach obowiązków służbowych.

26.7K odsłon
7K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Redakcja Czas Finansów dotarła do zawiadomienia pokrzywdzonego o niewniesieniu wniosku o ukaranie do sądu, które wydał zastępca komendanta komisariatu Wrocław-Krzyki Adrian Jakubowski. Z dokumentu może wynikać, że Policja uważa, że pracownicy ZUS mają prawo dokonywać hejterskich wpisów o osobach wobec których prowadzą postępowanie administracyjne lub kontrolne gdyż takie działanie należy do obowiązków służbowych pracowników ZUS.

Co najbardziej bulwersujące z tego dokumentu można domniemać, że nie jest to czyn zabroniony bo urzędnicy mają prawo hejtować osoby wobec których prowadzą postępowania administracyjne. Przynajmniej taki wniosek nasuwa się z lektury tego dokumentu. Policja wydaje pismo w sytuacji, gdy od czasu zastrzelenia przez policjanta młodego mężczyzny w Koninie szef Komendy Głównej Policji Jarosław Szymczyk oraz jego rzecznik Mariusz Ciarka prowadzą agresywne działania ochrony policjantów i osób trzecich, będących ich rodzinami, przed hejtem wszelakim.

Czy to znaczy, że gdy hejtuje się policjanta to bez mrugnięcia okiem angażuje się wydział do zwalczania cyberprzestępczości by namierzyć autora negatywnego komentarza, a gdy ta sama sprawa dotyczy cywila to zaczyna się relatywizowanie? Jeśli ktoś ma takie myśli to nie są one niestety bezpodstawne.

Sprawa o wykroczenie, w której pracownicy ZUS mieli hejtować w internecie ubezpieczonego wobec którego prowadzą postępowanie administracyjne

Sprawa dotyczyła mężczyzny wobec którego ZUS prowadził postępowanie o podleganie ubezpieczeniom w związku z jego umową o pracę zawartą wiele lat temu. Mężczyzna zgłosił na Policję wykroczenie złośliwego niepokojenia, które przejawiało się tym, że na forach internetowych związanych z jego pracodawcą osoby podpisujące się jako “pracownik zus” hejtowały go, stosowały mowę nienawiści, jak również wyjawiały informacje z kontroli, które znać mogły tylko osoby, które w ZUS prowadziły wobec niego postępowanie.

Mężczyzna twierdził, że dodawanie wpisów przez osoby zatrudnione w ZUS na jego temat wykracza poza obowiązki służbowe i stanowi złośliwe niepokojenie w rozumieniu art 107 kodeksu wykroczeń. Czytelnik wskazał pracowników ZUS, którzy mogli mieć wiedzę na ten temat i żądał by zostali oni przesłuchani jako świadkowie.

Zastępca Komendanta Policji Wrocław-Krzyki Adrian Jakubowski podjął decyzję, że nie ma potrzeby przesłuchiwania wskazanych świadków ponieważ czyn w ocenie Policji nie stanowi wykroczenia.

Jak czytamy w dokumencie, który podpisał Adrian Jakubowski:

Znamionom czynu zabronionego jakim jest chęć dokuczenia, zrobienia przykrości, wyprowadzenia z równowagi. Jeśli sprawca w inny sposób, niedoprecyzowany w art 107 kodeksu wykroczeń, niepokoi złośliwie osobę, gdzie pokrzywdzony w omawianej sprawie wskazał umieszczenie (…) komentarzy na portalach (…) nie można tu mówić o wypełnieniu znamion czynu zabronionego stypizowanego w art. 107 kodeksu wykroczeń.(…)

Nie można przypisać sprawstwa osobie, która zamieściła jeden wpis na portalu internetowym aby jej celem było dokuczenie. Z nadesłanego zawiadomienia wynika, iż pracownicy ZUS we Wrocławiu prowadzą czynności w stosunku do firmy XXX. Dla bytu wykroczenia art 107 kodeksu wykroczeń istotne jest zachowanie sprawcy, które kierują chęć dokuczenia innej osobie. Zakres działania ZUS reguluje ustawa o SUS, przepisy Kodeksu Cywilnego oraz Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Nie można przypisać sprawstwa z art 107 kodeksu wykroczeń pracownikom ZUS we Wrocławiu, którzy w ramach swoich obowiązków służbowych wykonywali czynności w stosunku do YYY.

Wskazanych świadków nie przesłuchano na okoliczność hejtu. To decyzja zastępcy komendanta?

Mimo wskazania świadków do przesłuchania zastępca komendanta Adrian Jakubowski uznał, że nie będzie ich przesłuchiwać na okoliczność zawiadomienia bo z pisma wynikać może, że jego zdaniem dodanie jednego wpisu (mimo, że w tym samym dokumencie urzędowym ten sam policjant podaje, że komentarzy było więcej) o osobie kontrolowanej przez wykonującego obowiązki służbowe pracownika ZUS wobec tej osoby kontrolowanej nie stanowi czynu zabronionego, gdyż pracownicy ZUS wykonują w ten sposób swoje obowiązki służbowe.

Policja nie wskazała podstawy prawnej, która uprawnia urzędnika, czy funkcjonariusza, który wykonuje obowiązki służbowe wobec obywatela, by można było na jego temat pisać cokolwiek, a tym bardziej hejt w internecie. Prawdopodobnie pismo zawiera wprowadzające, a może nawet fałszywe, informacje.

Zastanowić się należy, czy jeśli urzędnik lub funkcjonariusz wyjawia na forum w internecie informacje i dane związane z przetwarzaniem danych osobowych obywatela, to czy nie ma miejsca naruszenie RODO nie tylko ze strony danego pracownika, ale też podmiotu prawnego, który upoważnił go do przetwarzania tych danych?

Czy Policja walczy z hejtem w sposób pozorny i iluzoryczny? Jeśli chodzi o “swoich” to jest bezwzględna…

Trudno znaleźć w zasadach logicznego rozumowania jak Policja, której Komendant Główny Jarosław Szymczyk od sytuacji, w której policjant zastrzelił młodego mężczyznę w Koninie, publicznie ogłasza walkę z jakimkolwiek hejtem wobec funkcjonariuszy oraz osób trzecich będących ich rodzinami, a jednocześnie gdy chodzi o cywila to jego podwładni umywają ręce. Relatywizują czyn, za który z całą pewnością bezwzględnie i agresywnie by karali jeśli ofiarą nie byłby cywil, a policjant.

Policja pozwala sobie na cyniczne i aroganckie stwierdzenia, że jeden czy kilka wpisów hejterskich to nie jest złośliwe niepokojenie, czy dokuczanie. Tym bardziej, że to Policja twierdzi, że autorzy hejtu dokonywali tych wpisów rzekomo wykonując obowiązki służbowe.

Jakikolwiek hejt jest niedozwolony. A jeśli urzędnik w ramach prowadzonej kontroli wobec obywatela pozwala sobie na jakiekolwiek wpisy w internecie na jego temat to nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Takie praktyki są niedopuszczalne i sprzeczne nie tylko z zasadami współżycia społecznego, ale również sprzeczne z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami przez urzędników, czy funkcjonariuszy publicznych. Odstępstwa od powyższego z całą pewnością nie mieści się w granicach powszechnie oczekiwanych zachowań społecznych, a już z całym przekonaniem można dojść do wniosku, że takie działanie rozzuchwala hejterów i powiększa patologię społeczną.

Trzeba sobie zadać pytanie, czy skoro Policja dokonuje takich wniosków to czy można domniemać, że Policjanci również hejtują obywateli wobec których prowadzą postępowania w Internecie? Czy tego rodzaju działania są praktykowane na komendzie policji Wrocław-Krzyki? A może we wszystkich komisariatach?

Już sam fakt, że w wyniku pisma zastępcy komendanta policji dochodzi wśród szeroko rozumianej opinii publicznej do takich dywagacji jest sygnałem, że to jest to działanie naganne i nie powinno mieć miejsca.

Wyraźnie tutaj zaznaczyć trzeba, że problemem jest przyzwolenie na hejt przez policjantów. Gdyby Policja dopełniła należytej staranności i wykonała swoje czynności polegające na tym, że wskazani świadkowie zostali by przesłuchani i w świetle ich zeznań uznała, że nie można przypisać danej osobie sprawstwa to w oczywisty sposób szeroko rozumiana opinia publiczna nie miałaby zastrzeżeń do oceny moralnej i etycznej pracy tego komisariatu.

W tym przypadku jednak odstąpiono od przesłuchania wskazanych świadków i z góry uznano, że sprawie trzeba – kolokwialnie domniemywając – “ukręcić łeb” i zakończyć bez zawracania głowy urzędnikom.

Czy urzędnikom i funkcjonariuszom wolno hejtować w ramach wykonywania obowiązków służbowych?

Budzący niepokój w społeczeństwie powinno również być to, że najwyraźniej Policja niespecjalnie się przejęła, że urzędnicy dokonują hejtu na osobach wobec których prowadzą postępowania administracyjne. Zachowanie Policji może sugerować, że to rzeczywiście jest rutynowa praktyka wobec czego tego rodzaju zawiadomienia są od razu kończone.

Być może to jest wyjaśnieniem dlaczego Policja nie wykonała swoich podstawowych obowiązków i nie przesłuchała nawet wskazanych świadków tylko od razu uznała, że jeśli urzędnik publikuje hejterskie wpisy na kontrolowanego przez siebie obywatela to jest to działanie zgodne z prawem? Trudno znaleźć akceptację, ani etyczną, ani moralną, na takie praktyki, ale również na takie podejście Policji do takich zawiadomień.

A może źle interpretujemy pismo policji?

Z dziennikarskiego obowiązku należy wskazać, że być może wnioski wysunięte z pisma zastępcy komendanta są błędne. Może ZUS nie ma w swoich obowiązkach służbowych hejtowania osób fizycznych wobec których prowadzi kontrolę.

Być może wyjaśnienie jest bardziej prozaiczne – policji po prostu się nie chciało takiego postępowania prowadzić i niedopełnia swoich obowiązków, a treść uzasadnienia postanowienia mogła zostać przekopiowana z jakiejś innej sprawy.

Jakby nie było to oba warianty sprawiają wrażenia nie tylko niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza policji, ale też świadczą o rażącym niedbalstwie i złych praktykach – przynajmniej na tej komendzie.

Być może również interpretacja pisma zastępcy komendanta pozwala na domniemanie takich wniosków? Czyja to jednak jest wina? Wszak dokument policyjny ma rangę pisma urzędowego i jeśli jego autor pozwala sobie na nonszalancję, czy arogancję, prowadzącą do skrótów myślowych rozumianych inaczej niż intencja autora to odpowiedzialność za to ponosi osoba, która pod takim pismem się podpisała.

Na dzień publikacji tego artykułu nie jesteśmy w stanie wykluczyć żadnej z tych wersji. Najbardziej wiarygodne wydaje się, że policja rzeczywiście uznała, że pracownikom ZUS wolno hejtować osoby fizyczne wobec których prowadzą postępowania administracyjne.

Czytelnicy Czasu Finansów zgłaszali nam, że praktyki stosowane przez policjantów z komendy Wrocław-Krzyki w sprawach, w których obywatele zgłaszają na ZUS lub pracowników ZUS są – zdaniem naszych czytelników – nacechowane nieprofesjonalnym podejściem funkcjonariuszy i jakby traktowane “z góry”.

Czytelnicy odnoszą wrażenie, że policjanci z tej komendy co do zasady umarzają, albo odmawiają wykonania obowiązków służbowych jeśli zawiadomienie jest na ZUS jako podmiot prawny lub na poszczególnych pracowników ZUS.

19 maja 2020 nasza redakcja wysłała do komendy Wrocław-Krzyki zapytania prasowe dotyczące prowadzonych postępowań przez funkcjonariuszy dotyczące ZUS, ale do dnia publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Jeśli ją otrzymamy to niezwłocznie Was o jej brzmieniu poinformujemy.

AKTUALIZACJA 16 listopada 2020:

Otrzymaliśmy odpowiedź od oficera prasowego Łukasza Dutkowiaka na nasze pytania prasowe dotyczące postępowań KP Wrocław Krzyki za okres od stycznia 2017:

Zawiadomienia z ZUS-u dotyczyły trzech zgłoszeń czynu z art. 286 par. 1 Kodeksu karnego oraz pięciu zgłoszeń czynu z art. 218 par. 1a Kodeksu karnego, dwóch zgłoszeń czynu z art. 219 Kodeksu karnego oraz zgłoszenia czynu z art. 233 par. 1 Kodeksu karnego.

Od innych osób wpłynęły natomiast trzy zgłoszenia dot. m.in. podszywania się pod pracowników ZUS-u, wejścia do mieszkania i kradzieży mienia.

We wskazanym okresie czasu prowadzono również dwie sprawy o wykroczenie w związku z działalnością pracowników ZUS.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

3 komentarzy “Policja: ZUS może wypisywać obraźliwe komentarze na forach o osobach kontrolowanych bo robi to w ramach obowiązków służbowych.”

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Przestępcy z ZUS: Dyrektor gabinetu prezesa ZUS skazany za wyciek danych i przestępstwo urzędnicze!

ZUS, Lex Czarnek i praktyki rodem z Zakładu Usług Stalkerskich? Dlaczego Dominik Wojtasiak z ZUS wzbudził podejrzenia inwigilacji i stalkowania nauczycieli podczas komisji sejmowej?

ZUS powoli zmienia się w Zakład Usług Stalkerskich. Chce prawo do przesłuchiwania sąsiadów osób chorych na L4

Uwaga na oszustów! Czy ZUS chce okraść płatnika składek na 1,5 miliona złotych? Tak twierdzą czytelnicy – to złodziejstwo – dodają zbulwersowani

Bandyci w mundurach: Policjanci bili pięściami i pałkami, wywozili ofiary. Ruszył proces

Przestępcy z ZUS: Czy w bydgoskim ZUS doszło do wojny gangów między dyrektorem, a zarządem? Policja dokonała aresztowania!

Paratarcza jak lichwiarska chwilówka? Czy za rok ZUS odzyska każde postojowe od firm z odsetkami, karą i kosztami egzekucji?

Rosyjskie wpływy w ZUS? Czy publiczne pieniądze przez ZUS trafiają do Rosji? Zapytaliśmy organ, a Dominik Wojtasiak z ZUS odpowiada

Tylko w CzasFinansów: ZUS kłamał co do terminowości wypłat L4. Ludzie czekali po 90-180 dni na wpłatę świadczenia chorobowego w 2020 roku. Mamy na to dowody!

Poprzednie
Następne

22 odsłon

Brutalność policjantów na demonstracji 11 listopada. Posłowie żądają ujawnienia nazwiska winnych funkcjonariuszy

Bogdan Klich i Michał Szczerba z PO żądają by Policja ujawniła nazwiska decydentów brutalnych działań policjantów wobec demonstrantów z dnia 11 listopada 2022 roku. Chodzi o typową agresję policjantów z Warszawy i Krakowa. Funkcjonariusze otoczyli demonstrujących kordonem, a więzionych w ten sposób ludziom odmawiali nawet prawa do skorzystania z toalety, aby dzięki takim torturom złamać ich opór. Demonstracje były legalne, działania policjantów niekoniecznie.

Kto podjął decyzję o zastosowaniu tzw. policyjnego kotła wobec pokojowych zgromadzeń w Warszawie i Krakowie 11 listopada – pytają komendanta głównego policji parlamentarzyści PO Bogdan Klich i Michał Szczerba.

“W ostatnim czasie obserwujemy bardzo niepokojące metody postępowania funkcjonariuszy policji wobec protestujących zarówno w Krakowie jak i Warszawie. W obu przypadkach, 11 listopada br. w Krakowie jak i w Warszawie Policja zastosowała tzw. kocioł, w którym osoby protestujące zostały otoczone szczelnym kordonem policyjnym” – piszą w wystąpieniu do komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka parlamentarzyści PO.

“Największym naruszeniem praw obywatelskich było zamknięcie osób demonstrujących w kotle. Pozbawiono też uczestników prawa wyjścia do toalety i nie wyrażono zgody na rozwiązanie zgromadzenia. Osoby uczestniczące zostały wylegitymowane, a niektóre z nich nawet zatrzymane i przetrzymywane w radiowozie. Uważamy, że takie działania ze strony policji jest naruszeniem swobód obywateli” – piszą senator Bogdan Klich i poseł Michał Szczerba.

Uważamy, że takie działania ze strony policji są naruszeniem swobód obywateli – piszą do komendanta głównego policji parlamentarzyści PO. I pytają go, kto podpisał decyzję o zastosowaniu identycznej metody ograniczenia prawa do legalnych, pokojowych zgromadzeń w Krakowie i Warszawie “poprzez zastosowanie znanego z czasów PRL tzw. kotła policyjnego?”. Chcą też wiedzieć, “jakie były powody dla naruszenia praw obywateli uczestniczących w obu legalnych zgromadzeniach przez oddziały policji?”.

Prawdopodobnie parlamentarzyści nie doczekają się odpowiedzi ze strony komendanta Jarosława Szymczyka. Zasłynął on bowiem z akceptacji brutalności policji wobec manifestantów i protestujących obywateli. Policjanci, którzy łamali ręce kobietom, psikali gazem, albo wywozili na czynności protestujących kilkadziesiąt kilometrów do wioskowych posterunków poza miastem nie ponieśli żadnych konsekwencji, a raczej można spodziewać się, że Szymczyk nagrodził ich brutalność.

Jednocześnie warto przypomnieć, że ci sami policjanci żebrają o poparcie społeczeństwa w walce z Rządem PiS o podwyżki.

Jak podaje wyborcza.pl sprawa działań policji wobec demonstrujących 11 i 12 listopada w Krakowie i Wadowicach przeciwko przyjazdowi Jarosława Kaczyńskiego trafiła do prokuratury. Odrębne zawiadomienia w tej sprawie złożyli do prokuratury krakowska radna Alicja Szczepańska oraz organizator protestu w Wadowicach Łukasz Płatek. Tam na polecenie policji urzędnicy rozwiązali legalną demonstrację. 

– To, co się wydarzyło 11 listopada w Krakowie i działania podjęte przez policję wobec osób demonstrujących w trakcie wizyty Kaczyńskiego, są nie do pomyślenia w demokratycznym państwie – uważa Alicja Szczepańska. W zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wskazała na przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy oraz bezprawne pozbawienie wolności. 

Do sprawy będzie wracać. Zdjęcie poglądowe, nie związane.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

ZUS. Możliwość spotkania dyrektora departamentu legislacyjno-prawnego Dominika Wojtasiaka podczas jego obrony pracy doktorskiej na Uniwersytecie Warszawskim. https://www.czasfinansow.pl/zus-mozliwosc-spotkania-dyrektora-departamentu-legislacyjno-prawnego-dominika-wojtasiaka-podczas-jego-obrony-pracy-doktorskiej-na-uniwersytecie-warszawskim/

W sierpniu 2020 ZUS tłumaczył 90-dniowe opóźnienia w wypłacie L4 brakami kadrowymi i wzrostem ilości L4. Sprawdziliśmy to. Dominik Wojtasiak z ZUS udzielił redakcji informacji publicznej https://www.czasfinansow.pl/w-sierpniu-2020-zus-tlumaczyl-90-dniowe-opoznienia-w-wyplacie-l4-brakami-kadrowymi-i-wzrostem-ilosci-l4-sprawdzilismy-to-dominik-wojtasiak-z-zus-udzielil-redakcji-informacji-publicznej/

Rosyjskie wpływy w ZUS? Czy publiczne pieniądze przez ZUS trafiają do Rosji? Zapytaliśmy organ, a Dominik Wojtasiak z ZUS odpowiada https://www.czasfinansow.pl/rosyjskie-wplywy-w-zus-czy-publiczne-pieniadze-przez-zus-trafiaja-do-rosji-zapytalismy-organ-a-dominik-wojtasiak-z-zus-odpowiada/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły