wtorek 9 sierpnia 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

PiS znowu nie dotrzymał obietnic wyborczych. Miało nie być nowych podatków, a podatek cukrowy powoduje gigantyczny wzrost cen. Także wody mineralnej.

1 083 odsłon
1K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Mimo, że PiS z Mateuszem Morawieckim i Andrzejem Dudą obiecywali w czasie kampanii wyborczych w 2020 roku, że nie będzie nowych podatków to podatek cukrowy został zgodnie z życzeniem Premiera podpisany przez Prezydenta. Wtedy tłumaczono, że niewielki wzrost podatku od cukrów to drobna podwyżka, której konsumenci nie odczują. Dzisiaj Ci, którzy dali się nabrać na zapewnienia Premiera i Prezydenta mają prawo czuć się oszukani.

Od początku roku obowiązuje nowy podatek cukrowy. Naliczany jest on m.in. od napojów zawierających cukier i substancje słodzące, ale dotyczy także piw bezalkoholowych. Podatek w sposób oczywisty sprawi również, że producenci napojów słodzonych przerzucać będą część wzrostu cen na inne swoje produkty. Jest to stosowana od lat praktyka.

Nie ma związku z trudną sytuacją gospodarczą – zapewniał w listopadzie 2020 Premier Mateusz Morawiecki, gdy tłumaczył na konferencji prasowej wyborcom Prawa i Sprawiedliwości dlaczego wbrew obietnicom wyborczym Rząd i Prezydent tworzą nowy podatek. Dodał jednak także, że – Z pieniędzy, w ogromnej większości pochodzących od polskich podatników, ratujemy gospodarkę i branże, które są w najtrudniejszym położeniu.

Morawiecki pytany wówczas czy rozważy wycofanie się z wprowadzenia nowego podatku stwierdzał, że “nie ma zasadniczego związku między tym, że jesteśmy w trudnym położeniu gospodarczym”, a tym, że np. od firm ściągany jest podatek cukrowy. Wyjaśnił wtedy, że taki podatek ma charakter prozdrowotny, ale – jak określił – “służy również ratowaniu firm w bardzo wielu branżach, zwłaszcza tych, które wpadły w najgłębsze turbulencje”.

O co chodzi w tym podatku cukrowym?

Premier wyjaśniał w listopadzie 2020, że podatek cukrowy ma obciążyć tylko przedsiębiorców, którzy sprzedają m.in. napoje słodzone (cukrem, substancjami słodzącymi), oraz produkty z substancjami aktywnymi. Projekt obejmuje także tzw. małpki, czyli butelki z alkoholem o pojemności poniżej 300 ml. Danina będzie pobierana od prowadzących działalność gospodarczą w momencie wprowadzenia produktów do sprzedaży.

Opłata wyniesie 50 groszy od każdego litra napoju z cukrem lub substancją słodzącą. Ponadto dodatkowe 10 groszy zostanie naliczone od produktów, które zawierają kofeinę, taurynę, bądź guaranę. Za każdy nadmiarowy gram cukru w produkcie (więcej niż 5 gramów na 100 ml) doliczona będzie dopłata wysokości 5 groszy. W przypadku “małpek” wyniesie to 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu.

W tak skonstruowanym podatku pozornie wydawać by się mogło, że 1zł więcej za butelkę coli to nie będzie dużo. Niestety rzeczywistość pokazała, że kalkulacje i szacunki okazały się oderwane od rzeczywistości. Ta z kolei drastycznie odbija już się na portfelach Polaków.

W twierdzenia Morawieckiego wielu nie wierzyło

Firma Nielsen, zajmująca się badaniami rynku, wyliczyła w połowie 2020 r., że podwyżki cen w wyniku wprowadzenia tego podatku wyniosą 1,7 proc. w przypadku mrożonej kawy i herbaty, ponad 8 proc. w przypadku piwa bezalkoholowego, a niektóre napoje gazowane mogą zdrożeć o ponad 40 proc.

Już wtedy Polska Federacja Producentów Żywności alarmowała, że ten podatek może spowodować wzrost cen produktów nawet o 40 procent. – Zgodnie z przepisami podatek trzeba będzie odprowadzić do 25. dnia kolejnego miesiąca. Oznacza to, że za styczeń będzie do zapłacenia już w lutym. W czasie kryzysu nie należy oczekiwać, że dostawcy wezmą go na siebie. Dlatego podwyżki cen towarów będą widoczne już w styczniu – tłumaczy Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności Dziennikowi Gazecie Prawnej.

Dzisiaj możemy sprawdzić w rzeczywistości jaki wpływ na ceny miało wprowadzenie przez Prawo i Sprawiedliwość nowego podatku

– W odpowiedzi na pisma wysłane do Krajowej Administracji Skarbowej dowiadujemy się, że to nie podatek, a opłata i w związku z tym urząd nie może stworzyć interpretacji podatkowej. A właściwym urzędem do rozwiania wątpliwości jest twórca podatku, czyli resort zdrowia – mówi Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności Dziennikowi Gazeta Prawna. Ten z kolei, jak odsyła do prawników, by ci przygotowali interpretacje prawne. – Wygląda więc na to, że czeka nas sprawdzanie działania przepisów w boju – dodaje Bartłomiej Morzycki. Producenci nie mają wątpliwości, że czeka ich batalia z urzędami skarbowymi o niewłaściwie naliczony podatek. – Sprawy mogą mieć finał w sądzie – mówi Andrzej Gantner.

Resort zdrowia na zapytanie Dziennika Gazety Prawnej odpowiada, że „podatek ciąży na sprzedającym napoje do punktów sprzedaży detalicznej albo producencie lub importerze prowadzącym sprzedaż detaliczną. Do jego odprowadzenia jest też zobligowany zamawiający, gdy skład napoju objętego opłatą stanowi element umowy zawartej przez producenta, a dotyczącej produkcji tego napoju dla zamawiającego

Coca Cola z 4,35 na 6,29zł

Średnio o 40 proc. podrożała z początkiem stycznia br. większość słodzonych napojów. Np. w sieci Biedronka Coca-Cola o pojemności 1,75 l zdrożała z 4,35 zł do 6,29 zł. To efekt obowiązującego od początku tego roku podatku cukrowego – pisze portal WirtualneMedia.pl.

Portal WirtualneMedia.pl wylicza, że Pepsi o podobnej objętości kosztuje w Biedronce 6,49 zł (wcześniej 4,29 zł), Fanta – 5,99 zł (wcześniej 4,19 zł), a za Oranżadę Hellena w butelce 1,25 l trzeba teraz zapłacić 3,49 zł – przed podwyżką było to 2,49 zł. Z kolei napój Cola marki własnej w sieci sklepów Auchan o pojemności 2 litrów podrożał z 1,49 zł do 3,49 zł.

https://twitter.com/SebLodz/status/1345495390603386880?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1345495390603386880%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.wirtualnemedia.pl%2Fartykul%2Fpodatek-cukrowy-wzrosly-ceny-coca-cola-pepsi-soki-napojowe-gazowane

Podatek cukrowy to także wzrost cen innych produktów oferowanych przez danego producenta

Oczywistym jest to, że trzeba się liczyć ze wzrostem cen zwykłej (niesłodzonej) wody mineralnej. Prawdopodobnie producenci napojów słodzonych będą chcieli ograniczyć ich dalszy wzrost i część podwyżki przerzucą na inne swoje produkty. Ostatecznie – co od samego początku było jasne – producenci przerzucą podatek na konsumentów, którzy będą musieli płacić więcej za te i za inne produkty.

Mateusz Morawiecki w podwyżkach cen nie widzi nic złego. – Cukier jest niezdrową rzeczą. Później ludzie chorują na nowotwory czy choroby serca – stwierdził.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Nawet Premier nie ufa w rzetelność UOKiK-u. Mimo ostrzeżeń Urzędu Mateusz Morawiecki chwali firmę, która może być kolejną piramidą finansową.

PiS i Morawiecki wymyślili jak legalnie okraść podatnika z nadpłat na podatkach?

Wybory 2020: Trzaskowski uniewinniony prawomocnie. Morawiecki pozostaje jedynym któremu Sąd nakazał sprostować nieprawdziwe wypowiedzi

Czy Premier właśnie zezwolił na normalne otwarcie restauracji, salonów fryzjerskich i kosmetycznych?

Pożyczkodawcy Rządu PiS z Chin uznają, że działania Rosji na Ukrainie to nie inwazja. Morawiecki negocjuje z nimi kolejne miliardy pożyczki

Czy za Netflixa, Amazon i wypożyczanie filmów i seriali na VOD zapłacisz dzięki PIS więcej?

Tak działają włoskie mafie – Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś o sprawie Romana Giertycha

Po narodowym Marszu Morawieckiego chorują i umierają Polacy!

Anglia nakłada na Rosję pierwsze sankcje. Rząd Morawieckiego nadal kupuje węgiel od Putina.

Poprzednie
Następne

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

63 odsłon

Ziobro z empatią do wyborców PiS: Możecie kraść do 800zł

Nie jest prawdą, że Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest ślepy i nieczuły na inflację. Zbigniew Ziobro w imieniu Rządu PiS wyraził zrozumienie dla sytuacji, w której przez inflację PiS ceny szybują do góry i nie protestował gdy poseł PiS, Bartłomiej Dorywalski, złożył tę poprawkę. Zjednoczona Prawica, z Ministrem Sprawiedliwości oraz Prokuratorem Generalnym głosowali za. Większość sejmowa skupiona wokół Zjednoczonej Prawicy uchwaliła, że podniesie próg złodziejstwa z 500zł na 800zł. Opozycja była przeciwna. PiS robi wyraźny ukłon w stronę swojego elektoratu, który przez drożyznę może dopuszczać się kradzieży. Twarzą empatii jest Zbigniew Ziobro – pozwoli kraść do 800zł.

Jak podaje money.pl handlowcy są tą zmianą oburzeni. “Już dziś branża odnotowuje zauważalny wzrost przypadków kradzieży w sklepach” – czytamy w komunikacie Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. “Rosnąca liczba kradzieży w sklepach w Polsce może być skutkiem panującej drożyzny”

Organizacja powołuje się na dane Komendy Głównej Policji, która odnotowała wzrost kradzieży w sklepach o blisko 30 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Przyczyn tego zjawiska branża upatruje we wzroście inflacji i rosnących kosztach życia.

Próg złodziejstwa podniesiony do 800zł

Sejm przyjął poprawkę w Kodeksie karnym podwyższającą próg pomiędzy kradzieżą stanowiącą wykroczenie a kradzieżą będącą przestępstwem z 500 zł do 800 zł.

“W warunkach pogarszającej się sytuacji ekonomicznej, pokusa łatwego zarobku dla członków grup przestępczych staje się coraz silniejsza” – uważają handlowcy.

POHiD informuje, że coraz częściej łupem sprawców kradzieży padają podstawowe produkty, np. masło, pieczywo, co – zdaniem organizacji – świadczy o tym, że w części przypadków decyzja o dokonaniu kradzieży może być spowodowana ekstremalnie trudną sytuacją materialną sprawcy tego czynu i wiąże się z podjęciem dramatycznych wyborów.

“Sieci handlowe dokładają wszelkich starań, aby chronić klientów, zwłaszcza osoby o najniższych dochodach, przed nadmiernymi wzrostami cen żywności. Wyciągają też pomocną dłoń do osób w trudnej sytuacji materialnej i życiowej. Należy jednak podkreślić, że próby kradzieży są w znacznym stopniu udaremniane dzięki skutecznym zabezpieczeniom antykradzieżowym, w które wyposażone są sklepy średnio- i wielkopowierzchniowe. Osoby dokonujące kradzieży zazwyczaj obierają sobie za cel mniejsze placówki, które nie dysponują takimi zabezpieczeniami” – podaje w swoim komunikacie organizacja.

Podniesienie progu, od którego kradzież jest przestępstwem z 500 zł do 800 zł, to dla POHiD niezrozumiała decyzja.

– Nasza branża stoi na stanowisku, iż w okresie kryzysu, jaki dotyka uczciwych Polaków – stanowi to zachętę dla zawodowych złodziei i z tego powodu jest wątpliwe etycznie – podsumowuje Renata Juszkiewicz, prezes POHiD.

Autorem bulwersującej handlowców poprawki do Kodeksu karnego jest poseł PiS, Bartłomiej Dorywalski. Jak podają media, poseł podniesienie kwoty kradzieży uzasadniał tym, że 500 zł obowiązuje już od 4 lat, a pensje cały czas rosną.

Senat odrzucił tę ustawę. Zjednoczona Prawica na najbliższym posiedzeniu sejmu dostanie drugą szansę by podnieść próg złodziejstwa do 800zł. Należy się spodziewać, że większość sejmowa skupiona wokół PiS przegłosuje poprawkę, a Prezydent Andrzej Duda ją podpisze.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły