wtorek 4 października 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Siewcy hejtu – Sędzia Anna Martyniec: Starszy mężczyzna ma prawo wyzywać młodszą kobietę od kur…

6 091 odsłon
6K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Redakcja Czasu Finansów dotarła do wyroku Sędzi Anny Martyniec z wrocławskiego Sądu Rejonowego, w którym w uzasadnieniu najwyraźniej wydaje ona w imieniu Sądu zgodę na to, by starsi mężczyźni mieli prawo wyzywać młodsze kobiety od kurew, jeśli te – w ocenie tego mężczyzny – są wobec niego niegrzeczne.

Proces, który wydawał się oczywisty

Proces dotyczył mężczyzny, który wobec konsultantki firmy wykazywał się zachowaniem powszechnie uznanym za hejt i mowę nienawiści. “Pocałujcie mnie w dupę“, “Tacy z was negocjatorzy jak koziej dupy trąba“, “Zamknij się kurwo” krzyczał mężczyzna do młodszej kobiety, która rozmawiała z nim telefonicznie.

Rzecz miała miejsce w 2018 roku, zaś sam proces odbywał się już po dacie zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza. Zatem już w 2019 roku od kiedy szeroko rozumiana opinia społeczna zaczęła zwracać uwagę na zagrożenia płynące z hejtu i mowy nienawiści. Jak czytamy w wyroku:

Strona powodowa w pozwie wskazywała, że nie zasłużyła siebie w żaden sposób na tego rodzaju wulgarne, obraźliwe, poniżające, uwłaczające ludzkiej godności wyzwiska i pomówienia. Tego typu zwroty nie mieszczą się w pojęciu dobrych obyczajów, a także są sprzeczne z moralnymi i oczekiwanymi przez społeczeństwo normami.

Argumentacja jest jak najbardziej trafna, gdyż tego rodzaju wypowiedzi ze strony mężczyzny do kobiety nie mieszczą się w żadnym podręczniku dobrych obyczajów, czy nawet świadczyć mogą o złym wychowaniu. W ten sposób myślał również powód, ale jak się okaże za chwilę to był w błędzie, z którego wyprowadził go Sąd.

Sędzia Anna Martyniec w swoim uzasadnieniu wyroku oddalającym powództwo o naruszenie dóbr osobistych przeciwko temu mężczyźnie pisze tak:

Niewątpliwie – co przyznał pozwany – miało miejsce z jego strony użycie w stosunku do pracowników strony powodowej wypowiedzi, o których mowa w pozwie. (…)Ponadto, jak wynika z przedłożonych do pozwu na płytach CD nagrań zachowanie pracowników strony powodowej prowadzących czynności (…)w stosunku do pozwanego, pozostawiało wiele do życzenia, jeśli chodzi o uprzejmość, grzeczność, czy zasady kultury. Z ww. nagrań wynika wprost, że pracownicy używali tomu obraźliwego, nie pozwalali pozwanemu na swobodne wypowiedzi oraz byli napastliwi w sferze werbalnej. Pozwany, który jest osobą starszą, był przez nich często nagabywany SMS-ami i telefonami. Trudno więc było oczekiwać od niego w takich okolicznościach zachowania spokoju, czy racjonalnej i wyważonej reakcji.

Definicja kultury wg. Sądu: niemiły ton jest zły, a wyzwanie od kurew nie jest niegrzeczne i nie spotyka się z negacją ze strony Sędzi

Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której Sędzia Anna Martyniec ma pretensje do pracowników firmy o to, że mieli obraźliwy ton, nie byli uprzejmi, grzeczni i zachowywali się sprzecznie z zasadami kultury. Zaznaczyć trzeba, że Sędzia nie dopatrzyła się tego w słowach, które były wypowiadane do tego mężczyzny, a po prostu ton uznała za niegrzeczny, obraźliwy i sprzeczny z kulturą.

Jednocześnie natomiast usprawiedliwia wyzywanie kobiety od kurew, które w ocenie Sądu w żaden sposób nie było obraźliwe, albo pozostawiało wiele do życzenia. Z treści uzasadnienia wyroku wynika, że niemiły ton jest niegrzeczny i nieuprzejmy, ale nazwanie kobiety kurwą mieści się w akceptowanych przez ten Sąd zasadach kulturalnego zachowania.

Nie jest to również nic obraźliwego, oczywiście w ocenie moralnej tego Sądu. W wyroku nie sposób przeczytać oceny zachowania tego mężczyzny, natomiast można zobaczyć jak Sąd broni hejtera.

Sąd: Starszemu mężczyźnie wolno wyzywać młodsze kobiety

Z uzasadnienia Sędzi Anny Martyniec wynika wprost – jeśli starszy mężczyzna oceni, że młodsza kobieta rozmawia z nim niegrzecznie to wolno mu ją zwyzywać od kurew i jest to działania wyłączone z konsekwencji.

Ponadto można zrozumieć z uzasadnienia Sędzi, że starszy mężczyzna, jeżeli uzna, że ton głosu młodszej kobiety może być dla niego obraźliwy to również ma prawo zwyzywać ją od kurew.

Zwrócić należy tu uwagę, że Sędzia nie ma na myśli obraźliwych słów jakie młoda kobieta mogła powiedzieć do starszego od niej mężczyzny, a chodzi o sam ton głosu. Jeżeli więc kobieta ma niemiły głos to czy można uznać, że jest zgoda Sędzi Anny Martyniec na to, by starszy mężczyzna tę kobietę zwyzywał od kurew bezkarnie?

Będzie apelacja, chociaż powód nie wierzy już w sprawiedliwość, bezstronność czy moralność Sądu

Redakcja Czasu Finansów dotarła do przedstawiciela powoda, który złożył ten pozew, gdyż zainteresowały nas motywy starszego mężczyzny i sposób działania tejże firmy. Okazuje się, że argument Sędzi dotyczący nagabywania SMS-ami i telefonami, nie został przez Sąd w żaden sposób sprawdzony.

Pozwany nie przedstawił również żadnego dowodu na istnienie tejże sytuacji, ani dowodu w postaci wykazu połączeń czy SMS-ów. Po prostu tak powiedział, a Sędzia Anna Martyniec uznała, że nie trzeba w ogóle sprawdzać czy taka sytuacja miała miejsce, czy została wymyślona na potrzeby procesu.

Mimo, że strona Powodowa zaprzeczała takiej sytuacji to Sędzia zdecydowała, że samo oświadczenie słowne pozwanego wystarczy, by uznać je za prawdziwe.

Dlaczego Sąd w uzasadnieniu wyroku zataił fakty, przeczące tezie Sędzi, że mężczyzna to nieporadny emeryt?

Drugą kwestią do której dotarła redakcja Czasu Finansów jest mijanie się z prawdą przez Sędzię Annę Martyniec. Swoją akceptację na wyzywanie od kurew przez starszego mężczyznę młodszych kobiet opiera ona również na tym, że pozwany jest osobą starszą i trudno od niego oczekiwać zachowania spokoju, czy racjonalnej i wyważonej reakcji.

Z informacji do których dotarli reporterze Czasu Finansów wynika, że Sędzia zataiła dla potrzeb tego wyroku fakty, które znajdują się w materiale dowodowym. Pozwany faktycznie jest osobą starszą na emeryturze, ale jednocześnie jest zatrudniony na umowę o pracę w zagranicznej firmie. Od lat żyje i pracuje w Niemczech. Do Sądu przedłożył wniosek o przełożenie terminu rozprawy, gdyż jego niemiecki szef nie wyraża zgody na urlop w terminie, w którym Sąd wyznaczył rozprawę.

Mamy zatem do czynienia z sytuacją, że pozwanym jest osoba starsza, mająca emeryturę i na stałe żyjące w Niemczech. Znająca przynajmniej jeden język obcy. Jest czynna i aktywna zawodowo. Z uzasadnienia wyroku można natomiast wysunąć wniosek, że ten mężczyzna to niedołężny emeryt, ledwo wiążący koniec z końcem. Nie mający wykształcenia, być może wychowany w środowisku patologicznym, od którego trudno oczekiwać elegancji i dobrych obyczajów. Z drugiej strony jest natomiast wielka zła i bogata korporacja, która ciemięży niedołęgę. Przynajmniej takie wnioski płyną z lektury tego uzasadnienia, a jak się okazuje – fakty świadczą o zupełnie innej sytuacji.

Czy w tym świetle Sędzia Anna Martyniec przedstawiła w uzasadnieniu wyroku prawdziwą sytuację tego mężczyzny jako niedołężnego emeryta, którego łatwo zdenerwować i trudno po nim oczekiwać racjonalnej i wyważonej reakcji?

Redakcji trudno odnieść wrażenie, że ten wyrok nie był bezstronny. Sąd wykazuje tutaj stronniczość, zaś treść uzasadnienia, wobec niezgodności przedstawionych faktów z materiałem dowodowym, może wysuwać podejrzenia, że Sąd zamiast dokonać merytorycznej i rzetelnej oceny materiału dowodowego, na siłę chronił starszego mężczyznę przed konsekwencjami jego haniebnego czynu.

Czy taka sytuacja powinna mieć miejsce?

Ten wyrok pokazuje jasno, że Sądy dają zgodę na hejt i mowę nienawiści wobec firm i ich pracowników. Można wysunąć tezę, że osoba decydująca się na pracę w jakiejś firmie traci prawo do szacunku i godności, a wszyscy konsumenci, którzy z daną firmą mogą mieć styczność uzyskują zgodę aby wyzywać, obrażać, poniżać, znieważać tychże pracowników tylko dlatego, że wykonują swoje obowiązki służbowe.

Trudno też odnieść wrażenie, że jest to wyrok stronniczy oraz, że jeśli tego rodzaju zwroty byłyby wypowiedziane do pracowników cywilnych Sądu, który reprezentuje ta Sędzia, to linia orzecznicza tego Sądu nie miałaby tu zastosowania. Można mieć przekonanie, że nazwanie pracownicy cywilnej tego Sądu kurwą spotkałoby się ze zgoła odmienną reakcją Sądu niż zaprezentowana w tym wyroku.

Powód złożył apelację od wyroku wskazując liczne błędy i delikty prawne, których dopuścić się miała ta Sędzia. Teraz jej praca zostanie oceniona przez Sąd Apelacyjny i chociaż powód nie wierzy po tym wyroku w sprawiedliwość to ma nadzieję, że w apelacji Sąd przynajmniej zaneguje kwestie zgody na jakiekolwiek wyzywanie kobiet.

Nie powinno być zgody, aby żadnej osoby w ten sposób wyzywać. To legalizowanie chamstwa i hejtu. Tworzenie hołoty przez Sądy. Bo co ten mężczyzna zrozumie z wyroku? Nazwałem kobietę kurwą i kobieta Sędzia przyznała mi rację, że słusznie zrobiłem. Czyli wolno – słyszymy od przedstawiciela powoda.

Hejt, mowa nienawiści, czy zniewagi nie mają prawa być akceptowane i relatywizowane, a prawdopodobnie właśnie z taką sytuacją mamy w tym wyroku do czynienia. Co więcej, można podejrzewać, że gdyby strony powództwa były odwrotne, czyli, że to pracownik firmy nazwałby konsumenta kurwą, albo kazał całować się w dupę, to ta sama Sędzia zasądziłaby wtedy wyrok również na korzyść tego starszego mężczyzny. W dodatku zasądzając przy okazji gigantyczne odszkodowanie dla niego.

Czy to jest sprawiedliwe? Trudno w tym wyroku znaleźć cokolwiek sprawiedliwego. Tym bardziej w sytuacji, w której podobne w Polsce tak bardzo walczy się z hejtem i mową nienawiści. Ten wyrok zaprzecza tezom, że hejt i mowa nienawiści są w naszym kraju nieakceptowane. Można nawet wysunąć daleko idący wniosek, że taki hejt jest przez Sądy nagradzany.

Wyzywam, bo Sędzia Martyniec na to pozwoliła swoim wyrokiem”

Niestety Sędzia Anna Martyniec doprowadziła do sytuacji, w której każdy starszy mężczyzna, który np. w kolejce w sklepie wyzwie młodszą kobietę od kurew będzie dzięki niej zwolniony z odpowiedzialności, a w razie ewentualnego procesu zawsze może powołać się na wyrok Anny Martyniec. Nikt nie powinien mieć wówczas do tego starszego hejtera pretensji bo przecież postąpił zgodnie z wyrokiem Sądu, prawda?

Siewcy hejtu są wszędzie. Szkoda, że również w Sądach, który ten hejt legalizują. Wyrok z całą pewnością jest bulwersujący szeroko rozumianą opinię publiczną, a także sprzeczny z interesem społecznym i dobrymi obyczajami.

Trudno bowiem jest znaleźć jakiekolwiek usprawiedliwienie na to, że ktoś akceptuje wyzywanie młodszych kobiet od kurew, a w tym przypadku jest to Sąd. I być może ten wyrok by nie był tak skandaliczny, gdyby w treści uzasadnienia Sędzia nie pomijała faktów i dowodów, które niwelowałyby tezę stawianą przez Sąd. Gdyby w treści uzasadnienia Sąd zamiast wcielać się w rolę adwokata starszego mężczyzny wyraził by jakąkolwiek dezaprobatę wobec jego zachowania względem młodszej kobiety to być może można by ten wyrok ocenić za moralny. Szeroko rozumiana opinia publiczna może nawet uważać, że niezależnie od okoliczności żadna kobieta nie ma prawa być zwyzywana od kurew. Wydaje się jednak, że ten Sąd ma na to odmienne zdanie.

Uzasadnienie wyroku jest jakie jest i z całą pewnością może wpłynąć na deprawację społeczeństwa i obniżenie wartości moralnych w naszym społeczeństwie.

Do sprawy wrócimy jeśli dotrzemy do uzasadnienia wyroku apelacji.

Czy uczestniczyłeś w procesie sądowym, w którym w składzie sędziowskim była Sędzia Anna Martyniec ? Chcesz podzielić się z nami swoimi uwagami, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi z tego procesu? Być może masz uwagi dotyczące innego składu sędziowskiego? Skontaktuj się z redakcją pod adresem email: alarmczytelnika@czasfinansow.pl

Co sądzisz na ten temat?
+1
1
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Zamiast policjantów ciało ofiary znalazł spacerowicz. Nieopodal ostatniego logowania telefonu.

Siewcy hejtu: Minister Maciej Wąsik nie uważa za hejt i mowę nienawiści przyrównywanie ludzi do psów. Policjanci, którzy w przeszłości znieważali od debili dziennikarza TVP, popierają.

Czy Policji wolno bezkarnie znieważać inne osoby? Czy Zarząd Główny NSZZ Policjantów nazywa dziennikarza “debilem”?

Proces Zbigniewa Stonogi o 186 znieważeń – potwierdziły się plotki o odmowie dostępu do adwokata: rozprawa odroczona

Przyjadę i Cię zabiję – PROKURATURA: To nie groźba tylko brak kultury

Siewcy hejtu: Wicemarszałek Sejmu do kobiety – ty kretynko!

Siewcy Hejtu – Sędzia Agnieszka Wróblewska-Kafka: zabiję cię, załatwię cię, obawiaj się to nie groźby karalne

Sędzia Agnieszka Łężna: emerytowani żołnierze to tchórze!

MOBBING: Czy Sąd stanął po stronie mobberów – nazywanie pracownika niedorobioną małpą obiektywnie nie poniża i nie zniesławia

Poprzednie
Następne

3 thoughts on “Siewcy hejtu – Sędzia Anna Martyniec: Starszy mężczyzna ma prawo wyzywać młodszą kobietę od kur…”

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

100 odsłon

Siewcy hejtu. Policjant Wojciech Klus odmawia w niejasnych okolicznościach wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych

Czytelnik CzasFinansow.pl złożył zawiadomienie do warszawskiej prokuratury za groźby karalne zabójstwa jakie wobec niego stosował użytkownik facebooka na swoim publicznie dostępnym koncie. Sprawa trafiła do funkcjonariusza Wojciecha Klus z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie. Policjant wysłał wniosek by przesłuchać pokrzywdzonego przez komendę policji w jego mieście. 14 lipca 2022 roku ofiara została przesłuchana w celu przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Tego samego dnia nasz czytelnik odebrał z poczty pismo, że policjant Wojciech Klus umorzył postępowanie policji 30 czerwca 2022 roku.

Trudno walczyć z hejterami, skoro policjanci sami przymykają oko na groźby wobec cywili

Trudno jest walczyć z hejterami i bandytami w internecie. Nie dlatego, że jakoś trudno organom ścigania do nich dotrzeć, ale przede wszystkim dlatego, że i prokuratorzy i policjanci, ale też i sędziowie często zapierają się rękami i nogami, aby nie wykrywać sprawców tych przestępstw.

Nasi czytelnicy przekazują nam często informacje, że wielu policjantów cwaniakuje już na etapie zgłaszania przestępstw gróźb karalnych. Bardzo często nasi czytelnicy skarżą się, że policjanci cynicznie mówią, aby się zgłosić jak groźba zostanie spełniona, a poza tym mało prawdopodobne by komuś się chciało daną groźbę karalną spełnić.

Oczywiście praktyki policjantów stanowią o hipokryzji i zakłamaniu tej formacji. Z jednej strony szef KGP wydaje oświadczenia, ze wobec policjantów nie będzie tolerancji na hejt i będą ścigać każdego kto będzie znieważał lub groził policjantom. Z drugiej strony gdy cywil przychodzi ze zgłoszeniem, że ktoś mu grozi to zaczyna się cwaniakowanie, pajacowanie i trywializowanie ze strony policjantów na takie zgłoszenia.

Z podobnym problemem do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który wskazał, że jeden z użytkowników facebooka groził mu zabójstwem. Aby wiadomo było do kogo groźba jest adresowana to nasz czytelnik został oznaczony w tym wpisie przez bandytę. Każdy normalny człowiek czytając groźby karalne adresowe pod swoim adresem, szczególnie przez osobę, którą zna, zgłasza takie groźby do prokuratury. Tak też się stało i tym razem.

Jest groźba karalna. Jest zgłoszenie do prokuratury

Sprawa została zgłoszona 17 lutego 2022 roku. Prokuratura przekazała ją do Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, a tam trafiła do policjanta Wojciecha Klus. Ten z kolei zlecił komisariatowi policji w rewirze zamieszkania naszego czytelnika (inne miasto niż Warszawa) przesłuchanie pokrzywdzonego i przyjęcie od niego zawiadomienia formalnie do protokołu. Była to decyzja funkcjonariusza Wojciecha Klus.

Jest to rutynowa czynność. Każdy kto składa zawiadomienie w swojej sprawie musi najpierw zostać przesłuchany w ramach przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie. Wtedy akta trafiają do Prokuratora nadzorującego sprawę i ten decyduje co dalej. Ponieważ nasz czytelnik znał sprawcę to wskazał jego personalia oraz adres zamieszkania.

Rusza policyjna procedura

W dniu 6 lipca 2022 roku z naszym czytelnikiem za pośrednictwem emaila skontaktowała się Naczelnik Wydziału Dochodzeniowo Śledczego komisariatu policji z rewiru czytelnika. Poinformowała, że prowadząca sprawę skontaktuje się z naszym czytelnikiem po 11 lipca 2022 aby ustalić termin przesłuchania.

W dniu 12 lipca 2022 policjantka prowadząca sprawę napisała email do naszego czytelnika z informacją, że na dzień 14 lipca 2022 na godzinę 13:00 wyznacza termin jego przesłuchania.

Nasz czytelnik stawił się 14 lipca 2022 roku na komisariacie. Spędził tam ponad godzinę. W stresującej atmosferze złożył obszerne zeznania i wskazał wszystkie okoliczności gróźb karalnych.

Tego samego dnia odebrał z poczty pismo z Prokuratury w Warszawie. W piśmie było postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia podpisane przez Prokurator Agnieszki Małyszka. Jak wynika z dokumentów do których dotarła redakcja w dniu 30 czerwca 2022 roku funkcjonariusz Wojciech Klus przekazał prokuraturze postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, a prokuratura je zaakceptowała. Policjant nie dochował profesjonalizmu i należytej staranności, aby skutecznie powiadomić policję do której wysłał żądanie przesłuchania pokrzywdzonego, że odwołuje swój wniosek bo zdążył sprawę umorzyć przed podjęciem czynności.

Dlaczego policjant Wojciech Klus nie odwołał przesłuchania skoro dwa tygodnie wcześniej bez czekania na wynik zleconego przez niego samego przesłuchania odmówił wszczęcia dochodzenia?

W tym artykule nie skupiamy się na powodach tej decyzji, gdyż do tej sprawy wrócimy po tym jak nasz czytelnik przekaże nam odpis decyzji Sądu, który rozpatruje zażalenie naszego czytelnika.

W tym artykule chodzi o brak rzetelności i rażące niedbalstwo, którego dopuścił się policjant Wojciech Klus. Jako oficer prowadzący sprawę doprowadził do sytuacji, w której 30 czerwca 2022 odmówił wszczęcia dochodzenia, ale jednocześnie nie zadbał o to, by komenda Policji do której wysłał polecenie by przesłuchać naszego czytelnika, nie nękała pokrzywdzonego niezasadnym i bezsensownym przesłuchaniem.

Od 30 czerwca 2022 do 14 lipca 2022 minęły aż dwa tygodnie, w których policjant niedochował należytej staranności by nasz czytelnik nie był nękany przez policjantów przesłuchaniem, które okazało się marnowaniem czasu i pieniędzy publicznych.

Przypomnijmy, że to sam policjant Wojciech Klus zlecił komisariatowi policji z rejonu zamieszkania naszego czytelnika by wezwać czytelnika na przesłuchania w celu przyjęcia zawiadomienia do protokołu. Jak to się stało, że policjant 30 czerwca 2022 bez czekania na rezultat zleconych przez samego siebie czynności decyduje się odmówić wszczęcia dochodzenia i w dodatku albo świadomie niedopełnił obowiązków służbowych by skutecznie odwołać przesłuchanie ofiary gróźb karalnych, albo po prostu po zamieceniu sprawy pod dywan miał już w głębokim poważaniu co się dalej będzie działo ze sprawą.

A zadziało się. Z polecenia policjanta Wojciecha Klus nasz czytelnik był przez policję nękany bezpodstawnym i bezsensownym przesłuchaniem. Czy to etyczne? Czy to moralne? Czy może tak jak zwracają nam na to uwagę czytelnicy jest to pospolite niechlujstwo i lenistwo ze strony typowego warszawskiego policjanta?

Czytelnicy zwracają nam uwagę w listach do redakcji, że tacy policjanci jak Wojciech Klus wyrządzają największą krzywdę szefowi policji oraz rzecznikowi policji Mariuszowi Ciarce, którzy wychodzą na hipokrytów w swoich oświadczeniach, że nie ma zgody na hejt. Jak widać zgoda policjantów na hejt jest, ale wobec cywili. Gdyby takie groźby były opublikowane wobec jakiegoś policjanta to z pewnością autor następnego dnia miałby już zatrzymanie i wniosek o areszt tymczasowy. Policja skutecznie udowadnia, że walczy z hejtem tylko wobec swoich, a na hejt wobec obywateli przymyka oko. To jest przykre.

Nasz czytelnik złożył skargę na tego policjanta. Być może jego przełożeni odpowiedzią na zadawane przez naszych czytelników pytania. Gdy tylko dostaniemy odpowiedź na skargę złożoną na Wojciecha Kluś to niezwłocznie Was o tym poinformujemy.

Do sprawy będziemy wracać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

A wystarczyło przestrzegać prawa. To i wyroki nie byłyby uchylane, a UE wypłacałaby KPO i kar nie naliczała. Ale jak się robi prawo geszeftami z Funduszu Sprawiedliwości to takie są potem efekty…

e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️‍🌈#FundamentalRights@e_wrzosek

Minister. Chyba Sprawiedliwości.
Polska ad 2022

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły