niedziela 5 lutego 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.

2956 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Do naszej redakcji zgłosił się wzburzony emocjonalnie czytelnik, który odebrał – w jego ocenie – skandaliczne postanowienie Sędzi Anny Borkowskiej z Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście. Czytelnik złożył akt oskarżenia za pomówienie jego przedsiębiorstwa na portalu GoWork, gdzie anonimowy hejter napisał o jego firmie i jego pracownikach, a także o nim samym, że tam pracują alkoholicy, patologia i złodzieje. Jak uzasadnia Sędzia nazwanie pracowników jakiejś firmy, czy samej firmy, patologią, alkoholikami, czy złodziejami nie jest przestępstwem ponieważ społeczna szkodliwość tego czynu jest znikoma.

Czytelnik był wstrząśnięty tym postanowieniem. Jak nam argumentuje w emocjonalnym oświadczeniu, że pierwsze słyszy, aby nazwanie pracowników firmy, czy samej firmy, patologią, alkoholikami, czy złodziejami nie było pomówieniem w rozumieniu przestępstwa z art 212 kodeksu karnego.

Jeszcze bardziej wzburzony jest oceną Sędzi Anny Borkowskiej, że to zdanie stanowi niską szkodliwość społeczną, a nawet nie niską tylko znikomą. Czytelnik pyta hipotetycznie, czy przypadkiem nie mówiła z własnych doświadczeń i o własnym miejscu pracy. Trudno się dziwić nerwom i emocjonalnym wzburzeniu czytelnika.

W uzasadnieniu umorzenia czytamy:

Przedsiębiorca musi się liczyć z możliwością subiektywnego wyrażania opinii przez osoby, które z jej działalnością się zetknęły. Takie subiektywne opinie, niejednokrotnie wyrażane w sposób wrogi, niechętny spółce, czy wręcz obraźliwy, muszą być rozpatrywane przez Sąd w kontekście sposobu działania tej firmy, uznanego przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za naruszający zbiorowe interesy konsumentów. Sąd nie dopatrzył się w kwestionowanej przez oskarżyciela wypowiedzi takiego natężenia negatywnych sformułowań pod adresem spółki, które umożliwiałoby przyjęcie, że stopień społecznej szkodliwości tego czynu jest wyższy niż znikomy.

Dziennikarskie śledztwo zgniłego jaja Sędzi Borkowskiej

Postanowiliśmy zbadać temat gdyż wydał nam się ten proces ciekawy. Wyszliśmy z założenia, że skoro Sędzia Anna Borkowska napisała co napisała to odbył się proces, w którym przesłuchano autora wpisu.

Zgodnie z treścią postanowienia o umorzeniu Sędzia Anna Borkowska ma wiedzę, że autor wpisu jest konsumentem, który z usług tej firmy korzystał. Okazało się, że Sędzia Anna Borkowska nie przesłuchała autora, ale za to jednocześnie uznała, że autorem wpisu na 100% jest konsument, który z usług firmy korzystał.

A skoro korzystał i był niezadowolony to miał prawo nazwać pracowników firmy i firmę złodziejami, patologią i alkoholikami.

Tyle tylko, że Sędzia Anna Borkowska nie ma żadnego dowodu, a przynajmniej tak wynika z akt tego procesu, na udowodnienie tego, że napisała prawdę. Okazuje się, że Sędzia zgaduje. Wróży i fantazjuje. Tak sobie wymyśliła i tak uzasadniła swoje postanowienie.

Redakcja Czasu Finansów taką praktyką jest zbulwersowana. Przecież Sędzia nie ma prawa fantazjować i wymyślać, ani tym bardziej wcielać się w adwokata jednej ze stron tylko ma bez emocji ocenić materiał dowodowy. Widząc jednak, że Sędzia Anna Borkowska w tej sprawie postąpiła sprzecznie z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami społecznymi postanowiliśmy przyjrzeć się jeszcze bardziej jej postanowieniu bo być może zawiera ono jeszcze więcej nieprawdziwych wniosków.

UOKiK jako usprawiedliwienie dla hejtu i pomówień?

Sędzia powzięła wiedzę, że wobec firmy naszego czytelnika Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadził postępowanie i wydał decyzję o karze za naruszanie praw konsumentów.

Sędzia Anna Borkowska odwołała się do tej decyzji twierdząc, że ocena zdania “tam pracują złodzieje, alkoholicy i patologia” musi być rozpatrywana pod kątem decyzji UOKiK”.

Dotarliśmy do tej decyzji UOKiK i okazuje się, że przedmiotem kontroli Prezesa Urzędu nie było to, czy w firmie pracują alkoholicy, patologia, ani złodzieje. W decyzji nie ma ani jednego słowa na temat pracowników firmy naszego czytelnika.

Sędzia Anna Borkowska usprawiedliwia nazywanie kogoś alkoholikiem, złodziejem i patologią tylko na podstawie samego faktu, że UOKiK w sprawie tej firmy prowadził postępowanie. Postępowanie w którym nie ma ani słowa na temat tego, że kontrolowany podmiot to złodzieje, alkoholicy czy patologia.

Lewomocne wyroki podstawą orzecznictwa Sędzi?

Jaki zatem jest sens oceny zdania “tam pracują złodzieje, alkoholicy i patologia” w kontekście tego, że UOKiK wobec tej firmy prowadził jakieś postępowanie?

Nie odnajdujemy tu żadnego merytorycznego usprawiedliwienia. Można za to podejrzewać, że Sędzia Anna Borkowska czuje jakieś prywatne animozje wobec tego przedsiębiorstwa oraz można niestety podejrzewać, że postanowienie nie było bezstronne i wyważone, a stronnicze i złośliwe.

Do takich podejrzeń skłania nas również fakt, że sprawdziliśmy stan prawny decyzji UOKiK do której odnosi się Sędzia Anna Borkowska. Okazuje się, że podmiot złożył odwołanie od decyzji do SOKiK. SOKiK z kolei ustalenia podtrzymał, ale spółka złożyła apelację, która na dzień publikacji tego artykułu nie została jeszcze rozpatrzona.

Zatem Sędzia Anna Borkowska powołuje się na nieprawomocny dokument, co również świadczy o złych praktykach, obrazie prawa i naruszeniu dobrych obyczajów zarówno przez Sędzię, jak i Sąd w imieniu którego te postanowienia i wyroki wydaje.

Pomyśleliśmy, że może w uzasadnieniu SOKiK będzie coś napisane o pijaństwie pracowników naszego czytelnika, ale SOKiK również nić o alkoholizmie osób zatrudnionych w tej firmie nie napisał.

Może napisał coś o zatrudnianiu przez tę firmę osób z tzw. patologii? Jeśli by faktycznie było tam coś napisane to wtedy poprosilibyśmy Sąd Pracy i Państwową Inspekcję Pracy o komentarz bo przecież nie wolno nikogo dyskryminować. Niestety w uzasadnieniu SOKiK nie ma nic na temat zatrudniania osób, które byłyby patologią. To może chociaż będzie tam coś o złodziejstwie jakie ten podmiot albo jego pracownicy dokonują? Również nie ma na ten temat ani słowa.

Skąd zatem przekonanie Sędzi Anny Borkowskiej, że UOKiK czy SOKiK oceniał firmę czytelnika pod tym kątem? Trudno nam znaleźć logiczne wyjaśnienie, a podejrzewać można tylko i wyłącznie nieprofesjonalną złośliwość i dokuczanie przez Sędzię Annę Borkowską naszemu czytelnikowi.

“Musi liczyć się z możliwością subiektywnego wyrażania opinii przez osoby, które z jej działalnością się zetknęły” jako usprawiedliwienie hejtu i zniesławienia?

Problem w tym, że Sędzia nie ma ani jednego dowodu na to czy autor wpisu w ogóle był konsumentem, który jak stwierdziła powagą Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście: zetknął się z działalnością firmy.

Nie mając dowodu na to, że autor wpisu rzeczywiście zetknął się jako konsument z działalnością firmy, Sędzia nie miała prawa tego zakładać, ani zgadywać. A jednak to zrobiła i jest to niepokojący sygnał do społeczeństwa, który tzw. kaście sędziowskiej patrzy na ręce dzięki popularyzacji patologii sądownictwa przez TVP.

Gdyby po przesłuchaniu autora wpisu okazało by się, że Sędzia Anna Borkowska nie kłamała i faktycznie autorem była osoba, która zetknęła się z działalnością, to wtedy należałoby zbadać czy ta osoba doświadczyła praktyk, o których pisał w swojej nieprawomocnej decyzji UOKiK i jeśli okazałoby się, że doświadczyła to wtedy i tylko wtedy miałaby by prawo przy wydaniu wyroku tak go uzasadniać.

Raz, dwa, trzy. Dziś winny będziesz ty?

Zgadywanie i wróżenie nie stanowi powagi urzędu, który ona zajmuje. Na chwilę obecną nie można stwierdzić, czy Sędzi udało się zgadnąć czy nie. Wiadomym jest natomiast, że swoje postanowienie wysunęła bez żadnych dowodów.

Czytelnik nie zgodził się z tym skandalicznym i niesprawiedliwym, jak to ocenia, postanowieniem i złożył zaskarżenie do Sądu Apelacyjnego. Obawia się jednak, że wobec popularności rozzuchwalania hejtu przez Sędziów w swoich wyrokach to i w tym przypadku zapewne usłyszy, że wyzywanie kogoś lub firmy od złodziei, pijaków, czy patologii spotka się z oceną kolejnego Sądu, że to niska szkodliwość społeczna.

Czytelnik ironizuje także, że być może Sędzia Anna Borkowska dokonała oceny przez pryzmat własnego miejsca zatrudnienia i dlatego uważa, że nazwanie jakiejś firmy, albo Sądu, że zatrudnia tam złodziei, pijaków i alkoholików to znikoma szkodliwość.

Siewcy hejtu w Sądach tylko rozzuchwalają społeczeństwo do większej agresji i nienawiści?

Redakcja Czasu Finansów obawia się jednak, że gdyby Sędzia Anna Borkowska przeczytała o sobie, albo o swoim miejscu pracy, że tam pracują sami złodzieje, alkoholicy i patologia to już nie wykazałaby się taką nonszalancją i jednak poczułaby się pomówiona lub zniesławiona. Jeśli tak by się wydarzyło to faktycznie mógłby to być dowód na miałkość kręgosłupa moralnego Sędziów.

Oczywiście można tutaj wziąć w obronę Sędzię Annę Borkowską. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przecież niejednokrotnie wskazywał, że Sędziowie to oszuści lub złodzieje. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz również wskazywał w mediach, że w polskim sądownictwie orzekają złodzieje. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że Sędzia Anna Borkowska uważa, że nazwanie firmy i jej pracowników złodziejami miałoby być pomówieniem, skoro o sędziach też panuje taka opinia.

Redakcja Czasu Finansów mimo wszystko stoi na stanowisku, że nazwanie jakiejś firmy, albo osoby, że jest alkoholikiem, albo złodziejem, bez dowodów na pijaństwo i kradzieże tej osoby lub przedsiębiorstwa jest przestępstwem pomówienia i zniesławienia. Niezależnie od tego jak to ocenia Sędzia Anna Borkowska.

Przykro jest czytać takie dokumenty i takie maile od osób, które doświadczyły nieuczciwości lub niesprawiedliwości ze strony Sędziów. Jest to jednak wyjaśnienie dlaczego społeczeństwo staje się co raz bardziej agresywne, wulgarne i hejterskie. Skoro Sędziowie, tacy jak Anna Borkowska, którym trafiają się sprawy typowo hejterskie mają szansę przyczynić się do tego, aby postawić hejtera przed Sądem, dają społeczeństwu sygnał, że to nic złego.

Z pewnością Sędzia Anna Borkowska, jak podejrzewamy, przyczynia się do rozzuchwalania hejtu i pomówień w społeczeństwie. Miała szansę w tej sprawie jednego hejtera osądzić, zamiast tego go nagrodziła. Takie zachowanie to sianie hejtu. Do sprawy będziemy wracać!

Zdjęcie: Radio Wrocław.

Co sądzisz na ten temat?
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

6 komentarzy “Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.”

  1. Tak to jest jak ludzie odklejeni od rzeczywistosci kosza sie w tej kaście i nie odrozniaja wlasnych urojen of faktow. Wspolczuje tym, ktorych ona skazala. Spora szansa, ze siedza za niewinnosc?

  2. Niestety to prawda. Sędziowie cwaniakują jak komuś trzeba dać pół miliona kaucji aby wyszedł z aresztu, ale jak sie potem okaze niewinnu to zasadzaja minimalną krajową odszkodowania. Złodziejstwo!

  3. Napisz tak o sądzie w którym ta pani służy, a o 6 rana będziesz miał wjazd na chatę. Abrsurd nie wyrok, no ale nie od dziś się myśli, że w sądach to właśnie alkoholicy, patologia i złodzieje.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

UOKiK wygrał. Lichwiarze zacierają ręce licząc przyszłe zyski z oszukanych konsumentów. Etyczne pożyczanie – zaorane!

Kolejna porażka Zbigniewa Ziobry. Stonoga tryumfuje – znów został uniewinniony!

Siewcy Hejtu – Sądy: wpis na Gowork “Tak pracują bandyci i złodzieje” nie zniesławia firmy

Prokuratura: eliminacja to nawoływanie do przestępstwa. Też prokuratura: eksterminacja to nie nawoływanie do przestępstwa.

UOKiK tłumaczy się NIK tak jak niesłusznie karani przedsiębiorcy tłumaczyli się Urzędowi

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Stawikowska: odpierdol się i wyzywanie od idiotów i gnojów nie narusza dóbr osobistych firmy, a pracownik sam sobie winny, że jest wyzywany.

Zawiadomienie na Policję o groźbach nie pomogło. Kobietę zamordowano sześć dni po zgłoszeniu. Czy Policja znów zbagatelizowała zagrożenie wobec obywatela?

Do kiedy potrwa kwarantanna? 15 maj? 1 czerwca, a może do 1 września? Sądy dają wskazówkę!

Rząd PiS agresywnie przejmuje prywatny Idea Bank. Pokrzywdzeni obligatariusze GetBack czują się oszukani.

Poprzednie
Następne

2115 odsłon

Kokaina na komendzie policji? Sędzia Magdalena Gabriel: znikoma szkodliwość społeczna, umarzamy

Do redakcji CzasFinansow.pl zgłosił się czytelnik, który jak twierdzi padł ofiarą potrójnego gwałtu swoich praw. Najpierw bandyta ukradł jego tożsamość, imię, nazwisko i zdjęcie i wypisywał w internecie, że nasz czytelnik chodzi na kokainowe imprezy organizowane przez policjantów na komendzie. Następnie zgwałcił jego prawa Prokurator uznając, że ma miejsce brak czynu zabronionego. Na koniec zgwałcić jego prawa miała Sędzia Magdalena Gabriel, która uznała, że co prawda doszło do naruszenia jego praw, ale szkodliwość społeczna kokainowych imprez na posterunku policji jest znikoma. Sprawa umorzona… tak jak chciał tego prokurator.

To się w głowie nie mieści

Okazuje się, że renoma policjantów i polskiej Policji może być już tak niska, że nawet Sędziowie nie reagują na kokainowe imprezy organizowane przez funkcjonariuszy na komendzie Policji.

Do redakcji zgłosił się czytelnik, który okazał nam dokumenty od których jeży się włos na głowie. Nieznany bandyta ukradł tożsamość naszego czytelnika. Założył na jednym z portali społecznościowych konto o imieniu i nazwisku czytelnika, a następnie aby uwiarygodnić konto dodał też jedno z prawdziwych zdjęć tego człowieka.

Następnie zaczął wypisywać w internecie, że ten chodzi na kokainowe imprezy organizowane przez policjantów z jednej z komend we Wrocławiu. Czytelnik uznał, że to zaszło za daleko i złożył zawiadomienie do prokuratury o przestępstwo z art 190a paragraf 2:

Art. 190a. [Uporczywe nękanie. Kradzież tożsamości]
§ 1. 
Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. 
Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, inne jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

§ 3. 
Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. 
Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Prokuratura niespecjalnie się przejęła, że na wrocławskiej komendzie policjanci organizują sobie imprezy z kokainą. Umorzyła postępowanie wobec braku znamion czynu zabronionego na szkodę czytelnika, zaś w sprawie narkotykowych imprez na posterunku w ogóle nie wszczęła żadnego postępowania, ani nie przesłuchała przedstawicieli wskazanej we wpisach komendy na okoliczności takich praktyk funkcjonariuszy publicznych.

Czytelnik się nie poddał i zaskarżył postanowienie Prokuratury. Sprawa trafiła do Sędzi Magdaleny Gabriel z Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia, która podtrzymała decyzję prokuratura. Sprawie nadano sygnaturę V Kp 820/22.

Sędzi Magdaleny Gabriel kokainowe imprezy na komendzie nie dziwią, a kradzieże tożsamości by takie rzeczy wypisywać mają znikomą szkodliwość społeczność

Czytelnikom CzasFinansów.pl może być znane imię i nazwisko Magdaleny Gabriel. W przeszłości opisywaliśmy historię czytelnika, który okazał nam dokumenty, że ta Sędzia wydała postanowienie o umorzeniu aktu oskarżenia o zniesławienie we wpisach od “niedorobionych małp”. Jak stwierdziła takie zwroty nie są czynem zakazanym i nie stanowią przestępstwa.

W podobnym tonie wypowiadała się o wpisach, w których ktoś znieważał i zniesławiał czytelnika, że jego rodzice byli gejami, a on sam został spłodzony podczas orgii. Sędzia Magdalena Gabriel uznała wtedy, że nie jest to naruszenia prawa bo w dzisiejszych czasach to nic złego mieć rodziców tej samej płci.

Jest to też Sędzia, która skazała Jacka Międlara za mowę nienawiści.

Teraz do panteonu swoich kontrowersyjnych wyroków dodała ten o kokainowych imprezach organizowanych przez policjantów.

W tej sprawie Sąd uznał, że doszło do przestępstwa kradzieży tożsamości, ale szkodliwość społeczna kokainowych imprez na komendzie policji w ocenie Magdaleny Gabriel jest znikoma, a więc słusznie sprawę umorzono. Nadto w ocenie Sędzi należy ten wpis oceniać w kategoriach żartu i żadna krzywda ofierze się nie stała, że ktoś wypisuje, że chodzi na kokainowe imprezy z policjantami.

W ocenie Sądu w miejscu, w którym doszło do publikacji wpisów pod imieniem, nazwiskiem i zdjęciem naszego czytelnika, wiadomo było, że są to żarty, a więc wszystko jest w porządku i takie zachowanie w ocenie Sędzi Magdaleny Gabriel nie zasługuje na karę. Co najwyżej można je krytykować w kategoriach poziomu tego żartu.

Czytelnik jest rozgoryczony i czuje się znieważony takim stanowiskiem Sądu

Pyta czy Sędzia Magdalena Gabriel byłaby też taka tolerancyjna gdyby na forum, w którym oceniani są sędziowie, ktoś podszyłby się pod nią i wypisywał, że chodzi na kokainowe balety na posterunek policji, alb gdyby ktoś wysyłał serduszka do osób, które osądza na rozprawach? Czy wtedy też byłyby to dla niej co najwyżej niesmaczne żarty?

Jak twierdzi jest on rozczarowany wymiarem sprawiedliwości. Czytelnik jest przekonany, że gdyby chodziło o Magdalenę Gabriel to by się wściekła i natychmiast skorzystała z przywileju sędziowskiej kasty, a mianowicie z przepisu kodeksu karnego o znieważaniu funkcjonariusza publicznego.

Redakcja nie potrafi ocenić słuszności przypuszczeń czytelnika

Zostawiamy to ocenie szeroko rozumianej opinii publicznej.

Z drugiej strony może nie powinno dziwić postanowienie wydane przez Sędzię Magdalenę Gabriel w imieniu Rzeczpospolitej skoro ta sama Rzeczpospolita przekonuje społeczeństwo, że Komendant Główny Policji odpalający granatnik na komendzie to też jest coś normalnego i to sam Komendant jest tu pokrzywdzonym, a nie sprawcą?

Faktem jednak jest, że Prokuratorzy i Sędziowie raczej frywolnie podchodzą do kradzieży tożsamości w internecie. O ile złodziej tożsamości nie wyłudzi na dane ofiary kredytu to w zasadzie za zgodą prokuratorów i sędziów można się podszywać pod osoby trzecie. Jeśli złodziej tożsamości robi sobie tylko żarty, albo wypowiada się pozytywnie, wysyła serduszka w portalu społecznościowym to też jest to zachowanie zgodnie z rozumieniem litery prawa przez prokuratorów i przez sędziów.

Szkoda prywatna, czy wizerunkowa, jest to nic nie warta dla Prokuratorów i Sędziów. To dopiero wyrządzenie kradzieżą tożsamości szkody materialnej może być podstawą do działania. Trudno nie odnieść wrażenia, że taką zgodę wydaje też Sędzia Magdalena Gabriel.

Bandyta dostał korzyść niemajątkową i przysługę od policji, prokuratury i sądu. Może spać spokojnie i dalej bezkarnie zniesławiać.

Ciekawe jest też to, że ofiara takiego zniesławiania i kradzieży tożsamości teoretycznie może dochodzić swoich praw na drodze sądowej, ale cywilnej. Tyle tylko, że aby Sądy cywilne w ogóle rozpoczęły taki proces to należy wskazać dane osobowe i adresowe sprawcy.

Tych danych ofiara internetowych bandytów oczywiście nie jest w stanie samodzielnie zdobyć, a Sądy cywilne odmawiają ustalania danych sprawców stwierdzając, że ciężar dowodowy leży po stronie powoda. Pozew będzie więc oddalony. Takie stanowisko prezentuje np. Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Izabela Cieślińska.

Gdyby Prokuratura ustaliła dane sprawcy i go przesłuchała, a potem umorzyła to ofiara mogłaby dochodzić swoich praw w procesie cywilnym. Wówczas wskazuje się sygnaturę postępowania prokuratorskiego, w którym ustalono sprawcę. A w takiej sytuacji jaka miała miejsce w tym przypadku zarówno policja, jak i prokuratura, a ostatecznie sąd, pomogły bandycie uniknąć odpowiedzialności.

I nie jest to incydent, a agresywna praktyka wyżej wymienionych organów w tego rodzaju przestępstwach wobec przeciętnych kowalskich. Bo gdyby sprawa dotyczyła policjanta, prokuratora, czy sędziego, to aby ustalić sprawcę uruchomiony byłby cały aparat państwowy. Czy to sprawiedliwe? Pytają nas czytelnicy.

Możliwe, że warto zrobić ankietę, w której społeczeństwo samo oceni czy rację ma Magdalena Gabriel, że kradzież tożsamości, a potem zniesławianie ofiary złodzieja, że chodzi na imprezy organizowane przez policjantów na posterunku i zażywa tam kokainę to znikoma szkodliwość społeczna, zarówno dla ofiary złodzieja tożsamości, jak i dla znikoma szkodliwość dla reputacji i wizerunku Skarbu Państwa.

Być może Sędzia wzięła pod uwagę, że wizerunek, reputacja i dobre imię policji po ostatnim granatnikowym incydencie sięgnęła już takiego rynsztoku, że policjanci zażywający narkotyki w czasie służby i imprezujący na komisariatach to coś normalnego w dzisiejszej Rzeczpospolitej. Nie wiemy, to tylko domysły.

5 komentarzy “Kokaina na komendzie policji? Sędzia Magdalena Gabriel: znikoma szkodliwość społeczna, umarzamy”

  1. Bardzo dobry wyrok. Dzięki Madzi Gabriel wiem, że mogę zakładać konta na urzędników i wysyłać serduszka w ich imieniu do fajnych dup na fejsie i ciula mi mogą zrobić. Dzieki Magda! Jesteś zajebista!

  2. tu kreseczka, tam granatnik, a jeszcze gdzieś indziej koguty i rozbite radiowozy. Cóż poradzić, takie mamy murem za polskim mundurem 🙂

  3. Najważniejsze przesłanie z tego wyroku – brak szkody materialnej sprawia, że nawet jak formalnie przestepstwo miało miejsce to należy je ujebać bo jest znikoma szkodliwość społeczna. Kocham Panią Pani Madziu za takie wyroki.

  4. Acha to są żarty. CzasFinansów to portal które ma specyfikę w ujawnianiu patologii organów państwowych i wymiaru sprawiedliwości, więc mogę tu ostro krytykować np te sędzinę pod jej nazwiskiem i będzie to spoko bo wszyscy przecież wiedzą, że to tylko żary i kabaret? żałosne

  5. Magda Gabryel

    To jest jakaś straszna patologia. Ja rozumiem, że sędzina mogła mieć w dupie że jakiegoś frajera zniesławiono, no ale policja to skarb panstwa to rzeczpospolita i tu interes publiczny jest naruszony i chociażby dlatego należało ustalić i przesłuchać typa co rozpowiada, że we wrocławiu policjantami są kokainiści…

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły