Frasyniuk będzie uniewinniony? Wojsko Polskie dostarczyło mu dowody usprawiedliwiające ostrą krytykę?

Frasyniuk będzie uniewinniony? Wojsko Polskie dostarczyło mu dowody usprawiedliwiające ostrą krytykę?

Władysław Frasyniuk niedawno usłyszał prokuratorskie zarzuty znieważenie nieokreślonych funkcjonariuszy, a konkretnie niezidentyfikowanych żołnierzy. Mimo iż od samego początku wszystko wskazywało, że zarzut jest dęty to właśnie Wojsko Polskie dostarczyło dowodów na to, że ostra ocena Frasyniuka nie jest bezpodstawna. Prawdopodobnie z powodu tego zachowania żołnierzy Wojska Polskie Sąd uniewinni Frasyniuka od zarzutu – dziennikarze ujawniają nagranie i nazywają żołnierzy “bandytami w mundurach”

O sprawie Władysława Frasyniuka pisaliśmy w naszym artykule:

Przeczytaj także:

TokFm 17 listopada 2021 podało, że jego dziennikarze dotarli do nagrania, na którym zarejestrowano fragment interwencji żołnierzy Wojska Polskiego. Na trzyminutowym nagraniu audio, do którego dotarli reporterzy, zarejestrowano fragment interwencji wojskowych wobec dziennikarzy, o której informował dziś Press Club w mediach społecznościowych.

W komunikacie podano, że mężczyźni w mundurach Wojska Polskiego we wtorek zaatakowali fotoreporterów: Macieja Nabrdalika (“New York Times”), Macieja Moskwę (współzałożyciel kolektywu dokumentalnego Testigo) i Martina Diviska (European Pressphoto Agency).

Nagranie z zatrzymania dziennikarzy to agresja, wrzaski, nerwy, wulgaryzmy i żona żołnierza co by chciała

W początkowej części trzyminutowego nagrania słychać, jak wojskowi zatrzymują samochód reporterów i każą im go niezwłocznie opuścić.

“Wysiadaj z samochodu, w tej chwili! Wysiadasz, czy mam cię wysadzić”- krzyczał kilkakrotnie jeden z mundurowych. Kiedy prowadzący pojazd fotoreporter poinformował, że zamierza zaparkować auto i dostosować się do polecenia, strażnik powtórzył je jeszcze kilkakrotnie. – Masz minutę – dodał.

Następnie fotoreporterzy mieli opróżnić kieszenie, położyć się na ziemi i wylegitymować. – Gdzie legitymacja jest twoja? Na ch.. czekasz? Gdzie legitymację masz? – pytał podniesionym głosem jeden z żołnierzy.

“Wyciągnij wszystko, bo ci sam wyciągnę”, “czesać go (przeszukiwać-red) od góry do dołu” – słyszymy.

Następnie na nagraniu słychać, że sytuacja się uspokaja, a wojskowi przeglądają zdjęcia wykonane przez reporterów. – Musisz teraz zabrać ten aparat do domu i go zniszczyć – zwrócił się żartem jeden z żołnierzy do drugiego. – Żona mówiła ostatnio, że by taki chciała – odpowiedział drugi.

Nagranie dostępne jest tutaj –https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,27816544,mamy-nagranie-z-zatrzymania-fotoreporterow-przez-zolnierzy.html

Agresja żołnierzy poza obszarem stanu wyjątkowego

Jak podaję TokFm fotoreporterzy przebywający w miejscowości Wiejki koło Michałowa (poza obszarem obowiązywania stanu wyjątkowego) zostali zatrzymani we wtorek. Mieli być szarpani, skuci kajdankami i przez ponad godzinę przetrzymywani, aż do przyjazdu policji.

“W tym czasie osoby te [w mundurach – przyp. TOK FM] dokonały faktycznego przeszukania samochodu, przejrzały także zawartość kart pamięci w aparatach fotograficznych pomimo wyraźnego poinformowania ich, że mogą naruszać w ten sposób tajemnicę dziennikarską” – informuje Press Club Polska, dodając, że osoby w mundurach Wojska Polskiego miały być agresywne.

Na nagraniu słychać, że żołnierze Wojska Polskiego są agresywni i ledwo panują nad własnymi emocjami. Słychać krzyki i wulgaryzmy. Niektórzy mogliby ocenić, że słychać brak kultury osobistej oraz chamskie zachowania ze strony żołnierzy. Dodatkowo nagrana rozmowa, w której żołnierze pozwalają sobie na nieprofesjonalne uwagi dotyczące żony jednego z nich również świadczą o niskim poziomie kultury. Żołnierze, którzy z początku prezentowali agresję w swoich wrzaskach, krzykach i wulgaryzmach, gdy zorientowali się, że w tak niewychowany sposób traktują dziennikarzy zaczęli być grzeczni. Z pewnością nie wiedzieli, że są nagrywani i dlatego zachowywali się tak jak zawsze na służbie.

Ministerstwo Obrony Narodowej uznaje zachowanie żołnierzy za zgodne z oczekiwaniami Rządu PiS

Na obronę żołnierzy należy wskazać, że to oni wezwali Policję gdy się zorientowali co zrobili. Według zatrzymanych, działania osób w mundurach cechowała „wyjątkowa agresja”.

Po przyjeździe policji dziennikarze zostali rozkuci. Policjanci, mimo wyraźnej prośby poszkodowanych, nie podjęli jednak próby ustalenia tożsamości napastników, ograniczając się do poinformowania o możliwości złożenia w tej sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Jak podaje Wprost – o incydencie zostało natychmiast poinformowane Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej.

Fotoreporterzy zapowiedzieli złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa

Jak podkreślano, w opisie sytuacji użyto określenia „osoby w mundurach Wojska Polskiego”, ponieważ agresorzy odmówili zidentyfikowania się.

Jak relacjonują dziennikarze, przed wykonaniem zdjęć dokumentujących obecność wojska w rejonie miejscowości Wiejki koło Michałowa (poza obszarem obowiązywania stanu wyjątkowego) podeszli do bramy, przedstawili się wartownikowi jako dziennikarze i uprzedzili, że będą z zewnątrz wykonywać fotografie.

Po wykonaniu zdjęć wsiedli do samochodu i chcieli wrócić do Michałowa. Wtedy drogę zastąpiły im osoby w mundurach Wojska Polskiego, które następnie wyciągnęły fotoreporterów z samochodu, szarpiąc ich przy tym i używając wulgaryzmów. Pozbawionych kurtek dziennikarzy skuto kajdankami i przetrzymywano ponad godzinę, do przyjazdu policji.

Oko.Press informuje, że po zatrzymaniu dziennikarzy osoby w mundurach dokonały faktycznego przeszukania samochodu, przejrzały także zawartość kart pamięci w aparatach fotograficznych pomimo wyraźnego poinformowania ich, że mogą naruszać w ten sposób tajemnicę dziennikarską. Według zatrzymanych, działania osób w mundurach cechowała wyjątkowa agresja.

Po przyjeździe policji dziennikarze zostali rozkuci. Policjanci, mimo wyraźnej prośby poszkodowanych, nie podjęli jednak próby ustalenia tożsamości napastników, ograniczając się do poinformowania o możliwości złożenia w tej sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Jeśli dziennikarze zdecydują się złożyć zawiadomienie wówczas ustalona zostanie ich tożsamość.

MON wydaje oświadczenie

Do sprawy odniosło się Ministerstwo Obrony Narodowej, które w zasadzie uznało, że praktyki tych żołnierzy są zgodne z oczekiwaniami MON. Ministerstwo dokładnie tak chce, aby żołnierze traktowali ludzi – w tak agresywny sposób, z takimi wyzwiskami, z takim brakiem kultury. Interwencja była uprawniona, a jej przebieg nie budzi zastrzeżeń.

Nagranie z zachowania żołnierzy oraz stanowisko MON może być dowodem uniewinniającym Władysława Frasyniuka – “To byli bandyci w mundurach” mówi dziennikarz

I właśnie ten jak to określił Press Club Polska “Atak na fotoreporterów w miejscowości Wiejki” może się okazać dowodem uniewinniającym Władysława Frasyniuka od postawionego mu zarzutu znieważenia funkcjonariuszy.

Stanowisko Ministerstwa Obrony Narodowej, które nie dostrzegło nieprawidłowości w zachowaniu funkcjonariuszy podczas interwencji również może się okazać okolicznością, którą Sąd uzna, że zasłużona była ostra krytyka.

– Ta sytuacja było bardzo stresująca także z tego powodu, że ci mężczyźni stali za nami z długą bronią, kazali nam trzymać ręce w górze i patrzeć przed siebie – relacjonuje w rozmowie z Onetem Maciej Moskwa, jeden z poszkodowanych fotoreporterów


– Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora, ale ci, którzy nas zaatakowali, to byli po prostu bandyci w mundurach. Oni każdym swoim kolejnym postępowaniem łamali prawo – dodaje Maciek Nabrdalik, drugi z zatrzymanych dziennikarzy

– Jak się widzi funkcjonariusza w mundurze, to zakłada się, że będzie postępował zgodnie z prawem. W tym przypadku tak nie było. Ci ludzie w mundurach, którzy nawet nie przedstawili się nam, kim są, byli bardzo agresywni i wulgarni, cały czas leciały bluzgi z ich strony. Ustawili nas pod jakimś ogrodzeniem i trzymali nas blisko godzinę. Ta sytuacja było bardzo stresująca także z tego powodu, że ci mężczyźni stali za nami z długą bronią, kazali nam trzymać ręce w górze i patrzeć przed siebie – dodaje w rozmowie z Onetem Maciej Moskwa, drugi z zatrzymanych fotoreporterów, który pracuje dla Testigo Documentary oraz jak wolny strzelec publikuje swoje zdjęcia w różnych redakcjach na całym świecie.

– Jeszcze przeglądając nasze materiały dziennikarskie i nasze prywatne wiadomości w telefonach, komentowali to wszystko w niewybredny sposób. W pewnym momencie któryś z nich stwierdził: “mam ochotę rozj… tego ich drona”. Czy tam się zachowuje żołnierz? Na pewno tak tego nie zostawimy. Zamierzamy złożyć doniesienie do prokuratury – zapowiada fotoreporter.

Do sprawy będziemy wracać.

Co sądzisz na ten temat?
+1
12

CZAD!

+1
13

KOCHAM!

+1
24

DOBRE!

+1
41

SZOK!

+1
5

NUDY!

+1
1

LIPA!