wtorek 4 października 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.

817 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Do naszej redakcji zgłosił się wzburzony emocjonalnie czytelnik, który odebrał – w jego ocenie – skandaliczne postanowienie Sędzi Anny Borkowskiej z Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście. Czytelnik złożył akt oskarżenia za pomówienie jego przedsiębiorstwa na portalu GoWork, gdzie anonimowy hejter napisał o jego firmie i jego pracownikach, a także o nim samym, że tam pracują alkoholicy, patologia i złodzieje. Jak uzasadnia Sędzia nazwanie pracowników jakiejś firmy, czy samej firmy, patologią, alkoholikami, czy złodziejami nie jest przestępstwem ponieważ społeczna szkodliwość tego czynu jest znikoma.

Czytelnik był wstrząśnięty tym postanowieniem. Jak nam argumentuje w emocjonalnym oświadczeniu, że pierwsze słyszy, aby nazwanie pracowników firmy, czy samej firmy, patologią, alkoholikami, czy złodziejami nie było pomówieniem w rozumieniu przestępstwa z art 212 kodeksu karnego.

Jeszcze bardziej wzburzony jest oceną Sędzi Anny Borkowskiej, że to zdanie stanowi niską szkodliwość społeczną, a nawet nie niską tylko znikomą. Czytelnik pyta hipotetycznie, czy przypadkiem nie mówiła z własnych doświadczeń i o własnym miejscu pracy. Trudno się dziwić nerwom i emocjonalnym wzburzeniu czytelnika.

W uzasadnieniu umorzenia czytamy:

Przedsiębiorca musi się liczyć z możliwością subiektywnego wyrażania opinii przez osoby, które z jej działalnością się zetknęły. Takie subiektywne opinie, niejednokrotnie wyrażane w sposób wrogi, niechętny spółce, czy wręcz obraźliwy, muszą być rozpatrywane przez Sąd w kontekście sposobu działania tej firmy, uznanego przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za naruszający zbiorowe interesy konsumentów. Sąd nie dopatrzył się w kwestionowanej przez oskarżyciela wypowiedzi takiego natężenia negatywnych sformułowań pod adresem spółki, które umożliwiałoby przyjęcie, że stopień społecznej szkodliwości tego czynu jest wyższy niż znikomy.

Dziennikarskie śledztwo zgniłego jaja Sędzi Borkowskiej

Postanowiliśmy zbadać temat gdyż wydał nam się ten proces ciekawy. Wyszliśmy z założenia, że skoro Sędzia Anna Borkowska napisała co napisała to odbył się proces, w którym przesłuchano autora wpisu.

Zgodnie z treścią postanowienia o umorzeniu Sędzia Anna Borkowska ma wiedzę, że autor wpisu jest konsumentem, który z usług tej firmy korzystał. Okazało się, że Sędzia Anna Borkowska nie przesłuchała autora, ale za to jednocześnie uznała, że autorem wpisu na 100% jest konsument, który z usług firmy korzystał.

A skoro korzystał i był niezadowolony to miał prawo nazwać pracowników firmy i firmę złodziejami, patologią i alkoholikami.

Tyle tylko, że Sędzia Anna Borkowska nie ma żadnego dowodu, a przynajmniej tak wynika z akt tego procesu, na udowodnienie tego, że napisała prawdę. Okazuje się, że Sędzia zgaduje. Wróży i fantazjuje. Tak sobie wymyśliła i tak uzasadniła swoje postanowienie.

Redakcja Czasu Finansów taką praktyką jest zbulwersowana. Przecież Sędzia nie ma prawa fantazjować i wymyślać, ani tym bardziej wcielać się w adwokata jednej ze stron tylko ma bez emocji ocenić materiał dowodowy. Widząc jednak, że Sędzia Anna Borkowska w tej sprawie postąpiła sprzecznie z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami społecznymi postanowiliśmy przyjrzeć się jeszcze bardziej jej postanowieniu bo być może zawiera ono jeszcze więcej nieprawdziwych wniosków.

UOKiK jako usprawiedliwienie dla hejtu i pomówień?

Sędzia powzięła wiedzę, że wobec firmy naszego czytelnika Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadził postępowanie i wydał decyzję o karze za naruszanie praw konsumentów.

Sędzia Anna Borkowska odwołała się do tej decyzji twierdząc, że ocena zdania “tam pracują złodzieje, alkoholicy i patologia” musi być rozpatrywana pod kątem decyzji UOKiK”.

Dotarliśmy do tej decyzji UOKiK i okazuje się, że przedmiotem kontroli Prezesa Urzędu nie było to, czy w firmie pracują alkoholicy, patologia, ani złodzieje. W decyzji nie ma ani jednego słowa na temat pracowników firmy naszego czytelnika.

Sędzia Anna Borkowska usprawiedliwia nazywanie kogoś alkoholikiem, złodziejem i patologią tylko na podstawie samego faktu, że UOKiK w sprawie tej firmy prowadził postępowanie. Postępowanie w którym nie ma ani słowa na temat tego, że kontrolowany podmiot to złodzieje, alkoholicy czy patologia.

Lewomocne wyroki podstawą orzecznictwa Sędzi?

Jaki zatem jest sens oceny zdania “tam pracują złodzieje, alkoholicy i patologia” w kontekście tego, że UOKiK wobec tej firmy prowadził jakieś postępowanie?

Nie odnajdujemy tu żadnego merytorycznego usprawiedliwienia. Można za to podejrzewać, że Sędzia Anna Borkowska czuje jakieś prywatne animozje wobec tego przedsiębiorstwa oraz można niestety podejrzewać, że postanowienie nie było bezstronne i wyważone, a stronnicze i złośliwe.

Do takich podejrzeń skłania nas również fakt, że sprawdziliśmy stan prawny decyzji UOKiK do której odnosi się Sędzia Anna Borkowska. Okazuje się, że podmiot złożył odwołanie od decyzji do SOKiK. SOKiK z kolei ustalenia podtrzymał, ale spółka złożyła apelację, która na dzień publikacji tego artykułu nie została jeszcze rozpatrzona.

Zatem Sędzia Anna Borkowska powołuje się na nieprawomocny dokument, co również świadczy o złych praktykach, obrazie prawa i naruszeniu dobrych obyczajów zarówno przez Sędzię, jak i Sąd w imieniu którego te postanowienia i wyroki wydaje.

Pomyśleliśmy, że może w uzasadnieniu SOKiK będzie coś napisane o pijaństwie pracowników naszego czytelnika, ale SOKiK również nić o alkoholizmie osób zatrudnionych w tej firmie nie napisał.

Może napisał coś o zatrudnianiu przez tę firmę osób z tzw. patologii? Jeśli by faktycznie było tam coś napisane to wtedy poprosilibyśmy Sąd Pracy i Państwową Inspekcję Pracy o komentarz bo przecież nie wolno nikogo dyskryminować. Niestety w uzasadnieniu SOKiK nie ma nic na temat zatrudniania osób, które byłyby patologią. To może chociaż będzie tam coś o złodziejstwie jakie ten podmiot albo jego pracownicy dokonują? Również nie ma na ten temat ani słowa.

Skąd zatem przekonanie Sędzi Anny Borkowskiej, że UOKiK czy SOKiK oceniał firmę czytelnika pod tym kątem? Trudno nam znaleźć logiczne wyjaśnienie, a podejrzewać można tylko i wyłącznie nieprofesjonalną złośliwość i dokuczanie przez Sędzię Annę Borkowską naszemu czytelnikowi.

“Musi liczyć się z możliwością subiektywnego wyrażania opinii przez osoby, które z jej działalnością się zetknęły” jako usprawiedliwienie hejtu i zniesławienia?

Problem w tym, że Sędzia nie ma ani jednego dowodu na to czy autor wpisu w ogóle był konsumentem, który jak stwierdziła powagą Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście: zetknął się z działalnością firmy.

Nie mając dowodu na to, że autor wpisu rzeczywiście zetknął się jako konsument z działalnością firmy, Sędzia nie miała prawa tego zakładać, ani zgadywać. A jednak to zrobiła i jest to niepokojący sygnał do społeczeństwa, który tzw. kaście sędziowskiej patrzy na ręce dzięki popularyzacji patologii sądownictwa przez TVP.

Gdyby po przesłuchaniu autora wpisu okazało by się, że Sędzia Anna Borkowska nie kłamała i faktycznie autorem była osoba, która zetknęła się z działalnością, to wtedy należałoby zbadać czy ta osoba doświadczyła praktyk, o których pisał w swojej nieprawomocnej decyzji UOKiK i jeśli okazałoby się, że doświadczyła to wtedy i tylko wtedy miałaby by prawo przy wydaniu wyroku tak go uzasadniać.

Raz, dwa, trzy. Dziś winny będziesz ty?

Zgadywanie i wróżenie nie stanowi powagi urzędu, który ona zajmuje. Na chwilę obecną nie można stwierdzić, czy Sędzi udało się zgadnąć czy nie. Wiadomym jest natomiast, że swoje postanowienie wysunęła bez żadnych dowodów.

Czytelnik nie zgodził się z tym skandalicznym i niesprawiedliwym, jak to ocenia, postanowieniem i złożył zaskarżenie do Sądu Apelacyjnego. Obawia się jednak, że wobec popularności rozzuchwalania hejtu przez Sędziów w swoich wyrokach to i w tym przypadku zapewne usłyszy, że wyzywanie kogoś lub firmy od złodziei, pijaków, czy patologii spotka się z oceną kolejnego Sądu, że to niska szkodliwość społeczna.

Czytelnik ironizuje także, że być może Sędzia Anna Borkowska dokonała oceny przez pryzmat własnego miejsca zatrudnienia i dlatego uważa, że nazwanie jakiejś firmy, albo Sądu, że zatrudnia tam złodziei, pijaków i alkoholików to znikoma szkodliwość.

Siewcy hejtu w Sądach tylko rozzuchwalają społeczeństwo do większej agresji i nienawiści?

Redakcja Czasu Finansów obawia się jednak, że gdyby Sędzia Anna Borkowska przeczytała o sobie, albo o swoim miejscu pracy, że tam pracują sami złodzieje, alkoholicy i patologia to już nie wykazałaby się taką nonszalancją i jednak poczułaby się pomówiona lub zniesławiona. Jeśli tak by się wydarzyło to faktycznie mógłby to być dowód na miałkość kręgosłupa moralnego Sędziów.

Oczywiście można tutaj wziąć w obronę Sędzię Annę Borkowską. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przecież niejednokrotnie wskazywał, że Sędziowie to oszuści lub złodzieje. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz również wskazywał w mediach, że w polskim sądownictwie orzekają złodzieje. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że Sędzia Anna Borkowska uważa, że nazwanie firmy i jej pracowników złodziejami miałoby być pomówieniem, skoro o sędziach też panuje taka opinia.

Redakcja Czasu Finansów mimo wszystko stoi na stanowisku, że nazwanie jakiejś firmy, albo osoby, że jest alkoholikiem, albo złodziejem, bez dowodów na pijaństwo i kradzieże tej osoby lub przedsiębiorstwa jest przestępstwem pomówienia i zniesławienia. Niezależnie od tego jak to ocenia Sędzia Anna Borkowska.

Przykro jest czytać takie dokumenty i takie maile od osób, które doświadczyły nieuczciwości lub niesprawiedliwości ze strony Sędziów. Jest to jednak wyjaśnienie dlaczego społeczeństwo staje się co raz bardziej agresywne, wulgarne i hejterskie. Skoro Sędziowie, tacy jak Anna Borkowska, którym trafiają się sprawy typowo hejterskie mają szansę przyczynić się do tego, aby postawić hejtera przed Sądem, dają społeczeństwu sygnał, że to nic złego.

Z pewnością Sędzia Anna Borkowska, jak podejrzewamy, przyczynia się do rozzuchwalania hejtu i pomówień w społeczeństwie. Miała szansę w tej sprawie jednego hejtera osądzić, zamiast tego go nagrodziła. Takie zachowanie to sianie hejtu. Do sprawy będziemy wracać!

Zdjęcie: Radio Wrocław.

Co sądzisz na ten temat?
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Siewcy hejtu: Sędzia Krzysztof Głowacki – nazwanie niedorobioną małpą nie jest pomówieniem, ani zniesławieniem.

Siewcy Hejtu: Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Krzysztof Głowacki nie rozróżnia wpisu na forum internetowym od emaila.

ZIOBRO: Czas podawać nazwiska sędziów

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Nawet Premier nie ufa w rzetelność UOKiK-u. Mimo ostrzeżeń Urzędu Mateusz Morawiecki chwali firmę, która może być kolejną piramidą finansową.

Czy UOKiK oszukał konsumentów ogłaszając karę dla Biedronki?

UOKiK tłumaczy się NIK tak jak niesłusznie karani przedsiębiorcy tłumaczyli się Urzędowi

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Martyniec: Starszy mężczyzna ma prawo wyzywać młodszą kobietę od kur…

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

Poprzednie
Następne

6 thoughts on “Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.”

  1. Tak to jest jak ludzie odklejeni od rzeczywistosci kosza sie w tej kaście i nie odrozniaja wlasnych urojen of faktow. Wspolczuje tym, ktorych ona skazala. Spora szansa, ze siedza za niewinnosc?

  2. Niestety to prawda. Sędziowie cwaniakują jak komuś trzeba dać pół miliona kaucji aby wyszedł z aresztu, ale jak sie potem okaze niewinnu to zasadzaja minimalną krajową odszkodowania. Złodziejstwo!

  3. Napisz tak o sądzie w którym ta pani służy, a o 6 rana będziesz miał wjazd na chatę. Abrsurd nie wyrok, no ale nie od dziś się myśli, że w sądach to właśnie alkoholicy, patologia i złodzieje.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

100 odsłon

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Czytelnik CzasFinansow.pl złożył zawiadomienie do warszawskiej prokuratury za groźby karalne zabójstwa jakie wobec niego stosował użytkownik facebooka na swoim publicznie dostępnym koncie. Sprawa trafiła do funkcjonariusza Wojciecha Klus z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie. Policjant wysłał wniosek by przesłuchać pokrzywdzonego przez komendę policji w jego mieście. 14 lipca 2022 roku ofiara została przesłuchana w celu przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Tego samego dnia nasz czytelnik odebrał z poczty pismo, że policjant Wojciech Klus umorzył postępowanie policji 30 czerwca 2022 roku.

Trudno walczyć z hejterami, skoro policjanci sami przymykają oko na groźby wobec cywili

Trudno jest walczyć z hejterami i bandytami w internecie. Nie dlatego, że jakoś trudno organom ścigania do nich dotrzeć, ale przede wszystkim dlatego, że i prokuratorzy i policjanci, ale też i sędziowie często zapierają się rękami i nogami, aby nie wykrywać sprawców tych przestępstw.

Nasi czytelnicy przekazują nam często informacje, że wielu policjantów cwaniakuje już na etapie zgłaszania przestępstw gróźb karalnych. Bardzo często nasi czytelnicy skarżą się, że policjanci cynicznie mówią, aby się zgłosić jak groźba zostanie spełniona, a poza tym mało prawdopodobne by komuś się chciało daną groźbę karalną spełnić.

Oczywiście praktyki policjantów stanowią o hipokryzji i zakłamaniu tej formacji. Z jednej strony szef KGP wydaje oświadczenia, ze wobec policjantów nie będzie tolerancji na hejt i będą ścigać każdego kto będzie znieważał lub groził policjantom. Z drugiej strony gdy cywil przychodzi ze zgłoszeniem, że ktoś mu grozi to zaczyna się cwaniakowanie, pajacowanie i trywializowanie ze strony policjantów na takie zgłoszenia.

Z podobnym problemem do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który wskazał, że jeden z użytkowników facebooka groził mu zabójstwem. Aby wiadomo było do kogo groźba jest adresowana to nasz czytelnik został oznaczony w tym wpisie przez bandytę. Każdy normalny człowiek czytając groźby karalne adresowe pod swoim adresem, szczególnie przez osobę, którą zna, zgłasza takie groźby do prokuratury. Tak też się stało i tym razem.

Jest groźba karalna. Jest zgłoszenie do prokuratury

Sprawa została zgłoszona 17 lutego 2022 roku. Prokuratura przekazała ją do Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, a tam trafiła do policjanta Wojciecha Klus. Ten z kolei zlecił komisariatowi policji w rewirze zamieszkania naszego czytelnika (inne miasto niż Warszawa) przesłuchanie pokrzywdzonego i przyjęcie od niego zawiadomienia formalnie do protokołu. Była to decyzja funkcjonariusza Wojciecha Klus.

Jest to rutynowa czynność. Każdy kto składa zawiadomienie w swojej sprawie musi najpierw zostać przesłuchany w ramach przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Wtedy akta trafiają do Prokuratora nadzorującego sprawę i ten decyduje co dalej. Ponieważ nasz czytelnik znał sprawcę to wskazał jego personalia oraz adres zamieszkania.

Rusza policyjna procedura

W dniu 6 lipca 2022 roku z naszym czytelnikiem za pośrednictwem emaila skontaktowała się Naczelnik Wydziału Dochodzeniowo Śledczego komisariatu policji z rewiru czytelnika. Poinformowała, że prowadząca sprawę skontaktuje się z naszym czytelnikiem po 11 lipca 2022 aby ustalić termin przesłuchania.

W dniu 12 lipca 2022 policjantka prowadząca sprawę napisała email do naszego czytelnika z informacją, że na dzień 14 lipca 2022 na godzinę 13:00 wyznacza termin jego przesłuchania.

Nasz czytelnik stawił się 14 lipca 2022 roku na komisariacie. Spędził tam ponad godzinę. W stresującej atmosferze złożył obszerne zeznania i wskazał wszystkie okoliczności gróźb karalnych.

Tego samego dnia odebrał z poczty pismo z Prokuratury w Warszawie. W piśmie było postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia podpisane przez Prokurator Agnieszki Małyszka. Jak wynika z dokumentów do których dotarła redakcja w dniu 30 czerwca 2022 roku funkcjonariusz Wojciech Klus przekazał prokuraturze postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, a prokuratura je zaakceptowała. Policjant nie dochował profesjonalizmu i należytej staranności, aby skutecznie powiadomić policję do której wysłał żądanie przesłuchania pokrzywdzonego, że odwołuje swój wniosek bo zdążył sprawę umorzyć przed podjęciem czynności.

Dlaczego policjant Wojciech Klus nie odwołał przesłuchania skoro dwa tygodnie wcześniej bez czekania na wynik zleconego przez niego samego przesłuchania odmówił wszczęcia dochodzenia?

W tym artykule nie skupiamy się na powodach tej decyzji, gdyż do tej sprawy wrócimy po tym jak nasz czytelnik przekaże nam odpis decyzji Sądu, który rozpatruje zażalenie naszego czytelnika.

W tym artykule chodzi o brak rzetelności i rażące niedbalstwo, którego dopuścił się policjant Wojciech Klus. Jako oficer prowadzący sprawę doprowadził do sytuacji, w której 30 czerwca 2022 odmówił wszczęcia dochodzenia, ale jednocześnie nie zadbał o to, by komenda Policji do której wysłał polecenie by przesłuchać naszego czytelnika, nie nękała pokrzywdzonego niezasadnym i bezsensownym przesłuchaniem.

Od 30 czerwca 2022 do 14 lipca 2022 minęły aż dwa tygodnie, w których policjant niedochował należytej staranności by nasz czytelnik nie był nękany przez policjantów przesłuchaniem, które okazało się marnowaniem czasu i pieniędzy publicznych.

Przypomnijmy, że to sam policjant Wojciech Klus zlecił komisariatowi policji z rejonu zamieszkania naszego czytelnika by wezwać czytelnika na przesłuchania w celu przyjęcia zawiadomienia do protokołu. Jak to się stało, że policjant 30 czerwca 2022 bez czekania na rezultat zleconych przez samego siebie czynności decyduje się odmówić wszczęcia dochodzenia i w dodatku albo świadomie niedopełnił obowiązków służbowych by skutecznie odwołać przesłuchanie ofiary gróźb karalnych, albo po prostu po zamieceniu sprawy pod dywan miał już w głębokim poważaniu co się dalej będzie działo ze sprawą.

A zadziało się. Z polecenia policjanta Wojciecha Klus nasz czytelnik był przez policję nękany bezpodstawnym i bezsensownym przesłuchaniem. Czy to etyczne? Czy to moralne? Czy może tak jak zwracają nam na to uwagę czytelnicy jest to pospolite niechlujstwo i lenistwo ze strony typowego warszawskiego policjanta?

Czytelnicy zwracają nam uwagę w listach do redakcji, że tacy policjanci jak Wojciech Klus wyrządzają największą krzywdę szefowi policji oraz rzecznikowi policji Mariuszowi Ciarce, którzy wychodzą na hipokrytów w swoich oświadczeniach, że nie ma zgody na hejt. Jak widać zgoda policjantów na hejt jest, ale wobec cywili. Gdyby takie groźby były opublikowane wobec jakiegoś policjanta to z pewnością autor następnego dnia miałby już zatrzymanie i wniosek o areszt tymczasowy. Policja skutecznie udowadnia, że walczy z hejtem tylko wobec swoich, a na hejt wobec obywateli przymyka oko. To jest przykre.

Nasz czytelnik złożył skargę na tego policjanta. Być może jego przełożeni odpowiedzią na zadawane przez naszych czytelników pytania. Gdy tylko dostaniemy odpowiedź na skargę złożoną na Wojciecha Kluś to niezwłocznie Was o tym poinformujemy.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły