piątek 3 lutego 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Prokuratura znów uderza w Najwyższą Izbę Kontroli. Zatrzymano dyrektora NIK pod zarzutem nakłaniania szefową KAS do wyjawienia informacji o śledztwie w sprawie Mariana Banasia.

2391 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

22 lutego 2022 roku CBA zatrzymała nad ranem Beatę O., która pełni obowiązki dyrektora delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Warszawie. Jak podają media zatrzymana kobieta składała fałszywe zeznania i podżegała urzędnika KAS do ujawnienia informacji ws. prezesa NIK Mariana Banasia. Miała to robić na jego polecenie.

Zatrzymanie miało miejsce w związku, ze śledztwem wobec Mariana Banasia dotyczące „składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez osobę pełniącą funkcję publiczną” prowadzą funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

„Materiał zgromadzony w toku prowadzonych przez śledczych czynności wskazuje na podejrzenie złożenia przez zatrzymaną fałszywych zeznań oraz podżeganie do przekroczenia uprawnień” – przekazało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Informację o zatrzymaniu potwierdziła Prokuratura Regionalna w Białymstoku. Według śledczych kobieta na polecenie Mariana Banasia umówiła się w grudniu 2021 r. na spotkanie z szefową KAS, w trakcie którego miała nakłaniać ją do przekroczenia uprawnień służbowych i nielegalnego ujawnienia jej oraz Marianowi Banasiowi informacji dotyczących prowadzonego wobec niego postępowania celno-skarbowego.

„Podejrzana usiłowała również wpłynąć na bieg tego postępowania, by doprowadzić do jego faktycznego zawieszenia, pomagając tym samym sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Zamierzonego celu nie osiągnęła z uwagi na jednoznaczną odmowę szefowej KAS. Następnie w tym samym miesiącu pouczona o odpowiedzialności karnej złożyła fałszywe zeznania co do przebiegu swojego spotkania z szefową KAS” – podała prokuratura.

Za popełnione czyny Beacie O. grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Śledczy zapowiedzieli przy tym, że decyzję o zastosowaniu środków zapobiegawczych prokuratur podejmie po zakończeniu czynności.

CBA przypomniało, że w lipcu w tej sprawie zostali zatrzymani dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie oraz społeczny doradca prezesa NIK. Jak wskazała prokuratura, postępowanie w tej sprawie zainicjowane zostało zawiadomieniem złożonym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz grupę posłów Platformy Obywatelskiej.

„Wskutek tych ustaleń funkcjonariusze CBA zatrzymali w lipcu ubiegłego roku dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Krakowie – Tadeusza G., a także Jakuba B. – syna Mariana Banasia. Tadeusz G. usłyszał zarzuty m.in. poplecznictwa oraz ujawnienia tajemnicy służbowej Marianowi Banasiowi, zaś Jakub B. zarzuty oszustw w związku z wyłudzeniem w 2016 r. ze środków Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa dofinansowania w łącznej kwocie około 120 tys. zł” – podała prokuratura.

W październiku 2021 r. sąd orzekł, że ich zatrzymanie było zasadne, legalne i prawidłowe. „Tym samym odrzucił zażalenia podejrzanych kwestionujące podstawę tych czynności. Jednocześnie rozpoznając zażalenia na decyzję prokuratora o zastosowaniu wobec podejrzanych Jakuba B., Agnieszki B. i Tadeusza G. środków zapobiegawczych, choć sąd obniżył wysokość zastosowanych poręczeń majątkowych, to uznał wysokie prawdopodobieństwo popełniania zarzucanych im czynów, będące podstawą ich stosowania” – dodali śledczy.

Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Czy UOKiK i Tomasz Chróstny też od Orlenu usłyszą by z kontrolą wypier…?

UOKiK tłumaczy się NIK tak jak niesłusznie karani przedsiębiorcy tłumaczyli się Urzędowi

Czy UOKiK złamał prawo przy ochronie konsumentów? – NIK miażdży działalność Marka Niechciała

Poprzednie
Następne

2120 odsłon

Czy UOKiK i Tomasz Chróstny też od Orlenu usłyszą by z kontrolą wypier…?

Orlen nie tylko odmówił kontrolerom Najwyższej Izby Kontroli wykonania obowiązków służbowych, ale zgłosił ich do prokuratury. Koncern zarządzany przez Daniela Obajtka uznał, że NIK nie ma podstawy prawnej do kontroli, a urzędnicy dopuścili się przestępstwa przekroczenia uprawnień. Czy gdy Orlen będzie kontrolowany przez urzędników UOKiK to też ich tak potraktują?

Jak informowało Radio Zet, w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej ma być prowadzona kontrola dotycząca bezpieczeństwa paliwowego w sektorze naftowym oraz fuzji PKN Orlen z Lotosem i PGNiG. Spółka ma jednak uniemożliwiać kontrolerom NIK przeprowadzenie rzetelnej kontroli, blokując dostęp do podstawowych dokumentów.

Radio ZET dotarło do pisma szefa NIK Mariana Banasia skierowanego do marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Prezes NIK pisze w nim, że kontrolerzy próbowali już wielokrotnie podjąć kontrolę w PKN Orlen i Fundacji Orlen, jednak pełnomocnicy spółki odmawiali kontrolerom możliwości podjęcia czynności. Według Radia Zet, kontrolerzy są zastraszani przez koncern doniesieniami złożonymi do prokuratury.

Nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby Najwyższa Izba Kontroli miała kontrolować PKN Orlen — powiedział w środę prezes koncernu Daniel Obajtek, poproszony o komentarz do informacji o niewpuszczeniu kontrolerów NIK do Orlenu.

“Chciałbym, żeby NIK nie łamał prawa. (…) Mam cztery opinie kancelarii, które mają wysoką renomę, że NIK ma kontrolować środki publiczne. (…) Nie ma żadnej podstawy prawnej i takie opinie prawne mamy, żeby NIK miał nas skontrolować” — powiedział Daniel Obajtek na antenie TVP Info.

“Dam panu przykład, jeżeli Skarb Państwa kupiłby w Shellu-u jedną akcję, to też pan Banaś z NIK-em wszedłby do Shell-a, żeby kontrolować Shell-a? Skarb Państwa, zgodnie z kodeksem spółek ma te same prawa, co każdy inny akcjonariusz i wpuszczając NIK, złamałbym prawo. Ja bym wtedy złamał prawo, mając te opinie, więc Najwyższa Izba Kontroli w żadnym wypadku nie ma w tym przypadku racji”

Czy Orlen tak samo potraktuje urzędników z UOKiK? Wątpliwie, ale trzeba pamiętać, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest bezpośrednim podwładnym Premiera Mateusza Morawieckiego. W przeciwieństwie do Mariana Banasia, który podlega Sejmowi. Pisowski nominant na szefa urzędu antymonopolowego bez zgody swojego szefa z nowogrodzkiej raczej nie wyda żadnej decyzji, czy nie rozpocznie kontroli, która mogłaby być problemem dla partii.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Warto pamiętać, że Baltic Pipe jest odnogą niemieckiego rurociągu i decyzją PiS i Zjednoczonej Prawicy w pełni jest zależny od Niemców… czy jak to mówią politycy PiS… od potomków nazistów… złośliwi internauci: „to nazi pipe” 🤷‍♂️

Ziobro pokazał palec Lichockiej PiS w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz Rząd błaga opozycję o ratunek. https://www.czasfinansow.pl/ziobro-pokazal-palec-lichockiej-pis-w-sprawie-ustawy-o-sadzie-najwyzszym-teraz-rzad-blaga-opozycje-o-ratunek/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły