piątek 19 sierpnia 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Przyjadę i Cię zabiję – PROKURATURA: To nie groźba tylko brak kultury

16 793 odsłon
17K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Prokurator Izabela Ciepły z Sosnowca wydała postanowienie o umorzeniu dochodzenia w sprawie gróźb karalnych “przyjadę i Cię zabiję” uznając je, z mocy Prokuratury, za co najwyżej wypowiedź niekulturalną, a niżeli groźbę karalną.

Do redakcji Czasu Finansów zgłosił się wystraszony czytelnik, który w październiku 2018 roku nagrał groźby karalne, wypowiadane przez mężczyznę, a następnie złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego. 28 lutego 2020 roku Izabela Ciepły z Prokuratury w Sosnowcu ostatecznie po półtora roku zastanawiania się nad nagranymi groźbami wydała postanowienie o umorzeniu dochodzenia o groźby karalne, wobec braku znamion czynu zabronionego.

Kodeks karny, stan prawny aktualny na dzień: 29.03.2020
Dz.U.2019.0.1950 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny
Art. 190. KK Groźba karalna
§ 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Sprawa dotyczyła zadłużonego mężczyzny, który od miesięcy nie oddawał pożyczonych pieniędzy. Mężczyzna najpierw był wulgarny i obelżywy. Używał słów powszechnie uznane za obraźliwe i znieważał. Gdy wulgaryzmy nie działały tak jak sobie tego życzył to zaczął używać gróźb karalnych – konkretnie zabójstwa.

W rezultacie zostało złożone zawiadomienie do prokuratury o groźby karalne, w których mężczyzna wielokrotnie groził, że przyjedzie do wierzyciela i go zabije. Użył przy tym określeń wulgarnych jak “zapierd…” i “zajeb…” oraz wyzwisk od “ped…“, “kur….” i “ch…“.

Sprawą zajmowała się prokuratura w Sosnowcu, której prokurator Izabela Ciepły ostatecznie w treści uzasadnienia, do którego dotarła redakcja Czasu Finansów, uznała, że:

“Dzwoniący staje się agresywny i używając wulgarnych określeń grozi pozbawieniem życia (…) oraz używając liczby mnogiej, również innym osobom, nie precyzując o kogo chodzi”

“Bez wątpienia podczas rozmowy telefonicznej kierował groźby pozbawienia życia”

“Niewątpliwie słowa wypowiedziane należy traktować jako niekulturalne, świadczące o nieopanowaniu emocji”

Wobec czego Prokurator Izabela Ciepły mimo stwierdzenia, że groźby karalne zostały wypowiedziane, uznała, że nie spełniają one znamion czynu zabronionego i co najwyżej świadczą o braku kultury osoby, która te groźby wypowiada. Ponieważ nie stwierdziła znamion czynu zabronionego, czyli gróźb karalnych, w słowach “przyjadę i cię zabiję” Izabela Ciepły umarza dochodzenie.

Trudno uznać to postanowienie za działanie prokuratury zgodne z zasadami współżycia społecznego, a już najmniej takie podejście do sprawy ma wspólnego z interesem społecznym. Można za to podejrzewać, że powołując się na Prokurator Izabelę Ciepły wolno każdemu konsumentowi bezkarnie grozić przyjściem i zabiciem osoby, albo grupy nieokreślonych osób, w celu osiągnięcia jakiejś korzyści, czy w celu załatwienia ważnej dla siebie sprawy. To bardzo niebezpieczna furtka dla wszystkich, którym dotąd wydawało się, że “przyjadę i cię zabiję” może przez prokuraturę być uznane za groźbę karalną.

Skoro w tym samym postanowieniu Prokurator Izabela Ciepły stwierdza, że groźby karalne co prawda zostały wypowiedziane, ale ponieważ nie stanowią czynu zabronionego, to wolno w ten sposób bezkarnie zwracać się do innych osób? Każdy kto w celu załatwienia jakiejś ważnej dla niego sprawy będzie innej osobie, albo grupie nieokreślonych osób, mówić, że przyjdzie i je zabije to co najwyżej zostanie oceniony jako niekulturalna osoba i nie grozi mu żadna odpowiedzialność za przestępstwo opisane w art. 190 kodeksu karnego. Przynajmniej taki sygnał szeroko rozumianej opinii publicznej dała Prokurator Izabela Ciepły swoim postanowieniem.

Argumentacja Prokurator Izabeli Ciepły jest bulwersująca szeroko rozumianą opinię publiczną. Szczególnie, że Sąd Rejony Wydziału Karnego w Sosnowcu, zwracał w przeszłości Prokuraturze w Sosnowcu uwagę, że błędnie rozumie przepis art. 190 kodeksu karnego. Redakcja Czasu Finansów dotarła do wyroku Sądu Rejonowego w Sosnowcu w III Wydziale Karnym – sygn III Kp 706/19 – w którym Sąd poucza prokuraturę, że gdyby sprawca groźby karalnej przeszedł od słów do czynów to mielibyśmy do czynienia z zupełnie innym przestępstwem, jak chociażby zabójstwem. Mimo, że Sąd już wcześniej tej prokuraturze zwracał na ten błąd uwagę to trudno odnieść wrażenie, że w tym przypadku prokurator Izabela Ciepły mogła zlekceważyć Sąd.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że dla Prokuratur Izabeli Ciepły nie miało znaczenia, czy ofiara boi się tych gróźb, ponieważ na przesłuchaniu mężczyzna, który groźby wypowiadał zeznał, że on tak tylko w nerwach powiedział. Nie kojarzy nawet komu tak mówił, a także nie zrobił nic, aby przemienić groźbę karalną w czyn. Takie zeznanie sprawiło, że uznano, że skoro mężczyzna nie przeszedł od gróźb do czynów to nie ma przesłanek do zaistnienia przestępstwa groźby karalnej.

Przestraszony czytelnik nie zgodził się ze stanowiskiem prokuratury i zaskarżył je do Sądu zgodnie z przysługującym mu prawem. Jak poinformował redakcję Czasu Finansów za karygodne uznał, że Prokuratura definiuje groźbę karalną tylko wtedy, jeśli sprawca przechodzi od słów do rękoczynów. Zgodnie z treścią przepisu kodeksu karnego dotyczącego groźby karalnej to w ocenie czytelnika jasno dotyczy ona grożenia, a nie realizacji groźby. Zdaniem przerażonego czytelnika, gdyby sprawca przeszedł z groźby zabicia do zabójstwa to wtedy nie zachodziłyby przesłanki przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego (groźby karalne), a np. z art. 148 kodeksu karnego (zabójstwo) albo z art. 158 kodeksu karnego (pobicie).

Czytelnik ponadto nie zgadza się ze stanowiskiem Prokurator Izabeli Ciepły, która słowa “przyjadę i cię zabije” uznaje za zwrot niekulturalny, a nie za groźbę karalną. Tego rodzaju postanowienia Prokuratury tylko rozzuchwalają konsumentów do bezkarnego używania tego rodzaju gróźb karalnych w celu osiągnięcia korzyści, czy załatwienia ważnych dla nich spraw.

Wystraszony czytelnik twierdzi, że w wyniku pracy takich prokuratorów jak Izabela Ciepły w Polsce panuje przekonanie o bezkarności wobec mowy nienawiści oraz hejtu. Z jego punktu widzenia skoro Prokuratura otrzymuje sygnał, że dany człowiek grozi zabójstwem, a w zeznaniu dodaje, że nie pamięta nawet komu groził bo to było w nerwach, to powinno to być ostrzeżeniem dla wymiaru sprawiedliwości, że być może mają do czynienia z bardzo groźnym człowiekiem. Mężczyzną, który w nerwach grozi innym osobom zabójstwem, a potem tego nie pamięta. Osoba, której z łatwością przychodzi grozić śmiercią innej osobie w nerwach może stanowić realne zagrożenie nie tylko dla obcych ludzi, ale także dla siebie i swojej rodziny, czy dzieci. Nie jest normalnym zjawisko, że człowiek w stanie pobudzenia emocjonalnego z taką łatwością grozi zabójstwem. W pewnym momencie będąc w dzikim szale może po prostu wyładować swoją agresję, nienawiść i nerwy na pierwszej lepszej osobie, która znajdzie się w zasięgi pięści, czy noża. Bagatelizowanie przez prokurator Izabelę Ciepły tej sytuacji, czytelnik ocenia za bardzo niebezpieczne.

Trudno nie przyznać racji przestraszonemu czytelnikowi. Uznanie słów “zabiję Cię” za brak kultury, które nie stanowi znamion czynu zabronionego dla prokuratury jest bulwersujące dla szeroko rozumianej opinii publicznej. W czasie rozprzestrzeniania się hejtu, agresji i mowy nienawiści w społeczeństwie, zadaniem wymiaru sprawiedliwości jest traktowanie z należytą powagą wszelkich gróźb, szczególnie takich, w których ktoś wprost grozi pozbawieniem życia drugiej osoby, albo grupy osób.

Lektura postanowienia Prokurator Izabeli Ciepły wzbudziła w redakcji Czasu Finansów bardzo negatywne emocje. Z treści postanowienia wynika, że Izabela Ciepły na siłę szukała wszelkich możliwych usprawiedliwień dla mężczyzny, który groził zabójstwem. Uwagę redakcji wzbudziła część, w której prokuratura wyjaśnia, że agresywny mężczyzna najpierw wyzywał w wulgarnych słowach od pedałów ofiarę, a gdy ofiara zwróciła uwagę, że jest niegrzeczny, to w ocenie prokuratury doprowadziła do przypływu gniewu i wzburzenia, która sprowokowała go do gróźb karalnych. Trudno zgodzić się z Izabelą Ciepły, że zwrócenie uwagi osobie, która wyzywa nas od “kur…” i “jeb…” pedałów, że jest to niegrzeczne, usprawiedliwiało i zwalniało z odpowiedzialności za wypowiedzianą w kontrze groźbę karalną “przyjadę i cię zabiję”.

To postanowienie z całą pewnością przyczynia się do rozzuchwalania konsumentów do stosowania gróźb karalnych i jest ono bardzo szkodliwe społecznie. Izabela Ciepły nauczyła bowiem tego agresywnego mężczyznę, że w nerwach, agresji i wulgarności może grozić, że do kogoś przyjdzie i go zabije. Prokuratura udowodniła mu, że nie jest to przestępstwo, a co najwyżej oznaka braku jego kultury.

Czytelnik jest przekonany, że zgodnie z powszechnymi oczekiwanymi zachowaniami społecznymi groźba “przyjadę i cię zabiję” która została nagrana jest wystarczająco twardym dowodem by postawić sprawcy zarzut właśnie po to, aby to Sąd ocenił czy było przestępstwo, a jak było to jaką wyznaczyć karę. Tym bardziej, że w tej sprawie zachodzi sytuacja, w której dłużnik grozi wierzycielowi zabójstwem bo ma w tym prywatny interes, a mianowicie zaniechanie prób odzyskania pożyczonych pieniędzy.

Redakcja Czasu Finansów podejrzewa, że gdyby sytuacja była odwrotna, czyli gdyby to wierzyciel groził dłużnikowi “przyjdę i cię zabiję” to Izabela Ciepły nie byłaby już tak wyrozumiała, tolerancyjna, pobłażliwa i postawiłaby od razu zarzut gróźb karalnych w celu wyegzekwowania długu. W ocenie redakcji Czasu Finansów jest to wielka niesprawiedliwość ze strony Prokuratury, a postanowienie Izabeli Ciepły daje szkodliwy społecznie sygnał, że w celu migania się od spłaty konsumentowi wolno bezkarnie grozić zabójstwem.

Trzeba również zwrócić uwagę, że w okresie od października 2018 do lutego 2020 sprawca gróźb karalnych miał rzeczywiście mnóstwo czasu, aby z groźby zrealizować. Z pewnością działanie Prokurator Izabeli Ciepły nie ostudziło jego zamiarów. Ten mężczyzna otrzymał komunikat, że nie zrobił nic złego. Nie jest wcale powiedziane, że agresywny mężczyzna, który zeznał, że nawet nie wie komu groził, gdy tylko otrzyma od Prokurator Izabeli Ciepły informację, że jego słowa nie były groźbami karalnymi to w ten sposób rozzuchwalony zdecyduje się je spełnić.

Chociażby z takiego powodu Prokuratura powinna postawić mężczyźnie zarzut, aby miał on okazję by się bronić przed Sądem. Byłaby to też dla niego okazja do refleksji, czy grożenie zabójstwem na lewo i prawo, jest zachowaniem właściwym. W wyniku pracy Izabeli Ciepły, na dzisiaj, do takiej refleksji ten mężczyzna z całą pewnością nie dojdzie, gdyż został przekonany, że nie zrobił nic złego, a co najwyżej coś mało kulturalnego.

Wystraszony i zbulwersowany czytelnik obiecał przekazać nam decyzję Sądu Karnego, który rozpatrzy jego zażalenie. Do tematu Prokurator Izabeli Ciepły i tej konkretnej sprawy wrócimy gdy tylko uzyskamy dodatkowe informacje w sprawie. Redakcja Czasu Finansów nie kierowała pytań ani do Izabeli Ciepły, ani do Prokuratury w Sosnowcu, uznając, że treść uzasadnienia postanowienia wyczerpuje temat po stronie wymiaru sprawiedliwości.

Przeczytaj nasze inne artykuły i reportaże – znajdziesz je tutaj. Wystarczy kliknąć.

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł to udostępnił go na swoim facebooku, a także polub nasz fanpage na facebooku. Kliknij tutaj.

Czy miałeś do czynienia z prokurator Izabelą Ciepły w swoich sprawach i czujesz się pokrzywdzony lub niesprawiedliwie potraktowany? Czy czujesz się skrzywdzony decyzjami innych prokuratur za zgłoszone przez Ciebie przestępstwo gróźb karalnych? Chcesz podzielić się z nami swoimi uwagami, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi z tego postępowania? Skontaktuj się z redakcją pod adresem email: alarmczytelnika@czasfinansow.pl

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Prokurator zdegradowany za pytanie o podstawę prawną polecenia służbowego

Policja: ZUS może wypisywać obraźliwe komentarze na forach o osobach kontrolowanych bo robi to w ramach obowiązków służbowych.

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Martyniec: Starszy mężczyzna ma prawo wyzywać młodszą kobietę od kur…

Czy Policji wolno bezkarnie znieważać inne osoby? Czy Zarząd Główny NSZZ Policjantów nazywa dziennikarza “debilem”?

Ziobro nie może się pogodzić z uniewinnieniem draq queen inscenizującą śmierć księdza od tęczowej zarazy, ale w wieszaniu na szubienicach swoich przeciwników politycznych nie widzi nic złego

Zawiadomienie na Policję o groźbach nie pomogło. Kobietę zamordowano sześć dni po zgłoszeniu. Czy Policja znów zbagatelizowała zagrożenie wobec obywatela?

Lech Wałęsa podejrzany o składanie fałszywych zeznań w sprawie TW Bolek?

Aktywistka Babcia Kasia pierwszy raz skazana za znieważenie policjantów. To już 11 akt oskarżenia przeciwko kobiecie.

Podwójne standardy Policji przy zwalczaniu gróźb karalnych i hejtu

Poprzednie
Następne

6 thoughts on “Przyjadę i Cię zabiję – PROKURATURA: To nie groźba tylko brak kultury”

    1. Nie ma tu nic napisane w ustaleniach prokuratury, że ktoś mu groził tylko że ten człowiek groził. Jest napisane jak zachowywał się koleś któremu grożono

  1. Potrzebny jest przepis, że w razie takich decyzji prokuratury, w momencie gdy sprawca spełni groźby pobicia bądź zabójstwa to prokurator który zgłoszenie złej rważył odpowiada razem ze sprawcą.

  2. Rzeczywiście, Stonoga groził że typ z roboty w więzieniu wyleci i go zawinęli na autostradzie, a tu koleś wprost że zabije i brak czynu zabronionego? To jakieś partactwo!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

87 odsłon

Ziobro nie może się pogodzić z uniewinnieniem draq queen inscenizującą śmierć księdza od tęczowej zarazy, ale w wieszaniu na szubienicach swoich przeciwników politycznych nie widzi nic złego

Wraca sprawa Marka M., występującego publicznie jako draq queen Mariolkaa Rebell. Człowiek miał postawione przez ziobrową prokuraturę zarzuty i został uniewinniony. Minister Sprawiedliwości nie zapanował nad emocjami i kiedy puściły mu nerwy to znieważył człowieka od “zdemoralizowanych typów”. Oberwało się też poznańskiemu sądowi.

Draq Queen zainscenizowała scenę śmierci księdza od tęczowej zarazy.

Jak podaje Wyborcza.pl Prokuratura zarzucała drag queen poważne przestępstwa: od znieważenia katolików i nawoływania do nienawiści po publiczne nawoływanie do zbrodni zabójstwa. Ofiarą miał być abp Marek Jędraszewski, krakowski metropolita znany z homofobicznych wypowiedzi. 24 czerwca 2022 roku sąd w Poznaniu uniewinnił drag queen. Ziobro i podlegający mu prokuratorzy nie pogodzili się z porażką.

Drag queen ściągnęła na siebie kłopoty w sierpniu 2019 roku podczas występu na wyborach Mr. Gay Poland w Poznaniu. W sex-shopie kupiła dmuchaną lalkę, a do głowy przykleiła jej zdjęcie arcybiskupa. Wyszła z nią na scenę i tańczyła do piosenki Bajmu „Lola”. Beata Kozidrak śpiewa w niej: „Zabiłam go całą mocą swą”.

Według prokuratury drag queen symulowała podcinanie gardła lalce, używając nożyczek i sztucznej krwi. A ponieważ lalka miała twarz arcybiskupa, było to nawoływanie do zabójstwa.

Sąd nie został przekonany stanowiskiem procesowym prokuratury

Jak wskazuje Wyborcza.pl Sędzia Agata Trzcińska nazwała tę wersję gołosłowną. Wytknęła prokuraturze brak dowodów – nie przedstawiono ani nagrania, ani świadków. Śledczy mieli oprzeć się jedynie na „niezweryfikowanych informacjach medialnych”.

W polskim prawie obowiązuje zasada, że winę należy udowodnić, a wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Marek M. zaprzeczył tymczasem zarzutom. Przekonywał, że tańczył z lalką, ale gardła nie podcinał. Przebił jedynie nożyczkami woreczek ze sztuczną krwią, bo chciał pokazać, że homofobicznymi wypowiedziami abp Marek Jędraszewski rani jego serce.

Sędzia Agata Trzcińska uznała, że występ mieścił się w granicach wolności artystycznej i wolności słowa.

Zbigniew Ziobro zorganizował po wyroku konferencję prasową. Atakował poznański sąd za zlekceważenie “obowiązującego w Polsce systemu wartości” i rzekomą „odmowę ochrony księdzu arcybiskupowi”. Jak dodał Prokuratura zaskarżyła wyrok uniewinniający. Domaga się jego uchylenia i powtórzenia procesu. Szczegóły apelacji prokuratura przekazała rządowej Polskiej Agencji Prasowej.

Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przekonuje, że Marek M. symulował zabójstwo arcybiskupa, a dla wzmocnienia efektu rozlał sztuczną krew. Dodaje, że sąd się pomylił, nie zachował obiektywizmu i doszedł do wniosków sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Zdaniem Skrzyniarz wyrok może być tylko jeden – skazujący.

Prokuratura twierdzi, że sąd chciał za wszelką cenę udowodnić niewinność oskarżonego i działał pod założoną tezę. I dlatego uwierzył w wyjaśnienia oskarżonego, które zdaniem prokuratury były tylko linią obrony.

Co w tej sprawie twierdziła Prokuratura?

Prokuratura uważa, że w aktach sprawy są dowody potwierdzające winę Marka M. Powołuje się na zdjęcia z występu, które krążyły także w internecie. Widzieliśmy je – na podstawie tych zdjęć trudno zrekonstruować przebieg występu i motywy drag queen. Do podobnego wniosku doszedł sąd, ale prokuratura ma inne zdanie.

Jak podaje mediom Aleksandra Skrzyniarz w apelacji prokuratura powołuje się na analizę zdjęć, która „prowadzi do wniosku, że osoby licznie zgromadzone w klubie były świadkami zaplanowanej symulacji zabójstwa konkretnego przedstawiciela Kościoła Rzymskokatolickiego”. Na jakiej podstawie prokuratura dochodzi do tego wniosku? W apelacji pojawia się argument, którego przed sądem prokuratura nie podnosiła. Chodzi o „uwiecznione na fotografiach postawę oraz mimikę oskarżonego”.

Zdaniem prokuratury postawa i mimika wskazują, że Marek M. „nie wyrażał skrzywdzenia czy też żalu” z powodu wypowiedzi arcybiskupa, lecz „emanował negatywnymi emocjami, takimi jak złość czy nienawiść”. W rozmowie z rządową PAP rzecznika prokuratury nie wyjaśniła jednak, w jaki sposób prokuratura wyczytała z grymasów twarzy nienawiść i jaka mimika wskazywałaby na skrzywdzenie czy żal.

Zdaniem prokuratury szczególnej ochronie podlega również abp Marek Jędraszewski. O jego znieważeniu świadczyć ma bowiem „sposób wykorzystania wizerunku duchownego poprzez odbywanie tańca w przebraniu drag queen z dmuchaną nagą lalką z przyklejonym do głowy zdjęciem twarzy pokrzywdzonego”. Jednocześnie ta sama prokuratura nie widziała żadnego przestępstwa w wieszaniu na szubienicach zdjęć i portretów przeciwników politycznych obecnego Prokuratura Generalnego i Ministra Sprawiedliwości.

Prokuratura uważa, że zaakceptowanie uniewinnienia drag queen byłoby złym sygnałem dla społeczeństwa – można je bowiem odbierać jako przyzwolenie na zachowania agresywne.

Prokuratura sama sprowokowała ten wyrok uniewinniający?

I w zasadzie można by przyznać Prokuraturze rację tyle tylko, że wtedy trzeba by uznać, że działanie które tak wzburzyło Prokuraturę zostało przez nią samą sprowokowane bo uznając, że wieszanie na szubienicy portretów przeciwników politycznych nie jest żadnym przestępstwem. Możliwe, że to działanie draq queen jest naturalną konsekwencją rozzuchwalenia do ostrych manifestacji swoich poglądów właśnie na sprawie wieszania na szubienicy przeciwników politycznych Zbigniewa Ziobro.

Być może na ten problem w aluzyjny sposób Sąd próbował na to zwrócić uwagę Prokuratury. Sędzia Agata Trzcińska w ustnym uzasadnieniu wyroku tłumaczyła bowiem, że sąd nie jest recenzentem, a tym bardziej cenzorem sztuki. Dodała, że występ drag queen był przerysowany, wręcz kiczowaty, ale nie był nienawistny. Zauważyła też to, czego nie widzi prokuratura: drag queen przykleiła do lalki wizerunek osoby publicznej i to w zasadzie abp Jędraszewski sprowokował tę sytuację wypowiedziami o „tęczowej zarazie”.

– Jeśli głosi się kontrowersyjne poglądy, trzeba się liczyć z reakcją – mówiła sędzia. Wytknęła też prokuraturze, że z taką samą gorliwością jak drag queen nie ściga sprawców rzeczywistych przykładów mowy nienawiści.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły