wtorek 9 sierpnia 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Afera szczepionkowa. Szczepienia celebrytów. Wiceminister Sprawiedliwości Michał Woś zapowiedział zawiadomienie do prokuratury na placówkę Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

414 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Warszawski Uniwersytet Medyczny zaszczepił już 300 pracowników ochrony zdrowia oraz grupę 150 osób, w której znaleźli się nie tylko członkowie rodzin pracowników, ale też 18 znanych postaci kultury i sztuki, m.in. Krystyna Janda, Edward Miszczak, Wiktor Zborowski, Krzysztof Materna czy Maria Seweryn.

Celebryci zaszczepieni poza kolejnością? Rząd zapowiada kontrolę

Minister Zdrowia Adam Niedzielski ogłosił, że na WUM zostanie przeprowadzona kontrola dotycząca rozdysponowania szczepionek, które ten obiekt otrzymał. W niedzielę wieczorem prace w tej sprawie rozpoczęła komisja ds. wyjaśnienia ewentualnych nieprawidłowości w procesie organizowania i prowadzenia szczepień powołana przez WUM. Przewodniczącym komisji został prof. dr hab. Roman Smolarczyk, a członkami: prof. dr hab. Alicja Wiercińska–Drapało oraz prof. dr hab. Robert Gałązkowski.

Komisje zbadają, czy podczas szczepień przeprowadzonych pod koniec grudnia 2020 roku, szczepionki na koronawirusa otrzymały osoby, które mogły być zaszczepione w etapie “zero”: pracownicy szpitali węzłowych, pracownicy pozostałych podmiotów wykonujących działalność leczniczą, w tym stacji sanitarno-epidemiologicznych, pracownicy Domów Pomocy Społecznej i pracownicy Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej, pracownicy aptek, punktów aptecznych, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne, hurtowni farmaceutycznych, w tym firm transportujących leki, pracownicy uczelni medycznych i studenci kierunków medycznych, personel niemedyczny pracujący w wymienionych podmiotach, czyli administracyjny i pomocniczy – bez względu na formę zatrudnienia (również wolontariusze i stażyści).

Wiceminister Sprawiedliwości Michał Woś oraz Jan Kanthak z Solidarnej Polski zapowiadają zawiadomienie do prokuratury

“Elity celebryckie szorują po dnie. Cwaniactwo i kolesiostwo. Na WUM 10 tys. osób zapisanych, a oni wpychają kolesi w kolejkę. To nie temat tylko na kontrolę, ale na śledztwo. Zgłaszamy z Janem Kanthakiem rektora WUM, za te Jandy, Millera do prokuratury” – napisał w niedzielę wieczorem wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Zawiadomienie prawdopodobnie dotyczyć będzie przestępstwa urzędniczego, czyli przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych z art 231 kodeksu karnego. Przynajmniej tak można domniemywać ponieważ wiceminister nie wskazał o jakie przestępstwo jego zdaniem mogło mieć miejsce w tej sprawie.

Ministerstwo Zdrowia zezwoliło na szczepienia spoza grupy?

Sprawa nie jest oczywista ponieważ Ministerstwo Zdrowia wydało pismo, w którym samo zachęca do elastycznego decydowania komu przydzielić szczepionkę jeśli osoby z danej grupy nie będą mogły się stawić, albo się nie stawią, w terminie między świętami, a 6 stycznia 2021 roku.

W tym piśmie wskazuje się, że szczepionkę można wtedy przydzielić pacjentom szpitala, ale Ministerstwo Zdrowia nie sprecyzowało definicji pacjenta. Jedni sądzą, że pacjentem może być wyłącznie osoba hospitalizowana, inni, że pacjentem szpitala jest też każdy, kto umówił się na wizytę u lekarza, którego gabinet znajduje się na terenie szpitala.

Niejednoznaczne relacje medyków, którzy mieli nie zdążyć dostać szczepionki

Z relacji podawanych w mediach wynika, że niektórzy medycy, którzy spóźnieni zgłosili się do szczepienia mieli się dowiedzieć, że już nie ma szczepionki bo została ona przydzielona właśnie grupie pacjentów szpitala, w tym tzw. celebrytom (18 szczepionek).

Nie jest jasne dlaczego medycy zgłosili się z opóźnieniem do rejestracji swojej chęci skorzystania ze szczepienia, natomiast jeśli w momencie przydzielenia szczepionki pacjentowi spoza grupy w kolejce nie było zarejestrowanych medyków to lekarz miał prawo taką szczepionkę przydzielić innemu pacjentowi, także spoza grupy. Uprawniało go to tego pismo Ministerstwa Zdrowia.

Lekarz nie miał jednak prawa przydzielić szczepionki pacjentowi spoza grupy jeśli w kolejce byli już zarejestrowani formalnie medycy. Gdyby się takiego czynu dopuścił to mógłby rzeczywiście odpowiadać karnie.

Wyjaśnienie tej sprawy opierać się będzie o chronologię rejestracji i dopełnienie formalnych wymagań przy tej rejestracji. Samo bycie medykiem nie daje miejsca w kolejce. Zgodnie z wytycznymi rządowymi każdy medyk musi najpierw niewadliwie się zarejestrować do szczepienia.

O sprawie będziemy informować gdyż z całą pewnością jest ona ciekawa.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Przyjadę i Cię zabiję – PROKURATURA: To nie groźba tylko brak kultury

Aktywistka Babcia Kasia pierwszy raz skazana za znieważenie policjantów. To już 11 akt oskarżenia przeciwko kobiecie.

Dlaczego na konsumencie nie robi wrażenia groźba kary ani 5 tysięcy, ani 30 tysięcy złotych za złamanie kwarantanny?

Jak nie zarazić się Koronawirusem w trakcie wyborów prezydenckich?

Lech Wałęsa podejrzany o składanie fałszywych zeznań w sprawie TW Bolek?

Rząd zakontraktował miliony sprzętów ochronnych. Czy ma to związek z nowelizacją kodeksu karnego?

Chińczyk w styczniu zjadł nietoperza, a więc w marcu i kwietniu Europejczyk nie obejrzy w internecie serialu w HD

Minister Zdrowia: w kwietniu będzie decyzja o zniesieniu stanu epidemii i wprowadzenie stanu zagrożenia epidemią.

Prokuratura Regionalna w Warszawie po klęsce w sprawie Leszka Czarneckiego znieważa wszystkich adwokatów

Poprzednie
Następne

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

57 odsłon

Ziobro nie może się pogodzić z uniewinnieniem draq queen inscenizującą śmierć księdza od tęczowej zarazy, ale w wieszaniu na szubienicach swoich przeciwników politycznych nie widzi nic złego

Wraca sprawa Marka M., występującego publicznie jako draq queen Mariolkaa Rebell. Człowiek miał postawione przez ziobrową prokuraturę zarzuty i został uniewinniony. Minister Sprawiedliwości nie zapanował nad emocjami i kiedy puściły mu nerwy to znieważył człowieka od “zdemoralizowanych typów”. Oberwało się też poznańskiemu sądowi.

Draq Queen zainscenizowała scenę śmierci księdza od tęczowej zarazy.

Jak podaje Wyborcza.pl Prokuratura zarzucała drag queen poważne przestępstwa: od znieważenia katolików i nawoływania do nienawiści po publiczne nawoływanie do zbrodni zabójstwa. Ofiarą miał być abp Marek Jędraszewski, krakowski metropolita znany z homofobicznych wypowiedzi. 24 czerwca 2022 roku sąd w Poznaniu uniewinnił drag queen. Ziobro i podlegający mu prokuratorzy nie pogodzili się z porażką.

Drag queen ściągnęła na siebie kłopoty w sierpniu 2019 roku podczas występu na wyborach Mr. Gay Poland w Poznaniu. W sex-shopie kupiła dmuchaną lalkę, a do głowy przykleiła jej zdjęcie arcybiskupa. Wyszła z nią na scenę i tańczyła do piosenki Bajmu „Lola”. Beata Kozidrak śpiewa w niej: „Zabiłam go całą mocą swą”.

Według prokuratury drag queen symulowała podcinanie gardła lalce, używając nożyczek i sztucznej krwi. A ponieważ lalka miała twarz arcybiskupa, było to nawoływanie do zabójstwa.

Sąd nie został przekonany stanowiskiem procesowym prokuratury

Jak wskazuje Wyborcza.pl Sędzia Agata Trzcińska nazwała tę wersję gołosłowną. Wytknęła prokuraturze brak dowodów – nie przedstawiono ani nagrania, ani świadków. Śledczy mieli oprzeć się jedynie na „niezweryfikowanych informacjach medialnych”.

W polskim prawie obowiązuje zasada, że winę należy udowodnić, a wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Marek M. zaprzeczył tymczasem zarzutom. Przekonywał, że tańczył z lalką, ale gardła nie podcinał. Przebił jedynie nożyczkami woreczek ze sztuczną krwią, bo chciał pokazać, że homofobicznymi wypowiedziami abp Marek Jędraszewski rani jego serce.

Sędzia Agata Trzcińska uznała, że występ mieścił się w granicach wolności artystycznej i wolności słowa.

Zbigniew Ziobro zorganizował po wyroku konferencję prasową. Atakował poznański sąd za zlekceważenie “obowiązującego w Polsce systemu wartości” i rzekomą „odmowę ochrony księdzu arcybiskupowi”. Jak dodał Prokuratura zaskarżyła wyrok uniewinniający. Domaga się jego uchylenia i powtórzenia procesu. Szczegóły apelacji prokuratura przekazała rządowej Polskiej Agencji Prasowej.

Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przekonuje, że Marek M. symulował zabójstwo arcybiskupa, a dla wzmocnienia efektu rozlał sztuczną krew. Dodaje, że sąd się pomylił, nie zachował obiektywizmu i doszedł do wniosków sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Zdaniem Skrzyniarz wyrok może być tylko jeden – skazujący.

Prokuratura twierdzi, że sąd chciał za wszelką cenę udowodnić niewinność oskarżonego i działał pod założoną tezę. I dlatego uwierzył w wyjaśnienia oskarżonego, które zdaniem prokuratury były tylko linią obrony.

Co w tej sprawie twierdziła Prokuratura?

Prokuratura uważa, że w aktach sprawy są dowody potwierdzające winę Marka M. Powołuje się na zdjęcia z występu, które krążyły także w internecie. Widzieliśmy je – na podstawie tych zdjęć trudno zrekonstruować przebieg występu i motywy drag queen. Do podobnego wniosku doszedł sąd, ale prokuratura ma inne zdanie.

Jak podaje mediom Aleksandra Skrzyniarz w apelacji prokuratura powołuje się na analizę zdjęć, która „prowadzi do wniosku, że osoby licznie zgromadzone w klubie były świadkami zaplanowanej symulacji zabójstwa konkretnego przedstawiciela Kościoła Rzymskokatolickiego”. Na jakiej podstawie prokuratura dochodzi do tego wniosku? W apelacji pojawia się argument, którego przed sądem prokuratura nie podnosiła. Chodzi o „uwiecznione na fotografiach postawę oraz mimikę oskarżonego”.

Zdaniem prokuratury postawa i mimika wskazują, że Marek M. „nie wyrażał skrzywdzenia czy też żalu” z powodu wypowiedzi arcybiskupa, lecz „emanował negatywnymi emocjami, takimi jak złość czy nienawiść”. W rozmowie z rządową PAP rzecznika prokuratury nie wyjaśniła jednak, w jaki sposób prokuratura wyczytała z grymasów twarzy nienawiść i jaka mimika wskazywałaby na skrzywdzenie czy żal.

Zdaniem prokuratury szczególnej ochronie podlega również abp Marek Jędraszewski. O jego znieważeniu świadczyć ma bowiem „sposób wykorzystania wizerunku duchownego poprzez odbywanie tańca w przebraniu drag queen z dmuchaną nagą lalką z przyklejonym do głowy zdjęciem twarzy pokrzywdzonego”. Jednocześnie ta sama prokuratura nie widziała żadnego przestępstwa w wieszaniu na szubienicach zdjęć i portretów przeciwników politycznych obecnego Prokuratura Generalnego i Ministra Sprawiedliwości.

Prokuratura uważa, że zaakceptowanie uniewinnienia drag queen byłoby złym sygnałem dla społeczeństwa – można je bowiem odbierać jako przyzwolenie na zachowania agresywne.

Prokuratura sama sprowokowała ten wyrok uniewinniający?

I w zasadzie można by przyznać Prokuraturze rację tyle tylko, że wtedy trzeba by uznać, że działanie które tak wzburzyło Prokuraturę zostało przez nią samą sprowokowane bo uznając, że wieszanie na szubienicy portretów przeciwników politycznych nie jest żadnym przestępstwem. Możliwe, że to działanie draq queen jest naturalną konsekwencją rozzuchwalenia do ostrych manifestacji swoich poglądów właśnie na sprawie wieszania na szubienicy przeciwników politycznych Zbigniewa Ziobro.

Być może na ten problem w aluzyjny sposób Sąd próbował na to zwrócić uwagę Prokuratury. Sędzia Agata Trzcińska w ustnym uzasadnieniu wyroku tłumaczyła bowiem, że sąd nie jest recenzentem, a tym bardziej cenzorem sztuki. Dodała, że występ drag queen był przerysowany, wręcz kiczowaty, ale nie był nienawistny. Zauważyła też to, czego nie widzi prokuratura: drag queen przykleiła do lalki wizerunek osoby publicznej i to w zasadzie abp Jędraszewski sprowokował tę sytuację wypowiedziami o „tęczowej zarazie”.

– Jeśli głosi się kontrowersyjne poglądy, trzeba się liczyć z reakcją – mówiła sędzia. Wytknęła też prokuraturze, że z taką samą gorliwością jak drag queen nie ściga sprawców rzeczywistych przykładów mowy nienawiści.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły