środa 8 lutego 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Siewcy Hejtu. Tam pracuje sama patologia, alkoholicy i złodzieje. Sędzia Joanna Żelazny: nie ma pomówienia

21.7K odsłon
2K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Wracamy do sprawy bulwersującej opinię publiczną i wzburzającej do gniewu skandalicznej decyzji Sędzi Anny Borkowskiej o tym, że nazwanie firmy i jej pracowników złodziejami, alkoholikami i patologią nie jest pomówieniem i zniesławieniem. Sprawą zajął się Sąd Apelacyjny i Sędzia Joanna Żelazny przyznała rację Sędzi Annie Borkowskiej, że napisanie o jakiejś firmie i jej pracownikach w internecie, że są alkoholikami, patologią i złodziejami nie jest ani pomówieniem, ani zniesławieniem.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła wzburzonego czytelnika Czasu Finansów, który prowadzi własną firmę. Na portalu GoWork, na specjalnej stronie internetowej poświęconej opiniom tylko o jego firmie, anonimowy hejter napisał, że tam pracują sami złodzieje, alkoholicy i patologia. Czytelnik złożył prywatny akt oskarżenia o przestępstwo pomówienia.

Sędzia Anna Borkowska najpierw powołała się, że ów oskarżyciel prywatny złożył ponad 100 aktów oskarżenia, a potem uznała, że nie wiadomo czy na stronie na portalu GoWork o nazwie “Opinie o…” gdzie w miejscu kropek wymieniona jest konkretnie firma, dotyczy właśnie tej firmy. Oceniła również, że skoro firma ma postępowanie w UOKiK to autorem na 100% był jakiś klient tejże firmy, który się zetknął z jej praktykami. Okazało się, że Sędzia Anna Borkowska wymyśliła sobie tę teorię i ją rozgłasza bez żadnego dowodu na to, że autor był kiedykolwiek konsumentem korzystającym z usług tej firmy. Więcej na temat tej bulwersującej sprawy Sędzi Anny Borkowskiej pisaliśmy tutaj.

Ja jestem Sądem i mi wolno się odwoływać do orzeczeń, a Ty pastuchu nie możesz!

Teraz dotarliśmy do uzasadnienia wyroku Sędzi Joanny Żelazny, która w całości podtrzymała wymysły Sędzi Anny Borkowskiej. Sąd Okręgowy w IV Wydziale Karnym Odwoławczym piórem Joanny Żelazny stwierdza, że nie wolno w ocenie danej sprawy powoływać się na inne działania wymiaru sprawiedliwości ponieważ znamiona tego samego czynu, podlegają indywidualnej ocenie, a to wobec różnych okoliczności, w jakich dochodzi do ich popełnienia. Stwierdzając zatem, że inne orzeczenia nie mogą być brane pod uwagę co robi Sędzia Joanna Żelazny? Odwołuje się w uzasadnieniu swojej decyzji do innego orzeczenia, jakim jest ciągle nieprawomocna decyzja UOKiK.

Dlaczego Sędzia Joanna Żelazny wybiórczo podchodzi do zasad, na które sama się powołuje w swoim uzasadnieniu? Uczciwie przecież by było gdyby trzymała się zasad, które sama wymyśla na potrzeby własnego orzeczenia, prawda? Niestety prawo według Sędzi Joanny Żelazny nie działa w taki sposób, zatem z jednej strony odrzuca lekką ręką to co jej niewygodne, ale zagarnia drugą wszystkie co jej wygodne. Nawet jeśli sama sobie zaprzecza. Jest to niesłychana praktyka.

Nie wiem co piszę, ale piszę co wiem

Sędzia Joanna Żelazny uznała, że:

Po pierwsza zgodzić się trzeba z Sądem Rejonowym, iż analiza treści wpisu na stronie www gowork przez osobę posługującą się nazwą “(anonimizacja)” nie pozwala na jednoznaczne określenie podmiotu, którego miałyby dotyczyć. A zatem czy odnosi się do grupy osób zatrudnionych w spółce (…) czy też do samej spółki.

Najpierw Sędzia Anna Borkowska w imieniu Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia oceniła z cała powagą swojego urzędu, że nie sposób zgadnąć o jakiej firmie na specjalnej stronie poświęconej w całości tylko i wyłącznie jednej firmie na portalu GoWork wypowiada się hejter. Teraz to samo stwierdziła Sędzia Joanna Żelazny w imieniu majestatu Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Nie wiem co to GoWork więc przycwaniakuję

Być może wynika to z faktu, że portal GoWork tak bardzo boi się krytyki Sądów, że zablokował internautom możliwość wypowiada się o Sądzie Rejonowym dla Wrocławia Śródmieścia oraz Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Być może dlatego, że obie Panie nie czytały o sobie i swoim miejscu pracy, że tam pracuje sama patologia, złodzieje i alkoholicy to nie mają wiedzy i doświadczenia aby obiektywnie ocenić o jakiej firmie wypowiada się internauta, który wchodzi na specjalną stronę GoWork poświęconą w całości tylko i wyłącznie jednej firmie?

Redakcja Czasu Finansów stoi na stanowisku, że największego ignoranta warto douczyć dlatego poniżej pokazujemy przykładową stronę na portalu GoWork z opiniami o jednej firmie. Zgodnie z regulaminem i zasadami funkcjonowania tego portalu tworzy on danej firmie, po numerze NIP i KRS, specjalną podstronę na której internauci mogą się wypowiadać tylko i wyłącznie o tej jednej, konkretnie wskazanej w 3 miejscach firmie.

I tak mamy numer 1, czyli nagłówek, na którym oczobitnie, pogrubioną czcionką napisana jest nazwa firmy, której wpisy dotyczą. Mamy też numer 2, który zawsze jesy widoczny na samym dole strony. Na wypadek jakby było dużo komentarzy o danej firmie i ktoś nie widziałby nagłówka z numerem 1 to zawsze ma podpowiedź w miejscu numeru 2, aby wiedział o jakiej firmie się wypowiada. Jest też numer 3, który znajduje się po prawej stronie. Są tam pełna nazwa firmy, jej adres, numer NIP oraz numer KRS. GoWork zadbał zatem o to, aby największy nieuk, czy osoba bez wykształcenie była zbombardowana informacjami na stronie jakiej firmy się znajduje.

Przypomnijmy zatem słowa Sędzi Sądu Okręgowego Joanny Żelazny, która oceniła, że wpis na tej stronie Gowork nie pozwala na jednoznaczne określenie podmiotu, którego miałyby dotyczyć. A zatem czy odnosi się do grupy osób zatrudnionych w spółce (…) czy też do samej spółki.

Uzasadnienie lewomocne ze znikomą szkodliwością dla majestatu polskiego sądownictwa?

Czytając uzasadnienie dalej dochodzimy do zdań:

Niezależnie od tego, Sąd Okręgowy (czyt. Sędzia Joanna Żelazny) zgadza się ze stanowiskiem Sądu Rejonowego (czyt. Sędzia Anna Borkowska), iż nawet, gdyby przyjąć, że adresatem tego wpisu jest właśnie spółka z o.o. to oceniane zachowanie nie stanowi przestępstwa z uwagi na znikomy stopień jego społecznej szkodliwości. (przypominamy: tam pracują sami złodzieje, alkoholicy i patologia)

Nazwanie pracowników danej firmy, że są złodziejami, alkoholikami i patologią to znikoma szkodliwość społeczna. Przypominamy, że nie ma tutaj znaczenia ta konkretna firma. Sędzia Joanna Żelazny wypowiedziała się w imieniu wszystkich podmiotów, które zatrudniają jakichś pracowników. Także w rozumieniu Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia oraz Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Nazwanie pracowników tych Sądów złodziejami, patologią i alkoholikami stanowi znikomą szkodliwość społeczną w ocenie obu Pań – Joanny Żelazny i Anny Borkowskiej.

Tylko co na to fakty? W ocenie Czasu Finansów pomówieniem jest takie zniesławienie o czyny, które są w powszechnej ocenie społecznej odbierane za negatywne, ale muszą przy tym być nieprawdziwe. Złodzieja można bezkarnie nazywać złodziejem, ale trzeba mieć dowód na to, że on coś ukradł. Alkoholika można tak nazywać, ale trzeba mieć dowód na to, że ten człowiek pije na umór. Patologia? Jeśli ktoś wychował się na śmietniku, pod trzepakiem, albo miał patologicznych rodziców i ma się na to dowody to również można tak nazwać daną osobę, nieważne czy pracuje w spółce, czy w sądzie.

Ale gdzie są dowody na te pomówienia? Z dokumentów do których dotarliśmy wynika, że ani Sędzia Anna Borkowska, ani tym bardziej Sędzia Joanna Żelazny nie przeprowadziły żadnego dowodu w tej sprawie. Nie przesłuchały autora wpisu czy ma dowody na złodziejstwo, pijaństwo, czy zatrudnianie osób z patologii przez tę firmę.

Czy to jest uczciwie? W dalszej części uzasadnienia czytamy:

Słusznie przy tym Sąd Rejonowy wskazał, iż oskarżyciel prywatny, jako osoba prawna prowadząca działalność gospodarczą w określonym kierunku, musi się liczyć i z negatywnym odbiorem swojej działalności przez osoby, których ona dotyczy, a której wyrazem będą niejednokrotnie subiektywne stanowiska przedstawiane na forach internetowych.

Sędzia Joanna Żelazny powtarza zatem tezę wymyśloną przez Sędzie Annę Borkowską. Pytanie ciągle jest to samo: gdzie jest dowód na poparcie, że ten wymysł jest prawdą, a nie fałszem i kłamstwem? Ani jedna, ani druga Pani nie przeprowadziła dowodu z przesłuchania autora wpisu więc nie istnieje żaden dowód na to, że hejter kiedykolwiek korzystał z usług firmy, o której tak się wypowiada.

Czy to jest uczciwe? W dalszej części uzasadnienia czytamy:

Przy czym, w świetle tego co napisano powyżej, zgodzić się także trzeba było również rozpatrywać przez pryzmat okoliczności, w jakich do nich dochodziło i samego zachowania pokrzywdzonej, do której odniósł się UOKiK uznając je za naruszające zbiorowe interesy konsumentów. I to decyzji prawomocnej, wbrew temu, co podnosił skarżący, ponieważ wyrokiem SOKiK oddalił odwołanie pokrzywdzonej na tę decyzję UOKiK.

Już kiedy wzburzony czytelnik zgłosił się do redakcji Czasu Finansów z dokumentami w sprawie Sędzi Anny Borkowskiej sprawdziliśmy stan rzeczywisty postępowania w UOKiK. Okazuje się, że prawdą jest, że postępowanie było. Prawdą jest, że spółka wniosła sprzeciw. Prawdą jest, że SOKiK oddalił sprzeciw i podtrzymał decyzję. Ale od tego momentu zaczynają się kłamstwa, które rozpowszechnia Sędzia Sądu Okręgowego.

Sędzia Joanna Żelazny kłamie w uzasadnieniu, że decyzją UOKiK stała się prawomocna bo SOKiK oddalił odwołanie. Spółka wniosła apelację, która do dnia publikacji tego artykułu nie została rozpatrzona, a na samej stronie UOKiK status decyzji widnieje jako NIEPRAWOMOCNA.

Dlaczego Sędzia Joanna Żelazny okłamała? Kto jak kto, ale Sędzia Sądu Okręgowego powinien najlepiej znać się na formalnościach drogi prawnej, prawda?

I pozamiatane. Wolno tak obrażać bo Anka i Aśka pozwoliły.

Na dzisiaj sprawa wydaje się być zakończona. Każdy może o pracownikach Sądów mówić, że tam pracują sami alkoholicy, patologia i złodzieje, a jak jakiś pracownik Sądu tę osobę pozwie o naruszenie dóbr osobistych, albo zniesławienie to należy na świadków wezwać Sędzię Annę Borkowską i Sędzię Joannę Żelazny, które to stwierdziły, że takie mówienie o pracodawcach to znikoma szkodliwość społeczna.

Obie Panie chyba nie okażą się hipokrytkami, które będą chciały karać osoby, które zetkną się z działalnością Sądów, w których orzekają i będą mówić, że tam pracuje sama patologia, alkoholicy i złodzieje, prawda?

Zdjęcie: Agencja Gazeta

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0

3 komentarzy “Siewcy Hejtu. Tam pracuje sama patologia, alkoholicy i złodzieje. Sędzia Joanna Żelazny: nie ma pomówienia”

  1. Sędzia trybunału konstytucyjnego ogłosił przecież że sędziowie to złodzieje więc nic dziwnego że w jakiejś firemce to znikoma szkodliwość skoro za zawodu sędziego złodziejstwo to żadna ujma

  2. Trudno się po takich uzasadnieniach wyroków dziwić, że sędzia to w najlepszym wypadku osiągnie poziom sędzi trybunału pani pawłowicz. Ta Pani musi jeszcze nad sobą popracować, ale w końcu podwyższy swój poziom do pani pawłowicz.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Stawikowska: odpierdol się i wyzywanie od idiotów i gnojów nie narusza dóbr osobistych firmy, a pracownik sam sobie winny, że jest wyzywany.

Siewcy Hejtu – Sędzia Ewa Rudkowska–Ząbczyk: wygrałeś proces o naruszenie dóbr osobistych więc zapłać stronie przegranej za adwokata.

Dziennikarze skazani za pomówienie Kamila Durczoka w artykułach we Wprost

Koszty zastępstwa procesowego w 2023 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu: trudno mówić, że zdjęcia płodów są prowokujące.

Prokuratura: eliminacja to nawoływanie do przestępstwa. Też prokuratura: eksterminacja to nie nawoływanie do przestępstwa.

Rzecznik prasowy koncernu Amica anonimowo hejtował dziennikarkę na portalu GoWork

Sędzia Witold Jakimko o policjantach w czasie epidemii: nie mają wykształcenia by móc samodzielnie ocenić zgodność z prawem przepisów. Mają bezmyślnie wykonać każdy rozkaz

Poprzednie
Następne

2115 odsłon

Kokaina na komendzie policji? Sędzia Magdalena Gabriel: znikoma szkodliwość społeczna, umarzamy

Do redakcji CzasFinansow.pl zgłosił się czytelnik, który jak twierdzi padł ofiarą potrójnego gwałtu swoich praw. Najpierw bandyta ukradł jego tożsamość, imię, nazwisko i zdjęcie i wypisywał w internecie, że nasz czytelnik chodzi na kokainowe imprezy organizowane przez policjantów na komendzie. Następnie zgwałcił jego prawa Prokurator uznając, że ma miejsce brak czynu zabronionego. Na koniec zgwałcić jego prawa miała Sędzia Magdalena Gabriel, która uznała, że co prawda doszło do naruszenia jego praw, ale szkodliwość społeczna kokainowych imprez na posterunku policji jest znikoma. Sprawa umorzona… tak jak chciał tego prokurator.

To się w głowie nie mieści

Okazuje się, że renoma policjantów i polskiej Policji może być już tak niska, że nawet Sędziowie nie reagują na kokainowe imprezy organizowane przez funkcjonariuszy na komendzie Policji.

Do redakcji zgłosił się czytelnik, który okazał nam dokumenty od których jeży się włos na głowie. Nieznany bandyta ukradł tożsamość naszego czytelnika. Założył na jednym z portali społecznościowych konto o imieniu i nazwisku czytelnika, a następnie aby uwiarygodnić konto dodał też jedno z prawdziwych zdjęć tego człowieka.

Następnie zaczął wypisywać w internecie, że ten chodzi na kokainowe imprezy organizowane przez policjantów z jednej z komend we Wrocławiu. Czytelnik uznał, że to zaszło za daleko i złożył zawiadomienie do prokuratury o przestępstwo z art 190a paragraf 2:

Art. 190a. [Uporczywe nękanie. Kradzież tożsamości]
§ 1. 
Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. 
Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, inne jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

§ 3. 
Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. 
Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Prokuratura niespecjalnie się przejęła, że na wrocławskiej komendzie policjanci organizują sobie imprezy z kokainą. Umorzyła postępowanie wobec braku znamion czynu zabronionego na szkodę czytelnika, zaś w sprawie narkotykowych imprez na posterunku w ogóle nie wszczęła żadnego postępowania, ani nie przesłuchała przedstawicieli wskazanej we wpisach komendy na okoliczności takich praktyk funkcjonariuszy publicznych.

Czytelnik się nie poddał i zaskarżył postanowienie Prokuratury. Sprawa trafiła do Sędzi Magdaleny Gabriel z Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia, która podtrzymała decyzję prokuratura. Sprawie nadano sygnaturę V Kp 820/22.

Sędzi Magdaleny Gabriel kokainowe imprezy na komendzie nie dziwią, a kradzieże tożsamości by takie rzeczy wypisywać mają znikomą szkodliwość społeczność

Czytelnikom CzasFinansów.pl może być znane imię i nazwisko Magdaleny Gabriel. W przeszłości opisywaliśmy historię czytelnika, który okazał nam dokumenty, że ta Sędzia wydała postanowienie o umorzeniu aktu oskarżenia o zniesławienie we wpisach od “niedorobionych małp”. Jak stwierdziła takie zwroty nie są czynem zakazanym i nie stanowią przestępstwa.

W podobnym tonie wypowiadała się o wpisach, w których ktoś znieważał i zniesławiał czytelnika, że jego rodzice byli gejami, a on sam został spłodzony podczas orgii. Sędzia Magdalena Gabriel uznała wtedy, że nie jest to naruszenia prawa bo w dzisiejszych czasach to nic złego mieć rodziców tej samej płci.

Jest to też Sędzia, która skazała Jacka Międlara za mowę nienawiści.

Teraz do panteonu swoich kontrowersyjnych wyroków dodała ten o kokainowych imprezach organizowanych przez policjantów.

W tej sprawie Sąd uznał, że doszło do przestępstwa kradzieży tożsamości, ale szkodliwość społeczna kokainowych imprez na komendzie policji w ocenie Magdaleny Gabriel jest znikoma, a więc słusznie sprawę umorzono. Nadto w ocenie Sędzi należy ten wpis oceniać w kategoriach żartu i żadna krzywda ofierze się nie stała, że ktoś wypisuje, że chodzi na kokainowe imprezy z policjantami.

W ocenie Sądu w miejscu, w którym doszło do publikacji wpisów pod imieniem, nazwiskiem i zdjęciem naszego czytelnika, wiadomo było, że są to żarty, a więc wszystko jest w porządku i takie zachowanie w ocenie Sędzi Magdaleny Gabriel nie zasługuje na karę. Co najwyżej można je krytykować w kategoriach poziomu tego żartu.

Czytelnik jest rozgoryczony i czuje się znieważony takim stanowiskiem Sądu

Pyta czy Sędzia Magdalena Gabriel byłaby też taka tolerancyjna gdyby na forum, w którym oceniani są sędziowie, ktoś podszyłby się pod nią i wypisywał, że chodzi na kokainowe balety na posterunek policji, alb gdyby ktoś wysyłał serduszka do osób, które osądza na rozprawach? Czy wtedy też byłyby to dla niej co najwyżej niesmaczne żarty?

Jak twierdzi jest on rozczarowany wymiarem sprawiedliwości. Czytelnik jest przekonany, że gdyby chodziło o Magdalenę Gabriel to by się wściekła i natychmiast skorzystała z przywileju sędziowskiej kasty, a mianowicie z przepisu kodeksu karnego o znieważaniu funkcjonariusza publicznego.

Redakcja nie potrafi ocenić słuszności przypuszczeń czytelnika

Zostawiamy to ocenie szeroko rozumianej opinii publicznej.

Z drugiej strony może nie powinno dziwić postanowienie wydane przez Sędzię Magdalenę Gabriel w imieniu Rzeczpospolitej skoro ta sama Rzeczpospolita przekonuje społeczeństwo, że Komendant Główny Policji odpalający granatnik na komendzie to też jest coś normalnego i to sam Komendant jest tu pokrzywdzonym, a nie sprawcą?

Faktem jednak jest, że Prokuratorzy i Sędziowie raczej frywolnie podchodzą do kradzieży tożsamości w internecie. O ile złodziej tożsamości nie wyłudzi na dane ofiary kredytu to w zasadzie za zgodą prokuratorów i sędziów można się podszywać pod osoby trzecie. Jeśli złodziej tożsamości robi sobie tylko żarty, albo wypowiada się pozytywnie, wysyła serduszka w portalu społecznościowym to też jest to zachowanie zgodnie z rozumieniem litery prawa przez prokuratorów i przez sędziów.

Szkoda prywatna, czy wizerunkowa, jest to nic nie warta dla Prokuratorów i Sędziów. To dopiero wyrządzenie kradzieżą tożsamości szkody materialnej może być podstawą do działania. Trudno nie odnieść wrażenia, że taką zgodę wydaje też Sędzia Magdalena Gabriel.

Bandyta dostał korzyść niemajątkową i przysługę od policji, prokuratury i sądu. Może spać spokojnie i dalej bezkarnie zniesławiać.

Ciekawe jest też to, że ofiara takiego zniesławiania i kradzieży tożsamości teoretycznie może dochodzić swoich praw na drodze sądowej, ale cywilnej. Tyle tylko, że aby Sądy cywilne w ogóle rozpoczęły taki proces to należy wskazać dane osobowe i adresowe sprawcy.

Tych danych ofiara internetowych bandytów oczywiście nie jest w stanie samodzielnie zdobyć, a Sądy cywilne odmawiają ustalania danych sprawców stwierdzając, że ciężar dowodowy leży po stronie powoda. Pozew będzie więc oddalony. Takie stanowisko prezentuje np. Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Izabela Cieślińska.

Gdyby Prokuratura ustaliła dane sprawcy i go przesłuchała, a potem umorzyła to ofiara mogłaby dochodzić swoich praw w procesie cywilnym. Wówczas wskazuje się sygnaturę postępowania prokuratorskiego, w którym ustalono sprawcę. A w takiej sytuacji jaka miała miejsce w tym przypadku zarówno policja, jak i prokuratura, a ostatecznie sąd, pomogły bandycie uniknąć odpowiedzialności.

I nie jest to incydent, a agresywna praktyka wyżej wymienionych organów w tego rodzaju przestępstwach wobec przeciętnych kowalskich. Bo gdyby sprawa dotyczyła policjanta, prokuratora, czy sędziego, to aby ustalić sprawcę uruchomiony byłby cały aparat państwowy. Czy to sprawiedliwe? Pytają nas czytelnicy.

Możliwe, że warto zrobić ankietę, w której społeczeństwo samo oceni czy rację ma Magdalena Gabriel, że kradzież tożsamości, a potem zniesławianie ofiary złodzieja, że chodzi na imprezy organizowane przez policjantów na posterunku i zażywa tam kokainę to znikoma szkodliwość społeczna, zarówno dla ofiary złodzieja tożsamości, jak i dla znikoma szkodliwość dla reputacji i wizerunku Skarbu Państwa.

Być może Sędzia wzięła pod uwagę, że wizerunek, reputacja i dobre imię policji po ostatnim granatnikowym incydencie sięgnęła już takiego rynsztoku, że policjanci zażywający narkotyki w czasie służby i imprezujący na komisariatach to coś normalnego w dzisiejszej Rzeczpospolitej. Nie wiemy, to tylko domysły.

5 komentarzy “Kokaina na komendzie policji? Sędzia Magdalena Gabriel: znikoma szkodliwość społeczna, umarzamy”

  1. Bardzo dobry wyrok. Dzięki Madzi Gabriel wiem, że mogę zakładać konta na urzędników i wysyłać serduszka w ich imieniu do fajnych dup na fejsie i ciula mi mogą zrobić. Dzieki Magda! Jesteś zajebista!

  2. tu kreseczka, tam granatnik, a jeszcze gdzieś indziej koguty i rozbite radiowozy. Cóż poradzić, takie mamy murem za polskim mundurem 🙂

  3. Najważniejsze przesłanie z tego wyroku – brak szkody materialnej sprawia, że nawet jak formalnie przestepstwo miało miejsce to należy je ujebać bo jest znikoma szkodliwość społeczna. Kocham Panią Pani Madziu za takie wyroki.

  4. Acha to są żarty. CzasFinansów to portal które ma specyfikę w ujawnianiu patologii organów państwowych i wymiaru sprawiedliwości, więc mogę tu ostro krytykować np te sędzinę pod jej nazwiskiem i będzie to spoko bo wszyscy przecież wiedzą, że to tylko żary i kabaret? żałosne

  5. Magda Gabryel

    To jest jakaś straszna patologia. Ja rozumiem, że sędzina mogła mieć w dupie że jakiegoś frajera zniesławiono, no ale policja to skarb panstwa to rzeczpospolita i tu interes publiczny jest naruszony i chociażby dlatego należało ustalić i przesłuchać typa co rozpowiada, że we wrocławiu policjantami są kokainiści…

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

http://CzasFinansow.pl miał rację. Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdza nieprawidłowość w traktowaniu osób starszych przez ZUS! https://www.czasfinansow.pl/czasfinansow-pl-mial-racje-rzecznik-praw-obywatelskich-stwierdza-nieprawidlowosc-w-traktowaniu-osob-starszych-przez-zus/

Warto pamiętać, że Baltic Pipe jest odnogą niemieckiego rurociągu i decyzją PiS i Zjednoczonej Prawicy w pełni jest zależny od Niemców… czy jak to mówią politycy PiS… od potomków nazistów… złośliwi internauci: „to nazi pipe” 🤷‍♂️

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły