czwartek 29 września 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Pies to nie zniewaga policjanta, tak samo jak pokaż ryj – to stanowiska prokuratury i wyrok sądu

20 213 odsłon
20K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Czas epidemii nie służy policjantom. Policja to formacja, której sukcesy są przemilczane, a wpadki nagłaśniane. Budowanie pozytywnego wizerunku to mozolna praca, którą tworzy się latami, a niszczy jednym wybrykiem funkcjonariuszy.

W lutym pisaliśmy o NSZZ Policjantów, który na swoim facebooku opublikował wpis znieważający dziennikarza Telewizji Polskiej. Wpis został skasowany, a w jego miejsce pojawiło się bardziej wyważone i pozbawione przestępstwa z art. 212 kodeksu karnego, stanowisko. Nie zmienia to jednak faktu, że formacja, która pod pretekstem walki z hejtem wobec funkcjonariuszy, sama dopuszcza się publicznie znieważenia. Poniżej przypominamy ten wpis. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule, który dostępny jest tutaj – wystarczy kliknąć.

W kwietniu natomiast pisaliśmy o stanowisku tego samego NSZZ Policjantów, które wymaga szacunku i chce karać wszystkich za krytykę policjantów, czy też samej Policji. Artykuł możecie przeczytać klikając tutaj.

Ponieważ wrażliwość policjantów na swoim punkcie zaczyna być co najmniej paradna to trzeba zauważyć, że niedługo może stanowić bardzo poważny problem dla obywateli. Formacja, która nie słynie z cenzuralnego wypowiadania się w czasie wykonywania czynności służbowych może zachowywać się jak hipokryci, którzy chcą karać za określenia, które sami stosują wobec obywateli. Co więcej – czytelnicy Czasu Finansów alarmują, że gdy sami zgłaszali w ostatnich latach na Policję hejt, zniewagi czy groźby karalne to policjanci umarzali często takie zgłoszenia bez przesłuchania wskazanego sprawcy. Podobnie mają się sprawy z nękaniem czy groźbami – policjanci najczęściej bagatelizują problem i każą się zgłosić gdy już dojdzie do nieszczęścia, bo za sam hejt nic zrobić nie zamierzają. Teraz sami będą ścigać za hejt wobec policjantów?

Więcej o jednej z takich spraw piszemy na końcu tego artykułu.

Należy jednak pamiętać, że prokuratury podzielają stanowisko, że obranie kariery w szeregach policji wiąże się z pewnym ryzykiem zawodowym wkalkulowanym w tę profesję. Kontakty z bandytami, przestępcami, którzy nie będą wykazywać się elegancją, kulturą osobistą i dobrymi manierami są wliczone w służbę. Niecenzuralne określenia, szczególnie od osób z niższym wykształceniem, czy patologii społecznej, również są na porządku dziennym. Funkcjonariusz, który zdecydował się służyć jako policjant musi wykazywać się odpornością psychiczną na takie zachowania i mieć grubszą skórę. Można podejrzewać, że w ocenie prokuratur relacje policjanta z obywatelem odbiegają od typowych zachowań międzyludzkich i wiążą się z nerwami i emocjami. Być może to jest powód przez który trudno znaleźć akceptację społeczną na pochwalenie metod, którymi Policja zamierza walczyć o swoją reputację.

Dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się kilku stanowiskom prokuratur oraz wyrokom sądów, które w przeszłości wyznaczyły barierę tego co z pewnością nie jest znieważeniem funkcjonariusza publicznego.

Warto o tych przypadkach pamiętać jeśli zdarzy się, że jakiś policjant zarzuci obywatelowi taką zniewagę.

Czy nazwanie policjanta “psem” to znieważenie funkcjonariusza?

W 2009 roku na Krakowskim Przedmieściu w Lublinie miała miejsce interwencja policji. Po chodniku i ulicy biega grupa mężczyzn. Są niekulturalni, zaczepiają i prowokują przechodniów. Jeden z nich próbował legitymować spacerowiczów. W sprawie interweniowali policjanci. Jednym z nim jest starszy posterunkowy Daniel S. Gdy poprosił mężczyzn o okazanie dokumentów tożsamości to jeden z nich wyciąga dokument i mówi, że to legitymacja prokuratora i grozi, że funkcjonariusze stracą pracę. Do jednego z policjantów krzyczy “zamknij się, psie!

Policjant wyczuł alkohol i podjął czynności służbowe. Okazało się, że mężczyzna rzeczywiście pracuje w prokuraturze. To Łukasz Mieloch, asesor z Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto. Policjant uznał, że nazwanie go “psem” to zniewaga funkcjonariusza, czyli przestępstwo. Sprawa trafiła do prokuratury Lublin Północ.

Asesor tłumaczył, że słowo “pies” nie jest znieważeniem policjanta ponieważ jest to zwrot popularny w społeczeństwie. Rozpowszechniany między innymi przez filmy “Psy” oraz “Pitbull”. Prowadząca dochodzenia prokurator Joanna Sadurska wobec tej argumentacji zamówiła opinię biegłego językoznawcę.

Ten ocenił, że w przypadku słowa “pies” nie ma wyraźnej granicy między tym co obraźliwe, a tym co obelżywe, czy znieważające bo “psów używa się, trenuje i wykorzystuje do tropienia przestępców”. Wskazał również, że z badań wynika, że potoczny język ewoluował i “pies” często jest używany w takim samym znaczeniu jak “glina”, “gliniarz”, czy “stróż prawa”. Wskazała również artykuły w mediach, które podawały informacje typu “w tym wydziale pracują najlepsze psy”.

Na podstawie tej opinii biegłego prokurator Sadurska umorzyła sprawę wobec braku znamion czynu zabronionego. Policjant nie uważał, że była to sprawiedliwa decyzja i skorzystał z drogi zaskarżenia decyzji do Sądu Rejonowego Wydziału Karnego.

Sędzia Paweł Tatarczak podzielił argumentację policjanta i nakazał prokuraturze ponowne przyjrzenie się sprawie. W uzasadnieniu wyroku pisał:

Idąc tropem myślowym biegłej, można by uznać, iż inne słowa kierowane często wobec funkcjonariuszy Policji (ch…j, kur…a) poprzez ich powszechne stosowanie, ewolucję języka, także rzekomo utraciły walor poniżający, gdy są kierowane ad personam. Co więcej, podzielenie stanowiska prokuratora oznaczałoby prawnokarne przyzwolenie na formułowanie określenia “Zamknij się, psie” do innych funkcjonariuszy publicznych, np. sędziów czy prokuratorów”.

Prokurator Sadurska wyrok wykonała i znów umorzyła sprawę wobec braku znamion czynu zabronionego. Decyzja stała się prawomocna. Należy jednak zaznaczyć, że prokuratura uznała, że nie zachodzi przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego, ale pokrzywdzonemu mężczyźnie przysługuje prawo wniesienia prywatnego aktu oskarżenia za znieważenie go jako osoby fizycznej, czyli z art 216 kodeksu karnego. Znieważenie funkcjonariusza publicznego jest ścigane z urzędu, a znieważenie zwykłego obywatela z oskarżenia prywatnego.

Wobec czego na podstawie prokurator Joanny Sadurskiej z Prokuratury Okręgowej w Lublinie można do policjanta zwracać się per “pies” i nie jest to zniewaga funkcjonariusza.

Czy zwrócenie się do policjanta “pokaż ryj” jest znieważeniem funkcjonariusza publicznego?

Chorzów. Podczas zabezpieczania jednego z meczy musieli interweniować policjanci. Jeden ze świadków zdarzenia, mężczyzna, zaczął nagrywać wykonywanie czynności służbowych wobec swojego kolegi telefonem komórkowym. Policjanci mając świadomość, że są nagrywani, ustawiali się plecami do kamerzysty.

Ten w pewnym momencie najpierw poprosił by się odwrócili, a gdy go zlekceważyli to zaczął krzyczeć by się odwrócili i pokazali swoje “ryje”. Funkcjonariusze poczuli się znieważeni wobec czego zabezpieczyli zeznania świadków i wnieśli do Sądu Rejonowego w Chorzowie wniosek o ukaranie zatrzymanego za znieważenia funkcjonariusza, czyli za przestępstwo z art. 226 kodeksu karnego. Sąd uznał, że użyte przez oskarżonego słowa nie mogły być uznane za zniewagę w rozumieniu art. 226 par. 1 Kodeksu karnego.

Zniewagą jest bowiem takie zachowanie, które uwłacza godności pokrzywdzonego, stanowiąc wyraz pogardy i lekceważenia. W ocenie Sądu, słowa wypowiedziane przez oskarżonego o znieważenie funkcjonariusza nie miały żadnego związku ani z zatrzymaniem jego kolegi, ani z czynnością legitymowania. Zaś odwrócenie się plecami, aby uniknąć nagrania, trudno uznać za pełnienie obowiązków służbowych.

Sąd zwrócił uwagę na kontekst i obyczaje obowiązujące w społeczeństwie. Zniewaga miałaby polegać na tym, że oskarżony dookreślił swoją prośbę o pokazanie twarzy. Sąd dokonał wykładni słowa „ryj” i jego znaczenia w języku polskim. „Ryj”to określenie na przedłużenie odcinka szczęki i żuchwy, które występuje u niektórych zwierząt, jak świnie, dziki. Głównie u zwierząt ryjących w ziemi w poszukiwaniu pokarmu. Sąd stwierdził, że w wielu słownikach słowo to występuje również jako „pospolite określenie ludzkiej twarzy np. tak jak w powiedzeniu „zamknij ryj”, będąc synonimem takich słów jak: morda, pysk, facjata, japa, paszcza”.

W uzasadnieniu wyroku uniewinniającym Sąd zważył, że słowo to nie jest jednocześnie ani epitetem, ani wulgaryzmem, choć z pewnością może być tak odebrane w pewnych sytuacjach, gdy używane jest ono wobec człowieka, jako lekceważące i nieładne.

Użycie takiego słowa w stosunku do osoby starszej, czy małego dziecka, z pewnością będzie miało taki wydźwięk – zauważył Sąd. Jak jednak zaznaczył, w tym konkretnym przypadku chodzi o policjantów, a więc osoby muszące się charakteryzować odpornością psychiczną i twardym charakterem w walce z przestępczością. – Interweniujący wiedzieli z jakim “towarzystwem” mają do czynienia. Oskarżony jest kibicem i ma zawodowe wykształcenie. Trudno się więc było po nim spodziewać wyszukanych manier, czego pokrzywdzeni z pewnością mieli świadomości – stwierdził sędzia Wojciech Kuciński.

Ostatecznie, Sąd Rejonowy w Chorzowie uznał, że w tych konkretnych okolicznościach użycie sformułowania “pokażcie ryje” nie wyczerpywało znamion z art. 226 par. 1 Kodeksu karnego, nie stanowiąc zniewagi wypowiedzianej podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Do sprawy odniosła się Polska Policja na twitterze, która opublikowała część uzasadnienia tego wyroku.

Na wyrok zareagował Minister MSWiA Maciej Wąsik:

Użycie wobec policjanta zwrotu “ryj” będzie zatem dopuszczalne jeśli wymawiający te słowa jest osobą bez wykształcenia, z marginesu społecznego. Wywodzącą się z patologicznej rodziny, albo człowiekiem, który nie posiada w ocenie danego sędziego odpowiedniego wykształcenia. Jeśli takie słowo wobec policjanta użyje osoba z maturą lub wyższym wykształceniem to wówczas Sąd może uznać, że osoba inteligentna miała świadomość znaczenia tego słowa i użyła je właśnie po to, by znieważyć.

Nie mniej jednak ten wyrok sprawił, że słowo “ryj” nie stanowi w szeroko rozumianej opinii publicznej znieważenie funkcjonariusza publicznego. Z cała pewnością wypowiadanie się w ten sposób nie będzie kulturalne i eleganckie.

A skoro o braku kultury mowa to w tym momencie pragniemy przypomnieć nasz reportaż o prokurator Izabeli Ciepły z Prokuratury w Sosnowcu, która oceniła, że groźba “przyjadę i cię zabiję” to nie jest groźba karalna w rozumieniu przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego, a co najwyżej zwrot świadczący o braku kultury osoby, które je wypowiada. Artykuł można przeczytać klikając tutaj.

“Wjadę i Cię zajebię” wobec obywatela nie jest groźbą karalną? Tak twierdzi wrocławska policja i prokuratura, ale powiedz tak do policjanta czy prokuratura to od razu zostaniesz aresztowany

Sprawy z groźbami karalnymi wydają się bezsporne, chociaż Redakcji Czasu Finansów znane są przypadki, w których policjanci groźby „rozwalę Ci łeb 1,5kg młotem” albo „wyciągnę Cię za włosy i rozwalę głowę o krawężnik” uznają za brak znamion czynu zabronionego. Oczywiście jeśli te słowa wypowiadane są do cywila to jest to “dopuszczalna krytyka”, ale jeśli są powiedziane do funkcjonariusza to jest to wtedy najgroźniejsza z możliwych gróźb karalnych, a człowieka trzeba od razu zatrzymać i wnioskować o 3 miesięczny areszt tymczasowy. Wkrótce przedstawimy reportaże z postępowań policjantów, którzy uznawali oczywiste w ocenie społeczeństwa groźby karalne za “dopuszczalną krytykę” a nie przestępstwo z art. 190 kodeksu karnego.

Redakcji Czasu Finansów znana jest też sprawa gróźb karalnych, którą prowadziła Policja we Wrocławiu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Wrocław-Fabryczna. Sprawa dotyczyła człowieka, który w rozmowach telefonicznych groził pracownikom jednej z firm w następujący sposób: “wjadę i Cię zajebię” , “wypierdalaj kutasie jebany”, “cwelu pierdolony w dupę” “wypierdalaj cieciu zajebany” (redakcja przypomina w tym momencie stanowisko Komendy Głównej Policji oraz NSZZ Policjantów, którzy za hejt wobec policjantów angażują wydział do zwalczania Cyberprzestępczości jak się powie nieładnie do policjanta – tymczasem gdy groźbie karalnej towarzyszy takie wyzwiska, hejt, zniewagi to jest to “wyrażanie krytycznej opinii”)

Policjantka z Wrocławia, sierżant sztabowy Justyna Kłoczko uznała w postanowieniu z dnia 28 luty 2020 roku, że brak jest znamion czynu zabronionego w wyżej podanych cytatach z nagranej rozmowy telefonicznej ponieważ w żadnej rozmowie nie padło imię i nazwisko osoby, która tej rozmowy się wystraszyła i złożyła zawiadomienie. Groźba karalna wjechania i zajeb*** dotyczyła siedziby firmy, w której pracuje wiele osób, w tym osoba, która złożyła zawiadomienie. Przestraszony czytelnik obawiał się, że gdy ten mężczyzna przyjedzie do siedziby firmy to i on będzie zagrożony.

Okazało się jednak, że powyższy “hejt” oraz groźba karalna dla policjanta nie ma znamion czynu zabronionego. Prokurator Działu do Spraw Wojskowych w Prokuraturze Rejonowej dla Wrocławia-Fabrycznej podtrzymał powyższe stanowisko policjanta.

Policjant w następujący sposób “usprawiedliwia” wyżej wskazaną groźbę karalną oraz zniewagi i hejt:

Zgodna z logiką analiza odsłuchu rozmów prowadzi do wniosku, iż wydźwięk rozmów był inny, a celem tychże rozmów było zwrócenie uwagi na działalność firm (…) Takie treści stanowią jedynie przedstawienie krytycznego zdania rozmówcy na temat metod działania firmy. (…) Rozważając ponadto przyjęcie wskazanej rozmowy z kierowanymi groźbami, to nawet dla przeciętnego człowieka przekaz płynący z jej treści nie może zostać odebrany jako zagrożenie skierowane wobec osoby zawiadamiającej. (red. przypomina te wypowiedzi: “wjadę i Cię zajebię” , “wypierdalaj kutasie jebany”, “cwelu pierdolony w dupę” “wypierdalaj cieciu zajebany”)

W żaden sposób nie można przyjąć, iż rozmówca wie o istnieniu takiej osoby jak zgłaszający. Wskazać należy, iż wymagane jest, aby groźba została skierowana do konkretnie oznaczonej osoby, a jeśli za pośrednictwem innych osób lub świadków, to należy wykazać, że wolą sprawcy było, by groźba dotarła do tej osoby. Tymczasem wskazane rozmowy należy traktować jedynie jako ocenę działania firmy skierowaną do określonych osób, uzewnętrznienie swoich myśli, jakkolwiek można je odebrać w dosadnej formie(…). W związku z powyższym w ocenie Policji i Prokuratura nie dopatrzono się znamion czynu zabronionego opisanego w art. 190 par. 1 k.k. w rozmowach telefonicznych wskazanych przez zawiadamiającego”.

Przypomnijmy zatem, że w ocenie sierż. sztab. Justyny Kłoczko oraz ppor. Michała Adamczyk “wjadę i Cię zajebię” nie jest groźbą karalną w rozumie przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego i należy je traktować jedynie jako ocenę działania firmy skierowaną do określonych osób, uzewnętrznienie swoich myśli.

Nasz czytelnik odwołał się od tej sprzecznej z dobrymi obyczajami i sprzecznej z powszechnie oczekiwanymi zachowaniami społecznymi decyzji policjantki i prokuratora do Sądu Rejonowego Wydziału Karnego. Do sprawy wrócimy gdy czytelnik przekaże nam postanowienie Sądu w tej sprawie.

Redakcja Czasu Finansów podobnie bulwersującą szeroko rozumianą opinię publiczną i społeczeństwo już opisywała. Dotyczyło to wówczas prokuratury w Sosnowcu, która również uznała, że słowa “przyjadę i cię zabiję” nie stanowią znamion czynu zabronionego, a jedynie są wyrażeniem mało kulturalnym. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj

Nasuwa się jednak pytanie. Skoro Policja wydaje postanowienia, że groźba wtargnięcia na prywatną posesję i zabicia kogoś nie stanowi groźby karalnej, której obawiać się mają prawo inne osoby pracujące w danej firmie to jakim moralnym prawem Policja chce walczyć z hejtem wobec policjantów?

Jeśli sprawiedliwie zastosować praktyki policji i prokuratury to jeśli w groźbach karalnych, za które chce ścigać KGP i jej wydział do zwalczania Cyberprzestępczości, nie padnie imię i nazwisko konkretnego funkcjonariusza to nie jest to groźba karalna, a jedynie wyrażanie krytycznej opinii i uzewnętrznienie swoich myśli?

Redakcja Czasu Finansów jest przekonana, że gdyby ktokolwiek użył powyższych cytatów pod adresem któregokolwiek z policjantów to miałby stawiane zarzuty. Można podejrzewać, że policjanci wychodzą z założenia, że obywatelowi wolno grozić bo jest to wtedy dopuszczalna krytyka czy wyrażenie opinii, ale te same słowa wypowiedziane do policjanta będą już realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia nie tylko tego policjanta, ale i wszystkich innych, razem z ich rodzinami. To smutne i przykre. Do tej sprawy wrócimy w osobnym reportażu, gdyż wymaga tego interes społeczny.

Krytyka działalności funkcjonariuszy może być ostra, ale ma swoje granice

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku sygnatura akt II DSI 28/19 uznał, że każdy powinien dążyć do tego, by nawet w sytuacjach kolizyjnych, gdy działa się pod wpływem emocji, dobór słów był zawsze bardzo staranny i jeśli to możliwe, nacechowany pewną elegancją. Wolność i swoboda wypowiedzi nie jest absolutna. Dlatego krytyka może być ostra, ale nie może zawierać gróźb karalnych, znieważeń, czy pomówień. Przypomnieć należy słowa z wyroku sędzi Aliny Dryl z Sądu Rejonowego w Białymstoku. Orzekała w sprawie gróźb karalnych, jaki poseł Krzysztof Truskolaski otrzymał od jego z internautów:

„Krytyka działalności ma pewne granice” – tłumaczyła w uzasadnieniu wyroku – “Może być dobitna, ostra, ale tylko wtedy, kiedy jest rzeczowa, podjęta w celu ochrony społecznie uzasadnionego interesu. Prawo do krytyki nie może być niewykorzystywane w taki sposób, żeby naruszało dobre imię i cześć krytykowanego. Nie sposób mówić o ochronie prawa do krytyki, gdy proporcje nie zostały zachowane, a krytyka przybiera formę bezpodstawnej agresji, niszcząc standardy w debacie publicznej”.

Jeżeli Policja będzie składać zawiadomienia na swoich obywateli za hejt to trzeba jasno wskazać ryzyko jakie ta formacja poniesie. Sędziowie mogą oceniać szkodliwość społeczną i orzekać nie po myśli Policji. Jeżeli obywatele te wyroki będą przekazywać mediom to Policja znów może mieć kłopot bo szeroko rozumiana opinia publiczna dowie się jakie jeszcze określenia nie stanowią znieważenia funkcjonariusza policji.

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł to udostępnił go na swoim facebooku, a także polub nasz fanpage na facebooku. Kliknij tutaj.

Czy miałeś do czynienia z policjantem w czasie epidemii i czujesz się pokrzywdzony lub niesprawiedliwie potraktowany? Chcesz podzielić się z nami swoimi uwagami, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi z tego postępowania? Nagrałeś film z takiej interwencji? Skontaktuj się z redakcją pod adresem email: alarmczytelnika@czasfinansow.pl

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

Wybory 2020: Trzaskowski uniewinniony prawomocnie. Morawiecki pozostaje jedynym któremu Sąd nakazał sprostować nieprawdziwe wypowiedzi

Księża dostają mandaty i kary administracyjne od Sanepidu tak jak wszyscy obywatele

Brutalność policji. Czy policjanci mogli zabić pierwszego strajkującego?

Stop mowie nienawiści krzyczą policjanci wyzywający dziennikarza TVP od debila

Pogrom obywateli – krakowska policja wystawiała wnioski o kary po 10 i 12 tysięcy złotych za złamanie ograniczeń swobód obywatelskich

Podwójne standardy Policji przy zwalczaniu gróźb karalnych i hejtu

Czy Premier właśnie zezwolił na normalne otwarcie restauracji, salonów fryzjerskich i kosmetycznych?

Wracali z urlopu do domu. Zapomnieli zabrać dziadka z jednego z MOP-ów. Pomogła policja przez social media.

Poprzednie
Następne

3 thoughts on “Pies to nie zniewaga policjanta, tak samo jak pokaż ryj – to stanowiska prokuratury i wyrok sądu”

  1. Dodać należy SYTUACJĘ. To, co jest nieodpowiednie w sytuacji normalnego spotkania, może być inne momencie zagrożenia. Jeśli nadawca “wulgarnego” komunikatu jest własnie bity przez odbiorcę, to wulgarność staje się usprawiedliwiona, a nawet uzasadniona.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

86 odsłon

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Czytelnik CzasFinansow.pl złożył zawiadomienie do warszawskiej prokuratury za groźby karalne zabójstwa jakie wobec niego stosował użytkownik facebooka na swoim publicznie dostępnym koncie. Sprawa trafiła do funkcjonariusza Wojciecha Klus z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie. Policjant wysłał wniosek by przesłuchać pokrzywdzonego przez komendę policji w jego mieście. 14 lipca 2022 roku ofiara została przesłuchana w celu przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Tego samego dnia nasz czytelnik odebrał z poczty pismo, że policjant Wojciech Klus umorzył postępowanie policji 30 czerwca 2022 roku.

Trudno walczyć z hejterami, skoro policjanci sami przymykają oko na groźby wobec cywili

Trudno jest walczyć z hejterami i bandytami w internecie. Nie dlatego, że jakoś trudno organom ścigania do nich dotrzeć, ale przede wszystkim dlatego, że i prokuratorzy i policjanci, ale też i sędziowie często zapierają się rękami i nogami, aby nie wykrywać sprawców tych przestępstw.

Nasi czytelnicy przekazują nam często informacje, że wielu policjantów cwaniakuje już na etapie zgłaszania przestępstw gróźb karalnych. Bardzo często nasi czytelnicy skarżą się, że policjanci cynicznie mówią, aby się zgłosić jak groźba zostanie spełniona, a poza tym mało prawdopodobne by komuś się chciało daną groźbę karalną spełnić.

Oczywiście praktyki policjantów stanowią o hipokryzji i zakłamaniu tej formacji. Z jednej strony szef KGP wydaje oświadczenia, ze wobec policjantów nie będzie tolerancji na hejt i będą ścigać każdego kto będzie znieważał lub groził policjantom. Z drugiej strony gdy cywil przychodzi ze zgłoszeniem, że ktoś mu grozi to zaczyna się cwaniakowanie, pajacowanie i trywializowanie ze strony policjantów na takie zgłoszenia.

Z podobnym problemem do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który wskazał, że jeden z użytkowników facebooka groził mu zabójstwem. Aby wiadomo było do kogo groźba jest adresowana to nasz czytelnik został oznaczony w tym wpisie przez bandytę. Każdy normalny człowiek czytając groźby karalne adresowe pod swoim adresem, szczególnie przez osobę, którą zna, zgłasza takie groźby do prokuratury. Tak też się stało i tym razem.

Jest groźba karalna. Jest zgłoszenie do prokuratury

Sprawa została zgłoszona 17 lutego 2022 roku. Prokuratura przekazała ją do Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, a tam trafiła do policjanta Wojciecha Klus. Ten z kolei zlecił komisariatowi policji w rewirze zamieszkania naszego czytelnika (inne miasto niż Warszawa) przesłuchanie pokrzywdzonego i przyjęcie od niego zawiadomienia formalnie do protokołu. Była to decyzja funkcjonariusza Wojciecha Klus.

Jest to rutynowa czynność. Każdy kto składa zawiadomienie w swojej sprawie musi najpierw zostać przesłuchany w ramach przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Wtedy akta trafiają do Prokuratora nadzorującego sprawę i ten decyduje co dalej. Ponieważ nasz czytelnik znał sprawcę to wskazał jego personalia oraz adres zamieszkania.

Rusza policyjna procedura

W dniu 6 lipca 2022 roku z naszym czytelnikiem za pośrednictwem emaila skontaktowała się Naczelnik Wydziału Dochodzeniowo Śledczego komisariatu policji z rewiru czytelnika. Poinformowała, że prowadząca sprawę skontaktuje się z naszym czytelnikiem po 11 lipca 2022 aby ustalić termin przesłuchania.

W dniu 12 lipca 2022 policjantka prowadząca sprawę napisała email do naszego czytelnika z informacją, że na dzień 14 lipca 2022 na godzinę 13:00 wyznacza termin jego przesłuchania.

Nasz czytelnik stawił się 14 lipca 2022 roku na komisariacie. Spędził tam ponad godzinę. W stresującej atmosferze złożył obszerne zeznania i wskazał wszystkie okoliczności gróźb karalnych.

Tego samego dnia odebrał z poczty pismo z Prokuratury w Warszawie. W piśmie było postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia podpisane przez Prokurator Agnieszki Małyszka. Jak wynika z dokumentów do których dotarła redakcja w dniu 30 czerwca 2022 roku funkcjonariusz Wojciech Klus przekazał prokuraturze postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, a prokuratura je zaakceptowała. Policjant nie dochował profesjonalizmu i należytej staranności, aby skutecznie powiadomić policję do której wysłał żądanie przesłuchania pokrzywdzonego, że odwołuje swój wniosek bo zdążył sprawę umorzyć przed podjęciem czynności.

Dlaczego policjant Wojciech Klus nie odwołał przesłuchania skoro dwa tygodnie wcześniej bez czekania na wynik zleconego przez niego samego przesłuchania odmówił wszczęcia dochodzenia?

W tym artykule nie skupiamy się na powodach tej decyzji, gdyż do tej sprawy wrócimy po tym jak nasz czytelnik przekaże nam odpis decyzji Sądu, który rozpatruje zażalenie naszego czytelnika.

W tym artykule chodzi o brak rzetelności i rażące niedbalstwo, którego dopuścił się policjant Wojciech Klus. Jako oficer prowadzący sprawę doprowadził do sytuacji, w której 30 czerwca 2022 odmówił wszczęcia dochodzenia, ale jednocześnie nie zadbał o to, by komenda Policji do której wysłał polecenie by przesłuchać naszego czytelnika, nie nękała pokrzywdzonego niezasadnym i bezsensownym przesłuchaniem.

Od 30 czerwca 2022 do 14 lipca 2022 minęły aż dwa tygodnie, w których policjant niedochował należytej staranności by nasz czytelnik nie był nękany przez policjantów przesłuchaniem, które okazało się marnowaniem czasu i pieniędzy publicznych.

Przypomnijmy, że to sam policjant Wojciech Klus zlecił komisariatowi policji z rejonu zamieszkania naszego czytelnika by wezwać czytelnika na przesłuchania w celu przyjęcia zawiadomienia do protokołu. Jak to się stało, że policjant 30 czerwca 2022 bez czekania na rezultat zleconych przez samego siebie czynności decyduje się odmówić wszczęcia dochodzenia i w dodatku albo świadomie niedopełnił obowiązków służbowych by skutecznie odwołać przesłuchanie ofiary gróźb karalnych, albo po prostu po zamieceniu sprawy pod dywan miał już w głębokim poważaniu co się dalej będzie działo ze sprawą.

A zadziało się. Z polecenia policjanta Wojciecha Klus nasz czytelnik był przez policję nękany bezpodstawnym i bezsensownym przesłuchaniem. Czy to etyczne? Czy to moralne? Czy może tak jak zwracają nam na to uwagę czytelnicy jest to pospolite niechlujstwo i lenistwo ze strony typowego warszawskiego policjanta?

Czytelnicy zwracają nam uwagę w listach do redakcji, że tacy policjanci jak Wojciech Klus wyrządzają największą krzywdę szefowi policji oraz rzecznikowi policji Mariuszowi Ciarce, którzy wychodzą na hipokrytów w swoich oświadczeniach, że nie ma zgody na hejt. Jak widać zgoda policjantów na hejt jest, ale wobec cywili. Gdyby takie groźby były opublikowane wobec jakiegoś policjanta to z pewnością autor następnego dnia miałby już zatrzymanie i wniosek o areszt tymczasowy. Policja skutecznie udowadnia, że walczy z hejtem tylko wobec swoich, a na hejt wobec obywateli przymyka oko. To jest przykre.

Nasz czytelnik złożył skargę na tego policjanta. Być może jego przełożeni odpowiedzią na zadawane przez naszych czytelników pytania. Gdy tylko dostaniemy odpowiedź na skargę złożoną na Wojciecha Kluś to niezwłocznie Was o tym poinformujemy.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły