poniedziałek 4 marca 2024

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Sąd Okręgowy we Wrocławiu: trudno mówić, że zdjęcia płodów są prowokujące.

23.3K odsłon
3K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Wrocławski Sąd uznał winnych Martę Lempart i Marcina Murzyńskiego zakłócania zgromadzenia Fundacji “Pro – Prawo do Życia”. Uznał jednocześnie, że działania Fundacji nie były prowokujące wobec innych osób. Lempart musi zapłacić 300zł, a Murzyński 200zł.

Wyrok Sądu II instancji zmniejszył grzywnę, gdyż w I instancji wymierzono im po 500zł. Zarówno Lempart, jak i Murzyński nie zgodzili się wyrokiem i odwołali się od niego wzorem Ewy Trojanowskiej z Obywateli RP, która brała z nimi udział w pikiecie w sierpniu 2017 we Wrocławiu, gdzie pod Pręgierzem Fundacji ustawiła swoje antyaborcyjne banery. Na banerach znajdowały się drastyczne zdjęcia płodów i figurka Matki Boskiej.

Sędzia, który uniewinnił Trojanowską, czyli Wojciech Sawicki uznał, że “zabrała głos i wypowiedziała swoją opinię, robiąc to w sposób taktowny. Natomiast Lempart i Murzyński nie sprzeciwili się w sposób taktowny.

Sędzia Joanna Żelazny uznała, że trudno mówić, że działania Fundacji Pro – Prawo do Życia były jakieś prowokujący obwinionych czy też inne osoby. Wypowiedź Marty Lempart nie była spokojna. Krzyczała, skandowała hasła m.in. o świeckości państwa. Dołączył się do niej później Marcin Murzyński. Trudni nie oddać racji organizatorowi i policji, że były to wypowiedzi o kontekście ironicznym i wpływały na zachowanie uczestników zgromadzenia: odwracali się i zasłaniali uszy.

Na ogłoszeniu wyroku był tylko Marcin Murzyński, który powiedział, że jest zaskoczony, bo w toku całego postępowania nie zostały przedstawione dowody, które wskazałyby, że organizator zgromadzenia otworzył je i zamknął. A jako osoba, która organizowała kilkaset zgromadzeń publicznych we Wrocławiu, jestem na to szczególnie uczulony, bo regularnie poucza mnie policja.

Drastyczne zdjęcia płodów w ocenie Sądów są taktowne i zgodne z dobrymi obyczajami. Mimo, że jest to pogląd niszowy i sprzeczny z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami społecznymi, ale tych wrocławscy sędziowie nie dostrzegają. Linia orzecznictwa sądowego zdaje się również być zbieżna ze stanowiskiem Prokuratury Krajowej. Wyborcza pisała, że pod koniec stycznia prokuratura nakazała wrocławskim śledczym zajęcie się sprawami działaczy antyaborcyjnych wywieszającymi banery z ludzkimi szczątkami. W razie ich skazywania przez sądy zobowiązania prokuratorów do walki o ich uniewinnienie.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązanie artykuły

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

Sędzia Joanna Żelazny: apelacja Józefa Piniora zakończona częściowym sukcesem

Policjanci pozywają policjantów. Okrutna twarz praworządności: Policjanci z Wałbrzycha domagają się sprawiedliwości za doznany mobbing

Siewcy Hejtu. Tam pracuje sama patologia, alkoholicy i złodzieje. Sędzia Joanna Żelazny: nie ma pomówienia

Czy biegli sądowi nareszcie zaczną ponosić odpowiedzialność za swoje błędy?

Siewcy Hejtu – Sądy: wpis na Gowork “Tak pracują bandyci i złodzieje” nie zniesławia firmy

Sędzia Andrzej Michór: dziennikarze mogą pomawiać i zniesławiać, są usprawiedliwieni działaniem w interesie publicznym

Czy Zbigniew Stonoga został znów trafił do więzienia? Tym razem na dwa lata za rzekome pobicie nieustalonej osoby?

Sędzia Ewa Barnaszewska: Dziennikarze nie muszą weryfikować prawdziwości zarzutów anonimowych czytelników i forumowiczów u źródła

Poprzednie
Następne

21.8K odsłon

Policjanci pozywają policjantów. Okrutna twarz praworządności: Policjanci z Wałbrzycha domagają się sprawiedliwości za doznany mobbing

Gdy w czasie epidemii CzasFinansów.pl opisywał możliwości pozwania policjanta to mało kto w to wierzył. Teraz okazuje się, że z rad portalu CzasFinansów.pl skorzystali sami policjanci, którzy się wzajemnie pozywają. Pozywają ci, którzy czują się nękani i szykanowani przez swoich kolegów z pracy. Ta historia pokazuje jednak, że skoro mundurowi sami nie stoją murem za polskim mundurem i gnoją siebie nawzajem jak ostatnie [zgadywanka] to wiarygodności nabierają te wszystkie relacje osób skrzywdzonych chamskim, prostackim i niewychowanym traktowaniem ich przez funkcjonariuszy – np. w czasie protestów jakie odbywały się w 2020 i 2021 roku.

Niecodzienną sprawą zajął się ostatnio Sąd Rejonowy w Wałbrzychu. Policjanci z wydziału kryminalnego w Wałbrzychu zdecydowali się wytoczyć proces swojemu pracodawcy, Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu. Siedmiu z nich domaga się zadośćuczynienia za mobbing, jakiego doznali ze strony byłego naczelnika i jego zastępcy. Zażądali po 50 000 zł, argumentując swoje roszczenia wielokrotnym poniżaniem, wyzywaniem, nękanie przez swoich były szefów.

Kluczowe postacie wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu, są teraz sami po stronie oskarżonych. Siedmiu policjantów wytoczyło proces przeciwko swojemu pracodawcy, żądając zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Część z nich nadal pełni służbę, inni są już na emeryturze. Twierdzą, że padli ofiarami mobbingu ze strony byłego naczelnika i jego zastępcy, którzy zostali skazani prawomocnymi wyrokami.

Za doznane poniżenia i mobbing, każdy z policjantów żąda 50 000 zł odszkodowania. Relacjonują, że byli poniżani, wyzywani, nazywani wulgarnymi epitetami takimi jak debil, gruba świnia czy pajac. Co więcej, te zniewagi miały miejsce także w obecności osób zatrzymanych.

Wszystko to dotyczy wydarzeń z 2016 roku, kiedy na czele wydziału stali Tomasz S. i Marcin G., obecnie już niepracujący w policji. Pierwszy zmarł przedwcześnie podczas postępowania odwoławczego od wyroku I instancji, a drugi został zwolniony ze służby. Komendantem policji w Wałbrzychu był wtedy Andrzej Basztura, który również już nie pełni tej funkcji. Obecnie stanowisko to zajmuje Krzysztof Lewandowski, który musi zmierzyć się z poważnym kryzysem.

Adwokat oskarżycieli, Jacek Jankowski, podkreśla, że Komendant Policji jako zwierzchnik służb policyjnych, powinien zabezpieczać prawo funkcjonariuszy do pełnienia służby w warunkach szanujących ich godność, bez strachu przed dyskryminacją czy mobbingiem. Dodaje jednak, że wprowadzona w 2014 roku przez Komendanta Miejskiego Policji w Wałbrzychu Wewnętrzna Procedura Antymobbingowa, w rzeczywistości nie zapewniła skutecznej ochrony.

Policjanci przypominają, że doznali szeregów krzywd psychicznych, będąc nękani, wyzywani i poniżani, zarówno podczas służby, jak i poza nią. Wiele zeznań wskazuje na ciężki emocjonalny ciężar, jaki musieli ponieść funkcjonariusze. Jeden z nich opisywał, jak naczelnik wydziału nazywał go “tłukiem”, a inny mówił o “czuciu się jak dno”. Te upokarzające sytuacje odbiły się na ich życiu zawodowym i prywatnym.

“Byli poniżani, wyzywani, nękani. Nazywano ich debilem, grubą świnią, pajacem, idiotą… Także przy osobach zatrzymanych.” – mówi Jacek Jankowski, adwokat policjantów. Wyraźnie pokazuje to, że skala mobbingu była przerażająca, a jej skutki odczuwalne są do dziś.

Mobbing miał miejsce w 2016 roku, podczas służby Tomasza S. oraz Marcina G., którzy nie są już funkcjonariuszami policji. Jankowski zauważa, że “Funkcjonariusze ci byli ofiarami znęcania przez przełożonych, jednakże z ich żądaniami nie zgadza się Komendant Miejski Policji w Wałbrzychu”. W kontekście tych słów warto przypomnieć, że Komendant Policji ma obowiązek dbać o atmosferę pracy i dobre stosunki międzyludzkie w jednostce.

– Z obwiązującymi do wielu lat procedurami antymobbingowymi zapoznawani są na bieżąco wszyscy funkcjonariusze i w każdym momencie mogą zgłosić problem, który zauważą. Mają one na celu szybkie wyjaśnienie wszelkich okoliczności sprawy i prowadzić do eliminowania tego typu sytuacji w przyszłości. W tym konkretnym przypadku zawiadomienie jednak nie zostało złożone, tylko wpłynęło bezpośrednio do prokuratury, która prowadziła postępowanie i zakończyło się ono prawomocnymi wyrokami, a wymienione osoby zwolniono ze służby – tłumaczy policjant.

– Dodać należy, że każdy funkcjonariusz w dowolnym momencie może skorzystać ze wsparcia psychologicznego, a w sytuacjach kryzysowych, pomocy niezwłocznie udzielają też policyjni psycholodzy. Muszę poinformować, że Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu nie ma kompetencji prawnych do zawierania ugody w przedmiotowej sprawie., bo nie jest dysponentem środków – zaznacza Świeży.

Ale czy Komendanta Miejskiej Policji w Wałbrzychu obchodziła atmosfera w pracy? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Jankowski, wskazując, że “Funkcjonariusze mają prawo do pełnienia tej służby w warunkach, które nie będą urągały ich godności. W szczególności mają prawo pełnić służbę bez strachu od wszelkiego rodzaju dyskryminacji czy mobbingu.”

Niestety, jak pokazuje ten przykład, prawo do pracy w godnych warunkach często jest tylko iluzją. Jak podkreśla Jankowski, “To ochrona pozorna, w rzeczywistości te procedury nie zadziałały, nie dały rzeczywistej ochrony policjantom. Byli nękani”. Na dowód swoich słów adwokat przytacza liczne przykłady poniżającego traktowania policjantów, które przypominają sceny z horroru. Słowa, którymi się posługiwali byli przełożeni, to “Gruba świnio”, “Ty pajacu”, “Ty debilu”.

Zdolni oraz sprawni w działaniu młodzi policjanci, wskutek nękania ich przez przełożonych, stracili poczucie własnej wartości oraz sens w pełnioną służbę. Ich trauma odbiła się nie tylko na życiu zawodowym tych ludzi, ale także na ich życiu prywatnym. Ich zachowanie zmieniło się do tego stopnia, że nie można już rozpoznać w nich osób sprzed lat.
Kiedy w wyniku wieloletniej batalii sądowej funkcjonariusze uzyskali potwierdzenie, że byli ofiarami przestępstw potwierdzonych wyrokami Sadu Rejonowego w Wałbrzychu oraz Sądu Okręgowego w Świdnicy postanowili dochodzić odpowiedniego zadośćuczynienia za doznane krzywdy i cierpienia – mówi adwokat.

Zgodnie z zeznaniami ofiar, były naczelnik i jego zastępca używali do nich obelżywych słów, takich jak “debil”, “gruba świnia”, “pajac”, “idiota”. Nawet osoby zatrzymane były świadkami tych upokarzających interakcji.

“Kiedy przychodziłem na rozmowę, czułem się jak bym był debilem i dla mnie to był stres. Nie potrafię opisać, jak ten człowiek na mnie działał. Dla mnie to była trauma. Myślałem, że jestem debilem i nie nadaję się do pracy w policji” – zeznał jeden z policjantów.

W związku z tym, siedmiu policjantów wydziału kryminalnego podjęło kroki prawne przeciwko Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu, żądając odszkodowania za doznane krzywdy. Każdy z nich domaga się kwoty 50 000 złotych. Chociaż niektórzy z nich nadal służą w policji, inni przeszli na emeryturę.

Niektóre z tych działań wydają się być skrajnie upokarzające. Jednemu z policjantów powiedziano, że jest “pajacem”, a na dokumencie dostarczonym przez innego napisano “pisz ładnie gruba świnio”. Przełożeni nękali również pracowników cywilnych. Jednej z pracownic zarzucono zbyt częste wychodzenie do toalety, a następnie kontrolowano czas spędzony tam przez nią.

Chociaż przełożeni nie pracują już w policji – były naczelnik zmarł, a jego zastępca został zwolniony – ich działania mają długotrwałe skutki. Obecny komendant policji w Wałbrzychu, Krzysztof Lewandowski, musi teraz zmierzyć się z tymi skutkami.

“Niestety, w rzeczywistości te procedury nie zadziałały, nie dały rzeczywistej ochrony policjantom. Byli nękani.” – podkreśla Jankowski. Jednak rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu, Marcin Świeży, twierdzi inaczej.

To ochrona pozorna, w rzeczywistości te procedury nie zadziałały, nie dały rzeczywistej ochrony policjantom. Byli nękani. Wyroki, w których orzekające sądy dwóch instancji uznały fakt popełnienia przestępstw z art. 207 k.k. oraz 231 k.k., a więc nękania i przekroczenia uprawnień przez przełożonych. W toku postępowania odwoławczego przed Sądem Okręgowym w Świdnicy jeden z oskarżonych zmarł – mówi mecenas.

Co sprawy będziemy wracać.

1 komentarz “Policjanci pozywają policjantów. Okrutna twarz praworządności: Policjanci z Wałbrzycha domagają się sprawiedliwości za doznany mobbing”

  1. Sierżant Bagieta – polecam, jak chcecie wiedzieć o patologii w Policji i o tym co tam się teraz wyczynia… koleś był 7 lat Policjantem. Youtube… a zobaczycie co to jest patologia bo to co w artykule to ledwo zalążek.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły