środa 30 listopada 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zbigniew Stonoga znów wygrał w Sądzie. Tym razem ze stołeczną policją. Komendant musi zapłacić ponad 30 tysięcy.

21.2K odsłon
1K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Kontrowersyjny społecznik i przedsiębiorca Zbigniew Stonoga wygrał proces ze skarbem państwa reprezentowanym przez Komendanta Stołecznego Policji. Jak twierdzi wygrany jest to zadośćuczynienie przyznane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie za naruszenie jego praw poprzez upublicznienie nagrania z celi, w którym Stonoga upada na podłogę. Jak twierdzi biznesmen podano wtedy do publicznej wiadomości, że był pijany, a Sąd Apelacyjny w Warszawie miał temu zaprzeczyć.

Łącznie Skarb Państwa jest zobowiązany zapłacić 32450zł z publicznych pieniędzy z czego 20 tysięcy należy się Stonodze, a 12450 adwokatowi. Zwycięzca opublikował na swoim facebooku zdjęcie wyroku z 3 marca 2022 o sygnaturze VA Ca 391/21, będącego apelacją od wyroku z dnia 19 luty 2021 Sądu Okregowego w Warszawie o sygnaturze II C 847/17.

Czy Skarb Państwa w ramach regresu obciąży teraz tą stratą finansową winnych funkcjonariuszy publicznych? Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
36
+1
48
+1
82
+1
130
+1
15
+1
4
+1
6

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

Zbigniew Ziobro o Sędzi Annie Borkowskiej od sprawy Frasyniuka: tępe orzeczenie, wstyd mi za ten wyrok, kasta

Wybory 2020: Trzaskowski uniewinniony prawomocnie. Morawiecki pozostaje jedynym któremu Sąd nakazał sprostować nieprawdziwe wypowiedzi

Siewcy Hejtu – Sędzia Ewa Rudkowska–Ząbczyk: wygrałeś proces o naruszenie dóbr osobistych więc zapłać stronie przegranej za adwokata.

Strajk w ZUS. Przestępcy w ZUS? Mobbing w oddziałach ZUS? Sędzia z Sądu Rejonowego Wrocław Krzyki VII Wydziału Karnego Izabela Krupa zachęca do zawiadomień

Czy biegli sądowi nareszcie zaczną ponosić odpowiedzialność za swoje błędy?

Sąd Okręgowy we Wrocławiu: trudno mówić, że zdjęcia płodów są prowokujące.

Czas Finansów miał rację. Giertych pozywa funkcjonariusza by płacił z prywatnego majątku

Siewcy Hejtu. Sędzia Witold Jakimko: Kradzież tożsamości, danych osobowych i wizerunku jest legalna jeśli…

Siewcy Hejtu – Sądy: wpis na Gowork “Tak pracują bandyci i złodzieje” nie zniesławia firmy

Poprzednie
Następne

2549 odsłon

Patologie sądownictwa. Tylko 67 tysięcy odszkodowania za niesłuszny areszt. Pokrzywdzony przez Sędziów i Prokuraturę dostał połowę tego o co walczył.

Trudno znaleźć zrozumienie sytuacji, w której Wymiar Sprawiedliwości za swoje bandyckie czyny miga się od zapłaty godziwego odszkodowania. Kiedy sędziowie wyznaczają kwoty kaucji dla podejrzanych to są to kosmicznie wysoki kwoty. Kiedy jednak Ci sami sędziowie za skutki swojego niezasadnego uwięzienia człowieka mają orzekać o odszkodowaniach to zaczyna się tanie cwaniakowanie i zaniżanie kwot za krzywdę jaką osadzony doznał z ich winy. To jedna z patologii polskiego sądownictwa, którą stosują zarówno sędziowie pisowscy, neosędziowie, sędziowie postkomunistyczni i sędziowie z kasty.

To nie jest ani prawe, ani sprawiedliwe. Sędzia Sądu Rejonowego powinien się wstydzić

Przekonał się o tym na własnej skórze mężczyzna, którego wstrząsającą historię opisał SuperExpress. Jak podaje gazeta 43-letni Robert S. został oskarżony o udział w grupie przestępczej, ale sąd nie znalazł dowodów na jego winę. 43-latek koszmarnie wspomina pobyt w tarnowskim zakładzie karnym. Skarżył się między innymi na krótkie łóżko, brak możliwości uprawiania seksu z żoną oraz uciążliwy dla więźniów remont budynku. Jego adwokat stwierdził nawet, że za kratkami Robert S. miał gorzej niż “zwierzęta w zoo”, bo… one przynajmniej otrzymują smakołyki do jedzenia.

SuperExpress podaje dalej, że mężczyzna w styczniu 2018 roku został aresztowany pod zarzutami: udziału w grupie przestępczej i popełnienia przestępstwa narkotykowego. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Za kratkami spędził prawie sześć miesięcy, aż w końcu wyszedł za kaucją. Później sąd uniewinnił go od zarzutu udziału w grupie przestępczej, uznając oskarżonego winnym wyłącznie popełnienia przestępstwa narkotykowego. Został skazany na karę grzywny, a sąd zaliczył mu na jej poczet pobyt w areszcie. 43-latek początkowo przebywał w krakowskim zakładzie karnym, a następnie został przeniesiony do Tarnowa. Więzienie przy ul. Konarskiego w Tarnowie nie cieszy się najlepszą sławą.

Po tym, gdy Robert S. został uniewinniony od zarzutu uczestnictwa w grupie przestępczej, zaczął starać się o rekompensatę za czasową utratę wolności. Jak informuje “GK”, początkowo mężczyzna żądał 11 tysięcy złotych odszkodowania i 120 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd pierwszej instancji w całości odrzucił wniosek o przyznanie odszkodowania, uznając że Robert S. nie wykazał, by poniósł stratę finansową związaną z pobytem w areszcie. Niesłusznie osadzony dostał natomiast zadośćuczynienie w wysokości 32 tys. zł.

Sąd ocenił, że warunki panujące w tarnowskim zakładzie karnym nie były drastycznie gorsze, niż w innych tego typu miejscach.

Gazeta Krakowska nie ujawniła nazwiska Sędziego z Sądu Rejonowego, który wydał ten obrzydliwy – jak oceniają to zgłaszający nam ten temat czytelnicy – wyrok. Nie tylko świadczy on o tym, że polscy sędziowie za błędy sędziów migają się od zasądzenia uczciwego zadośćuczynienia, ale również dowodzi moralnej zgniliźnie, która niczym rak zżera kręgosłupy polskich sędziów.

Adwokat mężczyzny w złożonej apelacji zakwestionował stwierdzenia sądu, że „warunki w zakładzie karnym były normalne”

Nie dostrzegł sąd, pisze prawnik, że w „normalnych warunkach egzystencja człowieka tymczasowo aresztowanego sprowadzona zostaje do biologicznego trwania, a wiezień jest traktowany z mniejszą troską niż zwierzę w ogrodzie zoologicznym. Nikt go nie podziwia, nie daje smakołyków nie martwi szczególnie o jego zdrowie”.

Adwokat Roberta S. zwrócił uwagę, że jego klient budził się ponurym budynku w małym pomieszczeniu, które dzielił z obcymi osobami. Mógł ubrać się w to, co zostało zatwierdzone przez wychowawcę a, „zmuszenie osoby dorosłej do podlegania selekcji odzieży uwłacza godności”.

Prawnik zauważa, że Robert S. gdy siedział przy stole z osobą grypsującą nie mógł jeść posiłków. „W nocy mógł na wolności patrzeć w gwiazdy lub uprawiać miłość fizyczną z żoną, a w zakładzie karnym mógł co najwyżej patrzeć w blendę mającą zapobiegać kontaktowaniu się z innymi ludźmi”- konstatował adwokat.

Apelacja na korzyść, ale zasądzono ochłapy, które nie odstraszą innych sędziów od zastanowienia się czy znów nie skrzywdzą człowieka

Jak podaje Gazeta Krakowska Sąd Apelacyjny częściowo podzielił argumenty przedstawione przez adwokata 43-latka i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 47 tys zł. Na tym nie koniec, ponieważ sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego i nakazał ponowne rozpatrzenie odwołania. Za drugim podejściem krakowski Sąd Apelacyjny wydał wyrok korzystniejszy dla Roberta S., zasądzając na jego rzecz 67 tys. zł. To orzeczenie jest już prawomocne.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły