wtorek 29 listopada 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Policjantowi i komendantowi grozi proces o odszkodowanie z prywatnego majątku. Menedżerka dyskoteki niewinna wykroczenia.

2114.5K odsłon
115
K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Policjanci nie zaprzestają działań stalkerskich i nieustannie nękają właścicieli klubów, które decydują się na otwarcie swoich biznesów. Oprócz grożenia zarzutami z art 165 kodeksu karnego (którego pozorność wykazaliśmy w tym artykule) funkcjonariusze decydujący się przekroczyć swoje uprawnienia często sięgają po zarzut popełnienia wykroczenia z art. 54 kodeksu wykroczeń. 8 stycznia 2021 Sąd Rejonowy w Sopocie II wydział karny w sposób bezlitosny rozprawił się z policjantami, którzy wnieśli o ukaranie menadżerski sopockiego klubu za to wykroczenie.

Oczywiści policjant zaryzykował również wniosek o ukaranie kobiety karą 30 tysięcy złotych przez sanepid. Teraz sam może mieć kłopoty z prawem. Jakie? Kobieta ma prawo go pozwać za naruszenie jej dóbr osobistych. Pisaliśmy o tej możliwości tutaj:

https://www.czasfinansow.pl/policjanci-przerazeni-widmem-odszkodowan-ktore-beda-musieli-wyplacic-za-bezprawne-i-nielegalnie-wystawiane-mandaty-i-wnioski-do-sanepidu-z-prywatnych-majatkow/

Sędzia Anna Lewandowska przede wszystkim postanowiła w imieniu Sądu, że zarzucany kobiecie czyn z art 54 kodeksu wykroczeń nie wypełnia przesłanek wskazanych w tym artykule. Zgodnie z jego treścią stanowi on o tym, że ten kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500zł albo karze nagany.

Sąd wskazał, że cytowany przepis ma charakter blankietowy, a to znaczy, że sam nie określa znamion czynu zabronionego zachowania, lecz odsyła do innych przepisów, które regulują zasady i sposób zachowania się w miejscach publicznych.

Policjant i komendant nie rozróżnili osoby fizycznej od firmy

Sędzia wskazała policjantom, że prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na działalności dyskoteki nie jest “zachowaniem się” w rozumieniu powołanego przepisu kodeksu wykroczeń. Sąd zwrócił uwagę, że policjanci nie posiadali wiedzy aby rozróżnić, że ograniczenie zachowania osoby fizycznej nie jest tożsame z ograniczeniem wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Takie ograniczenie może być nałożone wyłącznie w drodze ustawy i reguluje to art 233 ust 3 Konstytucji.

Gdyby był wprowadzony ustawą stan klęski żywiołowej to wówczas można by było mówić o ograniczeniu tej wolności, ale takiego stanu nikt ustawą w Polsce nie prowadził. Mimo, że jak stwierdził Sąd w uzasadnieniu istnieją obiektywne przesłanki by ten stan uchwalić.

Sąd stwierdził, że niekonstytucyjny przepis rozporządzenia nie może wypełniać blankietowej normy art 54 kodeksu wykroczeń, a to w ocenie Sądu oznacza, że zachowanie pomówioną o popełnienie wykroczenia kobiety nie stanowi wykroczenia. Postanowienie Sądu dostało sygnaturę II W 746/20 i wydane zostało 8 stycznia 2021 roku.

Sprawa dotyczy sopockiego klubu, w którym policja podjęła interwencję 8 listopada ub.r. Po otrzymaniu informacji o tym, że w lokalu odbywa się głośna impreza, policjanci przyjechali na miejsce i przeprowadzili kontrolę. Według policyjnych raportów w lokalu było kilkadziesiąt osób, które bawiły się przy głośnej muzyce. Nie zachowywano dystansu, większość zebranych nie miała także zasłoniętych twarzy. O wszystkim powiadomiono sanepid. W grudniu zaś do sądu trafił wniosek o nałożenie na menedżerkę klubu kary w wysokości 30 tys. zł.

Co ten wyrok oznacza dla policjantów, którzy wnioskowali o ukaranie kobiety do Sądu?

Policjant jako funkcjonariusz publiczny, który zobowiązany jest służbą do przestrzegania prawa sam nie może tego prawa ani łamać, ani naginać, by karać niewinnych obywateli. O ile kwestia decyzji Sanepidu w tej sprawie nie jest rozstrzygnięta to tak spreparowany i upozorowany zarzut popełnienia wykroczenia daje kobiecie możliwość do pozwania konkretnego funkcjonariusza policji, który owy wniosek stworzył i skierował do Sądu. Zazwyczaj procedura wygląda tak, że policjant wniosek przygotowuje, a zatwierdza go powagą własnego nazwiska i stanowisko Komendant danej komendy czy posterunku policji.

Roman Giertych niedawno udowodnił, że można pozwać funkcjonariusza za naruszenie przez niego dóbr osobistych. Takie powództwo prowadzone jest w sądzie cywilnym i pozwanym jest konkretna osoba fizyczny, czyli funkcjonariusz. Jeśli Sąd przychyli się do pozwu i stwierdzi, że funkcjonariusz naruszył dobra osobiste to w razie wydania wyroku ten funkcjonariusz będzie odpowiadał prywatnym majątkiem. Niezależnie od współwiny Skarbu Państwa. Więcej o tym piszemy tutaj:

https://www.czasfinansow.pl/czas-finansow-mial-racje-giertych-pozywa-funkcjonariusza-by-placil-z-prywatnego-majatku/

Wobec czego pomówiona o popełnienie wykroczenia kobieta ma teraz prawo pozwać i tego policjanta i jego komendanta o naruszenie jej dóbr osobistych. Wobec każdego z tych funkcjonariuszy można żądać kwoty 10 tysięcy złotych oraz np. kolejnych 25 tysięcy na cel społeczny, np. na fundacje wspierającą onkologię dziecięcą.

Uzasadnienie wyroku, w którym Sąd stwierdza, że policjant nie rozróżnił ograniczenia prawa człowieka od ograniczenia wolności prowadzenia działalności gospodarczej jest dowodem na ewidentną winę policjantów. Trudno bowiem uwierzyć, że ten funkcjonariusz był na tyle niewykształcony, że nie rozróżnia prawa osoby fizycznej od prawa firmy.

Nawet jeśli bezpośrednio winny policjant nie ma wystarczającej wiedzy lub wykształcenia niezbędnego do dalszego wykonywania służby to należy pamiętać, że jego Komendant zatwierdził ten wniosek o ukaranie.

Nie ma zatem mowy o omyłce, ale o działaniu z premedytacją wbrew nie tylko prawu, ale i zasadom logicznego myślenia. Takie działanie świadczy na korzyść pomówionej kobiety, która ma wielką szansę wygrać takie powództwo, a policjant i komendant mogą być wyrokiem zmuszeni do wypłaty odszkodowania za naruszenie jej dóbr osobistych oraz kwoty na cele społeczne.

Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że ten wyrok dotyczy konkretnego zachowania się menedżerki klubu. Każdy komu nadgorliwy policjant postawi taki sam zarzut, czy wniosek o ukaranie, będzie na jej przykładzie mógł się bronić w Sądzie, a potem w razie podobnego wyroku po prostu pozwać policjanta i jego komendanta.

Poniżej prezentujemy wyrok w całości:

Pamiętać należy, że uniewinnienie od popełnienia wykroczenia nie oznacza, że Sanepid nie nałoży na kobietę kary do 30 tysięcy złotych. Te dwa postępowania dzieją się niezależnie od siebie. Gdyby Sanepid nałożył karę finansową to w odwołaniu kobiecie z pewnością pomoże to uzasadnienie Sądu Rejonowego Wydziału Karnego w sądowym odwołaniu od kary nałożonej na sanepid.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

37 komentarzy “Policjantowi i komendantowi grozi proces o odszkodowanie z prywatnego majątku. Menedżerka dyskoteki niewinna wykroczenia.”

  1. Artykuł stronniczy. Nękanie? Dziennikarstwo powinno być rzetelne autorze tekstu.
    Pozwać można każdego, za wszystko. Tak samo jutro mogę złożyć pozew w stosunku do dziennikarza za ten artykuł. Mogę żądać 10.000zl dla Mojej osoby i 25.000zl na cele społeczne. Pytanie brzmi, jaki wyrok wyda sąd?

  2. Bzdura totalna , czas finansów już przedstawiał podobne fikcyjne elementy sytuacji dotyczących np noszenia maseczek . Bzdurą jest ze policjant odpowie finansowo ponieważ wadliwe prawo powstało na pułapie rzadu i jako bubel prawy weszło w życie . W związku z powyższym za działanie odpowie skarb państwa , czyli my . Podniecającym sie pajacom sugerował bym się douczyć

  3. Jakiekolwiek naruszanie praw nabytych narusza dobro osobiste, majątkowe jak i zdrowotne. To są wystarczające powody do żądania odszkodowania, do tego dodam że tylko i wyłącznie w wypadku zastosowania kary w stosunku do tych co naruszyli prawo, nauczy ich żeby tego więcej nie robili. Dodam jeszcze że o ile zwykły człowiek może czegoś nie wiedzieć o tyle funkcjonariusze mają stały dostęp do prawników i jeżeli robią coś w brew prawu to robią to z premedytacją.

  4. Wszystko fajnie, tylko gdzie tutaj doszło do naruszenia dóbr osobistych, bo to jest akurat kluczowa kwestia by mówić o odszkodowaniu. I w prawie cywilnym odpowiedzialność ponosi ten, kto się na danym dokumencie podpisuje (czyli w tym przypadku komendant), a nie osoba który wniosek (dokument) przygotowała.

    1. ten kto przygotowuje też się podpisuje, a dobra osobiste wynikają w RODO (nie można przekazywać takich informacji)

  5. Totalny brak odpowiedzialności społecznej. Paru idiotów naraża nas i policję bo są w swej wiedzy niemiernie nieodpowiedzialni.

  6. YebaćKOVID

    Super! Trzymam kciuki, aby policjanci zostali ukarani. W końcu może to podła instytucja stanie po stronie ludzo.

  7. Spodobał mi się artykuł, ale brak korekty dyskwalifikuje Was jako poważne medium. Literówki, przekręcenia, błędy stylistyczne i interpunkcyjne są straszne

  8. I bardzo dobrze ! Milicjant który często ma załatwioną przez mamusię pracę, albo była to dla niego ostatnia deska ratunku przed pójściem do roboty na magazyn do biedronki, bo uczyć się nie chciało i wykształcenia nie ma, teraz pozyska bardzo cenną wiedzę o życiu – oko za oko, ząb za ząb, jak mówi biblia. Byłeś gadem, to płać, pięcioletnie oszczędności, wydalenie ze slużby i utrata emeryturki. PRZECIEŻ Z NASZYCH PODATKÓW MA PENSJĘ ! MA BYĆ POSŁUSZNY ! A JAK NIE TO WON DO POŚREDNIAKA !

  9. Przecież oni są niedouczeni….. Kaczorek i Zbychu czepiają się jedynie sędziów, przedsiębiorców i tych komorników. Ich poziom i przewiny – bardzo rzadkie zresztą – to nic przy naruszeniach przepisów przez Policję. I co …jakaś reforma naboru do Policji… kary, wydalenie ze służby. Nic…. tutaj im pasuje. To ich ochrona … panmstwowa ochrona do rozwalania państwa i przekrętów. Wstyd dla Policji na lata. Znów będą przywracać dobre imię jak po MO przez dziesięciolecia

  10. To nie firma otworzyła lokal, tylko konkretną osoba, wobec której, jako podejrzewanej o popełnienie wykroczenia wystąpiono do sądu o ukaranie. To, że Sąd stwierdził, iż nie ma popełniła ona wykroczenia ze wskazanego przez oskarżyciela publicznego artykułu, to nie znaczy, że wcale go nie popełniła. Sąd rozpatruje tylko, czy obwiniony swoim zachowaniem wypełnił znamiona wskazanego w danym artykule kodeksu czynu. Jeśli nie, to dalej nie interesuje się skierowanym wnioskiem, choćby i wiedział, że to jest wykroczenie z innego artykułu. Więc bym nie rozpędzał się tak z karaniem w pozwach cywilnych policjantów. Jedynie co bym im zarzucił to odpowiedzialność dyscyplinarną. Jeśli by tak było, to sądy byłyby zarzucane pozwami przeciwko urzędnikom, a jakoś tego nie widać.

    1. O to właśnie chodzi. Naród się budzi i to chamstwo policjantów będzie kończyło się jak piszesz – tysiącami pozwów. To zaczyna się dziać, a za trzy lata rozpędzi się tak, że patourzędnik lub patopolicjant 10 razy się zastanowi mim zaryzykuje pozorowanie zarzutu

        1. Antyprzemoc

          Nie będzie ZŁYCH policjantów.
          Ci, co się oduczą agresji wobec bezbronnych i nauczą działać zgodnie z prawem – zostaną. Niestety, innego wyjścia nie ma – tylko surowe kary dla urzędników i funkcjonariuszy może poprawić ich poziom oraz zmniejszyć zagrożenie dla obywateli..
          Pozdrawiam.

    2. To nie firma otworzyła lokal - czy tj. żart ? Firma ma osobowość prawną, a prawa wypełnia np. menadżer ( logiczne ?!

      Bogusia

    1. Absurdalny, kipiacy dyletanctwem artykuł. Nikt nie pozwie policjanta za to, że pelni służbę w danej rzeczywistości prawnej i wypełnia swoje obowiązki w czasie obowiązujących przepisów. Policjant nie jest od rozstrzygania czy coś jest konstytucyjne czy też nie, od tego jest trybunał konstytucyjny.

      1. Bzdura. Policjant, jak każdy inny urzędnik państwowy może działać jedynie w ramach prawa. Stosowanie się przez niego do bezprawnych rozporządzeń jest naruszeniem Konstytucji, bowiem to ona dokładnie mu to nakazuje.

  11. Ludzie filmujcie tych [usunięte przez moderatora] nazwiska jak dojdziemy do władzy wszystkich wsadzimy gdzie ich miejsce a potem banicja i napiętnowanie żeby każdy wiedział z kim ma doczynienia

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Bandyci w mundurach: Policjanci bili pięściami i pałkami, wywozili ofiary. Ruszył proces

Policjantom grożą pozwy prywatne. Policja nęka przedsiębiorcę z Wrocławia. Pozorując zagrożenie epidemiologiczne powodują straty finansowe i szkodę na wizerunku.

Zawiadomienie na Policję o groźbach nie pomogło. Kobietę zamordowano sześć dni po zgłoszeniu. Czy Policja znów zbagatelizowała zagrożenie wobec obywatela?

Kolejni bandyci w mundurach z wrocławskiej Policji. Po Stachowiaku i biciu staruszek tym razem wyłudzali i oszukiwali klientów klubu ze stripteasem.

Policja zaczyna myśleć o protestach ulicznych lub o strajku w postaci pójścia na fałszywe L4. Chcą podwyżek.

Policyjna fikcja walki z hejtem – groźba wtargnięcia do firmy i zajebania pracowników to nie groźba karalna tylko dopuszczalna krytyka

Podwójne standardy Policji przy zwalczaniu gróźb karalnych i hejtu

Policja jest apolityczna, a przynajmniej tak o sobie rozpowiada

Strajk policjantów – wyłudzimy kasę zwolnieniami lekarskimi i zrobimy manifestację w Warszawie. Policja nieoficjalnie: Będą bici sprawiedliwie tak jak biliśmy przedsiębiorców i kobiety.

Poprzednie
Następne

214 odsłon

Bili kobiety na protestach. Nękali nieletnich za demonstracje. Robili kordony i kotły strajkującym. Wywozili kilkadziesiąt kilometrów od miasta na posterunki. Chcieli podwyżek w nagrodę od PiS. Rząd wyśmiał Policjantów.

Wszystko wskazuje na to, że nie będzie nagród dla policjantów za bicie kobiet na strajkach. Mimo ostatniej manifestacji mundurowych Rząd PiS wyśmiał funkcjonariuszy. Nie będzie dla nich podwyżek. Rząd po tym, jak zobaczyli jak słabą frekwencję miała manifestacja mundurowych już się ich gróźb nie boi.

Nie doszło do przełomu w rozmowach funkcjonariuszy służb mundurowych z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kulisy kolejnej tury negocjacji w sprawie podwyżek opisuje portal RMF24.pl.

To spotkanie to był policzek – tak o rozmowach, które odbyły się w miniony czwartek, mówią związkowcy.

Resort przyznaje, że postulaty protestujących nie mogą zostać spełnione. Domagający się podwyżek funkcjonariusze służb mundurowych liczyli na to, że deklaracja dalszych rozmów oznacza nową propozycję podwyżek. “Podczas nowej tury negocjacji [związkowcy – red.] usłyszeli od wiceministra Macieja Wąsika, że pieniędzy na spełnienie ich postulatów nie będzie” – pisze RMF24.pl.

Protest mundurowych odbył się 9 listopada 2022 roku. Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik wyszedł wtedy do mundurowych, którzy przed kancelarią premiera w Warszawie domagali się wyższego wzrostu pensji. Polityk powiedział im, że “jego drzwi zawsze są otwarte dla związkowców”, ale rząd nie zawsze może spełnić postulaty protestujących. – Obiecuję państwu, że zawsze tych postulatów wysłuchamy – mówił, na co zebrani zareagowali gwizdami i trąbieniem.

Wszystko wskazuje, że podwyżek dla policjantów nie będzie.

Zdjęcie, Piotr Nowak, PAP

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły