Policja: ZUS może wypisywać obraźliwe komentarze na forach o osobach kontrolowanych bo robi to w ramach obowiązków służbowych.

Policja: ZUS może wypisywać obraźliwe komentarze na forach o osobach kontrolowanych bo robi to w ramach obowiązków służbowych.

Redakcja Czas Finansów dotarła do zawiadomienia pokrzywdzonego o niewniesieniu wniosku o ukaranie do sądu, które wydał zastępca komendanta komisariatu Wrocław-Krzyki Adrian Jakubowski. Z dokumentu może wynikać, że Policja uważa, że pracownicy ZUS mają prawo dokonywać hejterskich wpisów o osobach wobec których prowadzą postępowanie administracyjne lub kontrolne gdyż takie działanie należy do obowiązków służbowych pracowników ZUS.

Co najbardziej bulwersujące z tego dokumentu można domniemać, że nie jest to czyn zabroniony bo urzędnicy mają prawo hejtować osoby wobec których prowadzą postępowania administracyjne. Przynajmniej taki wniosek nasuwa się z lektury tego dokumentu. Policja wydaje pismo w sytuacji, gdy od czasu zastrzelenia przez policjanta młodego mężczyzny w Koninie szef Komendy Głównej Policji Jarosław Szymczyk oraz jego rzecznik Mariusz Ciarka prowadzą agresywne działania ochrony policjantów i osób trzecich, będących ich rodzinami, przed hejtem wszelakim.

Czy to znaczy, że gdy hejtuje się policjanta to bez mrugnięcia okiem angażuje się wydział do zwalczania cyberprzestępczości by namierzyć autora negatywnego komentarza, a gdy ta sama sprawa dotyczy cywila to zaczyna się relatywizowanie? Jeśli ktoś ma takie myśli to nie są one niestety bezpodstawne.

Sprawa o wykroczenie, w której pracownicy ZUS mieli hejtować w internecie ubezpieczonego wobec którego prowadzą postępowanie administracyjne

Sprawa dotyczyła mężczyzny wobec którego ZUS prowadził postępowanie o podleganie ubezpieczeniom w związku z jego umową o pracę zawartą wiele lat temu. Mężczyzna zgłosił na Policję wykroczenie złośliwego niepokojenia, które przejawiało się tym, że na forach internetowych związanych z jego pracodawcą osoby podpisujące się jako “pracownik zus” hejtowały go, stosowały mowę nienawiści, jak również wyjawiały informacje z kontroli, które znać mogły tylko osoby, które w ZUS prowadziły wobec niego postępowanie.

Mężczyzna twierdził, że dodawanie wpisów przez osoby zatrudnione w ZUS na jego temat wykracza poza obowiązki służbowe i stanowi złośliwe niepokojenie w rozumieniu art 107 kodeksu wykroczeń. Czytelnik wskazał pracowników ZUS, którzy mogli mieć wiedzę na ten temat i żądał by zostali oni przesłuchani jako świadkowie.

Zastępca Komendanta Policji Wrocław-Krzyki Adrian Jakubowski podjął decyzję, że nie ma potrzeby przesłuchiwania wskazanych świadków ponieważ czyn w ocenie Policji nie stanowi wykroczenia.

Jak czytamy w dokumencie, który podpisał Adrian Jakubowski:

Znamionom czynu zabronionego jakim jest chęć dokuczenia, zrobienia przykrości, wyprowadzenia z równowagi. Jeśli sprawca w inny sposób, niedoprecyzowany w art 107 kodeksu wykroczeń, niepokoi złośliwie osobę, gdzie pokrzywdzony w omawianej sprawie wskazał umieszczenie (…) komentarzy na portalach (…) nie można tu mówić o wypełnieniu znamion czynu zabronionego stypizowanego w art. 107 kodeksu wykroczeń.(…)

Nie można przypisać sprawstwa osobie, która zamieściła jeden wpis na portalu internetowym aby jej celem było dokuczenie. Z nadesłanego zawiadomienia wynika, iż pracownicy ZUS we Wrocławiu prowadzą czynności w stosunku do firmy XXX. Dla bytu wykroczenia art 107 kodeksu wykroczeń istotne jest zachowanie sprawcy, które kierują chęć dokuczenia innej osobie. Zakres działania ZUS reguluje ustawa o SUS, przepisy Kodeksu Cywilnego oraz Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Nie można przypisać sprawstwa z art 107 kodeksu wykroczeń pracownikom ZUS we Wrocławiu, którzy w ramach swoich obowiązków służbowych wykonywali czynności w stosunku do YYY.

Wskazanych świadków nie przesłuchano na okoliczność hejtu. To decyzja zastępcy komendanta?

Mimo wskazania świadków do przesłuchania zastępca komendanta Adrian Jakubowski uznał, że nie będzie ich przesłuchiwać na okoliczność zawiadomienia bo z pisma wynikać może, że jego zdaniem dodanie jednego wpisu (mimo, że w tym samym dokumencie urzędowym ten sam policjant podaje, że komentarzy było więcej) o osobie kontrolowanej przez wykonującego obowiązki służbowe pracownika ZUS wobec tej osoby kontrolowanej nie stanowi czynu zabronionego, gdyż pracownicy ZUS wykonują w ten sposób swoje obowiązki służbowe.

Policja nie wskazała podstawy prawnej, która uprawnia urzędnika, czy funkcjonariusza, który wykonuje obowiązki służbowe wobec obywatela, by można było na jego temat pisać cokolwiek, a tym bardziej hejt w internecie. Prawdopodobnie pismo zawiera wprowadzające, a może nawet fałszywe, informacje.

Zastanowić się należy, czy jeśli urzędnik lub funkcjonariusz wyjawia na forum w internecie informacje i dane związane z przetwarzaniem danych osobowych obywatela, to czy nie ma miejsca naruszenie RODO nie tylko ze strony danego pracownika, ale też podmiotu prawnego, który upoważnił go do przetwarzania tych danych?

Czy Policja walczy z hejtem w sposób pozorny i iluzoryczny? Jeśli chodzi o “swoich” to jest bezwzględna…

Trudno znaleźć w zasadach logicznego rozumowania jak Policja, której Komendant Główny Jarosław Szymczyk od sytuacji, w której policjant zastrzelił młodego mężczyznę w Koninie, publicznie ogłasza walkę z jakimkolwiek hejtem wobec funkcjonariuszy oraz osób trzecich będących ich rodzinami, a jednocześnie gdy chodzi o cywila to jego podwładni umywają ręce. Relatywizują czyn, za który z całą pewnością bezwzględnie i agresywnie by karali jeśli ofiarą nie byłby cywil, a policjant.

Policja pozwala sobie na cyniczne i aroganckie stwierdzenia, że jeden czy kilka wpisów hejterskich to nie jest złośliwe niepokojenie, czy dokuczanie. Tym bardziej, że to Policja twierdzi, że autorzy hejtu dokonywali tych wpisów rzekomo wykonując obowiązki służbowe.

Jakikolwiek hejt jest niedozwolony. A jeśli urzędnik w ramach prowadzonej kontroli wobec obywatela pozwala sobie na jakiekolwiek wpisy w internecie na jego temat to nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Takie praktyki są niedopuszczalne i sprzeczne nie tylko z zasadami współżycia społecznego, ale również sprzeczne z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami przez urzędników, czy funkcjonariuszy publicznych. Odstępstwa od powyższego z całą pewnością nie mieści się w granicach powszechnie oczekiwanych zachowań społecznych, a już z całym przekonaniem można dojść do wniosku, że takie działanie rozzuchwala hejterów i powiększa patologię społeczną.

Trzeba sobie zadać pytanie, czy skoro Policja dokonuje takich wniosków to czy można domniemać, że Policjanci również hejtują obywateli wobec których prowadzą postępowania w Internecie? Czy tego rodzaju działania są praktykowane na komendzie policji Wrocław-Krzyki? A może we wszystkich komisariatach?

Już sam fakt, że w wyniku pisma zastępcy komendanta policji dochodzi wśród szeroko rozumianej opinii publicznej do takich dywagacji jest sygnałem, że to jest to działanie naganne i nie powinno mieć miejsca.

Wyraźnie tutaj zaznaczyć trzeba, że problemem jest przyzwolenie na hejt przez policjantów. Gdyby Policja dopełniła należytej staranności i wykonała swoje czynności polegające na tym, że wskazani świadkowie zostali by przesłuchani i w świetle ich zeznań uznała, że nie można przypisać danej osobie sprawstwa to w oczywisty sposób szeroko rozumiana opinia publiczna nie miałaby zastrzeżeń do oceny moralnej i etycznej pracy tego komisariatu.

W tym przypadku jednak odstąpiono od przesłuchania wskazanych świadków i z góry uznano, że sprawie trzeba – kolokwialnie domniemywając – “ukręcić łeb” i zakończyć bez zawracania głowy urzędnikom.

Czy urzędnikom i funkcjonariuszom wolno hejtować w ramach wykonywania obowiązków służbowych?

Budzący niepokój w społeczeństwie powinno również być to, że najwyraźniej Policja niespecjalnie się przejęła, że urzędnicy dokonują hejtu na osobach wobec których prowadzą postępowania administracyjne. Zachowanie Policji może sugerować, że to rzeczywiście jest rutynowa praktyka wobec czego tego rodzaju zawiadomienia są od razu kończone.

Być może to jest wyjaśnieniem dlaczego Policja nie wykonała swoich podstawowych obowiązków i nie przesłuchała nawet wskazanych świadków tylko od razu uznała, że jeśli urzędnik publikuje hejterskie wpisy na kontrolowanego przez siebie obywatela to jest to działanie zgodne z prawem? Trudno znaleźć akceptację, ani etyczną, ani moralną, na takie praktyki, ale również na takie podejście Policji do takich zawiadomień.

A może źle interpretujemy pismo policji?

Z dziennikarskiego obowiązku należy wskazać, że być może wnioski wysunięte z pisma zastępcy komendanta są błędne. Może ZUS nie ma w swoich obowiązkach służbowych hejtowania osób fizycznych wobec których prowadzi kontrolę.

Być może wyjaśnienie jest bardziej prozaiczne – policji po prostu się nie chciało takiego postępowania prowadzić i niedopełnia swoich obowiązków, a treść uzasadnienia postanowienia mogła zostać przekopiowana z jakiejś innej sprawy.

Jakby nie było to oba warianty sprawiają wrażenia nie tylko niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza policji, ale też świadczą o rażącym niedbalstwie i złych praktykach – przynajmniej na tej komendzie.

Być może również interpretacja pisma zastępcy komendanta pozwala na domniemanie takich wniosków? Czyja to jednak jest wina? Wszak dokument policyjny ma rangę pisma urzędowego i jeśli jego autor pozwala sobie na nonszalancję, czy arogancję, prowadzącą do skrótów myślowych rozumianych inaczej niż intencja autora to odpowiedzialność za to ponosi osoba, która pod takim pismem się podpisała.

Na dzień publikacji tego artykułu nie jesteśmy w stanie wykluczyć żadnej z tych wersji. Najbardziej wiarygodne wydaje się, że policja rzeczywiście uznała, że pracownikom ZUS wolno hejtować osoby fizyczne wobec których prowadzą postępowania administracyjne.

Czytelnicy Czasu Finansów zgłaszali nam, że praktyki stosowane przez policjantów z komendy Wrocław-Krzyki w sprawach, w których obywatele zgłaszają na ZUS lub pracowników ZUS są – zdaniem naszych czytelników – nacechowane nieprofesjonalnym podejściem funkcjonariuszy i jakby traktowane “z góry”.

Czytelnicy odnoszą wrażenie, że policjanci z tej komendy co do zasady umarzają, albo odmawiają wykonania obowiązków służbowych jeśli zawiadomienie jest na ZUS jako podmiot prawny lub na poszczególnych pracowników ZUS.

19 maja 2020 nasza redakcja wysłała do komendy Wrocław-Krzyki zapytania prasowe dotyczące prowadzonych postępowań przez funkcjonariuszy dotyczące ZUS, ale do dnia publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Jeśli ją otrzymamy to niezwłocznie Was o jej brzmieniu poinformujemy.

AKTUALIZACJA 16 listopada 2020:

Otrzymaliśmy odpowiedź od oficera prasowego Łukasza Dutkowiaka na nasze pytania prasowe dotyczące postępowań KP Wrocław Krzyki za okres od stycznia 2017:

Zawiadomienia z ZUS-u dotyczyły trzech zgłoszeń czynu z art. 286 par. 1 Kodeksu karnego oraz pięciu zgłoszeń czynu z art. 218 par. 1a Kodeksu karnego, dwóch zgłoszeń czynu z art. 219 Kodeksu karnego oraz zgłoszenia czynu z art. 233 par. 1 Kodeksu karnego.

Od innych osób wpłynęły natomiast trzy zgłoszenia dot. m.in. podszywania się pod pracowników ZUS-u, wejścia do mieszkania i kradzieży mienia.

We wskazanym okresie czasu prowadzono również dwie sprawy o wykroczenie w związku z działalnością pracowników ZUS.

Co sądzisz na ten temat?
+1
11

CZAD!

+1
11

KOCHAM!

+1
14

DOBRE!

+1
22

SZOK!

+1
2

NUDY!

+1
5

LIPA!