PiS i ZUS zamierzają uniemożliwić chorym przedsiębiorcom pobieranie świadczeń za swoje choroby.

PiS i ZUS zamierzają uniemożliwić chorym przedsiębiorcom pobieranie świadczeń za swoje choroby.

O tym, że ZUS nęka przedsiębiorców wie już prawie każdy i jest to nie tylko fakt medialny. Wystarczy wyguglować “zus nęka” a ukażą się setki, jak nie tysiące artykułów prasowych, w których pracownikom Zakładu Ubezpieczeń Społecznych media i społeczeństwo zarzucają po prostu popełnianie przestępstw nękania, czyli satalkingu. Do tej pory głównie dyskryminowane były kobiety, prowadzące firmy, które zaszły w ciążę. Na praktykach nękania kobiet PiS i ZUS chcą rozszerzyć szkodliwe dla interesu publicznego działania na wszystkich przedsiębiorców. Bez względu na płeć. Wspólnym mianownikiem ma być po prostu choroba.

Czytelnicy Czasu Finansów w swoich mailach z desperackimi prośbami o zajęcie się przez redakcję w ramach ochrony interesu społecznego nękaniem ich przez ZUS nazywają ten podmiot Zakładem Usług Stalkerskich.

Prowadzisz firmę i zachorujesz? ZUS dostanie narzędzie by pozbawić Cię prawa do świadczeń chorobowych nawet jak latami płaciłeś składki

Trudno nie przyznać racji osobom i przedsiębiorcom, którzy doświadczyli ludzkiej niegodziwości i stalkingu ze strony zarówno ZUS jak i jego pracowników. Nękanie przejawia się głównie wtedy, gdy ubezpieczony jest osłabiony i ciężko choruje. Zdrowi pracownicy ZUS bez skrupułów i nie przejawiając zauważalnych oznak człowieczeństwa czy humanitaryzmu nękają chorego by pozbawić go prawa do świadczeń L4.

To nie jest wina człowieka, że zachorował, ale znieczuleni i odporni na humanitaryzm pracownicy ZUS dążą do długich, często złośliwie przewlekłych, postępowań, w czasie których zawieszają wypłatę świadczenia. Potem wydają decyzje o wyłączenie osoby z ubezpieczeń. Człowiek zostaje sam na sam z chorobą. Bez pieniędzy. Przez pracownika ZUS, który podpisał się na piśmie, choroba zabija człowieka, albo pozbawia go zdrowia. Okalecza. Pozbawia godności.

Gdyby miał pieniądze z L4 to mógłby się leczyć, ale pracownicy ZUS nie przejmują się losem tych, których skazują na powolne umieranie przez chorobę. Oni “tylko wykonują obowiązki służbowe” w “trosce o bezpieczeństwo ubezpieczeń społecznych”. Być może dzięki temu mogą zasnąć.

Sądy często po stronie ofiar stalkingu pracowników ZUS

Jednak w Sądach okazywało się, że dużo tych decyzji uznawanych było albo za błędnych, albo wprost za bezprawne. Sądy je uchylały i nakazywały oddać schorowanym biednym ludziom pieniądze. Pośrednio pracownik Zakładu mógł w ten sposób przyczynić się do pogorszenia ich zdrowia. ZUS musiał zatem wymyślić nowy sposób, który da mu prawo pozbawiania ludzi szansy na pokonanie choroby i wyzdrowienie.

Jak informuje Wirtualna Polska, przedsiębiorcy, którzy będą odprowadzali do ZUS zbyt wysokie składki (to pracownik ZUS zdecyduje czy składa jest za duża) na ubezpieczenie chorobowe, ale też często korzystali z L4 lub innych świadczeń, dostaną niższe zasiłki niż do tej pory. Rząd PiS szykuje zmiany w przepisach, które mają zapobiec życiu na koszt innych ubezpieczonych w ZUS.

Problem w tym, że nowe rozwiązania są dyskryminujące i uderzają rykoszetem głównie w uczciwych, np. w kobiety w ciąży, albo osoby chore na nowotwory lub inne poważne zachorowania. Do konsultacji społecznych trafił projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Wynika z niego, że zleceniobiorcom oraz przedsiębiorcom będzie trudniej niż do tej pory uzyskać z ZUS-u wysokie świadczenia z ubezpieczenia chorobowego. Zmienią się bowiem zasady ich naliczania.

Przy praktykach stosowanych przez ZUS można mieć przekonanie, graniczące z pewnością, że te przepisy wejdą w życie jak nie w tym roku to w 2022. Czas Finansów stawia taką diagnozę.

Wysokie składki? Płać do ZUS. Choroba? Środkowy palec ze strony ZUS.

ZUS, ale także osoby tam pracujące, mają moralność takiego rodzaju, że brutalnie egzekwują płacenie należnych im składek. Im wyższe tym z większą rozkoszą je przyjmują. Ale kiedy osoba, która płaci wysokie składki zachoruje to gdy tylko minie czas, w którym pracodawca ma obowiązek wypłacać L4 i musi to zrobić ZUS – zaczyna się cwaniakowanie i działanie na szkodę osób chorych.

Pracownicy ZUS szukają byle pretekstów by człowieka, który miesiącami, albo latami płacił wysokie składki tak załatwić, by ZUS nie musiał mu wypłacać L4 za czas jego ciężkiej choroby. Inicjuje się wtedy pod byle pretekstem postępowanie administracyjne o podleganie ubezpieczeniom społecznym, przeciągle je miesiącami, a niekiedy nawet dwa lata, a potem wydaje się decyzje o wyłączeniu z ubezpieczeń. Skrzywdzony przez osoby zatrudnione w ZUS chory może się odwołać do Sądu i przez kolejny rok lub dwa walczyć o swoje prawa.

Teraz pracownicy ZUS mogą zacierać ręce w zaspokojeniu swoich aspołecznych zachowań bo jeśli nowe przepisy wejdą w życie to z jeszcze większą arogancją, bezczelnością i złymi manierami będą pozbawiać chorych prawa do świadczeń. Mogą też je drastycznie zaniżać, mimo, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej zacierali ręce w geście chciwości jak ten człowiek płacił wysokie składki. Wszystko to będą mogli robić bez odniesienia się do stanu rzeczywistego, a przez nich upozorowanego i wedle własnego uznania.

Zachorowałeś przewlekle oszuście? Przytniemy ci świadczenia bo głupku nie chcesz wyzdrowieć!

Wirtualna Polska spłyca problem. Generalnie: nawet jeśli będą oni wpłacać do ZUS-u wysokie chorobowe, ich podstawa oskładkowania będzie z każdym kolejnym zasiłkiem coraz niższa, a co zatem idzie, dostaną też mniejsze świadczenie.

Taka też jest puenta zmian, które niedługo z pewnością wejdą w życie. Przedsiębiorcy, którym zdarzyła się choroba przez pracowników ZUS są traktowani jak oszuści, z pogardą i brakiem szacunku dla bliźniego. Po wejściu w życie tych zmian w zasadzie nie będzie się opłacało odprowadzać wyższych składek do Zakładu bo będzie można być pewnym, że uczciwy przedsiębiorca będzie z góry traktowany jak ktoś kto latami płacił wyższe składki, aby symulować nowotwór i wyłudzić świadczenia z ZUS.

Oczywiście tłumaczenia pracowników ZUS są takie, że jest to zmiana, która ma zapewnić Zakładowi większą możliwość walki z nieuczciwymi przedsiębiorcami. Niestety reputacja ZUS (wystarczy wyguglować “ZUS nęka“) jasno dowodzi, że jest to wyłącznie pozorowanie stanu rzeczywistego.

Podejrzewać można, że prawdziwą przesłanką wprowadzenia tych zmian jest to, aby ratować – jak ZUS nazywają politycy – piramidę finansową – przed upadkiem i by co do zasady bez względu na to czy przedsiębiorca choruje czy symuluje traktować go jak potencjalnego złodzieja i oszusta.

Prawdopodobnie nie będzie opłacalne opłacanie wysokich składek w ramach działalności gospodarczej. O wiele bezpieczniejsze będzie zatrudnienie się na etat u innego przedsiębiorcy, gdyż składek z tytułu umowy o pracę z innym podmiotem ZUS póki co ma olbrzymie problemy by pozbawić tak zatrudnionego człowieka prawa do zasiłków i świadczeń.

ZUS nie uznał wszystkich składek? Wezwij by oddał nadpłaty z odsetkami. Nie musisz sponsorować tego Zakładu

Jeśli któryś przedsiębiorca doświadczy podobnej zusowskiej patologii i zostanie pozbawiony świadczeń lub Zakład uzna, że należą się niższe niż wynika to z opłacanych składek to Czas Finansów przypomina, że należy wtedy ZUS wezwać na piśmie by oddał nadpłacone składki, których nie uznał do wyliczenia kwoty świadczenia. Należy też wezwać by ZUS oddał odsetki ustawowe naliczane od dnia zaksięgowania się danej składki na koncie Zakładu do dnia ich zwrotu na konto płatnika składek.

Jeżeli w przeszłości zostaliście w ten sposób waszym zdaniem oszukani przez ZUS, a Zakład sam z siebie nie oddał nadpłaconych składek to należy jak najszybciej wezwać ZUS by oddał nadpłaty wraz z odsetkami. Sprawdźcie swoją sytuację za ostatnie pięć (5) lat i jeśli byliście ofiarą takich praktyk ze strony ZUS to jak najszybciej upomnijcie się o bezprawnie przetrzymywane przez ZUS nadpłaty i odsetki.

Co sądzisz na ten temat?
+1
13

CZAD!

+1
3

KOCHAM!

+1
2

DOBRE!

+1
49

SZOK!

+1
2

NUDY!

+1
11

LIPA!