piątek 3 lutego 2023

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Czy UOKiK oszukał konsumentów ogłaszając karę dla Biedronki?

2479 odsłon

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Polska firma reprezentująca w Polsce portugalską spółkę Jeronimo Martins podała wstępnie, że sieć sklepów Biedronka w Polsce zamknęła 2019 rok przychodami w kwocie 12,62 mld euro. Oznacza to, że przy obecnym kursie euro Spółka miała w 2019 przychód mniej więcej na poziomie ok 55,5 mld złotych. UOKiK jest organem, który może nałożyć karę w wysokości do 10% przychodów za rok poprzedzający wydanie decyzji. Zatem skoro kara nałożona jest w 2020 roku to kwota kary wyliczana jest na podstawie danych fiskalnych za rok 2019, a więc mówimy o 55,5 mld złotych.

Tomasz Chróstny, jako Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pochwalił się sukcesem, że na polską Spółkę nałożono jedną z największych kar w historii, czyli 115 milionów złotych. Kwota może i robi wrażenie, ale tylko dla konsumentów, którzy są łatwi do oszukania, manipulacji, czy wprowadzenia ich w błąd. Zaskakujące jest, że Urząd, który ma chronić konsumentów przez praktykami takich manipulacji, sam się ich dopuszcza.

Urząd w poniższy sposób chwali się nałożoną karą:

Czy jest ona uczciwa względem konsumentów, których UOKiK ma chronić? Aby móc się nad tą kwestią zastanawiać trzeba najpierw podać do publicznej wiadomości to, co Urząd ukrył przed konsumentami. Znacznie bardziej spektakularna dla emeryta, rencistki, czy zarabiającego minimalną krajową konsumenta jest hasło “115 milionów kary”. Łatwo wprowadzić w błąd konsumenta posługując się półprawdami. Połową prawdy jest, że faktycznie karę w takiej wysokości Urząd nałożył, ale drugą połową jest to, że wobec 55 miliardów rocznego przychodu ta kwota może robić wrażenie tylko na nieświadomych konsumentach.

Biorąc pod uwagę przychód 55,5 mld złotych to kara 115 milionów złotych stanowi około: 0,002% osiągniętych przychodów (na 10% możliwych do nałożenia przez UOKiK).

Dla porównania osoba zarabiająca minimalną krajową czyli 2600,00 złotych w ciągu roku osiąga przychód 31200zł. Jeśli z 31,2 tysięcy musiałaby zapłacić 0,002% kary to będzie to kwota: 62,40 złotych.

Aby wskazać jak mało uciążliwa i niezauważalna jest to kwota można ją podzielić na 12 (miesięcy) i wówczas wychodzi, że z każdych 2600zł które osoba zarabia każdego miesiąca musiałaby ona zapłacić 5,20 złotego miesięcznie z 2600zł.

Czy w świetle uzasadnienia Prezesa Tomasza Chróstnego dotyczącego stwierdzonej przez niego długotrwałej praktyki jest to kara uczciwa wobec konsumentów? Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie, ale z całą pewnością można stwierdzić, że jeśli procesy Sądowe podtrzymają zarzuty Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów to ta kwota jest niezauważalna i w żaden sposób nie powinna być uciążliwa dla przedsiębiorcy, który rocznie osiąga przychody na poziomie 55 miliardów złotych.

Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem.  Dlatego  zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej, że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową – nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach – uzasadniał uczciwość wobec konsumentów nałożonej kary Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielokrotnie w przeszłości chwalił się w mediach decyzjami i karami, które po latach upadały w Sądach. Wówczas okazywało się, że bezprawnie nakładane decyzje, albo nieobronione zarzuty miały tylko i wyłącznie wartość pomówienia i zniesławienie danego podmiotu, jak również zrodziły podstawy do pozwania Urzędu o naruszenie dóbr osobistych.

Pomówione firmy po latach nie mogły już liczyć, że media, które przed laty rozpowszechniały nieprawdziwe lub wprowadzające konsumentów w błąd informacje z błędnych decyzji UOKiK, zechcą o tym poinformować swoich widzów, słuchaczy, lub czytelników.

Nic więc dziwnego, że Jeronimo Martins Polska zdecydowała się bronić swojego dobrego imienia i złożyła odwołanie. Decyzja na dzień dzisiejszy jest nieprawomocna i nie można z niej wyciągać żadnych formalnych konsekwencji czy wniosków. Za kilka lat, gdy zapadnie ostateczny i prawomocny wyrok, przekonamy się, czy tym razem Urząd również wprowadził konsumentów w błąd, czy może miał rację.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

5 komentarzy “Czy UOKiK oszukał konsumentów ogłaszając karę dla Biedronki?”

  1. raczej 0,002 niż 0,2 procenta, ale nawet jakby było 2 procent kary to i tak to złodziejsko niska kara, przecież 115 milionów to oni robią w tydzień, a na pewno mieli odłożoną kasę na ewentualną karę w budżecie. Agrounia dobrze mówi, że UOKiK to urząd ochrony kombinatorska

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Poszkodowani przez Getback powinni pozwać Skarb Państwa?

UOKiK. Tomasz Chróstny upokorzony przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Życiowa decyzja prezesa urzędu została uchylona, a powaga i rzetelność urzędu wystawiona na pośmiewisko.

Tomasz Chróstny z UOKiK po życiowej klęsce wobec Gazpromu atakuje cztery banki.

Poważne zmiany w komisji etyki związku windykatorów

UOKiK tłumaczy się NIK tak jak niesłusznie karani przedsiębiorcy tłumaczyli się Urzędowi

Szybka ścieżka egzekucji kar za naruszania obywatelskiej solidarności łamie prawa konsumenta

Były wicepremier Steinhoff oskarża UOKiK i jego prezesa Tomasza Chróstnego: Urząd członkiem kartelu tworzącego monopolistę?

Nawet Premier nie ufa w rzetelność UOKiK-u. Mimo ostrzeżeń Urzędu Mateusz Morawiecki chwali firmę, która może być kolejną piramidą finansową.

Dlaczego na konsumencie nie robi wrażenia groźba kary ani 5 tysięcy, ani 30 tysięcy złotych za złamanie kwarantanny?

Poprzednie
Następne

2120 odsłon

Czy UOKiK i Tomasz Chróstny też od Orlenu usłyszą by z kontrolą wypier…?

Orlen nie tylko odmówił kontrolerom Najwyższej Izby Kontroli wykonania obowiązków służbowych, ale zgłosił ich do prokuratury. Koncern zarządzany przez Daniela Obajtka uznał, że NIK nie ma podstawy prawnej do kontroli, a urzędnicy dopuścili się przestępstwa przekroczenia uprawnień. Czy gdy Orlen będzie kontrolowany przez urzędników UOKiK to też ich tak potraktują?

Jak informowało Radio Zet, w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej ma być prowadzona kontrola dotycząca bezpieczeństwa paliwowego w sektorze naftowym oraz fuzji PKN Orlen z Lotosem i PGNiG. Spółka ma jednak uniemożliwiać kontrolerom NIK przeprowadzenie rzetelnej kontroli, blokując dostęp do podstawowych dokumentów.

Radio ZET dotarło do pisma szefa NIK Mariana Banasia skierowanego do marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Prezes NIK pisze w nim, że kontrolerzy próbowali już wielokrotnie podjąć kontrolę w PKN Orlen i Fundacji Orlen, jednak pełnomocnicy spółki odmawiali kontrolerom możliwości podjęcia czynności. Według Radia Zet, kontrolerzy są zastraszani przez koncern doniesieniami złożonymi do prokuratury.

Nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby Najwyższa Izba Kontroli miała kontrolować PKN Orlen — powiedział w środę prezes koncernu Daniel Obajtek, poproszony o komentarz do informacji o niewpuszczeniu kontrolerów NIK do Orlenu.

“Chciałbym, żeby NIK nie łamał prawa. (…) Mam cztery opinie kancelarii, które mają wysoką renomę, że NIK ma kontrolować środki publiczne. (…) Nie ma żadnej podstawy prawnej i takie opinie prawne mamy, żeby NIK miał nas skontrolować” — powiedział Daniel Obajtek na antenie TVP Info.

“Dam panu przykład, jeżeli Skarb Państwa kupiłby w Shellu-u jedną akcję, to też pan Banaś z NIK-em wszedłby do Shell-a, żeby kontrolować Shell-a? Skarb Państwa, zgodnie z kodeksem spółek ma te same prawa, co każdy inny akcjonariusz i wpuszczając NIK, złamałbym prawo. Ja bym wtedy złamał prawo, mając te opinie, więc Najwyższa Izba Kontroli w żadnym wypadku nie ma w tym przypadku racji”

Czy Orlen tak samo potraktuje urzędników z UOKiK? Wątpliwie, ale trzeba pamiętać, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest bezpośrednim podwładnym Premiera Mateusza Morawieckiego. W przeciwieństwie do Mariana Banasia, który podlega Sejmowi. Pisowski nominant na szefa urzędu antymonopolowego bez zgody swojego szefa z nowogrodzkiej raczej nie wyda żadnej decyzji, czy nie rozpocznie kontroli, która mogłaby być problemem dla partii.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Warto pamiętać, że Baltic Pipe jest odnogą niemieckiego rurociągu i decyzją PiS i Zjednoczonej Prawicy w pełni jest zależny od Niemców… czy jak to mówią politycy PiS… od potomków nazistów… złośliwi internauci: „to nazi pipe” 🤷‍♂️

Ziobro pokazał palec Lichockiej PiS w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz Rząd błaga opozycję o ratunek. https://www.czasfinansow.pl/ziobro-pokazal-palec-lichockiej-pis-w-sprawie-ustawy-o-sadzie-najwyzszym-teraz-rzad-blaga-opozycje-o-ratunek/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły