Nazwał Andrzeja Dudę debilem. Proces o znieważenie Prezydenta skończony. Teraz Polska czeka na wyrok.

Nazwał Andrzeja Dudę debilem. Proces o znieważenie Prezydenta skończony. Teraz Polska czeka na wyrok.

W dniu 5 stycznia 2022 roku zakończył się proces pisarza Jakuba Żulczyka, oskarżonego przez prokuraturę o znieważenie Prezydenta za nazwanie go debilem. Prokuratura żada wyroku skazującego Żulczyka – temu grozi nawet więzienie. Pisarz z kolei nie przyznaje się do winy i podkreślił w mowie końcowej, ze ten proces nie jest o poziomie inteligencji Andrzeja Dudy tylko o prawie do krytyki.

Sprawa, którą zajmuje się sąd, dotyczy wpisu zamieszczonego przez Jakuba Żulczyka na Facebooku w listopadzie 2020 roku. Pisarz komentował w nim zwłokę Dudy w przekazaniu gratulacji Joemu Bidenowi po jego zwycięstwie w wyborach prezydenckich w USA w 2020 roku. “Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem” – napisał. Andrzej Duda nie był wzywany jako świadek, nie występuje też jako pokrzywdzony ponieważ zdaniem prokuratury nie został znieważony człowiek, a urząd RP.

Sąd ma ogłosić wyrok w poniedziałek 10 stycznia 2022. Jest to wyrok pierwszej instancji więc niezależnie jaki by nie był to któraś ze stron wniesie apelację.

Poniżej przedstawiamy pełną treść mowy końcowej Jakuba Żulczyka.

Wysoki Sądzie,
nie przyznaję się do winy, którą jest znieważenie urzędu prezydenta RP, natomiast sprawa, w której jestem oskarżony, ma parę wymiarów, o których warto dzisiaj wspomnieć. Duża część opinii publicznej uznaje dzisiejszą rozprawę za sąd nad intelektem prezydenta Dudy, oraz jego samodzielnością sprawowania władzy. Chciałbym w tym momencie odciąć się od tego typu opinii i deliberacji. Nie jest tajemnicą mój, bardzo delikatnie mówiąc, krytyczny stosunek do obecnej władzy w Polsce, natomiast rzeczywiste niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą precedens mojego oskarżenia, wykraczają daleko poza osobę Andrzeja Dudy. Dla tej sprawy nie ma znaczenia, czy prezydent Duda jest mądry bardziej, lub mądry mniej.

Znaczenie ma możliwość krytyki władzy, wyrażenia sprzeciwu. Co mamy zrobić, jeśli władza łamie nasze moralne standardy, jeśli przestaje się posługiwać kategorami zdrowego rozsądku, tak jak to ma miejsce w przypadku relacji polsko-amerykańskich na przestrzeni ostatniego roku? Jakie mamy możliwości działania, gdy władza zachowuje się źle, głupio, gdy władza kłamie? Czy władza może nas pouczać w jaki sposób ją krytykować? Z tego co widzę, sympatycy prezydenta Dudy, odnosząc się do mojej sprawy, krytykują mnie głównie z pozycji “dobrego wychowania”. “Nie wypada”, “nie można”, “to poniżej wszelkich standardów”, mówią popierający Dudą wyborcy, a nawet sam prezydent zapytany o moją osobę podczas jednego z wywiadów. Może nie wypada, może to poniżej standardów. Co jednak, kiedy sama idea “dobrego wychowania”, “szacunku” staje się narzędziem do kneblowania opinii? I czy szeroko pojęte dobre maniery powinny być przedmiotem postępowania karnego?

Jestem przekonany, że w Polsce władza gra przeciwko obywatelom znaczonymi kartami. Posłowie, ministrowie, dziennikarze sympatyzujących i dotowanych przez władzę mediów mogą mówić wszystko. Mają za sobą immunitety, ochronę, pieniądze spółek skarbu państwa. Mogą mówić o tym, że tam stało ZOMO, o lemingach i o moherowych beretach, mogą mówić, że osoby LGBT to nie ludzie, tak jak prezydent Duda, poseł Terlecki może nazwać kretynką kobietę, która grzecznie zadała mu pytanie w miejscu publicznym. Mogą mówić to wszystko, a za słowami idą czyny, wymierzone w obywateli, w konkretne grupy zawodowe, w konkretne osoby. Mogą kreować nową, postawioną na głowie rzeczywistość, w której nawet podstawowe akty prawne, na których uformowany jest ustrój państwa, nie mają żadnego znaczenia.

Co może zrobić obywatel? Niewiele. Może iść na demonstrację, na której dostanie po oczach gazem, zostanie zawleczony do radiowozu, będzie otoczony przez godziny szpalerem policjantów, a policja w trybie pilnym wyśle oskarżenie do prokuratury. Może zostać zdyscyplinowany. Może na przykład zostać usunięty z pracy, jeśli pracuje w instytucji publicznej. Może stanąć przed sądem po prostu za to, co napisał w mediach społecznościowych.

Być może władzy na rękę jest demokracja pozorancka, demokracja która ogranicza się do wrzucenia głosu do urny raz na cztery bądź pięć lat, podczas których bierny, zadowolony obywatel jest manipulowany za pomocą telewizji i mediów społecznościowych na to, aby oddać ten głos, który władzy jest potrzebny, gdy przyjdzie na to czas.

Muszę tutaj podkreślić, że żadnym wypadku nie czuję się dysydentem, ofiarą systemu, osobą prześladowaną – byłoby to bardzo obraźliwe w stosunku do ludzi rzeczywiście prześladowanych przez władze swoich krajów, chociażby za naszą wschodnią granicą. Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot, trochę śmieszny, trochę straszny, ale na pewno istotny. Wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas którego sprawdzamy nasze możliwości obywatelskiego oporu. Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo do tego władza jest, aby być wielbioną. Nie, w demokratycznym społeczeństwie, którym zaczęliśmy się stawać jakiś czas temu, i którym wciąż się stajemy, to władza jest dla nas. Ma nas reprezentować i nam pomagać. A my mamy prawo – a nawet powinniśmy – reagować, gdy ta władza działa przeciwko naszym (i również swoim) interesom. Nawet kosztem bon-tonu, savoir vivru, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania.

Przeczytaj nasz wcześniejszy artykuł na ten temat:

Do sprawy będziemy wracać.

Podobał się Tobie artykuł? Przeczytaj inne:

Co sądzisz na ten temat?
+1
32

CZAD!

+1
22

KOCHAM!

+1
35

DOBRE!

+1
35

SZOK!

+1
12

NUDY!

+1
33

LIPA!

Napisz do autora

Aktywny od: 01.1.1970Dodał: 89 artykułów

Dodaj komentarz

1 Komentarz

  1. Nie jestem zwolennikiem A.Dudy, ale pisanie że ktoś jest debilem to nie jest do cholery wyraz sprzeciwu albo jakaś inna forma wyrażania swojego sprzeciwu. Pseudo pismak, tzw pisarz( dla mnie zwykły cep) poprostu obraża innych ludzi bo nie podobają się mu działania innych, nie potrafi zrozumieć że ktoś może mieć inne zdanie, Duda jest jaki jest, robi to co chce ( lub ktoś mu karze) ale w dalszym ciągu jest PREZYDENTEM wybranym w wyborach przez większość czy to się komuś podoba czy nie. pisanie że jest debilem bo nie pogratulował na czas prezydentury człowiekowi z demencją powinno być karane, to że cep(niby pisarz) ma inne zdanie nie oznacza że może znieważać urząd prezydenta, a to zrobił ewidentnie, durne tłumaczenia nie powinny być w ogóle brane pod uwage. Przez właśnie takich ludzi jak ten cep, ogromne osób traci szacunek do zawodu dziennikarza lub pisarza. Do tego pisa…cepa szacunku mi brak, nie obrażając nikogo to mój wyraz sprzeciwu dla takich głąbów

    Pisarz

    6 stycznia 2022 01:12 Odpowiedz