czwartek 30 czerwca 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Przedsiębiorców czeka pierwsza fala kontroli. Najpierw ruszy magiel Państwowej Inspekcji Pracy.

173 views

Dziennikarze portalu Dziennik.pl ustalili, że Państwowa Inspekcja Pracy wraca do aktywności po zamrożeniu ich inspektorów na czas tzw. lockdawn. Jednak PiP w pierwszej kolejności nie będzie wygrzebywał się z zaległych kontroli zgłoszonych przez pracowników, a zacznie sprawdzanie, czy przedsiębiorcy przestrzegają koronawirusowych obostrzeń.

Dziennik Gazeta Prawna podaje, że Państwowa Inspekcja Pracy sprawdzi do końca 2020 rok kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorstw. W regionach, w których zagrożenie koronawirusem jest większe – żółte i czerwone strefy – kontroli będzie mniej. Przedmiotem badań inspektorów będzie przede wszystkim przestrzeganie przez pracodawców obowiązków wynikających z polityki państwa wymierzonej przeciwko epidemii koronawirusa. Czyli na przykład to, czy w miejscach pracy znajdują się płyny dezynfekujące, a także czy odstępy między stanowiskami pracy są zgodne z obowiązującym prawem.

Skąd wiadomo, że inspektorzy się zaczną pojawiać? „Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do pisma Głównego Inspektora Pracy z 10 sierpnia 2020 r. Inspektor zaznaczył w nim okręgowym oddziałom Państwowej Inspekcji Pracy, że mają one obowiązek podejmować kontrole.

Kontrolowane przedsiębiorstwa typowane będą według doniesień o nieprawidłowościach, zarówno tych dostarczanych przez pracowników, jak i przez media. Przedmiotem takiej kontroli może być weryfikacja, czy przedsiębiorstwo zaktualizowało ryzyka zawodowe, albo czy brak jest środków ochrony osobistej.

Same kontrole będą odbywały się w sposób bezpieczny. Jak wskazuje Wiesław Łyszczek, Główny Inspektor Pracy przy każdej kontroli inspektor będzie wyposażony w środki ochronne. Polecenie w tej sprawie otrzymali wszyscy okręgowi inspektorzy pracy. PiP jest bardzo osłabiony przez epidemię. Na dzień publikacji tego artykułu nawet ponad 25% personelu nie przychodzi do pracy z różnych powodów, także związanych ze zwolnieniami lekarskimi. Oznacza to, że mimo rozpoczęcia kontroli to Inspekcja do ich przeprowadzenia wykorzysta te zasoby, którymi aktualnie dysponuje. Nie jest również pewne, czy sami inspektorzy będą chcieli ryzykować pracę w terenie i czy wskaźnik L4 w PiP nie wzrośnie.

Nadmienić jednak trzeba, że sami inspektorzy nie mają żadnych szczególnych uprawnień w zakresie kontroli związanej z Koronawirusem. Nie mogą też nakładać kar za nieprzestrzeganie obostrzeń, czy reżimu saniternego, aczkolwiek o swoich ustaleniach mogą powiadomić Sanepid, a ten już może ukarać przedsiębiorcę nawet kwotą 30 tysięcy złotych. Z informacji o zamiarach inspektorów wynika, że z tej możliwości będa korzystać w ostateczności. Ich misją póki co jest edukacja przedsiębiorców i Ci, którzy zgodzą się poprawić uchybienia nie spotkają dalsze konsekwencje. Tak przynajmniej brzmi teoria.

Przedsiębiorcy, u których pojawią się inspektorzy, zostaną o tym wcześniej powiadomieni. Nie będą to zatem praktykowane często kontrole znienacka. Jak tłumaczy Łyszczek, chodzi o to, by przedstawiciele PIP mogli odpowiednio zabezpieczyć siebie i pracowników kontrolowanej firmy. Muszą więc wcześniej ustalić z przedsiębiorcą stopień ryzyka zarażenia się koronawirusem, ale i ewentualnego wniesienia zarazy na teren firmy. Szef PIP dodaje, że w jednych przypadkach wystarczy maseczka i rękawiczki, w innych konieczne będzie używanie kombinezonów z całą procedurą ich zakładania oraz zdejmowania, gogle, profesjonalne maski i rękawiczki. Te najostrzejsze zasady mogą obowiązywać na przykład w szpitalach czy domach pomocy społecznej.

Inspekcja pracy nie będzie się przyglądać warunkom pracy zdalnej – zapowiedział Wiesław Łyszczek – Oczywiście obowiązkiem przedsiębiorcy jest dostarczenie pracownikowi odpowiednich narzędzi, w praktyce chodzi najczęściej o komputer i dostęp do internetu. Ale już biurko czy krzesło nie wchodzi w zakres tych narzędzi.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Przez nadpłatę nie dostaniesz pomocy. Co na to ZUS? “Przedsiębiorcy sami są sobie winni”

Jak nie zarazić się Koronawirusem w trakcie wyborów prezydenckich?

W czasie epidemii komornicy nie dostaną nowych spraw, tylko skarbówka będzie doić konta konsumentów

Nowy Prezes UOKiK zaczyna od pomysłów, przez które może mieć krew nawet 3 milionów konsumentów na własnych rękach.

UOKiK wygrał. Lichwiarze zacierają ręce licząc przyszłe zyski z oszukanych konsumentów. Etyczne pożyczanie – zaorane!

Związek Przedsiębiorstw Finansowych przeciwny drastycznej regulacji branży pożyczek przez UOKiK

Urzędnicy wylecą z roboty na zbity pysk?

Szybka ścieżka egzekucji kar za naruszania obywatelskiej solidarności łamie prawa konsumenta

Paratarcza jak lichwiarska chwilówka? Czy za rok ZUS odzyska każde postojowe od firm z odsetkami, karą i kosztami egzekucji?

Poprzednie
Następne

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

34 497 views

Policja zaczyna myśleć o protestach ulicznych lub o strajku w postaci pójścia na fałszywe L4. Chcą podwyżek.

Krzysztof Oleksak, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych, zaczyna przekazywać opinii publicznej groźby, że policjanci mogą zacząć strajkować i protestować na ulicy. Podobnie jak to robili w 2018 roku. Wtedy oprócz wyjścia na uliczne protesty policjanci masowo chodzili na fikcyjne L4, aby doprowadzić do paraliżu służby. Informację podał 13 sierpnia 2021 portal Infosecurity24

Jest to zaskakująca deklaracja, a przede wszystkim kontrowersyjna, gdyż od początku wybuchu epidemii w Polsce to funkcjonariusze zasłynęli z brutalnych, agresywnych działań na szkodę strajkujących, czy protestujących obywateli.

Przeczytaj także inne artykuły, które są obecnie bardzo popularne na www.czasfinansow.pl :

https://www.czasfinansow.pl/pawel-tanajno-zatrzymany-czy-zostal-przez-policje-pomowiony-o-atak-na-policjanta/
https://www.czasfinansow.pl/policjanci-sfalszowali-zarzuty-i-zeznania-sad-ocenil-ze-ich-dzialanie-bylo-durne-teraz-sami-moga-miec-zarzuty-wydalenie-z-policji-i-pozwy-cywilne/
https://www.czasfinansow.pl/czas-finansow-mial-racje-giertych-pozywa-funkcjonariusza-by-placil-z-prywatnego-majatku/
https://www.czasfinansow.pl/policja-przegrywa-z-przedsiebiorca-z-wroclawia-czekaja-ich-pozwy-prokuratura-umarza-zarzut-wobec-niego-i-wszczyna-dochodzenie-wobec-policjantow/
https://www.czasfinansow.pl/policjantowi-i-komendantowi-grozi-proces-i-odszkodowanie-z-prywatnego-majatku-menedzerka-dyskoteki-niewinna-wykroczenia/
https://www.czasfinansow.pl/policjanci-przerazeni-widmem-odszkodowan-ktore-beda-musieli-wyplacic-za-bezprawne-i-nielegalnie-wystawiane-mandaty-i-wnioski-do-sanepidu-z-prywatnych-majatkow/

Możliwe protesty uliczne policjantów i fikcyjne L4

Teraz najwidoczniej liczą, że gdy sami dołączą do grona strajkujących to ich koledzy ze służby nie potraktują ich tak samo jak traktowali manifestujące kobiety, przedsiębiorców, osoby LGBT, czy chociażby strajkujących przeciwko niekonstytucyjnym i nielegalnym obostrzeniom związanych z Koronawirusem.

Trudno oczekiwać by policjanci otrzymali społeczne zrozumienie do ich nielegalnych zgromadzeń i nielegalnych protestów, skoro bili pałami kobiety, psikali gazem w protestujących obywateli, a niekiedy łamali im ręce i kryminalizowali poprzez stawianie sfałszowanych zarzutów, które potem upadały w Sądach.

Związki zawodowe Policjantów wyjaśniają, że funkcjonariusze chcą podwyżek

Jak podaje portal infosecurity24.pl

W mundurowych szeregach wrze, i to bez względu na to na służby którego z resortów spojrzymy. Napięta atmosfera w relacjach funkcjonariusze-rząd jest zarówno w resorcie spraw wewnętrznych i administracji, jak i sprawiedliwości czy finansów. Z jednej strony, powiedzą niektórzy, nic w tym dziwnego, bo z zasady tam, gdzie jedna ze stron wysuwa konkretne postulaty, prędzej czy później konflikt musi wystąpić. I to prawda. Problem jednak w tym, że jeśli w najbliższym czasie sytuacja nie ulegnie zmianie, dojść może do eskalacji, a tego uniknąć chciałyby, jak się wydaje, obie strony.

By lepiej zrozumieć powagę dzisiejszej sytuacji, trzeba na chwilę cofnąć się do roku 2018. Wtedy, po nieudanych negocjacjach z przedstawicielami MSWiA, wobec niespełnienia postulatów, mundurowi wyszli na ulicę, a potem masowo zaczęli korzystać ze zwolnień lekarskich.

Sytuacja robiła się poważna, więc 8 listopada związkowcy raz jeszcze usiedli z ówczesnym szefem MSWiA do negocjacyjnego stołu, by ostatecznie podpisać porozumienie. Dlaczego warto pamiętać o 2018 roku?

Po pierwsze, dlatego że wtedy też, podobnie jak dziś, część decydentów sądziła, że protest służb mundurowych na taką skalę nie jest możliwy.

Po drugie, warto przypomnieć, że to, co działo się przed trzema laty, w pewnym momencie przybrało charakter inicjatywy oddolnej, nie do końca sterowalnej – akcja stała się protestem funkcjonariuszy, a nie związkowych central.

Dziś, biorąc pod uwagę nastroje wewnątrz formacji widać, że “powtórka z rozrywki” to scenariusz nie do końca nierealny.

“Nie będę owijał w bawełnę. To nie jest tak, że minister będzie w pewnym momencie takim czy innym działaniem w stanie zatrzymać falę niezadowolenia wśród funkcjonariuszy” – mówił niedawno w rozmowie z InfoSecurity24.pl Krzysztof Oleksak, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych.

Dodał też, że bez względu na to, czy liderzy związkowi tego chcą czy nie, to ta fala niezadowolenia “się wygeneruje, a ta sytuacja, z którą mamy w tej chwili do czynienia, będzie ten proces napędzać”.

Policjantom chodzi o podwyżki i po prostu o pieniądze.

Portal Infosecurity24.pl tak wyjaśnia stanowisko funkcjonariuszy, którzy pacyfikowali protestujących obywateli i kobiety podczas protestów i strajków.

“Oczekujemy poważnego traktowania, bo reprezentujemy środowisko służb mundurowych, dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy” – mówił Oleksak. Jednak przekładając to na język konkretów, chodzi o pieniądze, i to naprawdę spore. Mowa bowiem o ustawie modernizacyjnej, a w zasadzie jej kolejnej odsłonie, która miała ruszyć od stycznia tego roku. Tak się nie stało, bowiem ministerialne plany pokrzyżowała pandemia, co zresztą – z pewnym zrozumieniem – przyjęto w mundurowych szeregach.

Najnowsze plany zakładają, że kolejny program wystartuje w styczniu 2022 roku. Nadal nie zaprezentowano jednak – choć MSWiA zapewnia, że jest on na ukończeniu – projektu ustawy, a funkcjonariusze wydają się coraz bardziej zniecierpliwieni.

Widać to nie tylko w radykalizacji języka związkowych liderów, ale też w rozmowach z mundurowymi, nie wspominając już o tym, co dzieje się na grupach dyskusyjnych zrzeszających funkcjonariuszy.

Czy chodzi więc tylko o pieniądze, a w zasadzie i podwyżki, które przewidywać miał kolejny modernizacyjny program?

O to też, jednak – jak podkreślał w rozmowie z InfoSecurity24.pl Krzysztof Oleksak – “wprowadzenie nowego programu modernizacyjnego (…) to kwestia wiarygodności strony rządowej”.

Czy Policja będzie równie surowo i bezwzględnie rozprawiać się z protestującymi policjantami?

“Już w tej chwili odbieram szereg sygnałów, jest wręcz oczekiwanie środowiska by podejmować działania” – mówił w rozmowie z InfoSecurity24.pl Krzysztof Oleksak.

Nie jest oczywiście tak, że widmo protestu jest tuż za przysłowiowym rogiem, ale bagatelizowanie sytuacji nie jest działaniem rozsądnym. Tym bardziej pamiętając to, co działo się 3 lata temu.

Z drugiej strony ostatecznie i tak trzeba będzie – bez względu na to czy i jak konflikt wyskaluje – dojść do kompromisu. Może więc, tym razem mundurowym i rządowi uda się dogadać zanim zrobi się za późno.

Czy policjant będzie bił policjanta na proteście pałką teleskopową?

Jeśli związki zawodowe policjantów chciały wybadać nastroje społeczeństwa informując ją i rząd, że rozważają podobne strajki jak w 2018 roku to z wielkim prawdopodobieństwem nie spodoba im się to co usłyszą od obywateli.

Nawet dziś Policja, mimo wyroków sądów nazywających ograniczenia nielegalnymi, a sposób ich wprowadzenia jako niezgodny z prawem i poza prawem, twierdzi, ze zgromadzenia protestujących są nielegalne i funkcjonariusze mają prawo stosować wobec strajkujących środki przymusu bezpośredniego.

Pomijając już etyczny aspekt, w którym społeczeństwo uznało w 2018 roku, że przymknie oko na łamanie prawa przez policjantów, którzy zdecydowali się chodzić na fałszywe L4 i w ten sposób dokonywać wyłudzenia nienależnych im świadczeń, to w 2021 roku trudno oczekiwać, że społeczeństwo pozytywnie oceni i zareaguje na ewentualne wyjście na ulicę strajkujących policjantów.

Do sprawy będziemy wracać.

Napiszcie w komentarzach co myślicie o pomyśle policjantów, którzy rozważają uliczne protesty i manifestacje?

16 thoughts on “Policja zaczyna myśleć o protestach ulicznych lub o strajku w postaci pójścia na fałszywe L4. Chcą podwyżek.”

  1. Niezłe dno z tego artykułu…
    Policjant też człowiek i ma prawo do strajku a piszący artykuł niech ich w dupę pocałuje

    1. Gdzie było to człowieczeństwo jak łamali ręce kobietom na strajkach? Albo jak wywozili złośliwie 50km od miasta na dołek na wsi i trzymali 48 kobiety? Gdzie było człowieczeństwo jak nastolatków więzieniem na protestach straszyli albo jak tłukli pałami teleskopowymi? Oby policjancji tłukli policjantów jak wyjdą strajkować

    1. Mundurowi poltora roku pracowali na negatywna opinie spoleczenstwa pacyfikujac protestujacych i zamykajac restauracje. Tylko debil z pałą teleskopową teraz moze oczekiwac ze spoleczenstwo znow pozwoli policjantom wyludzac kase z l4 i prostestowac o podwyzki

  2. Róznica zzprotestami jest taka, że slużby jak w 2018 przejda, pokrzycza i pojda. Nie ma w tym mieszanki polityki i agresji.

  3. Fikcyjne L4?
    ” Groźby ” ?
    Wezcie sie pierdolnijcie w puste lby 🤣🤣
    Pierwsze zdania i juz wiadomo, ze tym artykulem mozna sobie dupe wytrzec.
    Dno i masakra.

  4. Złodzieje, pedofile czy bandyci, zawsze będą przeciwko podwyżkom dla policjantów. Policjanci powinni więcej zarabiać.

  5. Haha… Czekawe kto was poprze??? Jesteście śmietnikiem intelektualnym tego kraju 🤣 dno… Plankton… 🤣

      1. Każdy mierzy innych swoja własną miarką – damski bokserze. Większość gliniarzy to incele (impotenci też), nic dziwnego, że sa tacy agresywni w stosunku do kobiet, skoro żadna ich nie chce.

  6. Biorąc pod uwagę ich wyczyny z ostatnich kilkunastu miesięcy należałoby raczej myśleć o OBNIŻCE płac. Od dwóch miesięcy szukają mordercy spod Częstochowy i podpalacza z Lublina. Za to zdążyli zamęczyć chłopaka z Lubinie, a następnie zrobić łapankę i znęcać się nad przypadkowo złapanymi dzieciakami.
    “Strajk Kobiet” i “Strajk Przedsiębiorców” powinny wyjść z kontrmanifestacjami pod hasłem “Zdefinansować – nie zasługujecie!”.
    Pozdrawiam.

    1. Bezpieczniej dla kogo sebixów, dresów, kanciarzy czy bandziorów ?? Bo na bank nie dla normalnych chcących żyć normlanie ludzi

      1. Policje nie trzeba delegalizować po prostu trzeba bandytów w mundurach z niej wywalić na zbity pysk. A po tym co policjanci pokazali pacyfikując strajki i protesty od kwietnia 2020 to moim zdaniem figa z makiem im się należy do końca tej władzy nie powinni chciwych łapsk wyciągać po podwyżki. Nawet jak w policji są uczciwi funkcjonariusze to ta bandy złoczyńców co biła kobiety, łamała ręce, dzieciaki za wpisy o strajkach kobiet po komendach ciągali… przez nich żadnych podwyżek, ani grosza tym złoczyńcom nieludzkim.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły