piątek 3 lutego 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

PiS znowu nie dotrzymał obietnic wyborczych. Miało nie być nowych podatków, a podatek cukrowy powoduje gigantyczny wzrost cen. Także wody mineralnej.

21.2K odsłon
1K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Mimo, że PiS z Mateuszem Morawieckim i Andrzejem Dudą obiecywali w czasie kampanii wyborczych w 2020 roku, że nie będzie nowych podatków to podatek cukrowy został zgodnie z życzeniem Premiera podpisany przez Prezydenta. Wtedy tłumaczono, że niewielki wzrost podatku od cukrów to drobna podwyżka, której konsumenci nie odczują. Dzisiaj Ci, którzy dali się nabrać na zapewnienia Premiera i Prezydenta mają prawo czuć się oszukani.

Od początku roku obowiązuje nowy podatek cukrowy. Naliczany jest on m.in. od napojów zawierających cukier i substancje słodzące, ale dotyczy także piw bezalkoholowych. Podatek w sposób oczywisty sprawi również, że producenci napojów słodzonych przerzucać będą część wzrostu cen na inne swoje produkty. Jest to stosowana od lat praktyka.

Nie ma związku z trudną sytuacją gospodarczą – zapewniał w listopadzie 2020 Premier Mateusz Morawiecki, gdy tłumaczył na konferencji prasowej wyborcom Prawa i Sprawiedliwości dlaczego wbrew obietnicom wyborczym Rząd i Prezydent tworzą nowy podatek. Dodał jednak także, że – Z pieniędzy, w ogromnej większości pochodzących od polskich podatników, ratujemy gospodarkę i branże, które są w najtrudniejszym położeniu.

Morawiecki pytany wówczas czy rozważy wycofanie się z wprowadzenia nowego podatku stwierdzał, że “nie ma zasadniczego związku między tym, że jesteśmy w trudnym położeniu gospodarczym”, a tym, że np. od firm ściągany jest podatek cukrowy. Wyjaśnił wtedy, że taki podatek ma charakter prozdrowotny, ale – jak określił – “służy również ratowaniu firm w bardzo wielu branżach, zwłaszcza tych, które wpadły w najgłębsze turbulencje”.

O co chodzi w tym podatku cukrowym?

Premier wyjaśniał w listopadzie 2020, że podatek cukrowy ma obciążyć tylko przedsiębiorców, którzy sprzedają m.in. napoje słodzone (cukrem, substancjami słodzącymi), oraz produkty z substancjami aktywnymi. Projekt obejmuje także tzw. małpki, czyli butelki z alkoholem o pojemności poniżej 300 ml. Danina będzie pobierana od prowadzących działalność gospodarczą w momencie wprowadzenia produktów do sprzedaży.

Opłata wyniesie 50 groszy od każdego litra napoju z cukrem lub substancją słodzącą. Ponadto dodatkowe 10 groszy zostanie naliczone od produktów, które zawierają kofeinę, taurynę, bądź guaranę. Za każdy nadmiarowy gram cukru w produkcie (więcej niż 5 gramów na 100 ml) doliczona będzie dopłata wysokości 5 groszy. W przypadku “małpek” wyniesie to 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu.

W tak skonstruowanym podatku pozornie wydawać by się mogło, że 1zł więcej za butelkę coli to nie będzie dużo. Niestety rzeczywistość pokazała, że kalkulacje i szacunki okazały się oderwane od rzeczywistości. Ta z kolei drastycznie odbija już się na portfelach Polaków.

W twierdzenia Morawieckiego wielu nie wierzyło

Firma Nielsen, zajmująca się badaniami rynku, wyliczyła w połowie 2020 r., że podwyżki cen w wyniku wprowadzenia tego podatku wyniosą 1,7 proc. w przypadku mrożonej kawy i herbaty, ponad 8 proc. w przypadku piwa bezalkoholowego, a niektóre napoje gazowane mogą zdrożeć o ponad 40 proc.

Już wtedy Polska Federacja Producentów Żywności alarmowała, że ten podatek może spowodować wzrost cen produktów nawet o 40 procent. – Zgodnie z przepisami podatek trzeba będzie odprowadzić do 25. dnia kolejnego miesiąca. Oznacza to, że za styczeń będzie do zapłacenia już w lutym. W czasie kryzysu nie należy oczekiwać, że dostawcy wezmą go na siebie. Dlatego podwyżki cen towarów będą widoczne już w styczniu – tłumaczy Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności Dziennikowi Gazecie Prawnej.

Dzisiaj możemy sprawdzić w rzeczywistości jaki wpływ na ceny miało wprowadzenie przez Prawo i Sprawiedliwość nowego podatku

– W odpowiedzi na pisma wysłane do Krajowej Administracji Skarbowej dowiadujemy się, że to nie podatek, a opłata i w związku z tym urząd nie może stworzyć interpretacji podatkowej. A właściwym urzędem do rozwiania wątpliwości jest twórca podatku, czyli resort zdrowia – mówi Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności Dziennikowi Gazeta Prawna. Ten z kolei, jak odsyła do prawników, by ci przygotowali interpretacje prawne. – Wygląda więc na to, że czeka nas sprawdzanie działania przepisów w boju – dodaje Bartłomiej Morzycki. Producenci nie mają wątpliwości, że czeka ich batalia z urzędami skarbowymi o niewłaściwie naliczony podatek. – Sprawy mogą mieć finał w sądzie – mówi Andrzej Gantner.

Resort zdrowia na zapytanie Dziennika Gazety Prawnej odpowiada, że „podatek ciąży na sprzedającym napoje do punktów sprzedaży detalicznej albo producencie lub importerze prowadzącym sprzedaż detaliczną. Do jego odprowadzenia jest też zobligowany zamawiający, gdy skład napoju objętego opłatą stanowi element umowy zawartej przez producenta, a dotyczącej produkcji tego napoju dla zamawiającego

Coca Cola z 4,35 na 6,29zł

Średnio o 40 proc. podrożała z początkiem stycznia br. większość słodzonych napojów. Np. w sieci Biedronka Coca-Cola o pojemności 1,75 l zdrożała z 4,35 zł do 6,29 zł. To efekt obowiązującego od początku tego roku podatku cukrowego – pisze portal WirtualneMedia.pl.

Portal WirtualneMedia.pl wylicza, że Pepsi o podobnej objętości kosztuje w Biedronce 6,49 zł (wcześniej 4,29 zł), Fanta – 5,99 zł (wcześniej 4,19 zł), a za Oranżadę Hellena w butelce 1,25 l trzeba teraz zapłacić 3,49 zł – przed podwyżką było to 2,49 zł. Z kolei napój Cola marki własnej w sieci sklepów Auchan o pojemności 2 litrów podrożał z 1,49 zł do 3,49 zł.

https://twitter.com/SebLodz/status/1345495390603386880?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1345495390603386880%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.wirtualnemedia.pl%2Fartykul%2Fpodatek-cukrowy-wzrosly-ceny-coca-cola-pepsi-soki-napojowe-gazowane

Podatek cukrowy to także wzrost cen innych produktów oferowanych przez danego producenta

Oczywistym jest to, że trzeba się liczyć ze wzrostem cen zwykłej (niesłodzonej) wody mineralnej. Prawdopodobnie producenci napojów słodzonych będą chcieli ograniczyć ich dalszy wzrost i część podwyżki przerzucą na inne swoje produkty. Ostatecznie – co od samego początku było jasne – producenci przerzucą podatek na konsumentów, którzy będą musieli płacić więcej za te i za inne produkty.

Mateusz Morawiecki w podwyżkach cen nie widzi nic złego. – Cukier jest niezdrową rzeczą. Później ludzie chorują na nowotwory czy choroby serca – stwierdził.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

PiS i ZUS zamierzają uniemożliwić chorym przedsiębiorcom pobieranie świadczeń za swoje choroby.

Tak działają włoskie mafie – Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś o sprawie Romana Giertycha

Poborca skarbowy 8 dnia od wystawianie mandatu zabierze pieniądze z konta. Bez czekania na odwołanie w Sądzie. PiS majstruje przy mandatach. Nie będzie można go nie przyjąć.

Prezydent nazywa Rosję bandytami. Morawiecki od tych bandytów ciągle kupuje węgiel.

Nie będzie podwyżek emerytur obiecanych w kampanii wyborczej przez PiS. A przynajmniej nie będzie takich, jakie obiecali.

Pożyczkodawcy Rządu PiS z Chin uznają, że działania Rosji na Ukrainie to nie inwazja. Morawiecki negocjuje z nimi kolejne miliardy pożyczki

Ziobro pokazał “palec Lichockiej” PiS w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz Rząd błaga opozycję o ratunek.

Putin napada na Ukrainę. Niemcy wstrzymują Nord Stream 2. Morawiecki dalej kupuje węgiel z Rosji.

Bochenek z PiS obraża TVN. Wyzywa na konferencji od telewizji opozycyjnych.

Poprzednie
Następne

2136 odsłon

Ziobro pokazał “palec Lichockiej” PiS w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz Rząd błaga opozycję o ratunek.

10 stycznia 2023 roku Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski poinformował, że w obecnej postaci nie będą głosować z PiS za ustawą o zmianach w Sądzie Najwyższych, która ma odblokować Polakom pieniądze z KPO. Z kolei Ryszard Terlecki z PiS ogłosił tego samego dnia, że poprawki opozycji będą odrzucane. 11 stycznia 2023 rzecznik PiS Rafał Bochenek płaszczy się przed opozycją, by pomogła przepchnąć ustawę.

Jak stwierdził na konferencji prasowej ustawa jest sztywno ustalona z Unią Europejską i nie może być w niej znaczących zmian. Jakaś kosmetyka jest możliwa, ale nic co by zmieniło ustawę jak tę, którą kilka miesięcy temu przeforsował Prezydent Andrzej Duda. Zdaniem Bochenka Unia czuje się oszukana przez Rząd PiS zmianami, jakie ostatecznie sejm i senat wprowadzili w projekcie Dudy.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek potwierdził w programie „Sygnały dnia” na antenie radiowej Jedynki, że projekt nowelizacji ustawy o SN będzie w środę procedowany.

– Rzeczywiście politycznie toczyła się dosyć żywa dyskusja również w naszym obozie politycznym, natomiast zobaczymy, jakie będą efekty prac komisji, która będzie się nad tym pochylała, i jakie rozwiązania uda się tam ostatecznie wypracować – mówił poseł.

– Wiemy, że ta ustawa, która została wynegocjowana przez pana premiera, przez pana ministra Szynkowskiego na poziomie Komisji Europejskiej raczej nie powinna być zmieniana, bo takie również były sugestie tutaj Komisji – zaznaczył Bochenek. Rzecznik partii rządzącej zaznaczył, że „podobno są możliwe jakieś drobne korekty”. – Zobaczymy, co uda się wypracować. Wiemy również, że opozycja ma swoje jakieś cztery poprawki. Mamy nadzieję, że to nie będą jakieś zaporowe poprawki, chociaż z tego co już widziałem w mediach rzeczywiście te zmiany już by wywracały te zmiany, które są w ustawie. Nie wiem, czy one będą do przyjęcia – stwierdził, dodając że „ciężko będzie przegłosować tego typu rozwiązania”.

Wszystko wskazuje na to, że opozycja zgłosi poprawki, które PiS odrzuci. Bochenek twierdzi, że wystarczy aby opozycja wstrzymała się od głosowania, a wtedy ustawa przejdzie i zostanie skierowana do senatu. Tylko to wszystko niewiele da bo Andrzej Duda już dał do zrozumienia, że w obecnej formule nie podpisze tej ustawy. Z kolei, aby Sejm mógł przegłosować veto Prezydenta potrzebne będą głosy opozycji – która nie zagłosuje za tym projektem, jeśli jej poprawki zostaną odrzucone.

PiS twierdzi, że nawet jeśli uda się tę ustawę przepchnąć i Prezydent ostatecznie ją podpiszę to dopiero w październiku 2023 roku Polska będzie mogła złożyć pierwszy wniosek o wypłatę KPO. Wcześniej na pieniądze z KPO Prawo i Sprawiedliwość nie liczy, a to tylko pod warunkiem, że na styczniowych posiedzeniach sejmu uda sie te ustawę przegłosować. Jest to wątpliwe.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Warto pamiętać, że Baltic Pipe jest odnogą niemieckiego rurociągu i decyzją PiS i Zjednoczonej Prawicy w pełni jest zależny od Niemców… czy jak to mówią politycy PiS… od potomków nazistów… złośliwi internauci: „to nazi pipe” 🤷‍♂️

Ziobro pokazał palec Lichockiej PiS w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz Rząd błaga opozycję o ratunek. https://www.czasfinansow.pl/ziobro-pokazal-palec-lichockiej-pis-w-sprawie-ustawy-o-sadzie-najwyzszym-teraz-rzad-blaga-opozycje-o-ratunek/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły