sobota 20 sierpnia 2022

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Babcia Kasia uniewinniona. Działania Policji DURNE, tak uznał Sąd.

38 370 odsłon
38K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Katarzyna Augustynek, znana jako Babcia Kasia, 21 kwietnia protestowała w geście solidarności wobec Sędziego Igora Tulei pod Sądem Najwyższym. Niedługo po rozpoczęciu protestu podeszło do niej trzech policjantów, którzy chcieli ją wylegitymować wobec jak twierdzili wykroczenia, które popełniła.

Kobieta odmówiła wylegitymowania się, gdyż jej zdaniem nie robiła nic złego. W rezultacie policjantom puściły nerwy i w agresywny sposób przenieśli Katarzynę Augustynek najpierw na trawnik, a potem do radiowozu.

Zdecydowali, że kobieta ich znieważała i naruszała nietykalność cielesną policjantów. Postawili zarzut i przed sądem. 27 kwietnia Sąd uniewinnił kobietę i zasugerował, że policjanci sfałszowali zarzuty i składali nieprawdziwe zeznania.

Policjanci Sieńko, Byczek i Cuch zarzucili kobiecie znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej.

Wobec kobiety zastosowano procedurę przyspieszoną i postawiono ją przed tzw. sądem 24-godzinnym. Policjanci dostarczyli dowody jej przestępstw, a także złożone przez siebie zeznania.

Funkcjonariusze Sławomir Sieńko, Błażej Byczek, Michał Cuch, którzy oskarżyli kobietę o popełnienie przestępstw mogą teraz sami mieć zarzuty, a także procesy cywilne o naruszenie dóbr osobistych kobiety.

Sędzia miażdży niespójne zeznania policjantów, sugeruje fałszywe zarzuty

Sędzia Justyna Koska-Janusz uniewinniła Katarzynę Augustynek, bo wersji policji przeczyły nie tylko zeznania, ale też nagrania z miejsca zdarzenia.

„Jeśli obywatel korzysta ze swojego prawa do protestowania i nie narusza porządku prawnego, rolą policji nie jest legitymowanie, tylko umożliwianie mu realizowania swoich konstytucyjnych praw. Funkcjonariusze zastosowali absolutnie nieproporcjonalne, nieadekwatne i nieumocowane w prawie środki”.

Sędzia przyznała, że mimo, że profesjonalnie przygotowany materiał dowodowy przez policjantów pozornie wydawał się jednoznaczny, a załączone do niego zeznania funkcjonariuszy jasno wskazywały, że doszło do przestępstwa, to kolejne zeznanie przed Sądem, które miało miejsce cztery godziny po zdarzeniu i nagrania przedstawione przez świadków obrony skutecznie ten obraz zburzyły.

„Nagrania z telefonów obrazują całkowicie odmienną sytuację niż ta, którą opisano w oskarżeniu”.

W trakcie rozprawy w dniu 21 kwietnia przesłuchiwani przez Sąd policjanci nie pamiętali co zeznali w sprawie cztery godziny wcześniej. Sędzia odczytywała ich zeznania i okazywało się, że policjanci nie potrafi powtórzyć tego, co wcześniej szczegółowo przedłożyli do aktu oskarżenia.

Pomówili, że wyzywała od k… i ch… a nazwała ich tylko durniami, jak sugeruje Sąd – zasadnie.

Nie udało się potwierdzić zarzutu policjantów o licznych i obelżywych słowach kierowanych przez Babcię Kasię pod ich adresem. W trakcie zeznań przed Sądem pod odpowiedzialnością karną wyżej wskazani funkcjonariusze twierdzili, że byli wyzywani od kurew, chujów i pisolicjantów.

„Żadnych tego typu sformułowań nie słychać zni kiedy była przenoszona z miejsca, gdzie pokojowo protestowała, ani kiedy była wleczona po chodniku, ani kiedy była niesiona do radiowozu”.

Sędzia wykluczyła też możliwość uzasadnienia działań policji, tym że protest blokował ruch, jak również podała w wątpliwość legalność czynności legitymowania przez wyżej wskazanych trzech funkcjonariuszy Katarzyny Augustynek.

„Nie dochodziło do tamowania ruchu ulicznego, jedyna trudność pojawiła się przy wjeżdżaniu na parking sadu, ale czy to przeszkoda która powinna uniemożliwić protest? Nie. Obywatele maja prawo protestować nawet jeśli wiąże się to z problemami ruchu drogowego”.

„Skoro obywatel ma prawo protestować, nie narusza porządku prawnego, to rola policji nie jest legitymowanie, tylko zagwarantowanie możliwości przeprowadzenia protestu. Oskarżona nie miała nawet obowiązku ujawniania tożsamości – nie była sprawca wykroczenia ani przestępcą”.

„A co robią funkcjonariusze” – pytała sędzia. „Stosują absolutnie nieproporcjonalne, nieadekwatnie i nieumocowane w prawie środki. Ciągną osobę po ulicy tak, że narusza to godność człowieka, odzierając z odzieży. Sąd nie znalazł żadnego usprawiedliwienia dla tego typu postępowania”.

Na końcu sędzia odniosła się do tego jedynego obraźliwego słowa, jakie miało paść pod adresem policjantów: „dureń”.

„To pagardliwe określenie, wskazujące na osobę, która podejmuje działania w sposób bezrefleksyjny. I tak było w tym przypadku. Funkcjonariusze pytani o okoliczności słabo rozpoznawali z jakiej przyczyny osoby znalazły się pod budynkiem Sądu Najwyższego. Wykonywali polecenia, ale zapominali, że są przy tym zobligowani do przestrzegania prawa” – mówiła sędzia

Policjantów czeka postępowanie o fałszywe zarzuty i zeznania, mogą zostać wydaleni ze służby i czekają ich pozwy cywilne o naruszenie dóbr osobistych.

Pytana przez dziennikarzy po uniewinnieniu Katarzyna Augustynek co dalej w tej sprawie nie chciała się wypowiadać. Pełnomocnik kobiety wskazał, że dalsze kroki prawne będą podjęte dopiero po prawomocności wyroku. Na dzisiaj strony mogą złożyć apelację. Nie wiadomo, czy się na to zdecydują.

Sędzia wskazała w swoim słownym uzasadnieniu, że wszyscy trzej funkcjonariusze nie mogą się tłumaczyć tym, że tylko wykonywali rozkazy bo co prawda mają obowiązek je wykonywać, ale nie mogą sami łamać prawa, czy popełniać przestępstw.

Proces był jawny. Sędzia zgodziła się na transmisje na żywo redakcji oko.press. Wszystkie zeznania policjantów były publiczne.

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Powiązanie artykuły

Frasyniuk o żołnierzach pilnujących uchodźców: śmiecie, wataha psów

Sędzia Agnieszka Łężna: emerytowani żołnierze to tchórze!

Zawiadomienie na Policję o groźbach nie pomogło. Kobietę zamordowano sześć dni po zgłoszeniu. Czy Policja znów zbagatelizowała zagrożenie wobec obywatela?

Dziennikarze skazani za pomówienie Kamila Durczoka w artykułach we Wprost

Zamiast policjantów ciało ofiary znalazł spacerowicz. Nieopodal ostatniego logowania telefonu.

Aktywistka Babcia Kasia pierwszy raz skazana za znieważenie policjantów. To już 11 akt oskarżenia przeciwko kobiecie.

Policjantowi i komendantowi grozi proces o odszkodowanie z prywatnego majątku. Menedżerka dyskoteki niewinna wykroczenia.

Policjantom grożą pozwy prywatne. Policja nęka przedsiębiorcę z Wrocławia. Pozorując zagrożenie epidemiologiczne powodują straty finansowe i szkodę na wizerunku.

Związek Policjantów chce ścigać obywateli za krytykę

Poprzednie
Następne

4 thoughts on “Babcia Kasia uniewinniona. Działania Policji DURNE, tak uznał Sąd.”

  1. Nie będę ukrywał, że czytanie tego uzasadnienia na “Oko Press” (wrzucili w całości) dało mi wiele radości. Mam nadzieję, że zasądzone odszkodowania będą wysokie – a sądy nauczą się, że mundurowi nie są wiarygodnym źródłem informacji. Jak nie ma innych dowodów – obywatel ma rację!
    Pozdrawiam.

  2. No brawo sąd , teraz proces za składanie fałszywych zeznań , sprawa karną i wydalenie z pracy, – nie napiszę policji, bo ta formacja się oddala

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

163 odsłon

Bandyci w mundurach: policjanci z Piątku pobili śmiertelnie 30-letniego mężczyznę. Prokuratura stawia zarzuty!

Śmierć w toalecie wrocławskie komendy policji Igora Stachowiaka nie dała Policji powodów do refleksji. Pozorowano oczywiście działania, które mają patologie wyeliminować z noszenia mundurów, ale wszystko wskazuje, że i na tym polu Policja jest nieudolna. Właśnie rusza proces kolejnych bandytów w mundurach, którzy będąc policjantami śmiertelnie pobili człowieka.

Dożywocie grozi byłemu policjantowi z Piątku w Łódzkiem, któremu prokuratura zarzuciła pobicie ze skutkiem śmiertelnym 30-letniego mężczyzny. Chodzi o zdarzenie z kwietnia zeszłego roku. Śledczy wysłali właśnie do sądu akt oskarżenia, który objął jeszcze pięcioro byłych funkcjonariuszy, w tym komendanta z Piątku. Główny z podejrzanych miał brutalnie pobić 30-latka podczas domowej interwencji. Kopiąc go, spowodował miedzy innymi złamania żeber i pęknięcia śledziony. Towarzysząca mu policjantka nie zapobiegła agresji. Następnie oboje wywieźli pobitego radiowozem do sąsiedniej miejscowości i pozostawili w lesie.

Jak podaje RMF.fm główny z podejrzanych miał brutalnie pobić 30-latka podczas domowej interwencji. Kopiąc go, spowodował miedzy innymi złamania żeber i pęknięcia śledziony. Towarzysząca mu policjantka nie zapobiegła agresji. Następnie oboje wywieźli pobitego radiowozem do sąsiedniej miejscowości i pozostawili w lesie.

Śledztwo wykryło ogrom nieprawidłowości w komendzie w Piątku.

Już wcześniej w tej jednostce dochodziło do stosowania przemocy i między innymi bezprawnego pozbawiania wolności osób zatrzymywanych – chociażby za nielegalny połów ryb, picie alkoholu w miejscach publicznych, czy śmiecenie.

Interweniujący policjant w śledztwie usłyszał zarzuty, dotyczące przekroczenia uprawnień, bezprawnego pozbawienia wolności i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, następstwem którego była śmierć. Będzie odpowiadał także za spowodowanie obrażeń ciała u brata 30-latka, który był obecny podczas podejmowanej interwencji. Po zatrzymaniu, na wniosek prokuratora został tymczasowo aresztowany.

Wchodząca w skład patrolu policjantka podejrzana jest o niedopełnienie obowiązków, bezprawne pozbawienie wolności, narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, poświadczenie nieprawdy w notatniku służbowym co do przebiegu prowadzonej interwencji i poplecznictwo.

Żaden z oskarżonych w śledztwie nie przyznał się do stawianych zarzutów.

W stosunku do 34-latka sformułowano zarzuty popełnienia czynów na szkodę 20 osób, towarzysząca mu podczas interwencji ówczesna policjantka oskarżona została o dwa czyny. Każdy z nich wyczerpuje znamiona kilku przestępstw. Aktem oskarżenia objęci zostali także czterej inni byli funkcjonariusze Komisariatu Policji w Piątku, w tym ówczesny komendant. Adekwatnie od ustaleń zarzucono im popełnienie przestępstw na szkodę od dwóch do pięciu osób.

Do sprawy będziemy wracać. Zdjęcie bez związku.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Widzieliście już nowy film akcji Netflix o zbuntowanych agentach CIA? Jeśli nie to podrzucamy recenzję Gray Man

https://www.czasfinansow.pl/recenzje-5-lorem-ipsum-lorem-ipsum/

Co nowego w temacie największego życiowego osiągnięcia Mariusza Błaszczaka - płotu

https://www.czasfinansow.pl/plot-blaszczaka-straz-graniczna-raportuje-zaawansowany-stan-prac/

Chyba boli, że Błaszczak ma swój Płot, a Mariusza największym osiągnięciem zawodowym ciągle jest ułaskawienie? Dziś próbował ogrzać się w blasku Płotu Błaszczaka, ale coś nie pykło…

https://www.czasfinansow.pl/szef-mswia-mariusz-kaminski-probuje-ukrasc-chwale-mariuszowi-blaszczakowi-nieskutecznie-plot-blaszczaka-ma-jednego-tworce/

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły