Policjanci przerażeni widmem odszkodowań, które mogą być zmuszeni wyrokami sądowymi wypłacić za bezprawne i nielegalnie wystawiane mandaty i wnioski do sanepidu. Z prywatnych majątków.

Policjanci przerażeni widmem odszkodowań, które mogą być zmuszeni wyrokami sądowymi wypłacić za bezprawne i nielegalnie wystawiane mandaty i wnioski do sanepidu. Z prywatnych majątków.

Stało się to, o czym nasza redakcja informowała już w kwietniu 2020. Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.

W rezultacie prawie każda osoba oraz prawie każda firma, która została ukarana na podstawie rozporządzenia, a nie ustawy, mandatem lub wnioskiem do sanepidu, przez jakiegokolwiek policjanta może teraz tego konkretnego policjanta pozwać o naruszenie jej dóbr osobistych bezprawnym mandatem i wnioskiem.

Eksperci twierdzą, że można żądać 10 tysięcy złotych, a jeśli wskutek wniosku do sanepidu ten nałożył karę finansową i przeprowadził egzekucję skarbową to można w powództwie żądać nawet 20 tysięcy złotych.

Uwaga z dnia 9 luty 2021 roku: Mecenas Roman Giertych ogłosił za pośrednictwem Gazety Wyborczej, że pozwał o naruszenie jego dóbr osobistych funkcjonariusza publicznego, a konkretnie prokuratora. Nie pozwał go jako przedstawiciela Skarbu Państwa, a jako osobę fizyczną. Czyli tak, jak to opisywaliśmy w tym artykule. Jak sam zaznacza Roman Giertych ten prokurator, działając jako funkcjonariusz publiczny ponosi odpowiedzialność niezależnie od winy Skarbu Państwa. Mecenas żąda 50 tysięcy złotych od osoby fizycznej, będącej prokuratorem, a także przeprosin w mediach. W przypadku wygranego procesu prokurator będzie musiał płacić z prywatnego majątku. Więcej na temat tego pozwu piszemy w naszym artykule, który dostępny jest tutaj – wystarczy kliknąć

Ale jak to? Pozwać policjanta, a nie policję?

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że zasądzone kwoty zadośćuczynienia poszczególni policjanci będą musieli płacić z prywatnych majątków, niezależnie od tego, jaki Sąd uzna stopień współwiny Skarbu Państwa.

Perspektywa, że poszczególni policjanci mogą za każdy wystawiony mandat i wniosek do sanepidu płacić z własnej kieszeni po 10 tysięcy złotych każdemu, kto wygra z nimi w Sądzie spowodowała blady strach wśród funkcjonariuszy, którzy byli przekonani, że odpowiedzialność za bezprawne mandaty i wnioski do sanepidu w razie czego poniesie tylko Skarb Państwa. Tak przynajmniej twierdzą nasi anonimowi informatorzy. Inni twierdzą, że policjanci lekceważą ryzyko i czekają na pierwsze wyroki nakazujące im płacić z prywatnego majątku odszkodowania.

Nasi informatorzy twierdzą, że niektórzy policjanci byli nadzwyczaj aktywni w wystawianiu mandatów i wniosków do sanepidu co sprawia, że jeśli wszyscy bezprawnie przez nich ukarani by ich pozwali to grozi im nawet ponad 100, czy 200 tysięcy złotych odszkodowań, które będą musieli płacić z własnych majątków i pensji. Niezależnie od winy policji jako formacji, czy Skarbu Państwa. To Sędziowie będą decydować.

Decyzja o mandacie i wniosku o ukaranie kwotą pieniężną do sanepidu to indywidualna decyzja policjanta, a nie Policji

Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk podczas konferencji prasowych, w których omawiał obostrzenia, niejednokrotnie mówił, że mandat i wniosek do sanepidu to indywidualna decyzja poszczególnych funkcjonariuszy. To nie formacja decyduje czy wystawić mandat, albo czy skierować wniosek o ukaranie, a konkretny policjant.

To samo powtarzał Komendant Stołecznej Policji, że są to indywidualne decyzje poszczególnych funkcjonariuszy. Mimo, że policjanci otrzymywali takie komunikaty to nadal wystawiają mandaty i wnioski do sanepidu na podstawie obostrzeń, które Sądy oceniają jako bezprawne, nielegalne, a nawet łamiące konstytucję. Tak przynajmniej wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z Opola o sygn. II SA/Op 219/20. Sąd stwierdził w tym wyroku, że konstytucyjnie dopuszczalne jest wprowadzanie tych ograniczeń tylko w ustawie, z zachowaniem zasady proporcjonalności określonej w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, a nie w art. 228 ust. 5 Konstytucji RP, bez naruszenia istoty danego konstytucyjnego prawa lub wolności i z zachowaniem wszelkich relacji zachodzących pomiędzy ustawą a rozporządzeniem opisanych w art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Sprawa dotyczyła przedsiębiorcy, który otworzył salon fryzjerski w czasie tzw. lockdownu w kwietniu zeszłego roku. Nie jest to pierwszy raz kiedy Sądy uznają, że ograniczenia wprowadzone na podstawie rozporządzenia są bezprawne.

Między innymi na konferencji Ministra Zdrowia i Komendanta Głównego Policji o nazwie „Wprowadzamy nowe obostrzenia. Zero tolerancji”, która odbyła się w dniu 6 października 2020 szef policjantów jasno wskazał winnych ewentualnych odpowiedzialności za naruszanie dóbr osobistych osób pokrzywdzonych bezprawnymi mandatami i wnioskami do sanepidu:

“Od soboty trzeba będzie się wylegitymować zaświadczeniem potwierdzającym takie dolegliwości bądź dysfunkcje. Będziemy bardzo rygorystycznie podchodzić – jako funkcjonariusze – do obowiązku zasłaniania ust i nosa” – zapewnił szef policji. Gen. insp. Jarosław Szymczyk podkreślił, że w każdym przypadku naruszenia przepisów policjant będzie decydował, czy ograniczy się do pouczenia, nałoży mandat, czy złoży wniosek o ukaranie lub wniosek do inspekcji sanitarnej o wdrożenie postępowania administracyjnego.

To poszczególni Sędziowie będą oceniać czy tłumaczenia się poszczególnych policjantów “ja tylko wykonywałem rozkazy” zwolni ich z prywatnej odpowiedzialności. Być może funkcjonariusze, aby za wszelką cenę uchronić się przed wyrokiem nakazującym im z prywatnego majątku płacić odszkodowanie czy zadośćuczynienia bezprawnie ukaranym na ich wniosek będą “sypać” swoich przełożonych.

Sąd każdy przypadek oceni indywidualnie, ale biorąc pod uwagę, że media wielokrotnie omawiały mnóstwo wyroków unieważniających mandaty i kary pieniężne sanepidu przez to, że wprowadzono je rozporządzeniem, a nie ustawą, to policjanci będą mieć marne szanse na wybronienie się.

W końcu policjant ma stać na straży prawa i go przestrzegać, a nie naginać czy przekraczać. Jeśli Sąd uzna, że mimo obiektywnych powodów, które istniały w przestrzeni publicznej, czyli wyroków sądowych uznających mandaty i kary pieniężne na podstawie rozporządzeń za bezprawne, policjant nadal na ich podstawie wystawiał mandaty i kierował wnioski o ukaranie to istnieje duże prawdopodobieństwo zasądzenia od niego zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych pokrzywdzonych przez niego obywateli.

Kiedy można pozwać policjanta?

Dopiero wtedy kiedy Sąd oddali jego wniosek o ukaranie mandatem. Sądy zazwyczaj w uzasadnieniach tych wyroków szczegółowo opisują bezprawność mandatu i na tej podstawie można pozwać każdego funkcjonariusza. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej kwota 10 tysięcy złotych zdaje się być najbardziej popularna.

Jeśli dodatkowo na wniosek tego policjanta, czyli na podstawie jego notatki z przebiegu interwencji, sanepid nałożył karę pieniężną i przeprowadził jej egzekucję zanim zakończył się proces odwołania od decyzji sanepidu, to wtedy policjanta można pozwać o wyższą kwotę. Warunkiem jednak jest uzyskanie prawomocnego unieważnienia decyzji sanepidu, która powstała na podstawie notatki tego policjanta.

W uzasadnieniu takiego unieważnienia również będą sądowe argumenty wskazujące na bezprawność i nielegalność skierowania przez tego konkretnego funkcjonariusza wniosku o ukaranie karą finansową danego człowieka lub firmy.

Aby pozwać funkcjonariusza za naruszenie dóbr osobistych nie trzeba znać jego adresu czy peselu. Wystarczy do Sądów, które oddaliły wniosek policjanta o ukaranie mandatem i do sądu, który unieważnił decyzję sanepidu o karze pieniężnej wysłać wnioski o odpłatną kopie akt danej sprawy. W aktach będą dane osobowe policjanta oraz jednostka, w której pełni służbę. W pozwie o naruszenie przez tego funkcjonariusza dóbr osobistych wystarczy wskazać jego imię, nazwisko oraz adres jednostki. Sąd tam wyśle odpis pozwu, a Policja jako instytucja zaufania publicznego przekaże pozew pozwanemu.

Ważne jest, że pozwać o naruszenie dóbr osobistych można dopiero po uzyskaniu wyżej wskazanych wyroków. Nie wolno w czasie interwencji straszyć policjanta pozwem, bo może to być uznane przez niego za przestępstwo wywierania zakazanej presji na odstąpienie od czynności służbowych. I prawdopodobnie Sądu przyznają mu wtedy rację. Bronić swojego dobrego imienia można dopiero po prawomocności pełnej ścieżki procesowej, a ta może zająć nawet i rok czasu.

Pracownika sanepidu winnego uchylonej decyzji o karze pieniężnej też można pozwać

Ponadto należy pamiętać, że jak Sąd unieważni karę finansową sanepidu to pozwać można też o 10 tysięcy złotych pracownika sanepidu, który na podstawie notatki policjanta, tę – jak się okaże wyrokiem Sądu – bezprawną i nielegalną karę finansową nałożył.

Uzasadnienia wyroków sądowych – a mianowicie sądu oddalającego mandat oraz sądu unieważniającego decyzję sanepidu o nałożeniu kary – są dowodami, które dają każdemu człowiekowi i każdej firmie prawo do pozwania osób, które są bezpośrednio winne naruszeniom dóbr osobistych ofiary. Winny jest zatem policjant oraz pracownik sanepidu, których na podstawie wyroków uwalniających od ich nielegalnych kar można pozwać. Można oczywiście też pozwać skarb państwa osobnym powództwem.

Należy pamiętać, że Rząd wprowadził przyspieszoną drogę egzekucji kar, które są nakładane z inicjatywy konkretnego policjanta. Bez czekania na pełną drogę sądową skarbówka rozpoczyna egzekucję administracyjną, dolicza koszty egzekucji, a także odsetki.

Po wygranym procesie unieważniającym karę finansową należy wezwać skarb państwa do oddania zabranych kwot, zabranych odsetek i zabranych kar czy kosztów egzekucji.

Należy zbierać dowody bezprawnej egzekucji fikcyjnej wierzytelności z tytułu nielegalnej decyzji sanepidu

Należy również wezwać skarbówkę by na piśmie przysłała wykaz wszelkich czynności egzekucyjnych, jakie podjęła w kierunku wyegzekwowania fikcyjnej wierzytelności. Chodzi tutaj o uzyskanie informacji, do jakich podmiotów skarbówka wysyłała zajęcie fikcyjnej wierzytelności – mogą to być prywatne konta, zakład pracy, kontrahenci. Wszędzie tam naruszono dobra osobiste osoby, którą “pomawia” się o bycie dłużnikiem na podstawie fikcyjnej wierzytelności.

Te wszystkie dokumenty będą bardzo ważne w procesie o naruszenie dóbr osobistych, a do ich naruszenia z winy policjanta, który to bezprawnie zainicjował, bezsprzecznie doszło. Oczywiście pod warunkiem, że ofiara dysponuje wyrokiem sądu, który zarówno mandat i jak i wniosek do sanepidu unieważniają. Bez tego nic się nie będzie dało zrobić.

Kary za łamanie tzw. łamanie obostrzeń. Policjanci byli bardzo aktywni

Za łamanie obostrzeń sanitarnych (np. nienoszenie maseczki) można było otrzymać, zanim Rząd wprowadził ten zakaz ustawą, mandat od policji w wysokości 1 tys zł. Policjanci mogli również skierować wniosek o ukaranie do sanepidu, który ma prawo nałożyć grzywnę w wysokości do 30 tys. zł. Konkretne dane na temat skali wystawianych przez sanepid grzywien podał w rozmowie z PAP rzecznik GIS Jan Bondar.

Policjanci skierowali do urzędu ponad 62 tys. wniosków o ukaranie.

Sanepid z kolei na podstawie notatek tych policjantów zdecydował się nałożyć grzywną jedynie w 4,5 tys. podmiotów (w to wliczone są osoby fizyczne oraz firmy). Łączna kwota kar grzywny jest jednak znacząca: wyniosła niemal 25 mln zł.

Już sam fakt, że na 62 tysiące indywidualnych wniosków poszczególnych policjantów tylko 4,5 tysiąca sanepid uznał za wiarygodne świadczy, że w ponad 57 tysiącach przypadkach nawet pracownicy sanepidu nie odważyli się nałożyć kary.

Policjantom grozi do 62 tysięcy pozwów o naruszenie przez nich, a nie przez Policję, dóbr osobistych poszczególnych osób i firm.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy mogą pozwać policjanta, który wlepił im nielegalny mandat, albo skierował nielegalny wniosek o ukaranie do sanepidu.

Ci, którzy przyjęli mandaty, albo nie odwołali się w terminie od decyzji nałożenia przez sanepid kary pieniężnej stracili swoją szansę na pozwanie o naruszenie ich dóbr osobistych. Nie dysponują bowiem wyrokami sądów w ich sprawach, które w oczywisty sposób prawomocnie ich uniewinniają.

Jeśli jednak ktoś nie przyjął mandatu i wygrał w sądzie, a także odwołał się od decyzji sanepidu i wygrał to może teraz pozwać konkretnego policjanta i konkretnego pracownika sanepidu aby każdy z nich zapłacił po 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia za swoje bezprawne praktyki naruszające dobra osobiste.

Podstawą prawną takiego powództwa może być chociażby wyrok Sądu Najwyższego z 8 listopada 2012 r. (I CSK 177/12), w którym to Sąd Najwyższy uznał, że zakres odpowiedzialności osoby fizycznej występującej jako funkcjonariusz publiczny, która własnym, swobodnie podjętym działaniem, jakkolwiek realizowanym w ramach wykonywanej funkcji publicznej, naruszyła dobra osobiste innej osoby stanowi podstawę odpowiedzialności tej osoby, niezależnie od odpowiedzialności Skarbu Państwa.

Warto sprawdzić swoje dokumenty z egzekucji bo to dowody naruszeń dóbr osobistych

Być może ktoś już w kwietniu był ofiarą działań policjanta, ale nie przyjął mandatu i wygrał w sądzie, a także udało mu się prawomocnie unieważnić decyzję pracownika sanepidu o nałożeniu bezprawnej kary pieniężnej. Jeśli tak to można już pozywać i tego policjanta i tego pracownika sanepidu. Można korzystać z pomocy adwokata, ale to zwiększy koszty, a gdy podstawą pozwu o naruszenie dóbr osobistych są prawomocne wyroki to można spróbować samodzielnie złożyć pozew.

Koszt procesu to 600zł plus 5% wartości kwoty powództwa jeśli pozew złoży się samodzielnie. Jeśli za pośrednictwem prawnika to wtedy trzeba opłacić jeszcze jego koszt, ale po wygranym procesie Sąd zasądzi zwrot kosztów zastępstwa procesowego.

Aktualizacja z dnia 12 stycznia 2021 roku.

Do naszego artykułu odniósł się TVN24, którego autor artykułu postawił tezę, że policjant nie będzie płacił z kieszeni odszkodowania za nieprawomocnie wystawiony mandat. Na potwierdzenie swojej tezy autor podaje wypowiedź Pani Elizy Rutynowskiej, prawniczki Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju. Ekspertka tak wyjaśnia TVN24 poruszoną przez naszą redakcję kwestię złożenia pozwu o naruszenie dóbr osobistych przeciwko policjantowi.

“Każdorazowo sąd rozpoznający sprawę o ochronę dób osobistych w pierwszej kolejności poddaje ocenie, czy i jakie dobro zostało naruszone. Tu widzę pierwszy problem w tego rodzaju potencjalnych postępowaniach: zdefiniowanie naruszonego dobra osobistego”

Kodeks cywilny w art. 23 definiuje dobra osobiste w szczególności jako zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. “Katalog co prawda jest tu otwarty, natomiast ciężar tłumaczenia, dlaczego naruszono to konkretne dobro, spoczywa na powodzie, jak również kwestia przedstawienia ku temu dowodów”

“Następnie sąd oceni, czy pomimo naruszenia tych dóbr nie zachodzi podstawa do wyłączenia odpowiedzialności ze względu na brak bezprawności działania. Należy podkreślić, że naruszenie dóbr osobistych oraz bezprawność są traktowane jako kategorie samodzielne, i każda z nich podlega oddzielnej ocenie” – wyjaśnia Rutynowska. Jak podkreśla prawniczka: “przed wytoczeniem potencjalnego powództwa wystąpi więc de facto konieczność uzyskania wyroku w sprawie karnej, gdzie sąd np. uwzględni argumenty osoby ukaranej mandatem i uzna jego bezprawność”.

Autor artykułu TVN24 uznał, że powyższe wypowiedzi oznaczają, że nie można ani pozwać policjanta, ani w razie wygranej w Sądzie nie będzie ewentualnych zasądzonych kwot płacić policjant z prywatnego majątku. Tymczasem w ocenie redakcji wypowiedź Pani Elizy Rutynowskiej potwierdza możliwość złożenia pozwu przeciwko policjantowi o naruszenia przez niego dóbr osobistych. Jak sama ekspertka wskazuje proces się odbędzie i Sąd dokona oceny czy do naruszeń doszło, a jak doszło to czy policjant jest czy nie jest odpowiedzialny za te naruszenia. Do kwestii poruszanych przez drugiego eksperta się nie odnosimy ponieważ w ocenie redakcji jego wypowiedzi nie mają związku z powództwem o naruszenie dóbr osobistych przeciwko policjantowi i pozostają nieistotne w zakresie naszego artykułu.

Odnosząc się do powyższego wskazujemy, że w naszym artykule napisaliśmy dokładnie to o czym wypowiada się ekspert. Zatem aby móc złożyć pozew o naruszenie dóbr osobistych przez policjanta w myśl np. art 23 kodeksu cywilnego (przytoczony powyżej) najpierw należy uzyskać uzasadnienie wyroku w sprawie mandatu oraz uzasadnienie wyroku sądu w sprawie uchylenia decyzji sanepidu.

Sam wyrok nie wystarczy konieczne jest jeszcze uzyskanie pisemnego uzasadnienia owego wyroku. W tym uzasadnieniu Sąd wskaże powody dla których uznaje, że mandat nałożony przez policjanta był bezprawny, albo z naruszeniem konstytucyjnych praw osoby karanej. To Sądy w uzasadnieniach tych wyroków wskażą naruszenia praw osoby ukaranej przez policjanta i wyjaśnią bezprawność, być może nawet naruszenie konstytucyjnych praw tej osoby. To co napiszą sądy w uzasadnieniu staje się dowodem w powództwie cywilnym przeciwko policjantowi o naruszenie przez niego dóbr osobistych osoby bezprawnie ukaranej. Zatem składając taki pozew osoba pokrzywdzona musi dysponować prawomocnymi wyrokami z sądów w sprawie mandatu oraz w sprawie decyzji sanepidu i z tych uzasadnień wynikać ma bezprawność działania policjanta czy pracownika sanepidu.

Analogicznie w uzasadnieniu wyroku sądu, który uchylił decyzję sanepidu. To właśnie te uzasadnienia wyroków mogą być podstawą prawną do pozwania policjanta. Jeśli Sąd w tych uzasadnieniach stwierdzi naruszenie prawa na szkodę osoby ukaranej lub podmiotu ukaranego to wtedy i tylko wtedy można złożyć pozew o naruszenie dóbr osobistych. Dołączyć do niego trzeba uzasadnienia wyroków.

To Sąd każdorazowo dokona oceny czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, a jak doszło to czy okoliczności tych naruszeń nie usprawiedliwiają policjanta. Oceni również czy policjant ponosi winę, czy może do powództwa dołączy Skarb Państwa jako współwinnego tych naruszeń.

To Sędzia podejmie decyzje w tej sprawie. Złożenie pozwu nigdy nie daje gwarancji uzyskania wyroku zgodnego z oczekiwaniem powoda, ale daje szansę na takowy.

To Sąd musi zasądzić od policjanta kwotę, a jeśli ją zasądzi to wtedy policjant będzie musiał ją zapłacić z prywatnego majątku. Decyzje o wyroku podejmuje Sąd, ale by mógł to zrobić konieczne jest złożenie pozwu.

Aktualizacja z dnia 9 luty 2021 roku.

Mecenas Roman Giertych ogłosił za pośrednictwem Gazety Wyborczej, że pozwał o naruszenie jego dóbr osobistych funkcjonariusza publicznego, a konkretnie prokuratora. Nie pozwał go jako przedstawiciela Skarbu Państwa, a jako osobę fizyczną. Czyli tak, jak to opisywaliśmy w tym artykule. Jak sam zaznacza Roman Giertych ten prokurator, działając jako funkcjonariusz publiczny ponosi odpowiedzialność niezależnie od winy Skarbu Państwa. Mecenas żąda 50 tysięcy złotych od osoby fizycznej, będącej prokuratorem, a także przeprosin w mediach. W przypadku wygranego procesu prokurator będzie musiał płacić z prywatnego majątku. Więcej na temat tego pozwu piszemy w naszym artykule, który dostępny jest tutaj – wystarczy kliknąć

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł to udostępnił go na swoim facebooku, a także polub nasz fanpage na facebooku. Kliknij tutaj.

Jeśli podobał się Wam ten artykuł to koniecznie sprawdźcie inne nasze artykuły, które dostępne są tutaj, na stronie głównej www.czasfinansow.pl:

Co może Cię też zaciekawić?

Co sądzisz na ten temat?
+1
2.1k

CZAD!

+1
125

KOCHAM!

+1
1k

DOBRE!

+1
88

SZOK!

+1
34

NUDY!

+1
297

LIPA!

Napisz do autora

Aktywny od: 01.1.1970Dodał: 42 artykułów

Dodaj komentarz

300 komentarzy

  1. Można, ale nie koniecznie.

    Lewnik

    13 lutego 2021 14:52 Odpowiedz
  2. co najmniej w dwóch miejscach autor pomylił 2020 z 2021. Na pewno tam, gdzie pisał o styczniu i lutym; w styczniu i lutym 2020 nie było żadnych obostrzeń związanych z covidem.

    literówka w formatce - psudonim

    11 lutego 2021 00:01 Odpowiedz
  3. Do autora…. Jedyne co możesz to mnie cmoknąć.. LoL

    Kot

    8 lutego 2021 16:44 Odpowiedz
  4. Bzdury dla naiwnych

    Xp123

    8 lutego 2021 12:03 Odpowiedz
  5. Bzdury na kiju zwykły clickbait

    Clickbait

    8 lutego 2021 09:25 Odpowiedz
  6. Ile trzeba było zjeść śniegu by popierać i głosować na PiS

    Tylko Polski zal

    8 lutego 2021 01:58 Odpowiedz
  7. Strona dla wierzących w teorie spiskowe idiotów, którzy zawsze chcą otrzymywać proste odpowiedzi na trudne pytania. Co do niniejszego artykułu: stek bzdur. Gdyby to była prawda, to znając pazerność i chytrość Polaków, do sądów ustawiały by się większe kolejki niż po darmowe żarcie

    Coeur

    2 lutego 2021 20:33 Odpowiedz
    • a dlaczegóż twierdzisz, że to stek bzdur? Bo tak? Bo sprawdziłeś? Bo w sądach nie ma wniosków? Bo nie ma takiego prawa? Owszem jest. Z powództwa cywilnego takiego gliniarza można oskarżyć o nękanie, o prześladowanie na tle politycznym.

      astro

      5 lutego 2021 13:17 Odpowiedz
  8. Większych bzdur nie
    czytałem jak żyję. Powodzenia w sądzie.

    Prawnik

    18 stycznia 2021 12:53 Odpowiedz
    • Prawnik co kosi trawnik?

      astro

      5 lutego 2021 13:17 Odpowiedz
  9. Proszę aby osoby oburzone tym, że albo one same albo inna osoba została ukarana mandatem karnym żeby dostać odszkodowanie za bez podszywany wniosek bądź mandat wyszła na drogę cywilna z policjantem bądź osobą z sanepidu musiała się od tego mandatu bądź wniosku odwołać w ciągu 7 dni jeśli przyjęła ten mandat. Jeśli w tym terminie tego nie zrobiła to może zapomnieć o jakim kolwiek odszkodowaniu

    Bf

    14 stycznia 2021 19:27 Odpowiedz
  10. Czyli nawet tvn24 ich ekspert potwierdz ze mozna pozwac policjanta tylko najpierw trzeba miec wyrok sadu oddalajacy mandat czy kare sanepidy

    Riso

    12 stycznia 2021 16:32 Odpowiedz
    • Nie , nie potwierdza. Ten artykuł to stek bzdur, polecam przeczytać uważnie ostatnie akapity tego artykułu.

      andy

      7 lutego 2021 17:42 Odpowiedz
  11. Yebać psy i nic się nie bać ! Oj będziecie płacić będziecie

    Anty_Pisior

    12 stycznia 2021 00:44 Odpowiedz
  12. Już media podały że to co tu jest napisane na tej stronie to bzdury. Autor teraz powinien ponieść odpowiedzialność za wypisywanie kłamstw publicznie. Na tą stronę ludzie powinni przestać wchodzić skoro jawnie się ich okłamuje i wprowadza w błąd. Pozdrawiam trzeźwo myślących

    Lukas

    11 stycznia 2021 19:14 Odpowiedz
    • To się jeszcze ździwisz koluniu 🙂

      Anty_Pisior

      12 stycznia 2021 00:43 Odpowiedz
    • ile wziąłeś za mącenie ? W złotych czy w szeklach pisowski pajacu ?

      albert

      31 stycznia 2021 02:30 Odpowiedz
    • Media podały? A od kiedy media są wyznacznikiem prawa . Gratuluję inteligencji

      Bogdan

      3 lutego 2021 11:02 Odpowiedz
  13. Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. Dotyczy to szczególnie tzw. stróżów prawa. Osobista odpowiedzialność nauczy ich egzekwowania kodeksu, a nie widzimisię rządzących.

    Gość

    11 stycznia 2021 12:55 Odpowiedz
  14. Skąd macie takie informacje ? Ja się nie boje a wypisałem kilka takich mandatów ☺️

    Poliszman

    10 stycznia 2021 15:37 Odpowiedz
    • Życzę Ci tylko, ażeby wszystkie te Twoje mandaty sądy unieważniły i żeby Ci ludzie pozwali o odszkodowanie.
      Dopóki się nie obudzicie wszyscy “milicjanci”.

      Anonim

      10 stycznia 2021 23:10 Odpowiedz
    • Czas najwyższy zacząć się bać. Kiedyś lud był ciemny jak pieczarki w piwnicy i można było z nim robić co się chciało, ale to już się skończyło. Ludzie się obudzili i zaczynają robić porządek wokół siebie.

      Bez kagańca

      11 stycznia 2021 19:53 Odpowiedz
    • To zacznij idą po ciebie !

      Poliszloka

      5 lutego 2021 13:53 Odpowiedz
    • To oddasz z nawiązką,panie milicjancie

      Emi

      11 lutego 2021 00:09 Odpowiedz
  15. Bardzo dobry artylul tym bardziej, ze obecni administratorzy kraju nad Wisla licza na nieznajomosc praw obywateli! Szkoda tylko, ze nie wiem, jak maltretowane przez uzbrojonych w metalowe prety bardziorow kobiety, moga dochodzic swoich praw!

    Maksymilian M.

    9 stycznia 2021 19:36 Odpowiedz
  16. Linkować artykuł gdzie się da, ścigać bandytów w mundurach, niech płacą. Przysięgali na Konstytucję a nie rozporządzenia. Doskonale wiedzieli co robią. To ich nauczy szacunku dla Obywatela.

    Sławomir

    9 stycznia 2021 17:25 Odpowiedz
  17. Ledwo czas finansów ogłosił kary o wałkach policjantów przy wykroczeniach a PiS już zmienia prawo na szkodę obywateli…. teraz dopiero będzie pole fo naduzyc

    Mikołaj

    9 stycznia 2021 11:35 Odpowiedz
  18. Ooo widzę już sporo komentarzy od “szarży” – bardzo dobrze, bójcie się, w końcu i wy się boicie, aż miło patrzeć.
    Może w końcu “funkcjonariusze” otrzeźwieją i zrozumieją, że prawo dotyczy także ich. Ciekawe co, panowie perspiranci? Wy także macie prawa przestrzegać.

    Janek

    8 stycznia 2021 17:47 Odpowiedz
  19. Bardzo się cieszę – zawsze uważałem, że urzędnicy i funkcjonariusze powinni OSOBIŚCIE ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Rok 2021 może być bardzo interesujący – duzo spraw jest w toku.
    Pozdrawiam.

    Ppp

    8 stycznia 2021 15:07 Odpowiedz
    • Eluza

      Eliza

      8 stycznia 2021 21:33 Odpowiedz
      • Otwierajcie biznesy i sprawy do sądu. Trzeba zrobić porzadek

        hejter

        7 lutego 2021 14:09 Odpowiedz