wtorek 29 listopada 2022

NA CZASIE:

Poprzednie
Następne

Artykuł znajduje się poniżej pod naszym twitterem i facebookiem. Prosimy polub nas na twitterze i facebooku, natomiast aby przeczytać artykuł skroluj w dół.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Sąd Rejonowy we Wrocławiu łamie RODO?

24K odsłon
4K

Reklama #11

Reklama #12

Reklama #12

Do redakcji zgłosił się zaniepokojony czytelnik zgłaszający, że Sędzia Daria Piotrowicz może w swoich decyzjach łamać RODO

Do redakcji Czasu Finansów zgłosił się czytelnik, który alarmuje o niepokojącej sytuacji, w której niektórzy Sędziowie Sądu Rejonowego we Wrocławiu podczas prowadzenia rozpraw sądowych łamią Rozporządzenie RODO. Czytelnik zwrócił uwagę i okazał dokumenty z których wynika, że niektórzy Sędziowie chodzą na skróty pod pozorem ekonomiki postępowania procesowego i w sytuacji, w której jeden powód pozywa kilka różnych osób fizycznych to zapada postanowienie aby te procesy połączyć. Zdaniem czytelnika dochodzi tutaj do złamania RODO ponieważ dwie zupełnie nie związane ze sobą osoby, które są pozwane, dzięki takiej decyzji uzyskują dostęp do danych osobowych, w tym danych wrażliwych, pozostałych stron postępowania procesowego.

W ten sposób dochodzi do nieuprawnionego i nieuzasadnionego pozyskania przez osobę trzecią danych osobowych innego pozwanego, a co za tym idzie dochodzi do dalszego przetwarzania i gromadzenia tych danych. Czytelnik okazał redakcji pismo, w którym wysłał do Sądu wniosek ze swoimi obawami dotyczącymi RODO oraz prośbą o wyjaśnienie i uzasadnienie tej decyzji. Postępowanie prowadziła Sędzia Sądu Rejonowego we Wrocławiu Daria Piotrowicz, która uznała, że nie musi się tłumaczyć ze swojej decyzji dotyczącej naruszenia RODO gdyż ta decyzja zaliczana jest do niezawisłości decyzji sędziowskiej.

Sędzia Daria Piotrowicz odpowiedziała więc powodowi w sposób bardzo arogancki, niemiły i nieuprzejmy, a co za tym idzie tylko powiększyła podejrzenia czytelnika, że prawdopodobnie przynajmniej ten skład sędziowski nie ma wiedzy związanej z obowiązkami ochrony danych osobowych wynikających z RODO. Czy tego rodzaju działanie ze strony jakiegokolwiek Sędziego jest zgodne z dobrymi obyczajami, zasadami współżycia społecznego i etyką zawodową? Szczególnie gdy sądownictwo przechodzi poważny kryzys zaufania społeczeństwa do sędziów? Z całą pewnością takie decyzje nie działają korzystnie na wizerunek i ocenę rzetelności pracy sędziów przez społeczeństwo.

Jak poinformował nas czytelnik sprawa będzie miała swoje rozstrzygnięcie przez Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych ponieważ kiedy na pierwszej rozprawie, na którą Sędzia Daria Piotrowicz wezwała obie niezwiązane w ogóle ze sobą osoby fizyczne, Powód złożył obszerne zastrzeżenia dotyczące złamania RODO w wyniku tego postanowienia. Sędzia wysłuchała zastrzeżeń naszego czytelnika po czym miała to skomentować słowami “To problem tych osób, niech się skarżą“.

Czytelnik upewnił się wtedy czy rozprawa jest nagrywana i Sędzia to potwierdziła. Jednak kiedy kilka dni później czytelnik dla potrzeb sporządzenia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych chciał zgrać z portalu informacyjnego apelacji sądowej nagranie dźwięku z rozprawy okazało się, że akurat ta rozprawa z przyczyn technicznych się nie nagrała.

Wobec czego czytelnik nabrał jeszcze większego przekonania, że działania tego składu sędziowskiego mogą rzeczywiście w sposób rażący łamać Rozporządzenie RODO i złożył skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W chwili obecnej trwa postępowanie, gdyż jak okazał nam czytelnik Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wezwał Sąd do złożenia w tej sprawie wyjaśnień.

Jak poinformował nas przestraszony o bezpieczeństwo przetwarzania danych osobowych przez ten sąd czytelnik po interwencji UODO Sędzia Piotr Jarmundowicz wysłał do niego pismo, w którym poinformował, że rozprawa jednak się nagrała i jeśli chce otrzymać zapis audio to powinien złożyć taki wniosek na piśmie. Sędzia Jarmundowicz poinformował również, że nie wpisali do rejestru incydentów naruszenia danych osobowych zdarzenia, które zgłosił czytelnik gdyż w ocenie tego sądu nie doszło do naruszenia Rozporządzenia RODO w decyzji Sędzi Darii Piotrowicz. Ta kwestia jest cały czas przedmiotem kontroli Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych i czeka na swoje rozstrzygnięcie.

Czytelnik zgłosił nam obawy, że w dobie ujawnionego hejtu w Ministerstwie Sprawiedliwości boi się, że Sędzia Daria Piotrowicz może nie zachowywać się etycznie i stosować szykany, złośliwe niepokojenie i mścić się na czytelniku. Dlatego prosi o ochronę i anonimowość.

Redakcja Czasu Finansów przekazuje te obawy podkreślając jednocześnie, że jak dotąd czytelnik nie przedstawił redakcji żadnych dowodów, które sugerowałyby, że wskazana Sędzia może się dopuścić czynów, których obawia się czytelnik.

Sprawa jest jednak rozwojowa i gdy tylko otrzymamy w niej dodatkowe informacje to niezwłocznie je opublikujemy.

W tej sprawie Redakcja wysłała zapytanie do Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz do Sądu, ale nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi. Gdy otrzymamy wyżej wskazane stanowiska Urzędu i Sądu to zostaną one opublikowane w tym artykule.

Czy uczestniczyłeś w procesie sądowym, w którym w składzie sędziowskim była Sędzia Daria Piotrowicz ? Chcesz podzielić się z nami swoimi uwagami, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi z tego procesu? Być może masz uwagi dotyczące innego składu sędziowskiego? Skontaktuj się z redakcją pod adresem email: alarmczytelnika@czasfinansow.pl

Co sądzisz na ten temat?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązanie artykuły

ZUS na celowniku Urzędu Ochrony Danych Osobowych za łamanie RODO i błędy przy przetwarzaniu danych

Siewcy hejtu: Sędzia Krzysztof Głowacki – nazwanie niedorobioną małpą nie jest pomówieniem, ani zniesławieniem.

Siewcy Hejtu: Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Krzysztof Głowacki nie rozróżnia wpisu na forum internetowym od emaila.

Strajk w ZUS. Przestępcy w ZUS? Mobbing w oddziałach ZUS? Sędzia z Sądu Rejonowego Wrocław Krzyki VII Wydziału Karnego Izabela Krupa zachęca do zawiadomień

Tłum tchórzy, wataha psów, antypolskie zachowania – Sędzia Anna Borkowska w sprawie Frasyniuka uznaje za dozwoloną krytykę funkcjonariuszy

Proces Zbigniewa Stonogi o 186 znieważeń – potwierdziły się plotki o odmowie dostępu do adwokata: rozprawa odroczona

Siewcy Hejtu. Sędzia Anna Borkowska “tam pracują złodzieje i alkoholicy” nie jest pomówieniem. Znikoma szkodliwość.

Trybunał Konstytucyjny do Ministra Sprawiedliwości: nie szczuj!

Złamanie RODO w ZUS: Wyciek danych osobowych osób chorych!

Poprzednie
Następne

2549 odsłon

Patologie sądownictwa. Tylko 67 tysięcy odszkodowania za niesłuszny areszt. Pokrzywdzony przez Sędziów i Prokuraturę dostał połowę tego o co walczył.

Trudno znaleźć zrozumienie sytuacji, w której Wymiar Sprawiedliwości za swoje bandyckie czyny miga się od zapłaty godziwego odszkodowania. Kiedy sędziowie wyznaczają kwoty kaucji dla podejrzanych to są to kosmicznie wysoki kwoty. Kiedy jednak Ci sami sędziowie za skutki swojego niezasadnego uwięzienia człowieka mają orzekać o odszkodowaniach to zaczyna się tanie cwaniakowanie i zaniżanie kwot za krzywdę jaką osadzony doznał z ich winy. To jedna z patologii polskiego sądownictwa, którą stosują zarówno sędziowie pisowscy, neosędziowie, sędziowie postkomunistyczni i sędziowie z kasty.

To nie jest ani prawe, ani sprawiedliwe. Sędzia Sądu Rejonowego powinien się wstydzić

Przekonał się o tym na własnej skórze mężczyzna, którego wstrząsającą historię opisał SuperExpress. Jak podaje gazeta 43-letni Robert S. został oskarżony o udział w grupie przestępczej, ale sąd nie znalazł dowodów na jego winę. 43-latek koszmarnie wspomina pobyt w tarnowskim zakładzie karnym. Skarżył się między innymi na krótkie łóżko, brak możliwości uprawiania seksu z żoną oraz uciążliwy dla więźniów remont budynku. Jego adwokat stwierdził nawet, że za kratkami Robert S. miał gorzej niż “zwierzęta w zoo”, bo… one przynajmniej otrzymują smakołyki do jedzenia.

SuperExpress podaje dalej, że mężczyzna w styczniu 2018 roku został aresztowany pod zarzutami: udziału w grupie przestępczej i popełnienia przestępstwa narkotykowego. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Za kratkami spędził prawie sześć miesięcy, aż w końcu wyszedł za kaucją. Później sąd uniewinnił go od zarzutu udziału w grupie przestępczej, uznając oskarżonego winnym wyłącznie popełnienia przestępstwa narkotykowego. Został skazany na karę grzywny, a sąd zaliczył mu na jej poczet pobyt w areszcie. 43-latek początkowo przebywał w krakowskim zakładzie karnym, a następnie został przeniesiony do Tarnowa. Więzienie przy ul. Konarskiego w Tarnowie nie cieszy się najlepszą sławą.

Po tym, gdy Robert S. został uniewinniony od zarzutu uczestnictwa w grupie przestępczej, zaczął starać się o rekompensatę za czasową utratę wolności. Jak informuje “GK”, początkowo mężczyzna żądał 11 tysięcy złotych odszkodowania i 120 tys. zł zadośćuczynienia.

Sąd pierwszej instancji w całości odrzucił wniosek o przyznanie odszkodowania, uznając że Robert S. nie wykazał, by poniósł stratę finansową związaną z pobytem w areszcie. Niesłusznie osadzony dostał natomiast zadośćuczynienie w wysokości 32 tys. zł.

Sąd ocenił, że warunki panujące w tarnowskim zakładzie karnym nie były drastycznie gorsze, niż w innych tego typu miejscach.

Gazeta Krakowska nie ujawniła nazwiska Sędziego z Sądu Rejonowego, który wydał ten obrzydliwy – jak oceniają to zgłaszający nam ten temat czytelnicy – wyrok. Nie tylko świadczy on o tym, że polscy sędziowie za błędy sędziów migają się od zasądzenia uczciwego zadośćuczynienia, ale również dowodzi moralnej zgniliźnie, która niczym rak zżera kręgosłupy polskich sędziów.

Adwokat mężczyzny w złożonej apelacji zakwestionował stwierdzenia sądu, że „warunki w zakładzie karnym były normalne”

Nie dostrzegł sąd, pisze prawnik, że w „normalnych warunkach egzystencja człowieka tymczasowo aresztowanego sprowadzona zostaje do biologicznego trwania, a wiezień jest traktowany z mniejszą troską niż zwierzę w ogrodzie zoologicznym. Nikt go nie podziwia, nie daje smakołyków nie martwi szczególnie o jego zdrowie”.

Adwokat Roberta S. zwrócił uwagę, że jego klient budził się ponurym budynku w małym pomieszczeniu, które dzielił z obcymi osobami. Mógł ubrać się w to, co zostało zatwierdzone przez wychowawcę a, „zmuszenie osoby dorosłej do podlegania selekcji odzieży uwłacza godności”.

Prawnik zauważa, że Robert S. gdy siedział przy stole z osobą grypsującą nie mógł jeść posiłków. „W nocy mógł na wolności patrzeć w gwiazdy lub uprawiać miłość fizyczną z żoną, a w zakładzie karnym mógł co najwyżej patrzeć w blendę mającą zapobiegać kontaktowaniu się z innymi ludźmi”- konstatował adwokat.

Apelacja na korzyść, ale zasądzono ochłapy, które nie odstraszą innych sędziów od zastanowienia się czy znów nie skrzywdzą człowieka

Jak podaje Gazeta Krakowska Sąd Apelacyjny częściowo podzielił argumenty przedstawione przez adwokata 43-latka i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 47 tys zł. Na tym nie koniec, ponieważ sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego i nakazał ponowne rozpatrzenie odwołania. Za drugim podejściem krakowski Sąd Apelacyjny wydał wyrok korzystniejszy dla Roberta S., zasądzając na jego rzecz 67 tys. zł. To orzeczenie jest już prawomocne.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tymczasem na Twitterze:

Tymczasem na Facebooku:

Zobacz nas YouTube:

Reklama #30

Reklama #15

Reklama #16

ALARM CZASFINANSÓW

Chcesz nam podsunąc temat na reportaż? Oszukał Cię urzędnik? ZUS Cię skrzywdził? Policja i Prokuratura zawiodły? Sąd wydał niesprawiedliwy wyrok? Chcesz zwrócić uwagę redakcji na jakąś konkretną sprawę? Chciałbyś, aby redakcja zainterweniowała społecznie w Twojej sprawie? Zgłoś nam ALARM!

Ostatnie artykuły