środa 30 listopada 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Siewcy Hejtu. Sędzia Witold Jakimko: Kradzież tożsamości, danych osobowych i wizerunku jest legalna jeśli…

2438 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Samo założenie konta na portalu społecznościowym o imieniu, nazwisku i ze zdjęciem innej osoby nie jest przestępstwem. Komentowanie oraz lajkowanie jako osoba której ukradliśmy tożsamość również nie jest przestępstwem do czasu, aż tymi komentarzami prawdziwej osobie nie wyrządzimy krzywdy finansowej lub osobistej. Takie jest prawomocne stanowisko Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia, które w jego imieniu wydał Sędzia Witold Jakimko.

Czytelnikowi Czas Finansów, który zgłosił się do redakcji, ktoś wyrządził krzywdę. Ukradł jego imię, nazwisko oraz zdjęcie, a następnie założył na te jego dane i z jego zdjęciem konto na portalu społecznościowym i zaczął dodawać komentarze we wpisach dotyczących branży, w której pracuje nasz czytelnik.

Ktoś ukradł imię, nazwisko i zdjęcie i dodawał kompromitujące komentarze

Wpisy nie wyzywały, nie obrażały, nie groziły, ale ośmieszały naszego czytelnika i stawiały go w kłopotliwej sytuacji zawodowej i prywatnej. Takie działanie dyskredytowało go w środowisku, w którym nasz czytelnik pracuje. Nasz czytelnik załączył printscreeny jako dowód założenia konta z jego tożsamością i wizerunkiem oraz tyle wpisów do ilu sam dał radę dotrzeć. Wykazał zatem, że złodziej tożsamości dokonał konkretnych czynów i wpisów jako nasz czytelnik. Szkoda osobista jest tutaj bezsprzeczna i oczywista.

Gdy nasz czytelnik się tego dowiedział bo wpisy zostały mu w końcu przekazane przez inne osoby z jego branży to złożył zawiadomienie do prokuratury na przestępstwo kradzieży tożsamości. Prokuratura Wrocław Stare Miasto przekazała sprawę do Komendy Policji Wrocław Stare Miasto na ul. Trzemeskiej. To ta sama komenda, na której zmarł Igor Stachowiak oraz, na której niedawno miała miejsce afera, że zgubiono teczkę tajnego informatora.

Funkcjonariusz Maciej Krawczyk na tropie…

Sprawa trafiła do funkcjonariusza Macieja Krawczyka. Policjant sporządził dla naszego czytelnika wezwanie na przesłuchanie w celu przyjęcia od niego zawiadomienia o przestępstwie. Maciej Krawczyk wyznaczył termin przesłuchania nie uwzględniając możliwości awiza wezwania przez pocztę. W rezultacie nasz czytelnik odebrał wezwanie, ale po terminie wskazanym w tym wezwaniu. Niezwłocznie zadzwonił do Macieja Krawczyka na wskazany w wezwaniu numer, ale policjant powiedział, że sprawę już umorzył z powodu nieusprawiedliwionego niestawiennictwa.

I faktycznie niedługo potem Prokuratura Wrocław Stare Miasto przysłała umorzenie z tego powodu – nieusprawiedliwione stawiennictwo. Nasz czytelnik zaskarżył to postanowienie podając, że policjant niedopełnił należytej staranności, gdyż wysyłając wezwanie sam wybrał za elektronicznym poręczeniem odbioru i dysponował numerem nadawczym, a więc w dniu przesłuchania mógł sprawdzić czy poczta w ogóle doręczyła wezwanie. Tym bardziej, że sprawa dotyczyła grudnia 2021 roku. W trakcie tzw. okresu awizo wypadały jeszcze Święta Bożego Narodzenia. Maciej Krawczyk tego nie zrobił i napisał w swoim postanowieniu o umorzenie fałszywą i nieprawdziwą informację, że powodem jest nieusprawiedliwione niestawiennictwo na przesłuchanie.

Policja przeprasza za funkcjonariusza Macieja Krawczyka

Gdy nasz czytelnik odebrał wezwanie to niezwłocznie zadzwonił do Macieja Krawczyka jeszcze w 2021 roku. Ten go jednak poinformował, że akta już zwrócił do prokuratury. Wtedy też złożył skargę na policjanta do Komendanta Miejskiego Policji. Tylko na marginesie należy wspomnieć, że Policja przeprosiła na piśmie naszego czytelnika za kłamstwo policjanta Macieja Krawczyka w tej sprawie.

Sędzia Witold Jakimko uważa, że publikując wpisy pod imieniem, nazwiskiem i zdjęciem innej osoby to nie przestępstwo na szkodę tej osoby

Niedługo potem przyszło pismo z prokuratury, w którym umorzono postępowanie właśnie z powodów wskazanych przez policjanta Macieja Krawczyka. Nasz czytelnik je zaskarżył do prokuratury podając jako powód kłamstwo policjanta oraz niedopełnienie obowiązków polegających na tym, że z winy Macieja Krawczyka nasz czytelnik nie miał fizycznie możliwości stawić się na przesłuchaniu w celu przyjęcia zawiadomienia i wykazania szkody osobistej.

Jak udało się nam dowiedzieć w treści zaskarżenia pokrzywdzony wskazał obrazowo, że jego szkoda osobista jest taka, jak gdyby ktoś założył na imie i nazwisko policjanta konta na portalu społecznościowym i dodał do tego konta prawdziwe zdjęcie tego policjanta, a następnie krytykowałby działania Rządu i Policji poprzez dodawanie komentarzy. Sąd jednak uznał, że takie podszywanie się pod drugiego człowieka i dodawanie takich komentarzy, póki nie są one obraźliwe albo nie zawierają gróźb tylko mieszczą się w ramach wolności słowa, to takie działanie nie jest kradzieżą tożsamości.

Sprawa trafiła do Sędziego Witolda Jakimko, który podtrzymał w mocy decyzję prokuratury. W swoim uzasadnieniu Sędzia Witold Jakimko z niejasnego powodu pominął kwestię merytoryczną działań Policjanta. Być może Witold Jakimko z jakiegoś prywatnego powodu celowo chroni Macieja Krawczyka z Komendy Policji Wrocław Stare Miasto bo trudno jest obiektywnie ocenić, aby tak doświadczony stażem Sędzia był ślepy na ewidentny błąd policjanta.

Pomijając w całości kwestią złamania prawa przez policjanta Macieja Krawczyka Sędzia Witold Jakimko uznał mocą Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia, co stanowi już prawomocne orzeczenie Sądu, że nie jest przestępstwem zakładanie kont na portalach społecznościowych o cudzych danych osobowych. Nie jest też przestępstwem, gdy dla uwiarygodnienia tego fałszywego konta dodamy prawdziwe zdjęcie osoby, której ktoś ukradł tożsamość. Nie jest też przestępstem wypowiadanie się w imieniu osoby, której tożsamość została ukradziona. Pod warunkiem, że te wpisy nie sprawiają szkody majątkowej lub osobistej osobie, której tożsamość została ukradziona.

Prawomocnie, w imieniu Rzeczpospolitej, Sędzia Witold Jakimko orzekł, że dopuki złodziej tożsamości publikuje w imieniu swojej ofiary wpisy, które nie przynoszą szkody finansowej to taka działalność jest legalna i dozwolona. Samo wypowiadanie się przez złodzieja tożsamości w taki sposób, który może stawiać ofiarę w niewygodnym świetle, lekko ją ośmieszać w ocenie Sędziego Witolda Jakimko nie jest szkodą osobistą.

Głupota wymiaru sprawiedliwości, czy przymykanie oko na hejt?

Jest to dość przełomowe prawomocne orzeczenie Sądowe bo wprost zezwala bezkarnie kraść czyjeś imię, nazwisko oraz zdjęcie, zakładać na te dane konta i brać udział w różnych dyskusjach, które mogą zawstydzić albo stawiać ofiarę w niekomfortowej sytuacji.

Oczywiście należy tutaj zaznaczyć, że to orzeczenie Sądu Rejonowego Wrocław Śródmieście dotyczy osób, które nie mają statusu funkcjonariusza publicznego. Można domniemać, że gdyby ktoś założył na portalach społecznościowych konta o imieniu, nazwisku i zdjęciu policjanta Macieja Krawczyka, albo sędziego Witolda Jakimko to wtedy ci funkcjonariusze publiczny uznaliby, że ma miejsce ich ogromna szkoda osobista, a w dodatku zamach na funkcjonariusza publicznego. Można domniemać, bo nie wiemy jakby się zachowali obaj panowie gdyby to ich dane osobowe i wizerunek był używany do ośmieszających ich komentarzy.

Czytelnik, który zgłosił się do nas w tej sprawie uważa, że Sędzia Witold Jakimko popełnił błąd bo jego zadaniem było rozpoznanie czy policjant złamał prawo i zasady dobrych praktyk w policji poprzez okłamanie, że wezwanie zostało doręczone prawidłowo, a pokrzywdzony się nie stawił w terminie i nie usprawiedliwił swojej nieobecności. Sędzia natomiast udawał, że nie dostrzega w działaniu policji nic złego i przekroczył swoje uprawnienia dokonując oceny prawnej kradzieży tożsamości podczas gdy zaskarżona było niedopełnienie obowiązków przez policjanta. Być może Sędzia za wszelką cenę nie chciał przyznać tego, co przyznała sama policja, że doszło do błędów. W tym przypadku Policja stanęła na wysokości zadania. Sędzia Witold Jakimko rozczarował.

Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
23
+1
1
+1
22
+1
13
+1
4
+1
2
+1
2

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Siewcy Hejtu: Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Krzysztof Głowacki nie rozróżnia wpisu na forum internetowym od emaila.

Sędzia Marcin Sosiński: Życie ludzkie wyceniam na 50zł!

Bandyci w mundurach: policjanci z Piątku pobili śmiertelnie 30-letniego mężczyznę. Prokuratura stawia zarzuty!

Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.

Nazwał Andrzeja Dudę debilem. Proces o znieważenie Prezydenta skończony. Teraz Polska czeka na wyrok.

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Martyniec: Starszy mężczyzna ma prawo wyzywać młodszą kobietę od kur…

Policyjna fikcja walki z hejtem – groźba wtargnięcia do firmy i zajebania pracowników to nie groźba karalna tylko dopuszczalna krytyka

Trybunał Konstytucyjny do Ministra Sprawiedliwości: nie szczuj!

Strajk w ZUS. Przestępcy w ZUS? Mobbing w oddziałach ZUS? Sędzia z Sądu Rejonowego Wrocław Krzyki VII Wydziału Karnego Izabela Krupa zachęca do zawiadomień

Poprzednie
Następne

2549 odsłon

Patologie sądownictwa. Tylko 67 tysięcy odszkodowania za niesłuszny areszt. Pokrzywdzony przez Sędziów i Prokuraturę dostał połowę tego o co walczył.

Trudno znaleźć zrozumienie sytuacji, w której Wymiar Sprawiedliwości za swoje bandyckie czyny miga się od zapłaty godziwego odszkodowania. Kiedy sędziowie wyznaczają kwoty kaucji dla podejrzanych to są to kosmicznie wysoki kwoty. Kiedy jednak Ci sami sędziowie za skutki swojego niezasadnego uwięzienia człowieka mają orzekać o odszkodowaniach to zaczyna się tanie cwaniakowanie i zaniżanie kwot za krzywdę jaką osadzony doznał z ich winy. To jedna z patologii polskiego sądownictwa, którą stosują zarówno sędziowie pisowscy, neosędziowie, sędziowie postkomunistyczni i sędziowie z kasty.

To nie jest ani prawe, ani sprawiedliwe. Sędzia Sądu Rejonowego powinien się wstydzić

Przekonał się o tym na własnej skórze mężczyzna, którego wstrząsającą historię opisał SuperExpress. Jak podaje gazeta 43-letni Robert S. został oskarżony o udział w grupie przestępczej, ale sąd nie znalazł dowodów na jego winę. 43-latek koszmarnie wspomina pobyt w tarnowskim zakładzie karnym. Skarżył się między innymi na krótkie łóżko, brak możliwości uprawiania seksu z żoną oraz uciążliwy dla więźniów remont budynku. Jego adwokat stwierdził nawet, że za kratkami Robert S. miał gorzej niż “zwierzęta w zoo”, bo… one przynajmniej otrzymują smakołyki do jedzenia.

SuperExpress podaje dalej, że mężczyzna w styczniu 2018 roku został aresztowany pod zarzutami: udziału w grupie przestępczej i popełnienia przestępstwa narkotykowego. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Za kratkami spędził prawie sześć miesięcy, aż w końcu wyszedł za kaucją. Później sąd uniewinnił go od zarzutu udziału w grupie przestępczej, uznając oskarżonego winnym wyłącznie popełnienia przestępstwa narkotykowego. Został skazany na karę grzywny, a sąd zaliczył mu na jej poczet pobyt w areszcie. 43-latek początkowo przebywał w krakowskim zakładzie karnym, a następnie został przeniesiony do Tarnowa. Więzienie przy ul. Konarskiego w Tarnowie nie cieszy się najlepszą sławą.

Po tym, gdy Robert S. został uniewinniony od zarzutu uczestnictwa w grupie przestępczej, zaczął starać się o rekompensatę za czasową utratę wolności. Jak informuje “GK”, początkowo mężczyzna żądał 11 tysięcy złotych odszkodowania i 120 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd pierwszej instancji w całości odrzucił wniosek o przyznanie odszkodowania, uznając że Robert S. nie wykazał, by poniósł stratę finansową związaną z pobytem w areszcie. Niesłusznie osadzony dostał natomiast zadośćuczynienie w wysokości 32 tys. zł.

Sąd ocenił, że warunki panujące w tarnowskim zakładzie karnym nie były drastycznie gorsze, niż w innych tego typu miejscach.

Gazeta Krakowska nie ujawniła nazwiska Sędziego z Sądu Rejonowego, który wydał ten obrzydliwy – jak oceniają to zgłaszający nam ten temat czytelnicy – wyrok. Nie tylko świadczy on o tym, że polscy sędziowie za błędy sędziów migają się od zasądzenia uczciwego zadośćuczynienia, ale również dowodzi moralnej zgniliźnie, która niczym rak zżera kręgosłupy polskich sędziów.

Adwokat mężczyzny w złożonej apelacji zakwestionował stwierdzenia sądu, że „warunki w zakładzie karnym były normalne”

Nie dostrzegł sąd, pisze prawnik, że w „normalnych warunkach egzystencja człowieka tymczasowo aresztowanego sprowadzona zostaje do biologicznego trwania, a wiezień jest traktowany z mniejszą troską niż zwierzę w ogrodzie zoologicznym. Nikt go nie podziwia, nie daje smakołyków nie martwi szczególnie o jego zdrowie”.

Adwokat Roberta S. zwrócił uwagę, że jego klient budził się ponurym budynku w małym pomieszczeniu, które dzielił z obcymi osobami. Mógł ubrać się w to, co zostało zatwierdzone przez wychowawcę a, „zmuszenie osoby dorosłej do podlegania selekcji odzieży uwłacza godności”.

Prawnik zauważa, że Robert S. gdy siedział przy stole z osobą grypsującą nie mógł jeść posiłków. „W nocy mógł na wolności patrzeć w gwiazdy lub uprawiać miłość fizyczną z żoną, a w zakładzie karnym mógł co najwyżej patrzeć w blendę mającą zapobiegać kontaktowaniu się z innymi ludźmi”- konstatował adwokat.

Apelacja na korzyść, ale zasądzono ochłapy, które nie odstraszą innych sędziów od zastanowienia się czy znów nie skrzywdzą człowieka

Jak podaje Gazeta Krakowska Sąd Apelacyjny częściowo podzielił argumenty przedstawione przez adwokata 43-latka i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 47 tys zł. Na tym nie koniec, ponieważ sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego i nakazał ponowne rozpatrzenie odwołania. Za drugim podejściem krakowski Sąd Apelacyjny wydał wyrok korzystniejszy dla Roberta S., zasądzając na jego rzecz 67 tys. zł. To orzeczenie jest już prawomocne.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły