czwartek 18 kwietnia 2024

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Zamiast policjantów ciało ofiary znalazł spacerowicz. Nieopodal ostatniego logowania telefonu.

21.5K odsłon
2K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Policja dumnie ogłasza w mediach społecznościowych, że namierza internetowych hejterów. Angażuje do tego policjantów z biura do walki z cyberprzestępczością. Formacja chwali się, że hejter, który groził we wpisach policjantowi został zatrzymany, postawiono mu zarzuty i teraz czeka go Sąd. Jednocześnie w sprawie zamordowanej 16-latki przez dwa miesiące policjanci nie potrafili odnaleźć ciała ofiary. Ostatecznie znalazł je przypadkowy spacerowicz.

Ciało znajdowało się nieopodal miejsca, w którym ostatni raz logował się telefon zamordowanej nastolatki. Sprawa stawia Policję w bardzo niekorzystnym świetle. Wydaje się, że w tej sprawie policjanci popełniają serię błędów wizerunkowych.

Matka ofiary zarzuca policjantom nienależytą staranność?

– O godz. 5 rano mąż wstaje do pracy. Okazało się, że nie ma Kornelii. Pierwsze, co zrobiłam, to zapytałam jej chłopaka, gdzie jest Kornelia. Powiedział, że nie wie, że miała przyjść, ale napisała wiadomość, że z nim zrywa – mówi Marlena Krassowska, matka Kornelii.

Jak podaje TVN Uwaga oraz Wprost.pl – gdy wstępne poszukiwania nic nie dały, kobieta poszła na policję zgłosić zaginiecie córki. Jej zdaniem funkcjonariusze zaczęli bagatelizować sprawę, słysząc, że trzy lata temu Kornelia uciekła z domu. – Dyżurny, jak przyjmował zgłoszenie, zapytał, czy uciekła pierwszy raz. Łatka została przyklejona i człowiek jest osądzony z góry. Mówiłam, że się obawiam, że coś złego się stało. Usłyszałam: „Proszę nie myśleć takimi kategoriami. Jakbyśmy znaleźli trupa, to pierwsi byśmy o tym wiedzieli”. Ocenianie nie należy do policji. Jak mi się coś dzieje, to idę do nich. I oczekuję pomocy – mówi Krassowska.

Kobieta podkreśla, że Policja nie sprawdziła ostatniego logowania telefonu, mimo składanych pism i próśb. – Obcy ludzie sprawdzili mi to. Dopiero 29 lutego ustaliliśmy, że pojechała do Konstancina – dodaje matka Korneli. Bliscy prowadzili poszukiwania w miejscu logowania telefonu na własną rękę.

Jak się okazało to przypadkowy spacerowicz znalazł zwłoki nastolatki. Dwa miesiące po jej zaginięciu. Jej grób był wykopany w lesie. Blisko polany, gdzie poszukiwania prowadziła rodzina ofiary. Tam też miało miejsce ostatnie logowanie telefonu zamordowanej.

Po znalezieniu ciała Policja w kilka godzin zatrzymała 24-letniego Patryka B i jego 16-letnią dziewczynę Martynę – przyjaciółkę ofiary. Prokuratura nie wypowiada się na temat poczynionych ustaleń, ale mediom udało się ustalić, że dziewczyna zmarła wskutek strzałów z broni pneumatycznej i przyduszenia.

Rzecznik policji broni policjantów: pracowali skrupulatnie

Gdyby policjanci z Piaseczna skorzystali z możliwości namierzenia telefonu Korneli tuż po zgłoszeniu jej zaginięcia, to prawdopodobnie, przez dwa miesiące nie dawali by nadziei, rodzicom że ich córka uciekła z domu i żyje. – Te pierwsze zgłoszenia jasno nam wskazywały, że nie mamy do czynienia z zagrożeniem dla życia tej osoby. Z perspektywy czasu sprawa wygląda zupełnie inaczej niż na etapie prowadzenia czynności – twierdzi nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji. – W tym przypadku mamy do czynienia z bardzo skrupulatną pracą policjantów. Policjanci sprawdzili wszystkie informacje, które mogli sprawdzić m.in. lokalizacja telefonu, którą otrzymaliśmy po dwóch tygodniach od matki – dodaje nadkom. Marczak.

Mimo tej skrupulatnej pracy policjantów ciała nie odnaleźli policjanci, a przypadkowy spacerowicz. Nie jest to jedyny problem reputacji Policji w tej sprawie.

Żałobnicy dostaną kary administracyjne po 10 tysięcy?

18 maja 2020 odbył się pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki w Piasecznie, na cmentarzu komunalnym nieopodal parafii pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. Po ceremonii część żałobników przeszła pod piaseczyński urząd miejski. Chcieli zapalić tam znicze i “zaprotestować przeciwko bierności policji w sprawie morderstwa“.

Jak informuje portal piasecznonews Policja uznała to za nielegalne zgromadzenie. Nie miało dla funkcjonariuszy znaczenia, że żałobnicy starali się zachować dystans między sobą. Osoby spisano, a teraz prawdopodobnie dostaną kary administracyjne za naruszenie ograniczeń praw obywatelskich. Uczestnicy protestów Strajku Przedsiębiorców takie kary, na wyraźny wniosek policjantów, otrzymują w kwotach od 10 tysięcy złotych. Można zatem założyć, że w podobny sposób policjanci ukarzą żałobników.

W tym kontekście chwalenie się przez Polską Policję, że na koszt podatników oraz Skarbu Państwa angażuje wydział do walki z cyberprzestępczością by namierzać osoby, które wyrażają krytykę i negatywną ocenę pracy policjantów, a jednocześnie przez dwa miesiące nie odnaleźli ciała nastolatki wydaje się być sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Internetowych hejterów policja namierza w kilka godzin, a telefonu nie miał kto sprawdzić?

Z całą pewnością jest to zachowanie rozbieżne z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami społecznymi. Tym bardziej, że policjanci w ocenie żałobników nie dopełnili należytej staranności i rzetelności przy wykonywaniu obowiązków służbowych. Za tę ocenę zostali spisani i prawdopodobnie zostaną ukarania karą administracyjną. Przypomnieć należy, że takimi karami nie zostali ukarani uczestnicy zgromadzenia w Wadowicach kilka dni temu. Żałobnicy zbulwersowani nieporadnością policjantów w tej sprawie zostali przez nich ostatecznke ukarani. Policjanci skierowali do sanepidu wnioski o ukaranie tych osób karami administracyjnymi.

Złośliwi internauci twierdzą nawet, że szkoda, że zabójcy nastolatki z jej telefonu nie dodali przed wyłączeniem jej komórki hejterskiego wpisu o Policji. Wtedy – jak twierdzą – ciało policjanci znaleźli by w kilka godzin. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w tym przypadku internauci mogą mieć dużo racji.

O sprawie reportaż zrobiła UWAGA TVN. Można go obejrzeć tutaj.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

2 komentarzy “Zamiast policjantów ciało ofiary znalazł spacerowicz. Nieopodal ostatniego logowania telefonu.”

  1. M.Kamiński

    PiSolicja nie ma czasu na takie “pierdoły”, jest skupiona na pacyfikacji strajków przedsiębiorców. wszystkie siły przegrupowane na Wawe

    1. No tak, przecież muszą pacyfikować groźne bandyckie grupy przedsiębiorców… teraz to priorytet dla PiSlamu.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązanie artykuły

Bandyci w mundurach: Policjant, który w czerwcu 2020 roku, w Kościelisku zastrzelił 28-letniego Dariusza N. stanie przed sądem

Policjantowi i komendantowi grozi proces o odszkodowanie z prywatnego majątku. Menedżerka dyskoteki niewinna wykroczenia.

Wyłudzali pieniądze na fikcyjny wynajem apartamentów. On został aresztowany na trzy miesiące, ona ma zarzuty znieważenie i naruszenia nietykalności policjantów.

Policji brakuje pieniędzy na funkcjonowanie? Dostali dodatkowe 500 milionów

Brutalność policjantów na demonstracji 11 listopada. Posłowie żądają ujawnienia nazwiska winnych funkcjonariuszy

Gamonie w mundurach? Policjanci zgubili dron wart 200 tysięcy złotych.

Jak postępować gdy w czasie epidemii policjant podejmie wobec Ciebie interwencję?

Wracali z urlopu do domu. Zapomnieli zabrać dziadka z jednego z MOP-ów. Pomogła policja przez social media.

Zawiadomienie na Policję o groźbach nie pomogło. Kobietę zamordowano sześć dni po zgłoszeniu. Czy Policja znów zbagatelizowała zagrożenie wobec obywatela?

Poprzednie
Następne

22.2K odsłon

Udawał trzy lata adwokata. Trzy lata robił idiotów z Sędziów – żaden się nie połapał

Sędzią, szczególnie w czasach neosędziów, może zostać każdy, nawet największy osiedlowy głupek. Głupkiem może tez być Sędzia, którego kandydaturę Prezydentowi przedstawiła jeszcze KRS, a nie obecna neo-KRS. Wystarczy, że Sędzia jest leniwy i bezmyślnie stosuje zasadę zaufania publicznego. Pewien przeciętny, niezbyt rozgarnięty, inny głupek, podszywał się trzy lata w sądach za adwokata, a żaden zrobiony w ciula Sędzia nie wpadł na pomysł, aby sprawdzić czy podający się za prawnika człowiek w rzeczywistości nim jest. Ta historia pokazuje dobitnie jak bezmyślnie postępują sędziowie.

Jastrzębscy policjanci odnaleźli i zatrzymali mężczyznę, który przez trzy lata oszukiwał firmy i osoby prywatne, podając się za adwokata. Ten sprytny oszust, 50-letni jastrzębianin, nie tylko przedstawiał się jako prawnik, ale również zdobył dostęp do egzaminu adwokackiego na podstawie podrobionego dyplomu Szkoły Wyższej. W ten sposób mógł prowadzić sprawy z zakresu prawa karnego, cywilnego, gospodarczego i nieletnich.

Zatrzymany mężczyzna oferował porady prawne oraz możliwość reprezentowania klientów przed organami ścigania, sądami powszechnymi i innymi organami państwowymi. “Jego działania były planowane i celowe, wykorzystywał zaufanie swoich klientów, wprowadzając ich w błąd” – powiedział jeden z policjantów zaangażowanych w śledztwo.

Śledczy ustalili, że mężczyzna był w pełni świadomy braku wymaganych uprawnień adwokackich, a mimo to oferował płatne usługi prawne. W 2016 roku przedstawił notariuszowi podrobiony dyplom, oszukując go co do autentyczności dokumentu i uzyskując uwierzytelnienie jego oryginalności.

W 2017 i 2018 roku, fałszywy adwokat usiłował wprowadzić w błąd członków Okręgowej Izby Adwokackiej, przedstawiając poświadczenie notarialne podrobionego wcześniej dyplomu, by zdobyć dostęp do egzaminu adwokackiego. Pomimo tego, nie udało mu się zdać egzaminu. Jednak w 2019 roku, korzystając z podrobionych dokumentów, zdobył wpis na listę adwokatów prowadzoną przez Izbę Adwokacką.

Oszust miał pełne pole do działania, “występował przed sądem, jako pełnomocnik, podając się za adwokata. Prowadził sprawy karne, cywilne, majątkowe, gospodarcze, materialne, jak i spraw wobec osób nieletnich.” – wyjaśnił śledczy.

Wreszcie, 23 maja 2023 roku, mężczyzna został zatrzymany przez jastrzębską policję. Zostały mu postawione łącznie cztery zarzuty, w tym podanie się za adwokata, korzystanie z podrobionych dokumentów, oszustwo i nielegalne oferowanie usług prawnych. Został objęty policyjnym dozorem, nałożono na niego poręczenie majątkowe, a także zakaz opuszczania kraju.

Ta historia to przestroga dla nas wszystkich, pokazując jak ważne jest sprawdzenie uprawnień i wiarygodności osób, które oferują usługi profesjonalne. Oszustwo na taką skalę, w jednym z najbardziej poważanych zawodów, podważa zaufanie publiczne i naraża niewinnych na ryzyko.

6 komentarzy “Udawał trzy lata adwokata. Trzy lata robił idiotów z Sędziów – żaden się nie połapał”

  1. Gosc po zawodowce zdal egzamin adwokacki… Nie to “nasz” wyksztalcony prezydent ktory nie zdal tego egzaminu 🤪🤣🤣🤣

  2. Równie idiotycznego artykułu nie przeczytałem od wielu miesięcy. Mowa jest o nieogarniętych sędziach ale prawdziwym nieogarem jest autor artykułu. Jak sędzia miał sprawdzić “adwokata”, skoro został wpisany na listę przez ORA? Sprawdzał i był na liście. Poducz się trochę a potem zabieraj za pisanie. Jeżeli kogoś “adwokat” oszukał to ORA a nie żadnego sędziego.

    1. CzasFinansów.pl

      Robert Kulesza nie jest mile widziane w Naczelnych Radach Adwokackich aby adwokat skarzyl sie na adwokata. Tala niepisana zasada ze sie nie ruszaja wzajemnie

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły